Loading...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 stycznia 2014

Oby do wiosny...

„Tonąca dziewczyna” Caitlin R. Kiernan

Wydawnictwo: MAG
Wydanie polskie: 01/2014
Liczba stron: 336

„Tonąca dziewczyna” Caitlin R. Kiernan to kolejna książka z serii Uczta Wyobraźni. Bohaterką jest India Morgan Phelps, w skrócie Imp, która cierpi na schizofrenię paranoidalną. Jej matka popełniła samobójstwo w szpitalu psychiatrycznym a teraz jej własna córka podąża podobną drogą. Zresztą w tej rodzinie często występowały przypadki obłędu. Tak czy inaczej dziewczyna ma świadomość, że jest z nią coś nie tak. Lekarze postawili swoją diagnozę, ale czy rzeczywiście jest chora? Aby wszystko usystematyzować zaczęła pisać pamiętnik, co pozwala dać jej upust wyobraźni i swoim lękom. Opowiada historię o duchach, spotkaniach z tym co nadprzyrodzone, co nierealne. Gubi się w tym, co było dawniej, ponieważ jej wspomnienia nie są do końca jej własnymi. Rzucona w mroczny, nieznany świat, wewnętrznie zagubiona, próbuje dowiedzieć się kim jest. Pogoń za własną tożsamością, zmaganie się z postrzeganiem i percepcją wrażeń, balansowania na granicy świata rzeczywistego i urojonego, to jej chleb powszedni. Niesamowite studium przypadku młodej dziewczyny, która doświadczyła niemożliwego. Zagadkowa, symboliczna, wielowarstwowa, trudna w odbiorze, ale i szalenie wciągająca książka, która wywołuje szereg przemyśleń i niemałe emocje. Naprawdę warto. Polecam!
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

„Objawienie” Melissa de la Cruz

Wydawnictwo: MAG
Wydanie polskie: 06/2010
Liczba stron: 304

„Objawienie” to trzeci tom paranormalnej serii autorstwa Melissy de la Cruz. Dwie poprzednie części już za mną i przyjemnie spędziłam z nimi czas. Jak było tym razem? Otóż bardzo podobnie:). Schuyler Van Alen, główna bohaterka cyklu, to nastolatka która od niedawna musi się zmagać z walką dobra i zła. Jeszcze nie wiadomo czy jest tylko zabawką w ręku Lucyfera czy może wybawicielką Błękitnokrwistych. Dziewczyna jest rozdarta między dwójka mężczyzn, ale jednak jej uczuciowe dylematy i miłosne animozje są niczym w obliczu tego, co ma się wkrótce wydarzyć... Autorka połączyła tu romans z sensacją. Oczywiście było tak od początku serii i moim zdaniem jest to spory plus. Tym razem jednak nadchodzi czas wielkich zmian, więc czuć niepewność i narastające napięcie wśród bohaterów. Intryga jest dość dobrze zawiązana a duża ilość tajemnic sprawia, że całość czytamy z niemałym zaangażowaniem. Akcja rozkręca się z każdą stroną i punktem kulminacyjnym jest zakończenie, które choć odpowiada na niektóre pytania, również zadaje kolejne. Właśnie dlatego już nie mogę doczekać się następnej części:). Jeżeli poszukujecie czegoś lżejszego, młodzieżowego na poprawę humoru i niepogodę, to polecam powyższy cykl.
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<

„Wielcy zboczeńcy” Elwira Watała

Wydawnictwo: Videograf II
Wydanie polskie: 08/2013
Liczba stron: 392

Wiele osób narzeka dziś na zepsucie i demoralizację społeczeństwa. Często można usłyszeć głosy, że młodzież jest wulgarna a osoby dojrzałe znudzone codziennością szukają uciech w perwersji. Czyżby były to bolączki tylko naszych czasów?  Otóż nie! I właśnie o tym jest książka „Wielcy zboczeńcy” Elwiry Watały. Jest to pozycja, która opisuje różne dewiacje i zboczenia, jakie funkcjonowały od czasu Egiptu Faraonów aż po współczesne dni. Kazirodztwo, sadyzm, nekrofilia, miłosne eliksiry... Te zagadnienia dotyczyły zarówno wielkich władców, jak i bogobojnych mieszkańców małych wioseczek. Bardzo dużo tu historycznych ciekawostek, faktów z życia ówczesnej ludności czy podejścia do kwestii seksualności. Nie podobał mi się jednak język książki. Był zbyt prosty, lapidarny, powszedni. Natomiast jestem w stanie docenić jakość zgromadzonego tu materiału historycznego, bogatą bibliografię i dużą ilość materiałów źródłowych, z których korzystała autorka. Pod tym względem jest jak najbardziej pozytywnie zaskoczona. A co do tematyki? Szokująca! Polecam tym, którzy chcą przekonać się o mrocznej, wręcz okrutnej stronie ludzkiej natury oraz lubią kontrowersyjne lektury.
Moja ocena 
>>>> 4 / 6 <<<<

„Pokój” Gene Wolfe

Wydawnictwo: MAG
Wydanie polskie: 01/2014
Liczba stron: 240

Gene Wolfe to amerykański pisarz science fiction i fantasy, zdobywca licznych nagród, w tym Nebula i Hugo Award czy Nagrody Campbella. Nie miałam przyjemności poznać jeszcze twórczości tego autora, ale wszystko zmieniło się za sprawą książki „Pokój”. Pierwotnie pozycja była wydana w 1975 roku i stanowi ukazanie kunsztu literackiego, który później widoczny jest również w innych pozycjach pisarza. Ale wracając do książki, to jest to historia Aldena Dennisa Weera, zgorzkniałego już nieco starca, który swe ostatnie dni na ziemskim padole spędza w niewielkim miasteczku w USA. Wraz z nim we wspomnieniach przenosimy się do przeszłości podsycanej niebanalną wyobraźnią bohatera. Czas i przestrzeń nie mają tu ścisłych ram i granic a im dalej brniemy w lekturę, tym okazuje się, że ma ona nadnaturalny wymiar. Całość czyta się niespiesznie, ponieważ nie jest ona łatwa w odbiorze, ale warto poświęcić swój czas i się w nią lepiej zagłębić. Akcji jako takiej tu nie ma, za to będą opowieści z całego świata i mnóstwo refleksji, symboliki, emocji... Z pewnością nie zawiedzie się ten, kto oczekuje niebanalnej, szczerej książki. Polecam serdecznie!
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<<

„Bo wiesz...” Piotr Kołodziejczak

Wydawnictwo: Borgis
Wydanie polskie: 2009
Liczba stron: 180

„Bo wiesz...” to kolejna książka Piotra Kołodziejczaka, która miałam przyjemność poznać. Tym razem bohaterami minipowieści jest młode małżeństwo. Grażyna i Janek są rok po ślubie. Układa się im naprawdę nieźle, ale to tylko pozory. Mają ciekawie urządzone mieszkanko a kobieta zajmuje się domem, kiedy jej mąż pracuje jako masażysta w ośrodku "Rajski ptak". To właśnie on będzie główną postacią, wokół której wszystko się rozgrywa. Kiedy od swojej ukochanej żony dowiaduje się, że ta go zdradza, postanawia przeczekać ten bolesny cios w jego męską dumę i honor. Stara się za wszelką cenę uratować małżeństwo, ale niestety dzieje się inaczej... Muszę przyznać, że autor poruszył w tej książce bardzo interesujący temat. Zazwyczaj to mężczyzna zdradza a kobieta jest ofiarą. Tym razem było inaczej. To ona była kłamliwą egoistką a Janek tym przykładnym, kochającym mężczyzną. Z pewnością czeka Was wiele emocji i zaskakujących scen podczas lektury. Język jest prosty, styl lekki a dialogi realistycznie nakreślone, więc całość pochłania się szybciutko. Nie czułam znudzenia podczas czytania, zwłaszcza że książka trzyma w napięciu do końca. Polecam zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Każdy coś tu dla siebie znajdzie.
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<

„Chłopiec z Listy Schindlera” Leon Leyson

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 01/2014
Liczba stron: 256

Po literaturę faktu sięgam stosunkowo rzadko, ale czasami robię wyjątki. Jednym z nich jest pozycja „Chłopiec z Listy Schindlera” Leona Leyson. Czasy II wojny światowej to okrutny i bolesny okres dla niezliczonej rzeszy ludzi. Dzieci i dorosłych. Bohaterem książki jest sam autor, który w czasie najazdu nazistów na Polskę miał zaledwie dziesięć lat. Możemy tylko sobie wyobrażać jakie to musiało być tragiczne dla tak młodej osoby. Wkrótce potem wraz z rodziną trafił do żydowskiego getta, gdzie poddawany był wraz z innymi więźniami nieludzkim praktykom. Ale przetrwał, ocalał, nie poddał się. Finalnie został ocalony przez Oskara Schindlera, który znany jest z pomocy ponad tysiącom ofiar wojny. Jednym z nich był właśnie Leon, który w swojej książce zdradza nam piekło jakie musiał przejść zanim został uwolniony. Zetknięcie niewinnego dziecka z bezduszną wojenną machiną robi niewyobrażalne wrażenie, wywołuje ogromne emocje i skłania do refleksji. A jednak nie ma tu rzucania oskarżeniami, obwiniania kogokolwiek o te wydarzenia. Książkę polecam wszystkim, ponieważ jest na wskroś prawdziwa i pokazuje jak ważna jest nadzieja i wola przetrwania. Poruszająca, chwytająca za serce opowieść, warta poznania!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

środa, 15 stycznia 2014

Też tak macie???

„Cena marzeń” Sherryl Woods

Wydawnictwo: Mira
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 332

Marzenia, ach marzenia. Każdy jakieś ma i chciałby, aby się spełniły. Z podobnymi dylematami zmagała się Helen, bohaterka książki„ "Cena marzeń" Sherryl Woods. Do tej pory chciała być prawniczką a dziś prowadzi kancelarię. Zawsze pragnęła mieć zapewnioną finansową płynność a dziś stać ją na wszystko, czego zapranie. Ale jeszcze pozostała pewna kwestia, której nie osiągnęła. Kobieta marzy o dziecku i byciu matką, o możliwości obdarowania drugiej osoby swoim ciepłem i miłością. Jak wiemy nie jest to takie proste, zwłaszcza gdy brak partnera, który mógłby pomóc w zrealizowaniu takich pragnień. Ale nasza bohaterka ma odpowiednio przygotowany plan... Jest to trzeci tom z cyklu Słodkie Magnolie, ale każdą część można czytać niezależnie od siebie, co uważam za niemały plus. Akcja książki oscyluje wokół Helen i jej perypetii, ale znudzenie nam nie grozi. Sylwetki poszczególnych postaci są bardzo autentyczne, dzięki czemu ma się wrażenie, jakby się je znało. Bardzo szybko wdrożyłam się w fabułę, która jest ciekawie skonstruowana a lekki styl, niemałe emocje oraz szczypta humoru dopełniają całości. Cieszę się, że miałam okazję poznać tę książkę i spędzić z nią tak przyjemnie czas. Polecam, zwłaszcza na chandrę i niepogodę!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Drugie życie pana Roosa” Hakan Nesser

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 11/2011
Liczba stron: 432

Hakan Nesser  to szwedzki twórca kryminałów i powieści psychologicznych. Za mną dwa pierwsze tomy jego słynnego cyklu o inspektorze Gunnarze Barbarottim i nadszedł czas na trzecią część, czyli „Drugie życie pana Roosa”. Co tym razem przyszykował nam autor? Otóż 59-letni księgowy Ante Valdemar Roos wygrywa sporą ilość pieniędzy, ale zamiast podzielić się tą wiadomością z rodziną, kupuje swój domek i często tam spędza czas. To jego oaza, azyl i miejsce na ziemi, gdzie czuje się szczęśliwy. Inną historię ma 21-letnia Anna Gambowska, która uciekła z ośrodka dla uzależnionych. Ich ścieżki przetną się w pewnym momencie... Ta część jest przede wszystkim powieścią obyczajową, może nawet dramatem z elementami kryminalnymi. Jest to książka bardzo dobrze oddająca bolączki szwedzkiego społeczeństwa. Pisarz nie boi się dotykać tematów niewygodnych, więc możemy się spodziewać poruszania takich problemów jak alkoholizm, kryzys wieku średniego, niepełne rodziny czy przejmującą samotność. A to tylko niektóre z nich. Ta psychologiczna warstwa jest tu dobrze odwzorowana i to bardzo mi się podobało. Bohaterowie są dobrze nakreśleni, życiowi a naszego inspektora polubiłam jeszcze bardziej:). Nie nudziłam się a akcja choć raz zwalnia, raz przyspiesza, mimo wszystko wciąga i każe pozostać do ostatniej strony. Polecam!
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
TOM 1                 TOM 2

„Podpalacz” Peter Robinson

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 392

Peter Robinson to brytyjski autor powieści kryminalnych i thrillerów psychologicznych. Jego książka „Podpalacz” okazała się dla mnie bardzo intrygującą pozycją. Inspektor Alan Banks ma ręce pełne roboty. Nad kanałem Yokshire w styczniowy ranek dochodzi do spalenia dwóch łódek. Na miejscu pogorzeliska znaleziono dwa zwęglone ciała, które należały do Toma McMahona, ekscentryka i artysty oraz do Tiny Aspern, narkomanki, która ukrywała się tutaj przed ojczymem. Strażacy znajdują tu środki łatwopalne i poszlaki wskazujące, że ktoś specjalnie podpalił barki. Banks już zaczyna snuć domysły, że chodziło tu o coś ważnego. Godzinę później policja otrzymuje kolejne zgłoszenie o podpaleniu. Okazuje się, że tym razem ogień zabrał ze sobą Rolanda Gardinera a obok jego zwłok znaleziono sejf z pieniędzmi i obraz. O co w tym wszystkim chodzi? Nic nie zdradzę! Przyznaję, że książka wciąga. Tajemnicza aura, zagadkowe śmierci, zawiła intryga... To wszystko bardzo kusi i czytelnik ma ochotę poznać rozwiązanie tej zagadki kryminalnej. Autor mocno i z przytupem wprowadza nas w mroczy świat podpaleń, kazirodztwa, fałszerstwa i pedofilii. Bohaterowie są realistyczni, namacalni a akcja wartka i trzymająca w napięciu. Po prostu świetna pozycja dla miłośników spragnionych nieco ostrzejszych wrażeń. Polecam!!
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<

„Śladami zbrodni” Mary Higgins Clark

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 01/2014
Liczba stron: 366

„Śladami zbrodni”  to było moje pierwsze spotkanie z autorką Mary Higgins Clark. Przyznaję, że niewiele wiedziałam o tej pisarce, która jednak znana jest ze swoich kryminalnych powieści. Bohaterką książki jest 28-letnia Hanna Connelly, młoda, ambitna projektantka. Niestety jej życie legnie w gruzach, gdy dowie się o zniszczeniu rodzinnej fabryki mebli. Na dodatek w tym strasznym wypadku poszkodowana zostanie jej siostra Kate, która z niewiadomych przyczyn poszła tam nocą. Teraz leży ciężko ranna, nieprzytomna w śpiączce a strażacy jednym głosem twierdzą, że ogień nie był przypadkowy. Hanna zamierza odkryć prawdę, ale nie wie, że może być to dla niej niebezpieczne. Nie ma pojęcia również, że komuś zależy na tym, aby uciszyć jej siostrę Kate za wszelką cenę. O co w tym wszystkim chodzi? Jaki jest powód i kto jest kim? Zapraszam do książki! Przyznaję, że lektura wciąga od pierwszych stron. Główną bohaterkę dość szybko polubiłam i razem z nią prowadziłam własne, osobiste śledztwo. Sporo tu tajemnic i sekretów, które będą kluczowe dla rozwiązania zagadki. Akcja jest płynna, bez większych przestojów a napięcie dobrze modulowane. Poza tym intryga jest ładnie zapętlona, dzięki czemu nikt nudzić się nie będzie. Dla miłośników kryminalno-psychologicznych elementów, powyższa pozycja przypadnie do gustu. Polecam i pozdrawiam!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Słońce i cień” Ake Edwardson

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 09/2011
Liczba stron: 464

„Słońce i cień” Ake Edwardsona to trzeci tom wielotomowej serii kryminalnej z komisarzem Erikiem Winterem w roli głównej. Dwie poprzednie części pochłonęłam z niemałą przyjemnością. A jak było teraz? Otóż podobnie:). Tym razem nasz policjant wyrusza do Hiszpanii, aby odwiedzić ciężko chorego ojca, który przebył zawał serca. Ta podróż skłoni go do przemyśleń nad swoim życiem. W końcu czterdziestka tuż tuż a kryzys wieku średniego coraz bardziej daje o sobie znać. A narzeczona i ich dziecko? To też niełatwa sprawa. Po powrocie do Szwecji mężczyzna będzie musiał pomóc w rozwiązaniu kolejnej zbrodni i to podwójnej. Morderca wodzi ich za nos, podsuwa kolejne wskazówki i niespodzianki dla śledczych aż w końcu sprawca wplecie w to wszystko rodzinę Erika. Kto jest zabójcą? I dlaczego pogrywa sobie z inspektorem? Odpowiedź oczywiście znajdziecie w książce:). Kolejne spotkanie z autorem uważam za udane! Sporo dowiemy się o życiu bohaterów, ich dylematach i bolączkach. Najlepsze jednak była intryga. Pisarz tak manipulował danymi i faktami, że trudno było jednoznacznie wskazać winnego i dopiero na końcu wszystko się wyjaśniło. Spory plus za to! Poza tym nie czułam znudzenia, akcja była prowadzona odpowiednio, tajemnice stopniowo wychodziły na jaw a napięcie i niepewność będą nam towarzyszyć cały czas. I oto przecież chodzi, dlatego całą książkę oceniam bardzo dobrze i nie mogę doczekać się kolejnej części!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<
TOM 1                 TOM 2
------------------------------------------
Też tak macie? Praca, dom, kursy, obowiązki, praca, spotkanie z rodziną, szkolenia, zajęcia dodatkowe, praca, praca, spotkanie ze znajomymi, kurs, praca.... I tak w kółko! Czytać czytam, ale.. Właśnie! Mniej i nad tym ubolewam:(((. Widzę jednak światełko w tunelu, więc może niedługo jakoś się uporam z tym wszystkim. Dziękuję też za e-maile, które przysyłacie. Żyję i nic mi nie jest:). To tylko praca i zmęczenie trochę ogranicza moją działalność na blogu, ale wkrótce powinno wszystko wrócić do normy.

niedziela, 24 listopada 2013

Nowości wydawnicze warte przeczytania:)

„Kości księżyca” Jonathan Carroll

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 272

Jonathan Carroll to znany i ceniony amerykański pisarz, którego twórczość oscyluje wokół szeroko pojętej fantastyki. Miałam okazję kilkukrotnie przekonać się o niezwykłości i bogactwie jego prozy, dlatego sięgnęłam po „Kości księżyca” jego autorstwa. Bohaterką jest Cullen, kobieta z niełatwą przeszłością, która obecnie mieszka w Nowym Jorku. Jest dobrą żoną i matką, ale musi też zmagać się z szarą codziennością życia w wielkim mieście i z konsekwencjami swoich decyzji z przeszłości. Nie byłoby w niej nic dziwnego, gdyby nie zagadkowe, tajemnicze sny, który nawiedzają ją systematycznie. To właśnie w nich przenosi się do sekretnej krainy, gdzie spotyka nietypowe zwierzęta, innowacyjne maszyny i tytułowe kości księżyca. Marzenia senne z czasem zaczynają wkraczać do świata realnego. Dlaczego? O co w tym wszystkim chodzi? Zapraszam do książki! Żałuję, że Tak długo ociągałam się z sięgnięciem po tę lekturę, która zachwyca na każdym kroku. Mamy tu realizm magiczny w niecodziennym wydaniu, coś na kształt zaświatów, magiczne zwierzęta, oryginalne stwory. Poza tym groteska, ironia, absurd, makabra łącza się tu ze sobą, tworząc zaskakującą mieszankę, od której nie można się oderwać. Autor w umiejętny sposób stymuluje naszą wyobraźnię pomysłowymi opisami, wartkim językiem i płynną akcją, dlatego nudzić się nie będziemy. Niesamowicie klimatyczna baśń dla dorosłych czytelników, która na długo pozostaje w pamięci. Polecam serdecznie wszystkim, którzy poszukują barwnych i nierealistycznych powieści!! 
Moja ocena 
>>> 5,5 / 6 <<<<
---------------------------------------------------
„Pory roku” Anna Borisowa

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 272

„Pory roku” Anny Borisowej wywołał niemałe poruszenie w Rosji. Jak się później okazało, nie był to debiut powieściowy a kolejna książka Borisa Akunin wydana pod żeńskim pseudonimem. Mnie osobiście zaciekawił enigmatyczny, nieco zawiły opis z okładki a także spora ilość pozytywnych recenzji w Sieci. Akcja rozgrywa się w obrębie stulecia. Początkowo poznajemy Wierę, młodą i żywiołową lekarkę, która zaczyna pracę we francuskim szpitalu zajmującymi się badaniami nad osobami starszymi, aby potem wdrożyć podobne metody w Rosji. Z poświęceniem i dobrocią zajmuje się kwestiami z pogranicza życia i śmierci. Tam również poznaje Aleksandrynę, która kiedyś założyła ten ośrodek. Obecnie kobieta od kilkunastu lat przebywa w śpiączce. Akcja przeskakuje do przeszłości, do początku XX wieku, kiedy to Aleksandryna była młodziutką dziewczyną. Autor przybliża nam jej barwne życie, niełatwą młodość przypadającą na czasy wojny a także późniejsze spotkania z nietypowymi ludźmi, którzy na zawsze odmienili jej światopogląd... Byłam bardzo ciekawa tej książki i cieszę się, że mogłam ją przeczytać. Świetne połączenie współczesności i wydarzeń z przeszłości, dobra tematyka i niezłe wykonanie. Plusem jest szerokie tło społeczno-polityczne, liczne elementy historyczne, wątki miłosne oraz psychologiczne. Dużo tu przemyśleń i refleksji nad ulotnością życia ludzkiego, jego przemijalnością, śmiercią czy próbą zachowania wiecznej młodości. To wielopłaszczyznowa, napisana z rozmachem powieść, która wywołuje emocje i skłania do głębszych rozważań. Polecam zwłaszcza miłośnikom rosyjskich klimatów. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
---------------------------------------------------
„Między młotem a piorunem” Kevin Hearne

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 10/2011
Liczba stron: 408

Kroniki Żelaznego Druida autorstwa Kevina Hearne szybko zyskały rzesze czytelników na całym świecie. I ja również zasilam ich szeregi:). Już po pierwszych dwóch tomach, z którymi spędziłam przyjemnie czas, śmiejąc się i kibicując bohaterom, nie mogłam oprzeć się trzeciej części. „Między młotem a piorunem”, bo taki ma tytuł, nie odbiega poziomem od swoich poprzedniczek. Kolejne świetne przygody, trudne wyzwania oraz liczne kłopoty, w które wpadnie bohater, ponownie sprawią, że z zaangażowaniem będziemy śledzić jego losy. Atticus O’Sullivan, ostatni druid, tym razem wspina się po Drzewie Życia do Asgardu, świata bogów nordyckich. Obiecał przynieść z stamtąd magiczne jabłko Odyna i swoją misję wypełnił. Oczywiście nie obyło się bez sporego zamieszania. A już wkrótce potem wraz z nadprzyrodzonymi znajomymi muszą ponownie wrócić do tej krainy, aby zabić niejakiego Thora, boga piorunów. Oj będzie się działo. Z pewnością możecie przyszykować się na niecodzienne wydarzenia, świetną kreację bohaterów, zaskakującą akcję oraz nieodłączny, specyficzny humor. Dołączając do tego mitologię, magię oraz wartkie tempo, możecie być pewni, że nudzić się nie będziecie. Co więcej, zakończenie jest niespodzianką i  koniecznie muszę zabrać się za kontynuację! Warto napomknąć, że cykl trzeba czytać od pierwszej części, ponieważ autor czasami wspominam sytuacje z poprzednich tomów i bez ich znajomości, znacznie trudniej jest wdrożyć się w fabułę i właściwie ją zinterpretować. Jeżeli potrzebujecie lekkiej, zabawnej i pełnej oryginalnych pomysłów pozycji z gatunku fantastyka, to powyższa książka z pewnością Was zadowoli. Polecam i pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
---------------------------------------------------
„Niewidzialny strażnik” Dolores Redondo

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 408

„Niewidzialny strażnik” to niezwykła powieść autorstwa prawniczki, restauratorki oraz pisarki, Dolores Redondo. Ponura okładka, świetny opis, zachęcające recenzje czytelników... Czy mogłam się temu oprzeć? Akcja rozgrywa się w niewielkim, otoczonym bujnymi lasami miasteczku, Elizondo. To właśnie tu, w dolinie rzeki Baztan, znaleziono ciało nastoletniej dziewczyny.  Nagie, ze śladem po sznurze wokół szyi, w wymuszonej pozycji, wygolonymi przez napastnika włosami łonowymi oraz licznymi nacięciami. To już nie pierwsza ofiara w tej okolicy. Do akcji wkracza detektyw śledcza Amaia Salazar, powracająca w rodzinne strony. Niestety nie ma najlepszych wspomnień związanych z tym miejscem. Tymczasem sprawa psychopatycznego morderstwa z każdym dniem jej bardziej zawiła, ciał przybywa a rozwiązanie umyka naszej bohaterce. Będzie musiała się zmierzyć nie tylko z własnymi demonami, ale również mordercą, który w miasteczku osiągnął już pułap mitologicznego stworzenia rodem z baskijskich legend. Jaki będzie finał? Nic już nie zdradzę! Pierwsze spotkanie z autorką uważam za nader intrygujące. Akcja wrze od pierwszej strony, naszpikowana jest dynamiką, psychologiczną analizą i kryminalnymi zagadkami. Kreacja głównej bohaterki jest barwna i ciekawa. Wątek fantastyki i mitologii połączono tu umiejętnie z sensacją, dzięki czemu czytelnicy otrzymują niebanalną pozycję literacką. Mamy tu również wplecenie baskijskiego słownictwa (oczywiście z tłumaczeniem w przypisach), które bardzo przypadło mi do gustu,  bowiem uwiarygodniło całą fabułę i miejsce, w których rozgrywają się wydarzenia. Pirenejskie lasy skrywające tajemnice, wierzenia ludowe Basków, akcja na granicy świata realnego i nierzeczywistego, mroczny klimat... Tę książkę po prostu trzeba przeczytać. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
---------------------------------------------------
„Lot motyla” Barbara Kingsolver

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 664

Barbara Kingsolver to amerykańska powieściopisarka, eseistka i poetka, której twórczość poznałam dzięki niedawno wydanej książce „Lot motyla”. Delikatna okładka, krótki opis z tyłu powieści oraz zaskakująco wysokie noty na zagranicznych forach były wystarczającą zachętą. Bohaterką jest 27-letnia Dellarobia Turnbow, młoda żona rolnika, która zaszła przypadkowo w ciążę w nastoletnim wieku. Wtedy porzuciła swoje plany na przyszłość i poświęciła marzenia, aby osiąść w niewielkiej wioseczce  pośród Appalachów. Teraz farma ledwo prosperuje sprawiając, że rodzina z trudem wiąże koniec z końcem a życie kobiety pełne jest rozczarowań i szarej codzienności. Ale wkrótce się to zmieni! Pewnego dnia podczas górskiej wędrówki napotyka niesamowicie przepiękny widok. Oto stado motyli monarszych, z płomiennym odcieniem, zawitało w te niespotykane dla nich rejony. Czyżby cud? Każdy ma tu inne zdanie. Wkrótce zaczyna się walka między skrajnymi frakcjami - religijnymi przywódcami, klimatologami, ekologami, politykami i dziennikarzami. Jak to wydarzenie zmieni życie Dellarobia? Zapraszam do książki! Jestem pod dużym wrażeniem prozy Kingsolver. Autorka porusza tu szereg tematów, m.in. szybko zmieniający się klimat i anomalie pogodowe z tym związane, farmerskie obowiązki, dramatyczne decyzje i nieprzewidywalność ludzkiego życia. Plusem są sugestywne obrazy, symbolika, plastyczny, miejscami liryczny język oraz silne emocje. Niesamowita opowieść, która wywołuje refleksje i skłania do przemyśleń. Polecam!! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
 ---------------------------------------------------

UWAGA!
W nadchodzącym tygodniu spodziewajcie się obiecanego konkursu urodzinowego. Nie będzie zbyt mocno rozreklamowany czy też promowany przeze mnie, więc skorzystają faktyczni czytelnicy bloga! Więcej informacji już wkrótce.
Pozdrawiam:)

piątek, 22 listopada 2013

Książkowy zawrót głowy:)))

„Wrażliwość barbarzyńcy” Héctor Tobar

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 696

Hector Tobar to amerykański dziennikarz i pisarz, laureat Nagrody Pulitzera. Kiedy więc „Wrażliwość barbarzyńcy” jego autorstwa zawitała do mojej biblioteczki, nie mogłam się jej oprzeć. I słusznie, jak wkrótce się okazało. Bohaterką jest Araceli Ramirez, Meksykanka, która pracuje jako pokojówka w rezydencji państwa Torres-Thompsonów. Bogata dzielnica willowa na obrzeżach Los Angeles wydaje się rajem. Ale czy na pewno? Niestety właściciele mają kłopoty finansowe, które powodują napięcia i zgrzyty. Część osób już zwolnili. Pewnego dnia, po wcześniejszej kłótni małżonków, Araceli budzi się w pustym domu z dziećmi pracodawców. Próbuje się z nimi skontaktować, ale bezskutecznie. Nie chce zadzwonić na policję, ponieważ boi się, że zabiorą im dzieci. Wyjściem jest odszukanie senor Torresa, ich dziadka. Postanawia dotrzeć do niego wraz z podopiecznymi. Kiedy Maureen i Scott wracają do domu i odkrywają, że ich dzieci zniknęły, postanawiają wykorzystać sytuację i zaczynają serię kłamstw, których skutki mogą być tragiczne... Książka wstrząsająca, prawdziwa aż do bólu. Współczesna powieść opisującą panoramę Los Angeles, jej barwnych mieszkańców, dziwny system sądowniczy i naciski, aby zawsze znaleźć winnego, choćby w rzeczywistości był niewinny. Świat biednych imigrantów i bogatych Amerykanów będzie rzucał się w oczy. Ci ostatni zrobią wszystko, aby utrzymać życie na odpowiednim poziomie. A kiedy przyjdzie do nich kryzys małżeński, rodzicielski, zawodowy, zawsze mogą znaleźć kozła ofiarnego. Nawet jeżeli zranią przy tym kogoś, kto na to nie zasługuje. Książka zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Autor ma świetny zmysł obserwatorski i wnikliwie przedstawia zależności społeczne. To powieść opisująca złożone mechanizmy rządzące ludźmi i dotykająca ważnych kwestii. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Kryjówka” Andrea Camilleri

Wydawnictwo: Literackie
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 172

Andrea Camilleri to włoski reżyser teatralny oraz pisarz, autor powieści kryminalnych. Kiedy w moje ręce trafiła jego książka „Kryjówka”, nie wiedziałam co o niej sądzić. Czarna okładka, enigmatyczny opis oraz pozytywne wrażenia zagranicznych czytelników były jednak wystarczającą zachętą. Bohaterką jest trzydziestoparoletnia Arianna. Jej mąż Giulio, zakochany i oddany jej całkowicie, pragnie szczęścia ukochanej ponad swoje. Uchylił by nieba, aby jego żona miała wszystko, co sprawi jej przyjemność. Jednak na skutek wypadku, nie może dać jej seksualnego spełnienia. Właśnie dlatego postanawia zapewnić żonie erotyczne przyjemności, choćby miały być one z innym mężczyzną. Organizuje czwartkowe spotkania z nieznajomymi. Nie przeszkadza mu to, jeżeli za każdym razem będzie to innym kochanek i jeżeli będzie mógł obserwować. To jego najważniejsza zasada. Niby obu stronom małżeństwa to pasuje, niby nie mają przed sobą sekretów a jednak Giulio czuje, że Arianna nie jest z nim do końca szczera. Nie przypuszcza jednak jak wiele ukrywa przed swoim ukochanym... Książka jest szokująca, kontrowersyjna i mocna w swoim przekazie. Z pewnością wywołuje sprzeczne odczucia i wiele emocji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Mogę jednak zaznaczyć, że postać głównej bohaterki była zainspirowana autentyczną osobą, co sam autor zdradził w dziennikarskich wywiadach. Jest to mroczna opowieść o zakazanych pragnieniach, dziwnej miłości oraz pozornej niewinności, za którą kryją się niebezpieczeństwo i intryga. Polecam!
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa” John Marsden

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 02/2013
Liczba stron: 304

Cykl „Jutro” autorstwa Johna Marsdena w błyskawicznym tempie zyskał sympatię czytelników na całym świecie. Akcja rozgrywa się w Australii, która została zaatakowana przez nieznanego wroga. Obserwujemy grupkę nastolatków, którzy w jednej chwili musieli dorosnąć i dostosować się do szybko zmieniających się warunków. W jednej chwili ich rodziców i rodzeństwo pojmano a oni zdani są tylko na siebie. Ale wojenna zawierucha w końcu dobiegła końca a życie zaczyna wracać na dawne tory. Dalsze losy głównej bohaterki poznajemy dzięki kontynuacji, czyli książce „Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa”. Kiedy wszystko zaczyna się układać, gospodarstwo powoli zaczyna funkcjonować jak przed atakiem. Pozorną ciszę przerywa jednak makabryczne morderstwo jej rodziców. Dziewczyna przeżywa swój dramat, potęgowany faktem, że teraz cały dom i długi z nim związane spoczywają na niej. Odpowiedzialność coraz bardziej na niej ciąży, przybywa kolejnych problemów a szkoła i przyjaciele przecież też potrzebują jej uwagi. Czy to nie za dużo, jak na jedną, młodą osóbkę? A to dopiero początek... Książka trzyma poziom wcześniejszych części serii. Od pierwszych stron akcja zaskakuje i szokuje. Niczego nie możemy być pewni. Ponownie wraz z przyjaciółmi Ellie będzie musiała wykonać kilka „misji”, często niebezpiecznych i grożących poważnymi konsekwencjami w razie niepowodzenia. Momenty dynamiczne, przeplatane są bardziej stonowanymi, jak życie na farmie i obowiązki z tym związane. Książce nie brakuje emocji, trudnych decyzji, skomplikowanych zależności międzyludzkich. Jestem ciekawa kolejnej części:). 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Szczęśliwe Poszukiwania” Katee Robert

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 06/2013
Liczba stron: 224

Twórczość Katee Robert poznałam przy okazji lektury książki „Szczęśliwa Zamiana”. Wspominam ją lekko i odprężająco, więc z przyjemnością sięgnęłam po jej kolejną powieść. „Szczęśliwe Poszukiwania”, bo o niej tu mowa, opisuje Iana Walsera, brata Elle, którą poznaliśmy w pierwszej części. Niedawno wrócił z Iraku, gdzie koszmar wojenny na zawsze odmienił jego duszę i zatruł umysł makabrycznymi obrazami. A jednak, kiedy tuż przed wejściem do klubu wpada na piękną, seksowną Roxanne, wszystkie demony z przeszłości na chwilę dają mu spokój. Ale po upojnej i namiętnej nocy, dziewczyna znika. Jak się okazuje się, to przyjaciółka jego siostry. Boi się zaangażować w związek, ponieważ już kilkakrotnie była zraniona i nie wierzy w miłość. Ian postanawia pokazać jej, że prawdziwe uczucia istnieją i nie zawsze kończą się rozstaniem. Czy Ona mu uwierzy? Czy pokona swój lęk przed  zaufaniem i zbliżeniem? Czy On będzie potrafił wymazać wspomnienia z wojny? Zapraszam do książki! Drugie spotkanie z autorką uważam za pozytywne. Oczywiście jest to powieść typowo kobieca, lekka i niezobowiązująca, choć pisarka nie omijała tematów trudnych i bolesnych. Żołnierz z traumą powojenną, skrzywdzona kobieta po przejściach. Dwójkę bohaterów czeka niemało wzywań, zwłaszcza tych wewnętrznych, ale też upojne noce i rozkosze cielesne. Plusem jest prosty, przystępny język oraz zabawne dialogi, dzięki którym na tworzy często gościł mi uśmiech. Warto zaznaczyć, że powyższą książkę można czytać niezależnie od wcześniejszego tomu. Polecam obie powieści! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Dzieci północy” Salman Rushdie

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 11/2012
Liczba stron: 664

Salman Rushdie to brytyjski pisarz indyjskiego pochodzenia, zdobywca licznych nagród literackich. Kilkukrotnie miałam okazję zagłębić się w jego książki i za każdym razem byłam nimi oczarowana. Nie mogło być inaczej w przypadku „Dzieci północy” jego autorstwa, która doczekała się ekranizacji oraz Booker Prize, James Tait Black Prize, English Speaking Uninon Literary Award! Jest to piękna, poruszająca saga rodzinna nierozwiązalnie związana z historią powojennych Indii. Możemy tu zauważyć dzieje rodziny Azizów i Sinaich opisane na tle ważnych i znaczących wydarzeń w kraju. Dzieci urodzone w dniu, kiedy Indie zyskały niepodległość, okazały się odznaczać wyjątkowymi zdolnościami i darami, a ich życie będzie odzwierciedleniem tego, co będzie rozgrywać się w państwie. Niesamowita, wielowątkowa, złożona powieść, która niczym baśń ma swoje przesłanie i wywołuje głębokie refleksje. Fikcja literacka łączy się tu z prawdą historyczną, realizm z magią. Różnorodność obyczajów i religii, polityczna zawirowania, szczypta nadprzyrodzonych umiejętności to tylko początek. Naprawdę trudno tę książkę opisać i scharakteryzować. Plusem są sylwetki bohaterów, którzy są szczegółowo i ciekawie nakreślone. Język jest specyficzny, barwny, przesycony ironią, symboliką, licznymi odnośnikami. Właśnie dlatego całość czyta się niespiesznie, rozsmakowując się w fabule, która jest naprawdę bogata i wielopłaszczyznowa. Komu polecam tę książkę? Na pewno ambitnym czytelnikom, miłośnikom Rushdie oraz egzotycznych Indii. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<