Loading...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Dobra Literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Dobra Literatura. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 listopada 2011

„Gej w wielkim mieście” Mikołaj Milcke


Wydawnictwo: Dobra Literatura
Wydanie polskie: 11/2011
Liczba stron: 388
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788393329021

Kiedy przeglądając zapowiedzi książkowe na listopad zobaczyłam lekturę „Gej w wielkim mieście” Mikołaja Milcke, od razu poczułam, że chciałabym ja przeczytać. Wydawało mi się bowiem, że to innowacyjna, zupełnie nietypowa i odstająca od standardowych książek pozycja, co okazało się prawdą. Cieszę się, że ciekawość wzięła górę:).

Poznajemy młodego chłopaka, który właśnie wybiera się na studia do Warszawy. Na naszego anonimowego bohatera czeka mnóstwo wyzwań i nowych przeżyć. Żyjąc do tej pory w małym miasteczku, czuł się nieco stłamszony panującymi tam ograniczeniami i narzuconym schematom zachowania. Dopiero przebywając w stolicy, chłopak mógł poczuć się sobą, otworzyć się na świat i robić to, na co ma ochotę, choć nie będzie to łatwe. Imprezy, nowe znajomości, kolejne związki czy niełatwe studenckie życie to tylko część czekających na bohatera atrakcji. Będzie to również czas, który pozwoli na spojrzenie w głąb siebie, zrozumienie swoich potrzeb i emocji…

Książka jest oryginalna, ponieważ porusza dość kontrowersyjny temat, który jednak został napisany bardzo realistycznie, z dużą dozą szczerości i otwartości. Autor porusza szalenie ważne zagadnienie, jakim jest orientacja seksualna i wszystkie konsekwencje jakie wiążą się z jej ujawnieniem. Nieprzystosowanie społeczeństwa do inności, jak i problemy z samoakceptacją to tylko niektóre poruszone wątki. Język jakim operuje autor jest bardzo przystępny i łatwy w odbiorze, więc książkę czyta się szybciutko. Bohaterowie są barwni i ciekawi a dialogi jakimi się posługują dodają autentyczności całej powieści.

„Gej w wielkim mieście” to historia niełatwego dojrzewania, studium samotności i odrębności a także książka o tolerancji we współczesnym świecie. Polecam ją osobom, które lubią nieszablonowe lektury, nie boją się wyzwań i łamania stereotypów. Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 4,5 / 6 <<<<

piątek, 15 lipca 2011

"Każdy zrobił, co trzeba"




Wydawnictwo: Dobra Literatura
Wydanie polskie: 06/2011
Liczba stron: 216
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788393055968

Polska to kraj dość niejednolity. Z pozoru jesteśmy do siebie podobni i nie różnimy się znacząco. Nic bardziej mylnego. Przyglądając się bliżej i wnikliwiej można zauważyć różnorodność jaka kryje się za pozornie szarą rzeczywistością. „Każdy zrobił, co trzeba” to zbiór reportaży sześciu autorek, które w swoich tekstach pokazuję współczesną Polskę z jej blaskami i cieniami.

Bohaterami tych reportaży są ludzie, których autorki z subtelnością „podglądały”. Dzięki temu dowiemy się nieco więcej o prawdziwym  życiu, codziennych zmaganiach, ale także o odmiennościach i tematach tabu. Z każdej strony będziemy starali się podejrzeć kawałek życia różnych postaci, poznać ich osobliwą historię i dostrzec to, co w pędzie życia często nam umyka. Bohaterami będą m.in. amisze, nielegalni Wietnamczycy, Cyganie, nieuleczalnie chora dziewczyna, niepełnosprawni aktorzy czy samobójca, który przez swój czyn zagłodził własne dziecko. Cała plejada niezwykłych osobowości, które tylko czekają, abyście odkryli ich historię. Zapraszam!!

Książka bardzo mi się spodobała. Jest jakby pomostem pozwalającym na szybkie zerknięcie do wnętrza ludzi, do ich świata niewidocznego na pierwszy rzut oka. Może warto się chwilkę zatrzymać, zwolnić i spojrzeć na otaczający nas świat z nieco innej perspektywy? Trzeba w każdym człowieku dostrzec to, co głęboko ukryte i być czujnym aby nie przegapić momentu, gdy druga osoba będzie potrzebowała naszej pomocy czy po prostu chwili uwagi. Tematyka podejmowana przez autorki jest dość rozległa, ale właśnie dzięki temu książka jest ciekawa i wciąga czytelnika.

„Każdy zrobił, co trzeba” to wartościowa lektura o ludziach, których znamy, których często spotykamy w sklepie lub mijamy bezszelestnie na ulicy. Intrygująca, pełna refleksji i emocji pozycja, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Mimo, że często są to smutne, pełne bólu opowieści to jednak nie zabraknie w nich wiary i nadziei. Polecam Wam te odważne reportaże a sama z ciekawością czekam na kolejne książki z tej serii. Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<

wtorek, 7 czerwca 2011

"Kalinka" Andrzej Lipiński




Wydawnictwo: Dobra Literatura
Wydanie polskie: 04/2011
Liczba stron: 200
Format:145 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN:9788393055920

Co byś zrobił dla swojego ciężko chorego dziecka, nie reagującego na Twój głos i stale podłączonego do respiratora? Zapewne wszystko co się da, choćby podróż na koniec świata i wizyty w rozlicznych specjalistycznych ośrodkach. Przez takie właśnie ciężkie chwile przechodzą bohaterowie książki, którą pragnę Wam dziś przedstawić. „Kalinka” autorstwa Andrzeja Lipińskiego, bo o niej mowa, to niezwykle wzruszająca książka, która poruszy każde serce, wywoła burzę refleksji i sprawi, że życie i śmierć zaczniemy pojmować zupełnie inaczej niż dotychczas…

Andrzej i Barka to małżeństwo, które musi zmagać się z najtrudniejszym problemem, czyli chorobą dziecka. Dla rodzica nie ma nic gorszego od widoku cierpienia jego pociechy i bezsilności w zetknięciu z nieuleczalną chorobą. Dzięki książce będziemy mogli zobaczyć oczami Andrzeja jak wyglądało ich codzienne życie, jak bardzo się starali znaleźć pomoc dla Kalinki oraz będziemy się musieli zmierzyć z wszystkimi silnymi emocjami i napięciami, jakie ta sytuacja stwarzała. Jednak nasi bohaterowie nie dali za wygraną, nie poddali się, nie zrezygnowali. Każdą napotkaną szansę, każdą możliwość leczenia starali się wykorzystać, aby uratować swoją córeczkę. Nie odrzucali nawet pomocy bioenergoterapeutów, różnego typu uzdrowicieli czy indyjskiego guru. A wszystko to z nadzieją na poprawę stanu zdrowia dziecka. Musieli nauczyć się też obsługi skomplikowanych urządzeń, codziennej pielęgnacji chorej Kalinki czy radzenia sobie z wózkiem inwalidzkim. Jak poukładać sobie te niełatwe sprawy i zmierzyć się z tragicznym losem? Czy w ogóle da się normalnie egzystować w takiej sytuacji? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedzi w tej niezwykle prawdziwej i nietuzinkowej książce.

Muszę przyznać, że podziwiam autora za to, że spróbował przekazać nam cząstkę tego, co przeżył. Podzielił się z nami swoimi prawdziwymi uczuciami, strachem i niepewnością jaki towarzyszył mu przez ten czas. Otworzył przed nami swoje serce i umysł, przelał na papier to, z czym musiał codziennie się zmagać. Książka stawia też fundamentalne pytania, która pojawiają się u każdego człowieka w zetknięciu z chorobą dziecka. Dlaczego? Dlaczego to nam się przytrafiło? Czy coś zrobiliśmy źle? Może to kara za nasze grzechy? Myślę, że dzięki tej książce rodzice dzieci nieuleczalnie chorych nie będą czuli się tak zagubieni i bezsilni i znajdą w niej wiele odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Także dla nas, którzy jesteśmy zdrowi i często przejmujemy się zupełnie nieistotnymi rzeczami, będzie to lektura, która nas uwrażliwi na potrzeby innych, pozwoli spojrzeć na swoje problemy z szerszej perspektywy i zrozumieć świat ludzi chorych i ich rodzin.

„Kalinka” to książka, która pozostawia cząstkę siebie w czytelniku. Jest to powieść o sensie cierpienia, próbie zrozumienia niełatwych i często trudnych decyzji, o bolesnej stracie oraz miłości niezwykłej, która przekracza wszelkie granice. Zapraszam wszystkich do tej przepięknej książki.

Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<

piątek, 15 kwietnia 2011

"Klub filmowy" David Gilmour



Wydawnictwo: Dobra Literatura
Wydanie polskie: 03/2011
Liczba stron: 300
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788393055999

Pamiętacie burzę hormonalną, kiedy miało się kilkanaście lat? Wydawało się, że nikt nas nie rozumie i generalnie wszystko i wszyscy są przeciwko nam. Każdy wie, że życie nastolatka nie jest lekkie i przyjemne, stąd często w tym okresie wybuchają konflikty między rodzicami a dojrzewającymi dziećmi. Jest to okres, w którym młodzież szuka swojego miejsca w życiu, próbuje nowych doświadczeń, zaczyna powoli wkraczać w dorosłość, tak odmienną od okresu dzieciństwa. Stąd właśnie w tym trudnym momencie życia, szalenie istotny jest kontakt z najbliższymi, ich wsparcie i okazywana miłość. 

„Klub filmowy” opowiada historię autora, ojca nastolatka, który przechodzi okres dojrzewania i największego młodzieńczego buntu. Jednak mężczyzna zamiast nakazów, zakazów, krzyków i zmuszania do dalszej nauki wpada na oryginalny pomysł. Zamiast codziennych wędrówek do szkoły syn ma oglądać z ojcem trzy filmy tygodniowo. Nie musi pracować, opłacać rachunków. Tylko wspólne oglądanie wybranych przez ojca filmów. Mijają tygodnie a wspólny czas jest świetnym momentem, aby rodzic zbliżył się do dziecka, poznał go jeszcze dokładniej oraz dowiedział się wiele o dorastającym już chłopcu. Czas jaki razem spędzają pozwala na rozmowy o wszystkim. O życiu, pierwszych miłościach, problemach. Dzięki temu między nimi tworzy się nić porozumienia, którą tak trudno w tym okresie stworzyć. Proste? Tylko tak się wydaje:)

Wbrew temu co robi większość rodziców, gdy mają problemy z nastoletnim dziećmi, David postanawia pójść odmienną ścieżką. Mimo strachu i lęku o przyszłość syna, decyduje się na nietypowe rozwiązanie tej sytuacji. Czy rzeczywiście jego metoda będzie skuteczna? Czy Jesse znajdzie swoje miejsce w świecie i będzie szczęśliwy? Zapraszam serdecznie do lektury, bo naprawdę warto:).

Autor poruszył w książce kilka tematów. Będzie tu opisana relacja rodzic-dziecko, przyjrzymy się bliżej okresowi buntu i  metodom radzenia sobie z nim. Przede wszystkim jednak temat oscyluje wokół wychowania oraz tego, jaki wpływ mają różne czynniki na naszą przyszłość. Co tak naprawdę rzutuje na to kim jesteśmy? Wychowanie, genetyka, środowisko w jakim się obracamy a może coś zupełnie innego?

„Klub filmowy” to świetna lektura, którą każdy powinien przeczyta. Porusza ona wielu aspektów naszego życia, ale zwłaszcza pokazuje że nie zawsze standardowe metody są najlepsze w rozwiązywaniu problemów, i że należy indywidualnie podchodzić do każdego człowieka. To również książka o tym, że wspólne zajęcia czy pasje łączą ludzi znacznie silniej, niż może się nam to wydawać. Polecam serdecznie!!  

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

piątek, 28 stycznia 2011

"Lisa-Xiu i Lin-Shi. Córki z Chin” Auke Kok i Dido Michielsen




Wydawnictwo: Dobra Literatura
Wydanie polskie: 10/2010
Liczba stron: 244
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788393055944

Książkę „Lisa-Xiu i Lin-Shi. Córki z Chin” pochłonęłam z nieukrywaną przyjemnością. Piękna okładka, prawdziwa historia i tematyka tak bardzo mi bliska sprawiły, że przez długi czas nie będę w stanie zapomnieć o tej lekturze.

Auke Kok i Dido Michielsen to para holenderskich dziennikarzy, którzy zdecydowali się na niezwykły krok. Adoptowali parę chińskich dziewczynek, porzuconych przez swoich biologicznych rodziców. Cała opowieść zawarta w  książce opowiada o blaskach i cieniach zostania rodzicami adopcyjnymi oraz przede wszystkim o podróży do Chin, na jaką się zdecydowali, aby przybliżyć swoim córkom kraj z którego pochodzą. Ta niezwykła wycieczka będzie fascynującą wyprawą w przeszłość, m.in. do sierocińca gdzie wychowywały się Lisa i Lin oraz sposobem na zacieśnienie więzów całej rodziny. Dowiemy się o uczuciach jakie towarzyszyły rodzicom oraz wrażeniach i emocjach dziewczynek w zupełnie odmiennej rzeczywistości. Zdecydowany plus za ilustracje zawarte w książce oraz fragmenty pamiętnika Lin oraz Lisy opisujące w dziecięcy sposób to co czuły i jak odbierały to co się wokół nich działo. Po przeczytaniu czuję się związana z tą czwórką wspaniałych ludzi, którzy otworzyli przed nami swoje serca, aby opowiedzieć o niełatwych dla nich wydarzeniach.

Dla wszystkich, którym Chiny są obiektem marzeń lub odczuwają bliższą więź z tym krajem lektura to będzie także niesamowitym dziennikiem podróży, opisującym najróżniejsze zakamarki tego ogromnego mocarstwa oraz kopalnią wnikliwych obserwacji dotyczących całego bogactwa kulturowego, tradycji czy sytuacji politycznej.

Każdy to ma własne potomstwo lub marzy o staniu się rodzicem powinien tę książkę przeczytać! To piękna historia miłości, która przemierza wszelkie granice – terytorialne, kulturowe, czasowe, językowe... To opowieść o sile i niezłomności jaką odznaczają się ludzie pragnący dać szczęście innym. Przede wszystkim jednak jest to lektura o poszukiwaniu własnej tożsamości i indywidualności. Zachęcam gorąco!

Moja ocena:
>>>>>> 5.5 / 6 <<<<<<

poniedziałek, 17 stycznia 2011

"Dni trawy" Philip Huff




Wydawnictwo: Dobra Literatura
Wydanie polskie: 10/2010
Przekład: Matylda Jastrzębska
Liczba stron: 176
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena z okładki: 34.50 zł

„Dni trawy” to debiut literacki Philipa Huffa i jednocześnie autobiograficzna powieść, która w przejmujący sposób pokazuje jak bardzo samotność i niezrozumienie przez otaczający świat może doprowadzić do tragedii. Piękna, refleksyjna i co najważniejsze do bólu prawdziwa książka, o tym jak kruche jest nasze życie i jak możemy łatwo zapętlić się w sieci, którą sami sobie stworzymy...

Książka „Dni trawy” opowiada o osiemnastoletnim chłopcu imieniem Ben, który po wyjściu z nałogu narkotykowego i psychoz opowiada nam swoją opowieść o latach dzieciństwa i burzliwej młodości. To swojego rodzaju spowiedź, której wysłuchamy z szeroko otwartymi oczami i niebywałą uwagą. Ben, główny bohater, żyje w poczuciu wyobcowania i oderwania od rzeczywistości. Kontakt z rodzicami ma znikomy a przepaść jaka ich dzieli wydaje się nie do pokonania, zwłaszcza że przeżywają oni kłopoty małżeńskie, które również silnym piętnem odcisną się na tym młodym chłopcu. Jedynym azylem i ucieczką od tego wszystkiego jest posiadłość dziadka zwana Weldrą, w której czuje się sobą i która jest jego prawdziwym domem. Ale i z tą cząstką wolności, przyjdzie się mu rozstać. A to dopiero początek długiej drogi, jaką przyjdzie mu pokonać.

Niestety los nie jest łaskawy dla Bena i wszystko to co posiadał i kochał zostaje mu brutalnie odebrane. Jedynym przyjacielem Bena zostaje Tom, który staje się dla chłopaka kimś niezwykle ważnym i potrzebnym Bohater rozdarty wewnętrznie, poświęca wszystko dla swoich namiętności, którymi są narkotyki i miłość do muzyki Beatlesów, coraz bardziej tracąc grunt pod nogami...

To co w tej książce zaskakuje, to niezwykła szczerość z jaką bohater dzieli się z czytelnikiem największymi i najbardziej intymnymi szczegółami ze swojego życia. Najważniejsze jest jednak to, że autorowi udało się wyeliminować całkowicie poczucie zawstydzenia czy też skrępowania i dzięki temu stworzyć silną więź bohatera z czytelnikiem, dla którego Ben staje się kimś bardzo bliskim. Wspólnie z bohaterem będziemy przeżywać wzloty i upadki, czuć ból rozstania z ukochanymi i radość odczuwaną przy dźwiękach muzyki...

Jestem pod dużym wrażeniem tej lektury. Gdy zaczęłam ją czytać nie mogłam się oderwać i dopiero widząc ostatnią stronę uświadomiłam sobie, że to już koniec tej historii. Historii pięknej, ale i bolesnej. Jest to książka, którą wręcz trzeba przeczytać, bo przybliża nam ważne aspekty naszego życia w ciekawy i wzruszający sposób. O szukaniu akceptacji, miłości i zrozumienia w zawiłym i skomplikowanym świecie a także o trudnych wyborach i decyzjach, które mogą zaważyć na całym naszym życiu. Jest to powieść, która na długo pozostanie w pamięci i sercu.

Moja ocena
>>>>> 5,5 / 6 <<<<<<<

czwartek, 6 stycznia 2011

„Jestem Kobietą” Monika Gajdzińska



Tytuł: „Jestem Kobietą.Prawdziwe historie o związkach, nadziejach, marzeniach, odwadze i przyjaźni”

Wydawnictwo: Dobra Literatura
Wydanie polskie: 05/2010
Liczba stron: 142
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka
Cena z okładki: 35.50 zł

Książka „Jestem kobietą. Prawdziwe historie o związkach, nadziejach, marzeniach, odwadze i przyjaźni” autorstwa Moniki Gajdzińskiej to niezwykle prawdziwa książka o kobietach i dla kobiet. Pokazuje jak ogromną siłą i odwagą obdarzone są kobiety i w jaki sposób postrzegają siebie i innych. Dzięki niej zrozumiałam jak ważna jest wspólnota dusz oraz kobiece wsparcie.

Książka opowiada historię pięciu kobiet, które uczestniczą w sopockiej grupie wsparcia. Jest to rodzaj kręgu, podobnego do tego jaki był praktykowany w dawnych czasach, którego celem były wspólne spotkania, wymiana doświadczeń i możliwość swobodnego wyrażenia swoich potrzeb, lęków i trapiących problemów.. Choć kobiety uczestniczące w tych grupach są różne i mają odmienną sytuację życiową to ich opowieści można traktować jako ogólne życiowe koleje losu. Opowiadają one o śmierci i metodach radzenia sobie z nią, także o narodzinach dzieci, o bólu fizycznym i tym duchowym, czyli po prostu o codziennych troskach i radościach... Wspólnym elementem łączącym te pięć historii jest również cierpienie jakie przeżywają bohaterki z różnych powodów – choroby, rozstania, niepowodzenia zawodowego.. Czytając tę książkę bardzo szybko traci się dystans do niej, dzięki czemu zaciera się przestrzeń jaka dzieli czytelnika od bohaterek. Jest to niezwykłe uczucie, jakby połączenie cienką, niewidoczną nicią z bohaterkami, które przestały być tylko fikcją literacką, ale stały się kimś znacznie nam bliższym.

Może się wydawać, że książka jest smutna.. Nic bardziej mylnego ;) Bije z niej bowiem ogromna nadzieja i siła, jaką my kobiety mamy w sobie, tylko czasami musi nam ktoś o tym przypomnieć. Warto przeczytać tę książkę, aby przekonać się jak potrafimy walczyć w obronie naszych rodzin, jak prężnie stajemy do boju w obliczu zagrożenia i jak wielkim hartem ducha dysponujemy.. O tym jak przeciwności losu odwracać na naszą korzyść i nie poddawać się życiowym tragediom. Nie czytałam jeszcze tak niezwykłej i wzruszającej książki o kobiecej naturze. Polecam gorąco wszystkim :)

Moja ocena
>>>>>>> 5 / 6 <<<<<<<<