Loading...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. WILGA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. WILGA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

„Ukojenie” Maggie Stiefvater


Wydawnictwo: Wilga
Wydanie polskie: 04/2012
Liczba stron: 520
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788325904586

Wszyscy, którzy mieli okazję poznać „Drżenie” i „Niepokój”, czyli dwie części trylogii z Mercy Falls, już nie mogą się doczekać ostatniego tomu.  „Ukojenie” Maggie Stiefvater, bo o tę książkę chodzi, kilka dni temu wpadło  w moje ręce. Cóż... Choć ilość pozycji jaka czeka do przeczytania mała nie jest, to jednak ciekawość była silniejsza i musiałam czym prędzej poznać zakończenie tej serii...

Aby nie psuć przyjemności z odkrywania tej opowieści czytelnikom nie znającym poprzednich części, tylko napomknę, że akcja rozgrywa się w niewielkim miasteczku Marcy Falls i lasach okalających to miejsce. To właśnie tu zaczęły się dziwne i tajemnice sytuacje, w których możemy znaleźć miłość, śmierć, przemianę, pożegnanie, trudne wybory, wilki i dużo, dużo więcej. Po wydarzeniach jakie miały miejsce w książce „Niepokój” i sprawach skupiających się głównie na Samie i Grace, teraz zasmakujemy w życiu pozostałych bohaterów, także tych drugo- i trzecioplanowych. Dodatkowo zagłębimy się w przeszłość Sama dzięki wspomnieniom i retrospekcjom. Spory plus trzeba przyznać za dynamikę w kreacji poszczególnych  postaci, które z każdą częścią się zmieniają i przechodzą wewnętrzną metamorfozę. Dzięki temu nie będziemy się ani chwili nudzić. Podobnie jak poprzednio, także i tym razem autorka zaserwuje nam niecodzienne i zaskakujące sytuacje, silne emocje i niemałe napięcie. Nie sposób oderwać się od czytania.

„Ukojenie” to świetne zwieńczenie serii. Myślę, że zadowoli spragnionych miłości i przygód czytelników, którzy pokochali ten cykl od pierwszego tomu. Nie obędzie się też bez szczypty magii oraz sporej nuty romantyzmu. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z trylogią Maggie Stiefvater, to zdecydowanie musicie nadrobić zaległości. Polecam i pozdrawiam!!

Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

niedziela, 15 kwietnia 2012

„501 zabaw bez telewizora” Di Hodges



Wydawnictwo: Wilga
Wydanie polskie: 04/2012
Liczba stron: 192
Format: 260 x 290 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788325903497

W co się bawić kiedy dzieci mają prawie wszystko? Najbardziej wymyślne zabawki, gry elektroniczne, telewizja, komputery, wypasione gadżety...  Czy są szczęśliwi kiedy używają tych wszystkich nowoczesnych form spędzania wolnego czasu? A co z kreatywnością? Dawniej nie było tylu udogodnień, więc dzieci same wymyślały różnorodne zabawy, które sprawiały im więcej radości niż współczesne siedzenie pół dnia przed TV czy innym ekranie. Smutne, że tak się teraz dzieje, ale zaraz coś na to poradzimy:).

Z pomocą przychodzi książka stworzona przez pedagoga i dyplomowanego nauczyciela wychowania przedszkolnego i wczesnoszkolnego. Di Hodges opracował zbiór zabaw, które skutecznie pomogą Wam zachęcić pociechy do aktywnego i znacznie ciekawszego spędzania czasu.  Jednak dobra zabawa to nie jedyna korzyść. Dzięki różnym propozycjom zawartym w tej publikacji dzieci będą mogły rozwijać się wszechstronnie w różnych dziedzinach, stymulować swój intelekt, poprawić sprawność ruchową i koordynację oraz nauczyć radzić sobie w różnych sytuacjach. Dodatkowo możecie być pewni, że nie grozi im znudzenie czy szybkie zniechęcenie. W końcu do wyboru czeka ponad 500 opcji!

Książka stanowi naprawdę imponujące kompendium, jak świetnie bawić się i spędzać czas nie siedząc bezczynnie przed ekranem. Ilość i różnorodność przedstawionych tu pomysłów jest ogromna i każdy bez wątpienia znajdzie coś dla siebie. Zajęcia na dworze, jak i w domu, matematyczne łamigłówki, doświadczenia naukowe, gotowanie, opieka nad roślinami, szlifowanie plastycznych umiejętności czy też zabawy taneczne i muzyczne to tylko początek. Nie sposób wszystkiego tu opisać. Podoba mi się, że książka zawiera kolorowe przegródki, więc układ jest przejrzysty a wszystkie propozycje zabaw są dokładnie sklasyfikowane. Dodatkowo duży format, twarda okładka to kolejne niezaprzeczalne atuty. Polecam serdecznie!!

Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

„Królik Piotruś. Pierwsze słowa” Beatrix Potter + wyniki konkursu


Wydawnictwo: Wilga
Wydanie polskie: 04/2012
Liczba stron: 10
Format: 210 x 210 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788325903787

Pierwsze wypowiedziane słowa naszego szkraba to kamień milowy w rozwoju każdego dziecka i ogromne przeżycie dla rodziców. Z pewnością czują oni ciężar jaki spoczywa na ich barkach w związku z edukacją i wszechstronnym rozwijaniem zdolności malca. Aby uprzyjemnić i co ważne ułatwić dzieciom poznanie otaczającego ich świata i pomóc w łatwiejszym przyswojeniu słów, kolorów, liczb stworzono książeczkę w sam raz dla najmłodszych.

„Królik Piotruś. Pierwsze słowa” to kolejna już pozycja autorstwa Beatrix Potter, słynnej angielskiej pisarki zajmującej się literaturą dziecięcą. Tym razem książka przeznaczona jest dla najmłodszych czytelników. Razem z wspaniałymi, bajowymi bohaterami maluchy będą mogły poprzez zabawę nazwać poszczególne rysunki, zaznajomić się bliżej z podstawowymi kolorami, wydawanymi przez zwierzęta dźwiękami czy prostymi liczbami. Wszystko to w lekkiej i pomysłowej formie. Jest to zasługa specjalnie skonstruowanych okienek z przesuwającymi się kartonikami. Takie rozwiązanie nie tylko przykuwa uwagę dziecka, ale też zachęca je do zgadnięcia, co się za nim kryje. Nie wspomnę już, że pociechy żwawo wyciągają łapki i majstrują zacięcie, aby samemu przesunąć kartonik. Całość dopełniają wspaniałe, kolorowe i bogate w szczegóły ilustracje, od których nie sposób oderwać oczu. Warto też wspomnieć, że lektura ma twardą okładkę i sztywne, pogrubione strony, a przy tym jest lekka. Idealna dla maluchów, którym czasami zdarzy się ją upuścić, pogryźć czy wypaćkać jedzonkiem:).

Jeżeli szukacie świetnie i ciekawie zrobionej książeczki dla szkraba, który dopiero zaczyna uczyć się podstawowych wyrazów, cyferek i kolorów to „Królik Piotruś. Pierwsze słowa” zdecydowanie się Wam przydadzą. Także Ci którzy pokochali Beatrix Potter lub szukają czegoś na prezent dla dziecka będą zadowoleni z tego nabytku. Polecam i pozdrawiam!!


W konkursie, w którym do wygrania była książka "Dinozaury. Pod lupą", nagrodę zgarnęła użytkowniczka o adresie e-mailowym: kamkam0123@o2.pl. Gratuluję i dziękuję pozostałym za wzięcie udziału. Proszę o przesłanie adresu do środy 18 kwietnia na kasandra_85@wp.pl. Z uwagi, że jest to osoba anonimowa, w razie braku kontaktu w czwartek losuję kolejną osobę.

Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

sobota, 14 kwietnia 2012

„Deklaracja” Gemma Malley



Wydawnictwo: Wilga
Wydanie polskie: 08/2010
Liczba stron: 312
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788325902384

Lubię antyutopie i ostatnio czytam ich dość dużo. Niedawno w moje ręce wpadła kolejna książka z tego gatunku i tym razem była to „Deklaracja” Gemmy Malley. Wcześniej spotkałam się z bardzo pochlebnymi opiniami na jej temat, więc pełna zapału i ciekawości zabrałam się za jej czytanie. Czy przypadła mi do gustu? Zaraz się o tym przekonacie:).

Odległa przyszłość. Wieka Brytania, rok 2140. Od kilkudziesięciu lat obowiązuje Deklaracja, czyli ustawa zakazująca posiadania potomstwa. Jedynie nieliczni członkowie społeczeństwa mogą posiadać jedno dziecko a i to tylko wtedy, gdy zrezygnują z prawa do nieśmiertelności. Nielegalnie i wbrew zasadom urodzone dzieci skupiane są w specjalnych ośrodkach dla tzw. nadmiarów. Grange Hall  to jedna z takich placówek. To właśnie tam poznajemy piętnastoletnią Annę, której od najmłodszych lat wmawia się, że jest  zbędna, niepotrzebna i nikomu na niej nie zależy. Za sam fakt istnienia i zużycia drogocennej wody, powietrza czy żywności musi odkupić swój Grzech narodzin. Ten horror i niecodzienną sytuację zmienia pojawienie się w ośrodku nowego chłopaka, Petera. To właśnie on wywróci życie naszej bohaterki do góry nogami i zmieni jej spojrzenie na siebie i otaczającą rzeczywistość...

Książkę czytało mi się szybko i leciutko. Świat przyszłości został tu wiernie nakreślony i oczywiście jak na dystopię przystało nie jawi się w różowych barwach. Autorka szczegółowo opisała całe społeczeństwo i rządzące ludźmi prawa. Dzięki temu łatwo było się wczuć i na własnej skórze zrozumieć co znaczy bycie nadmiarem. Emocji i zaskakujących sytuacji tu nie zabraknie, podobnie jak napięcia. Akcja raz przyspiesza, raz zwalnia, ale nikt z pewnością nudzić się nie powinien. Co więcej, postacie są oryginalne i nie sposób nie przejąć się ich losami. Dodatkowo język jest prosty, przystępny, więc czytanie idzie płynnie i bezproblemowo.

„Deklaracja” to książka dla młodzieży, choć i dorosły czytelnik znajdzie tu coś dla siebie. W końcu przecież warto głębiej zastanowić się nad wizją przyszłości, która tak naprawdę może dążyć w kierunku tej przedstawione w powyższej opowieści. Polecam miłośnikom antyutopii i thrillerów młodzieżowych. Chętnie sięgnę po drugą część. Pozdrawiam!!

Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

sobota, 7 kwietnia 2012

Kolejne przygody Tupcia Chrupcia...


„Tupcio Chrupcio. Nie dam sobie dokuczać” Eliza Piotrowska

Wydawnictwo: Wilga
Wydanie polskie: 03/2012
Liczba stron: 24
Format: 240 x 260 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788325904371

Seria o dzielnej myszce Tupciu Chrupciu Elizy Piotrowskiej podbiła serce moje i mojego prawie czteroletniego siostrzeńca Patryczka. Kiedy do mojej biblioteczki wpadła kolejna książeczka „Tupcio Chrupcio. Nie dam sobie dokuczać”, od razu zabrałam się za jej czytanie chrześniakowi. Ach, jak ja to lubię:D

Co tym razem przygotowała nam pisarka? Otóż Tupcio będzie musiał zmierzyć się z kolegami z przedszkola. Jak wiemy dzieci bywają złośliwe i tak też było w przypadku naszej myszki. Starszaki dokuczali mu, nazywali maluchem, zabierali jego ukochane maskotki i nie chcieli się z nim bawić. Nasz bohater bardzo to przezywał, był zły i smutny jednocześnie a swoją frustrację wyładowywał na bliskich. Rodzice nie mieli pojęcia co się dzieje w przedszkolu, więc zachowanie synka bardzo ich martwiło. Całe szczęście myszka w końcu powiedziała o tym, co się wydarzyło swojej mamie, która wybrała się porozmawiać z nauczycielką. Od tej pory Tupcio bez stresu chodził na zajęcia i nie obawiał się niegrzecznych kolegów. A nawet stanął w obronie innej malutkiej myszki. Najważniejsze, to mówić o swoich problemach dorosłym i razem stawiać im czoła.

Podobnie jak inne przygody Chrupcia, także i tym razem opowieść ma duży wymiar edukacyjny i wychowawczy. Przede wszystkim autorka zwraca uwagę na fakt, że każdy może stać się obiektem znęcania czy dokuczania przez inne dzieci. Poprzez tę pouczającą historyjkę nasze pociechy nauczą się właściwie reagować na zaczepki innych i informować o nich odpowiednie osoby. Odnośnie spraw technicznych, książeczka ma piękne, kolorowe ilustracje a język jest prosty i dostosowany do wieku odbiorców. Dodatkowo twarda okładka i ciekawy format są kolejnymi atutami.

„Tupcio Chrupcio. Nie dam sobie dokuczać” polecam serdecznie wszystkim przedszkolakom i młodszym dzieciom uczęszczającym do szkoły. Dzięki jej wartościowemu przesłaniu, podanemu w postaci interesujące bajeczki, będziecie pewni, że Wasze szkraby nie są szykanowane lub wyśmiewane przez rówieśników i że potrafią odpowiednio zareagować, gdyby taka sytuacja kiedyś zaistniała. Pozdrawiam!!

Moja ocena 
>>>> 6 / 6 <<<<

„Tupcio Chrupcio. Umiem się dzielić” Eliza Piotrowska

Wydawnictwo: Wilga
Wydanie polskie: 03/2012
Liczba stron: 24
Format: 240 x 260 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788325904364

Tupcio Chrupcio to już duża myszka, która powinna wiedzieć co jest dobre, a co nie. Niestety czasami ma chwile słabości i zachowuje się niewłaściwie. W domku nie chce bawić się wspólnie ze swoją malutką siostrzyczką Mysią, nie lubi się z nią dzielić zabawkami i podobnie jest w przedszkolu. Strasznie martwiło to mamę myszki, która zastanawiała się dlaczego Tupcio zachowuje się tak samolubnie. Jednak wszystko zmieniło się, kiedy odwiedził go Gabryś. To właśnie on pokazał naszemu małemu bohaterowi, że najwięcej radości daje wspólna zabawa i dzielenie się przedmiotami z innymi. Od tej pory myszka zrozumiała swoje złe zachowanie i postępowała jak trzeba:).

Ileż to razy nasz szkrab wyrywał komuś zabawkę albo twierdził „Nie oddam. To moje”? Zatroskani rodzice często tłumaczą, że tak nie wolno, że trzeba się dzielić, ale dzieci często nie słuchają takich pouczeń. Jednak dzięki książeczce „Tupcio Chrupcio. Umiem się dzielić” Elizy Piotrowskiej zdecydowanie łatwiej będzie nauczyć dziecko odpowiedniego postępowania i wskazać mu właściwą drogę. Poprzez krótką bajkę maluchy zrozumieją, że najważniejsze jest dzielić z kimś swoje pasje oraz bawić się wspólnymi zabawkami. Dodatkowo książeczka ma dużo kolorowych ilustracji, ciekawy tekst a także twardą, ale obitą miękką poduszeczką okładkę.

Polecam serdecznie tę wartościową i pouczającą opowieść, która pomoże rodzicom w niełatwej misji wychowawczej. Dużym plusem jest bogata szata graficzna, która pobudzi wyobraźnię i przyciągnie wzrok dziecka. Z tą książeczką wasze szkraby nie będą się nudzić. Pozdrawiam i zachęcam do lektury!!

Moja ocena 
>>>> 6 / 6 <<<<

niedziela, 1 kwietnia 2012

Seria „Duże szlaczki 2+ i 3+” oraz „Duże kropki 4+ i 5+”


   

Wydawnictwo: Wilga
Wydanie polskie: edycja 2011
Liczba stron: 24
Format: 190 x 240 mm
Oprawa: miękka

Od najmłodszych lat warto pomagać dzieciom w nauce pisania i rysowania. Wcale nie tak prosto równo i zgrabnie kreślić litery, dlatego z pomocą przychodzą książeczki specjalnie przygotowane dla dzieci w różnym wieku i na różnym etapie nauki pisania. Seria „Duże szlaczki 2+ i 3+” oraz „Duże kropki 4+ i 5+” to pozycje, które ukazały się nakładem wydawnictwa Wilga. Mają one pomóc zarówno dzieciom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z literkami, jak i tym, które mają już podstawy, ale muszę jeszcze podszlifować swoje zdolności manualne.

W serii znajdują się cztery książki. Każda z nich dostosowana jest do wieku i umiejętności malca. Dla dwu- i trzylatka przygotowano duże rysunki, które składać się będą z dużych kropek i grubych linii, tak aby szkraby bez trudu mogły połączyć ze sobą elementy nie wychodząc poza określony obszar. Dokładnie uwzględniono możliwości dzieci w tym wieku i brak wprawy w rysowaniu, dzięki czemu szkraby nie będą zrażać się początkowymi niepowodzeniami. Dodatkowo będzie tu nauka liczebników od 1 do 10 a każdy obrazek można traktować także jako kolorowankę. Dla dzieci w wieku 4 i 5 lat natomiast stworzono  książeczki już nieco bardziej skomplikowane, które doskonalą zdolności pisania i wyrabiają sprawną rękę. I tym razem będą zadania, w których trzeba będzie połączyć ze sobą punkty, ale pojawią się także labirynty, przyporządkowanie elementów do właściwych obrazków czy ćwiczenie szlaczków w bardziej precyzyjny sposób. Oczywiście podobnie jak w przypadku młodszych dzieci, również i tu będzie można pokolorować każdy z obrazków.

Jestem pod wrażeniem. Są to niepozorne książeczki, które jednak bardzo spodobały się mojemu siostrzeńcowi. Z zapałem zabrał się za łączenie kropek, kolorował rysunki i naprawdę dobrze się bawił. Jednak zabawa to nie wszystko. Widziałam też postępy, ponieważ z każdym dniem kreślił linie dokładniej, łączenie punktów szło mu sprawniej, co cieszyło mnie a jego zachęcało do dalszej pracy. I oto przecież chodzi. Warto wspomnieć, że dużym plusem jest bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Dzięki temu nasz portfel nie ucierpi a jednocześnie nasze pociechy zyskają świetne narzędzie, które pomoże im się rozwijać i doskonalić praktyczne umiejętności. Polecam serdecznie!!

Moja ocena   
>>>> 5 / 6 <<<<