Loading...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl: KAWA CZY HERBATA?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl: KAWA CZY HERBATA?. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 lutego 2014

Żegnam Was książką i kawą ;)


W związku z dużą ilością obowiązków zawodowych oraz skomplikowanymi sprawami osobistymi, a także z powodu chęci zmiany kilku istotnych aspektów w swoim życiu, działalność bloga od dnia dzisiejszego ulega zawieszeniu. Będzie to miało charakter stały, dlatego chciałabym się z Wami pożegnać. 

Przez prawie trzy i pół roku umieściłam około 1300 postów a moją stronę odwiedziło ponad 354000 osób zostawiając 25300 komentarzy. Dziękuję! Za to, że byliście, odwiedzaliście, wspieraliście.

Dzięki prowadzeniu bloga nawiązałam współpracę z kilkudziesięcioma wydawcami, którym chciałabym podziękować za cierpliwość i zaufanie jakim mnie obdarzyli. Co więcej, część z czytelników bloga miałam okazję poznać dzięki korespondencji e-mailowej, co zaowocowało nowymi znajomościami, które mam nadzieję przetrwają zakończenie działalności bloga.

I na koniec... Książki to jedna z moich wielkich pasji od bardzo dawna. Fakt, że nie będę prowadziła już bloga z recenzjami tego nie zmieni. Niestety czasami musimy podejmować takie a nie inne decyzje, dla własnego dobra i aby nie zapomnieć o innych ważnych dla nas sprawach. W końcu nie samymi książkami człowiek żyje ;). 

Dziękuję jeszcze raz za towarzyszenie mi przez te lata i życzę Wam wszystkiego co najlepsze, zarówno w blogosferze, jak i w pozostałych aspektach.
Pozdrawiam,
kasandra_85:)
-----------------------------------------------------------

„Tylko Ty” Jasinda Wilder

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 02/2014
Liczba stron: 304

„Tylko Ty” Jasindy  WilderLiteratura to przykład literatury New Adult. Nell Hawthorne od zawsze kochała Kyle’a. Ich uczucie było czyste, młodzieńcze i wydawało się, że nic nie jest w stanie tego zmienić. Ale właśnie wtedy dochodzi do tragedii, chłopak umiera i zabiera ze sobą cząstkę jej. Po tym wydarzeniu dziewczyna już nie jest tą samą osobą. Popada w rozpacz i pogrąża się w smutku na długi czas. Ale na horyzoncie pojawia się brat zmarłego Colton Calloway, tajemniczy i mroczny, który pragnie pomóc Nelly uporać się z dramatem śmierci. To przypadkowe spotkanie zapoczątkuje wewnętrzną metamorfozę bohaterki i stanie się początkiem zmian... Muszę przyznać, że książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Oczywiście utrzymana jest w młodzieżowym tonie, ale nie brakuje w niej emocji, poruszania niełatwych tematów czy też odrobiny erotycznych uniesień. Wszystko napisane z dużą lekkością, przystępnym językiem i prostym stylem, dzięki czemu lekturę pochłania się w szybkim tempie. Polecam miłośnikom romansów i powieści młodzieżowych.
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

Kawa Zielona Gwatemala
Sklep: SMAK-COM (skworcu.com.pl)
Produkt: Kawa Zielona Gwatemala
Postać: Kawa ziarnista
Waga: 100g
Opakowanie: Podwójne woreczki strunowe
Sposób przechowywania: Suche, chłodne miejsce
Sposób przyrządzania: Ziarna rozdrobnić w moździerzu a następnie zalać wodą o temp. 90st.C.

Kawa zielona to wyjątkowe ziarna, które znalazły zastosowanie w odchudzaniu. Przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej i zmniejsza gromadzenie i przyswajanie glukozy, dzięki czemu tracimy zbędne kilogramy. Ale takie ziarna mają też szereg innych właściwości, w tym działanie bakterio- i wirusobójcze oraz przeciwrakowe, hamujące procesy starzenia się oraz poprawiające koncentrację i pamięć. Ziarna nie należy mielić w młynku a je nieco rozdrobnić np. w moździerzu. Są różne sposoby na przyrządzanie takiej zielonej kawy. Ja zdecydowałam się ugotować ziarna na wolnym ogniu przez dziesięć minut. Następnie należy je odcedzić a płyn, który pozostał to nasz napar. Jest lekko słomkowy lub zielonkawy a smak ma dość delikatny i nieco mdły, więc dosłodzenie w tym przypadku jest konieczne. Polecam zwłaszcza tym, którzy dbają o swoje zdrowie i zgrabną figurę:).
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<< 
Więcej herbat i kaw znajdziecie na stronie: SMAK-COM.PL

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Leniuchowanie :)

„Potrzebuję Cię” Beth Wiseman

Wydawnictwo: WAM
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 348

Beth Wiseman to amerykańska pisarka powieści obyczajowych, zdobywczyni Carol Award. U nas jej twórczość jest słabo rozpowszechniona, więc postanowiłam nieco przybliżyć jedną z jej książek a mianowicie „Potrzebuję Cię”. Główną bohaterką jest Darlene, ciepła i kochająca żona i matka trójki dzieci. Kobieta jest szczęśliwa i niedawno przeprowadziła się z rodziną do nowego miejsca. Zaczyna też pracę z autystyczną dziewczynką, ponieważ jej własne dzieci są już prawie dorosłe i nie potrzebują mamy ciągle w domu. Wszystko układa się idealnie i wtedy w to z pozoru poukładane życie wkraczają problemy, dawno zatajone sekrety i tajemnice. Obie córki mają kłopoty emocjonalne,  syn zadaje się z podejrzanymi kolegami a Darlene podejrzewa męża o zazdrość. W jednej chwili spadło na nią wiele przeciwności, ale wtedy, zupełnie nieoczekiwanie znajdują się ludzie, którzy wyciągną do niej pomocną dłoń. Pomoc uzyska jeszcze od kogoś. Czy to jednak wystarczy, aby zażegnać kryzys? Nic nie zdradzę;). Muszę przyznać, że książka mnie wciągnęła, choć nie obyło się bez kilku „ale”. Przede wszystkim fabuła jest trochę naiwna a główna bohaterka zbyt idealna i nienaganna. Sporo tu także nawiązań do duchowości i religii, może nawet zbyt dużo. Jednak z drugiej strony sama historia jest ciekawa a autorka porusza aktualne problemy z jakimi muszą uporać się kobiety będące matkami czy żonami. Pod tym względem nie mam nic do zarzucenia, tylko szkoda, że nie przedstawiono tego bardziej realistycznie. Ogólnie lektura ma pozytywny wydźwięk i dobrze mi się ją czytało, więc jeżeli macie ochotę na nieco lżejszy kaliber literatury, to powyższa powieść będzie dobrym wyborem.
 Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<

„Gdy nadchodzi świt” Cindy Woodsmall

Wydawnictwo: WAM
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 432
 
Cindy Woodsmall to amerykańska autorka, która zainteresowała się życiem i stylem życia amiszów, gdy przygotowywała film o tej tematyce dla National Geographic.  Jej pierwsza książka „Kiedy serce płacze” zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po kontynuację, czyli powieść „Gdy nadchodzi świt”. Czy powtórzyła ona sukces poprzedniczki? Myślę, że tak. Obie części bowiem są porównywalne pod względem literackim. Bohaterką jest Hannah Lapp, młoda amiszka, która po gwałcie musi na nowo pozbierać się fizycznie i psychicznie. Nie ma wsparcia w rodzinie, która woli zataić tragedię niż narazić się na szemrania ze strony wspólnoty amiszów. Potępienie ze strony najbliższych to prawdziwy cios. Także jej narzeczony Paul nie przyszedł z odsieczą. Ona jest przecież ofiarą a traktuje się ją niczym sprawcę. W końcu Hannah decyduje się na trudny krok. Opuszcza miasteczko i udaje się do swojej ciotki. Tam odżywa niczym kwiat, który nie był długo podlewany, znajduje pracę i nowych przyjaciół oraz chodzi na terapię dla zgwałconych osób. Niestety przeszłość lubi dawać o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie. Czy dziewczyna będzie potrafiła zamknąć za sobą dramatyczne wydarzenia? Zapraszam do książki! Cóż... Bezsprzecznie powieść dobrze opracowana, życiowa a postacie realne, namacalne, prawdziwe! Nie sposób nie wdrożyć się w ich świat i na własnej skórze poczuć ich problemy, rozterki czy tragedie, z którymi muszą się mierzyć. Dzięki temu nie brakuje tu emocji, wzruszeń i refleksji. Co więcej, możemy dowiedzieć się wiele praktycznych informacji o życiu amiszów, ich zasadach i poglądach, co niejednokrotnie było szokującym doświadczeniem. Polecam serdecznie, zwłaszcza jako opowieść o przyjaźni, miłości, szukaniu swojego miejsca w świecie.
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

poniedziałek, 30 grudnia 2013

A ja nadal myślami w obłokach... :)

„Refren poranka” Tracie Peterson

Wydawnictwo: WAM
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 356

Tracie Peterson to powieściopisarka, która na swoim koncie ma wiele książek romantyczno-obyczajowych, z bogatym historycznym tłem. Szkoda, że polscy czytelnicy tak słabo znają jej twórczość. Ponad rok temu miałam przyjemność przeczytać powieść „Preludium brzasku”, która rozpoczęła cykl Pieśń Alaski. Lektura zrobiła na mnie niemałe wrażenie, więc ucieszył mnie fakt, że niedawno pojawiła się kolejna część. „Refren poranka”, bo o niej tu mowa, przedstawia perypetie osiemnastoletniego Daltona, syna Lydii, która była główną bohaterką pierwszego tomu. Akcja oczywiście rozgrywa się w Sitce, małym miasteczku Alaski. Tymczasem do tej mieściny wprowadza się piękna, młoda flecistka Phoebe. Chłopak jest nią oczarowany i zakochuje się w niej w sumie od pierwszego wejrzenia. Niestety męczy go niewiedza odnośnie dramatycznej historii matki i swojej a okoliczni mieszkańcy zdają się wiedzieć więcej niż on. Jako dorosły już mężczyzna postanawia odkryć prawdę i zaczyna drążyć ten temat. Dowiaduje się rzeczy, które wstrząsną jego życiem. Wyjeżdża więc do Kansas City, aby znaleźć odpowiedzi na dalsze pytania a przy okazji zostawia swoją nową dziewczynę na Alasce, co może być katastrofalne w skutkach. W okolicy bowiem czai się jego przyjaciel, Juri, któremu także podoba się Phoebe... Długo wyczekiwana przeze mnie książka w końcu zawitała do mojej biblioteczki. Autorka nie zawiodła mnie i moich nadziei na kolejne ekscytujące, życiowe wątki. Całość czyta się z niemałym zaangażowaniem, zwłaszcza że sporo się tu dzieje a emocje są silne. Plusem jest także niezwykły klimat, ukazanie złożonych relacji międzyludzkich a także malownicze opisy Alaski. Już nie mogę doczekać się kolejnej części. Polecam i pozdrawiam!! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Przytul mnie” Lisa Samson

Wydawnictwo: WAM
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 376

O tym jak ważny jest wygląd zewnętrzny każdy dobrze wie. Piękni i uroczy, o wielkich oczach, gładkiej cerze i lśniących włosach, mają w życiu łatwiej. Ci oszpeceni lub po prostu mniej urodziwi, naznaczeni kalectwem lub jakąś chorobą, często spychani są na bocznicę przez społeczeństwo. Dlaczego? Czy są gorsi? Mniej wartościowi? Niestety piękna wewnętrznego nie widać gołym okiem a jedynie zewnętrzną skorupę, co wielu może zmylić. Przekonali się o tym bohaterowie książki „Przytul mnie” Lisy Samson. Jednym z nich jest Val, ofiara ciężkiego poparzenia twarzy, która od tej pory występuje z grupą cyrkową jako kobieta-jaszczurka. Pomieszkuje w Mount Oak, gdzie pewnego dnia poznaje Augustyna, który jako jeden z nielicznych postrzega ją nie przez pryzmat jej blizn, ale sięga głębiej, jakby do jej duszy. To osobliwy człowiek, mnich z dredami, który ma swoją własną misję do wypełnienia. Zupełnie inaczej jest w przypadku Drew, który sam powołał się „duszpasterzem”, dąży za wszelką ceną do ideału i żądny jest uznania i podziwu w oczach wiernych. Jest jeszcze Daisy, dziewczyna obdarzona niesamowitym talentem wokalnym, ale zmagająca się z wygórowanymi, wręcz toksycznymi ambicjami matki, której nie potrafi odsunąć na bok. Ci wszyscy bohaterowie męczą się z własnymi demonami. Ich ścieżki w końcu się przetną. Co z tego wyniknie? Jakie kroki poczynią ku szczęściu i jakie to będzie miało konsekwencje? Zapraszam do książki! Jestem przyjemnie zaskoczona tą lekturą. Nietypowa, oryginalna pozycja, która zaskakuje, szokuje, skłania do refleksji. A przede wszystkim wywołuje niemałe emocje! Co więcej, fabuła jest bardzo realistyczna, co oczywiście sprawia, że mocniej oddziałuje na czytelnika. Jeżeli macie ochotę na wartościową książkę, to nie będziecie zawiedzeni. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

sobota, 21 grudnia 2013

Sobotnią porą...

„Zakochania” Javier Marias

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 376

Javier Marias to znany i ceniony europejski pisarz, felietonista dziennika El Pais, wykładowca literatury hiszpańskiej i lektor języka hiszpańskiego na Uniwersytecie Oksfordzkim. Wielokrotnie był nagradzany, w tym otrzymał prestiżową nagrodę - Prix Formentor za całokształt twórczości. Osobiście nie miałam okazji poznać książek tego pisarza, dlatego moją uwagę przyciągnęła wydana niedawno powieść „Zakochania” jego autorstwa. Nie bez znaczenia była również twarda okładka w „starym” stylu, ciekawy opis oraz liczne pochlebne opinie wśród zagranicznych czytelników. Bohaterką jest Maria Dolz, która pracuje jako redaktorka w madryckim wydawnictwie literackim. Prawie codziennie przed pracą wstępuje do kawiarni na śniadanie, gdzie weszło jej już w rutynę obserwowanie pewnej małżeńskiej pary. Praktycznie nic o nich nie wie, ale jej wybujała wyobraźnia i analizująca dusza dopowiada to, czego nie wie. Kobieta tworzy więc na ich temat własne zdanie, domysły i robi założenia odnośnie ich życia. Aż tu nagle para jakby zapadła się pod ziemię. Potem okazało się, że mężczyzna został zamordowany przez bezdomnego. Kiedy po jakimś czasie wdowa powraca do kawiarni, Maria zbiera się na odwagę i przysiada się do nieznajomej. Ich wzajemne rozmowy i spotkania staną się początkiem głębokich rozważań o życiu i śmierci, które będą miały wydźwięk filozoficzno-psychologiczny. Muszę przyznać, że jest to książka, która wywołuje w nas liczne przemyślenia i wewnętrzne refleksje na temat kondycji człowieka oraz odwiecznych pytań o sens życia i umierania. Lektura jest dość trudna w odbiorze. Styl należy do powściągliwych oraz mnóstwo tu odnośników do innych literackich pozycji. Poza tym długie, wielokrotnie złożone zdania, czasami pisane jako ciągły tekst potrafią uprzykrzyć czytanie. Nie ma tu dynamicznej akcji, ale całość wypada bardzo dobrze, zwłaszcza jeżeli poszukujemy bardziej wymagającej pozycji o egzystencjalnym wydźwięku. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Ogrodnik szoguna” Thomas Petersin

Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 08/2013
Liczba stron: 648

O praktykach sado-masochistycznych, czyli o szeroko pojętej tematyce BDSM powstało ostatnio wiele książek. A jednak „Ogrodnik szoguna” Thomasa Petersina okazał się lekturą inną niż wszystkie. Relacje między Panem a uległą zostały tu opisane śmielej, dokładniej, znacznie bardziej obrazowo i z uwzględnieniem psychologicznych mechanizmów. Bohaterem jest Peter Abel, ceniony inżynier obróbki drewna o wyjątkowo niecodziennych preferencjach seksualnych. Otóż jest dominującym mężczyzną, który uwielbia testować (tresować?) fizycznie kobiety, mieć nad nimi władzę oraz kształtować ich osobowość i charakter za pomocą wyrafinowanych nagród lub kar. Dzięki temu pomaga nadać im pewien cel w życiu oraz odkryć drzemiący w nich potencjał. Tak się złożyło, że w jego życiu była Kaylinn, której pomógł z alkoholizmem i znalezieniem miłości. Mamy też Japonką Satoko, która dawniej pomogła mu wyjść z psychicznego dołka po odejściu jego dziewczyny Daisy i niejako spowodowała wejście na drogę BDSM. Teraz mężczyzna zaczyna nadzorować nowe przedsięwzięcie w innym kraju i tam z kolei poznaje młodziutką Rosjankę Oksanę, która zajmuje się księgowością. To właśnie ich relacje będą stanowiły zasadniczą część lektury. W jaki sposób dziewczyna zareaguje na preferencje szefa? Jak potoczą się losy przedstawionych tu kobiet i samego Petera? Zapraszam do książki! Muszę przyznać, że było to szalenie ciekawe doświadczenie. Skrajne, mocne, ale i intrygujące. Emocje wahały się tu od szoku, niedowierzania i wstrętu (Kaylinn jako kobyła!), po zainteresowanie i uznanie dla kreatywnej fabuły. Sylwetki bohaterek są różnorodne, ale każda z nich pragnie opieki, troski, ciepłych uczuć, zmaga się z różnymi problemami dla których rozwiązaniem jest oddanie się w ręce Pana. Akcja raz przyspiesza, raz zwalnia, zwłaszcza na początku, ale im dalej, tym więcej erotycznych scen i odpowiedniego klimatu. Komu polecam? Czytelnikom lubiącym kontrowersyjną tematyką a także wszystkim, którzy chcą poznać sekrety relacji Pan-niewolnica. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<

„Błękitnokrwiści” Melissa de la Cruz

Wydawnictwo: Jaguar
Wydanie polskie: 03/2010
Liczba stron: 350

Książka "Błękitnokrwiści" rozpoczęła znaną i lubianą serię paranormal z wampirami w roli głównej. Autorką jest amerykańska pisarka książek dla młodzieży Melissa de la Cruz. To moje pierwsze spotkanie z jej cyklem i byłam bardzo ciekawa jak wypadnie. Kilka słów o treści... Bohaterką jest nastoletnia Schuyler, która uczęszcza do elitarnego, bardzo ekskluzywnego liceum Duchesne na Manhattanie. Wszystkie dzieciaki są bogate, modnie się ubierają, żyją beztrosko a wolny czas poświęcają na szalone zabawy. Dziewczyna nie zamierza jednak wtopić się w ten snobistyczny, próżny i zdecydowanie zepsuty tłumek młodzieży, dlatego wybiera samotność. Po prostu do nich nie pasuje i nie zamierza na siłę stawać się tym, kim nie jest. Kiedy w liceum dochodzi do zamordowania jednej z uczennic, Schuyler odkrywa że jest jedną ze starodawnej rasy wampirów zwanych Błękitnokrwistymi. Zaczyna się głód, jej ciało ulega przeobrażeniu. I dopiero wtedy zaczyna się właściwa akcja lektury... Książka stanowi wprowadzenie do głównej części serii. Przez dłuższą część mamy sporo opisów, niepotrzebnych szczegółów a mniejszą ilość akcji. Później dopiero te proporcje przechylają się w stronę bardziej dynamiczną a wydarzenia są ciekawsze. Kreacja wampirów jest oryginalnie przedstawiona, zwłaszcza jeżeli lubimy je w postaci nieco delikatniejszej. Nie boją się czosnku, kołka czy słońca, są nieśmiertelni a ich dusza przechodzi z wampira na wampira z zachowaniem pamięci o poprzednich wydarzeniach. W treść wpleciono również fragmenty pamiętnika z XVII wieku, co dodało barwniejszego wydźwięku całej lekturze. Język jest przystępny i prosty w odbiorze a styl lekki, więc całość pochłania się z niemałą szybkością. Jestem bardzo ciekawa jak autorka pociągnie dalszą akcję, dlatego wkrótce biorę się za kolejną część. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<
-----------------------------------------------------------

środa, 18 grudnia 2013

Kawa czy herbata? Odsłona siedemnasta:)

Kawa Malibu 
 
Sklep: SMAK-COM (skworcu.com.pl)
Produkt: Malibu
Postać: Kawa ziarnista
Waga: 100g
Opakowanie: Podwójne woreczki strunowe
Sposób przechowywania: Suche, chłodne miejsce
Sposób przyrządzania: Ziarna zmielić. 2 łyżeczki kawy zalać wrzątkiem. Można podawać z mlekiem lub śmietanką.

Kawa Malibu to świetna propozycja na chłodny dzień. Czarny napój na bazie ziaren kawowca Arabica Columbia Excelso zdecydowanie pobudzi nasz organizm i rozgrzeje od środka. Dzięki aromatowi słodkiego likieru kokosowego Malibu, zapewni Wam również niezapomniane wrażenia smakowe i zapachowe. Ziarna zmieliłam w młynku ręcznym a następnie zaparzyłam w ekspresie przelewowym. Użyłam dwie płaskie łyżeczki, ponieważ chciałam uzyskać delikatny napar. Dodatkowo smak polepszyłam obfitą ilością słodkiego mleka oraz szczyptą cukru. Szkoda, że nie możecie spróbować. Pyszności:))
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

sobota, 14 grudnia 2013

Sobotnią porą... + Kawa czy herbata? Odsłona szesnasta:)

„Ofiarowana. Moje życie w sekcie scjentologów” Jenna Miscavige Hill

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 07/2013
Liczba stron: 456

"Kościół" scjentologiczny w ciągu kilkudziesięciu lat rozwinął się z niewielkiej organizacji do ogólnoświatowego ruchu filozoficzno-religijnego. Należą do niego znane i lubiane osobistości Hollywood, jak choćby Tom Cruise, Will Smith, John Travolta, Kirsty Alley. Liczba wyznawców z każdym rokiem rośnie a sekta staje się coraz bardziej rozpowszechniona i zyskuje kolejnych zwolenników. Właśnie dlatego pewna kobieta, Jenna Miscavige Hill, będąca powiązana z jednym z przywódców tego ruchu religijnego postanowiła mówić głośno o tym, jak w rzeczywistości wygląda struktura i działalność tej organizacji. W swojej książce „Ofiarowana. Moje życie w sekcie scjentologów” bez ogródek i cukierkowych opisów, bez fałszu i zakłamania zdradza największe ich sekrety i przerażające tajemnice. Aż włos się jeży na głowie! Od najmłodszych lat uczestnicy przechodzą dosłownie pranie mózgu a potrzeby dzieci, ich obawy, choroby traktowane są lekceważąco. Wszyscy są na każdym kroku sprawdzani, testowani, obarczani ciężką pracą. Wiele się od nich wymaga a za drobne przewinienia czeka ich surowa kara. Książka robi niemałe wrażenie. Wydawało mi się, że takie rzeczy nie dzieją się w realnym świecie i to tylko fikcja literacka. Prawda jest jednak taka, że opisywane wydarzenia są autentyczną relacją kobiety, która wpadła w sidła sekty. To książka ku przestrodze, że nie zawsze to, co wygląda niewinnie, takie jest w rzeczywistości. Przejmująca, pełna emocji opowieść o niebezpieczeństwach jakie skrywa „kościół” scjentologiczny. Polecam serdecznie! 
Moja ocena 
>>>>  5 / 6 <<<<

„Wołanie z oddali” Ake Edwardson

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 03/2011
Liczba stron: 436

Skandynawskie kryminały i powieści psychologiczno-obyczajowe są mi bardzo bliskie. Całkiem niedawno poznałam twórczość kolejnego szwedzkiego pisarza, Ake Edwardsona. „Taniec z aniołem", czyli pierwszy tom cyklu z komisarzem policji z Göteborga, Erikiem Winterem przypadł mi do gustu, więc z wielką ochotę sięgnęłam po drugą część - „Wołanie z oddali”. Tym razem nasz policjant będzie musiał rozwiązać kolejną zawiłą sprawę, której korzenie sięgają wielu lat wstecz. Nad jeziorem znaleziono zwłoki młodej kobiety. Nie wiadomo kim ona jest, ponieważ nikt nie zgłosił jej zaginięcia a przy ciele ofiary nie było dokumentów umożliwiających rozpoznanie jej tożsamości. Wiadomo jednak, że kobieta miała dziecko. Nasz inspektor rozpoczyna mozolne, dokładne śledztwo, aby dociec prawdy. Jaki będzie finał tej zagadki kryminalnej? Kim jest sprawca i jaki był motyw? Zapraszam do książki! Jest to drugi tom cyklu, w którym ekscentryczny bohater skupia się na jednej, konkretnej sprawie, która nie może dać mu spokoju. Wnika w nią, drąży, grzebie w przeszłości. Czy znajdzie to, czego szuka? Bardzo dużo tu szczegółów i detali, mnóstwo tropów. W tym gąszczu faktów i domysłów tkwi jednak rozwiązanie i Erik zamierza je znaleźć. Akcja jest dość stonowana, nieco rozciągnięta, ale przywykłam już do nieco innego stylu tego psiarza i nie raził mnie on. Poza tym od połowy książki fabuła nabiera nieco tempa i rumieńców, aby zaskoczyć nas w finale. Język jest przystępny i lekki a po lekturze mam chęć na kolejną część. Mam nadzieję, że niedługo trafi ona w moje ręce. Polecam i pozdrawiam!! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<

„Pod dachem świata” Anuradha Roy

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 400

Anuradha Roy to podróżniczka i pisarka, która za swoją książkę „Pod dachem świata” zdobyła w 2011roku kilka nagród, m.in. The Hindu Literary, Man Asian Literary oraz Crossword Book Award. Kiedy powyższa powieść trafiła w moje ręce, postanowiłam dać jej szansę. I słusznie! Bohaterką jest dwudziestoparoletnia Maya, młoda wdowa, która przenosi się do zapomnianego i zaszytego w górach miasteczka Ranikhet u podnóży Himalajów. To właśnie tu próbuje zapomnieć tragiczną śmierć męża, którego poślubiła wbrew woli rodziców. Dla niego zrezygnowała ze swojej religii i odwróciła się od rodziny. A teraz go nie ma! Tęsknota i rozdzierający ból kobieta próbuje ukoić w nowej pracy. Uczy w szkole i późnymi wieczorami przepisuje na maszynie dzieło swojego wpływowego gospodarza, Diwana Sahiba. Powoli Maya odzyskuje siły, porządkuje swoje życie i uczy się balansować w świecie, bez ukochanego. Zaprzyjaźnia się z wiejską dziewczyną, nawiązuje coraz bliższe relacje z arystokratą. Ale czy wystarczy to, aby zapomnieć bolesną przeszłość? Co się jeszcze wydarzy? Zapraszam do książki! Jestem przyjemnie zaskoczona tą lekturą. Autorka zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Poruszana tematyka oraz wspaniały styl są tu największymi atutami. I te emocje, wzruszenia, dylematy! Widać, że książka tworzona była z pasją, jest wymowna, barwna i napisana soczystym językiem. Piękno krajobrazu górskiego, przywiązanie do natury i siłę przyrody ukazano tu wręcz magicznie. Również Indie opisano to bardzo dokładnie i z różnej perspektywy, więc dla miłośników egzotycznych klimatów, zawiłych zjawisk społecznych oraz religijnych kwestii, będzie to intrygująca lektura. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać coś jeszcze tej autorki! Polecam i pozdrawiam:) 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
------------------------------------------------------------- 

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Kawa czy herbata? Odsłona piętnasta:) + wyniki konkursu!

Kochani, niedawno organizowałam konkurs z okazji Trzech Lat Bloga. Dziękuję serdecznie za wszystkie życzenia i odwiedziny! Zgłosiło się sporo osób, znacznie więcej niż przypuszczałam. Największym zainteresowaniem cieszyła się książka „Jutro”, co nie było dla mnie zaskoczeniem;).  

Wyniki miały być opublikowane około 12 grudnia, ale postanowiłam nie trzymać Was w niepewności i poniżej zamieszczam listę osób, które otrzymują nagrody:
  • - „Jutro” - Basia Pelc
  • - „Pamiętniki Wampirów” - Polish Belieber 
  • - „Dubler” - Katarzyna  
  • - „Czerwień Rubinu” - robbi i Michalina - zgłoszenie anonimowe
  • - „W kanałach Lwowa” - kwiatusia

Proszę o podesłanie Waszych danych adresowych na mój e-mail, zgodnie z regulaminem. 
Tym, którzy nie zostali wybrani chciałabym na otarcie łez zapowiedzieć, że w najbliższych tygodniach prawdopodobnie odbędzie się kolejny konkurs, więc nie martwcie się zbyt mocno;). Na pocieszenie poniżej przedstawiam również dwie propozycje, które ukoją nerwy (Herbatka Źródło życia) lub wprost przeciwnie - pobudzą:P (Kawa Amazonka). Macie ochotę na którąś z nich?


Kawa Amazonka
Sklep: SMAK-COM (skworcu.com.pl)
Produkt: Amazonka
Postać: Kawa ziarnista
Waga: 100g
Opakowanie: Podwójne woreczki strunowe
Sposób przechowywania: Suche, chłodne miejsce
Sposób przyrządzania: Ziarna zmielić. 2 łyżeczki kawy zalać wrzątkiem. Można podawać z mlekiem lub śmietanką.

W zimowy, chłodny dzień warto zaopatrzyć się w dobrej jakości kawę, która szybko i skutecznie nas rozgrzeje a przy tym dostarczy nam niesamowitych doznań smakowych. Z pewnością na wysokości zadania stanie ziarnista kawa Amazonka, która stworzona jest na bazie Arabici Columbia Excelso, czyli wysokogatunkowej marki, znanej na całym świecie. Co istotne, ziarna aromatyzowane są nutą karmelu, toffi i cynamonu, więc oprócz walorów czysto smakowych, będziemy się cieszyć również niezwykle obezwładniającym zapachem. Ziarna zmieliłam w młynku, jednak zamiast zalać je wrzątkiem, wsypałam proszek do ekspresu ciśnieniowego i zaparzyłam mocne espresso. Mhhmm... Pyszna "mała czarna", którą dla podkreślenia słodkich akcentów przełamałam mlekiem. Pyszności!
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

Herbata Źródło Życia
Sklep: SMAK-COM (skworcu.com.pl)
Produkt: Źródło Życia
Postać: Herbata biała, zielona i żółta z dodatkami
Waga: 50g
Opakowanie: Podwójne woreczki strunowe
Sposób przechowywania: Suche, chłodne miejsce
Sposób przyrządzania: 1 łyżeczkę suszu zalać wodą o temp. 80 st.C.
Parzyć 2-3 minuty.

Uwielbiam herbaciane rarytasy, dlatego nie mogłam odmówić sobie zakosztowania w herbacie Źródło Życia. Jest to wyjątkowa mieszanka kilku herbat zielonych (Sencha, Formosa Gunpowder, Jade Rings oraz En Shi Yu Lu) w połączeniu z herbatą żółtą Huang Xiao oraz białą Shou Mei. Dodatkowo wzbogacono ją w kawałeczki brzoskwini, kiwi, papai, plasterki cytryny oraz płatki nagietka. Ta cudowna kompozycja to nie tylko wspaniały, lekko kwaśny smak, ale przede wszystkim bomba witaminowa, która zapewni nam długowieczność, piękny wygląd oraz dobre zdrowie. Polecam serdecznie!!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<


Więcej kaw i herbat oraz akcesoriów oraz przypraw znajdziecie w sklepie SMAK-COM
http://www.skworcu.com.pl/