Loading...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Świat Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Świat Książki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 grudnia 2013

Porcja książek, czyli sposób na niepogodę;)

„Plugawy spisek” Maxime Chattam

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 416

Maxime Chattam to świetny francuski pisarz tworzący zaskakujące, mocne thrillery psychologiczne. Miałam okazję kilkukrotnie przekonać się o jego kunszcie pisarskim i genialnym zmyśle obserwacyjnym najmroczniejszych zakamarków umysłu i mroku drążących ludzką naturę. Nie zawiódł również moich oczekiwań wydaną niedawno książką „Plugawy spisek”. Seria brutalnych, wyjątkowo okrutnych morderstw wstrząsa Francją. Ofiar przybywa a policja nie potrafi ująć sprawcy. Niestety z każdą chwilą rośnie liczna zwłok a prawda jest taka, że paryska żandarmeria nie potrafi opanować sytuacji. W końcu do akcji wkracza ceniony kryminolog, Richard Mikelis, który zasili specjalny zespół do znalezienia  tego psychopaty. A trzeba to zrobić szybko, ponieważ ofiary przed śmiercią są wielokrotnie gwałcone, wpychane pod nadjeżdżający pociąg albo np. pozbawiane narządów płciowych. Kto może działać w tak perfidny i nieludzki sposób? Elementem łączącym wszystkie miejsca zbrodni jest tajemniczy znak. Jak się okazuje, aby złapać wroga, trzeba będzie przemierzyć spore terytorium. Śledztwo zajdzie do Szkocji, Kanady a nawet Polski. Przygotujcie się na mrożące krew w żyłach wrażenia, silne emocje, okrutne sceny i dobrze dawkowane napięcie. Znudzenie nikomu nie grozi. Nie da się bowiem pozostać obojętnym na to, co przygotował nam autor! Akcja jest naszpikowana tajemnicami, które stopniowo będziemy odkrywać. Klimat oczywiście mroczny i ponury, przesycony niepewnością i lekkim przerażeniem. Co ważne, niełatwo przewidzieć tu kolejne wydarzenia a niektóre sceny szokują i wstrząsają nie na żarty. Iście piekielna podróż do najgorszych, najbardziej zdeprawowanych umysłów. Odważycie się w nią wyruszyć? To wyprawa tylko dla odważnych! Polecam:). 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

„Ostatnie lato w Mayfair” Theresa Revay

Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 512

Theresa Revay to francuska pisarka i tłumaczka, która jest autorką kilku powieści historycznych. Miałam już okazję przeczytać jej „Białą wilczycę” i kontynuację, „Wszystkie marzenia świata”. Obie lektury zrobiły na mnie spore wrażenie, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy dowiedziałam się o kolejnej książce jej autorstwa wydanej w Polsce. „Ostatnie lato w Mayfair”, bo o niej tu mowa, okazała się równie intrygująca co poprzedniczki. Akcja rozgrywa się na początku XX wieku. Jest to bardzo dynamiczny czas, w którym to dotychczas znane zasady i obyczaje ustępują na rzecz dążenia do nowoczesności czy rewolucji społecznych. Poznamy rodzinę Rotherfieldów należącą do arystokratycznego rodu i zagłębiamy się w życie poszczególnych jej członków. Wszystko zaczyna się od wystawnej uroczystości na cześć młodej Victorii. Niestety zabrakło tu jej siostry Evangeline i nikt nie wie dlaczego. Zaczyna robić się napięta atmosfera a ukrywane skrzętnie sekrety i słabości wychodzą na światło dzienne. Całe szczęście najstarszy brat, Julian, znajduje dziewczynę w więzieniu. Została oskarżona o przyłączenie się i pomaganie ruchowi kobiet, który domaga się podstawowych praw dla płci pięknej. Wojownicza natura Evie nie pozwala jej siedzieć cicho, gdy sufrażystki wychodzą protestować, co wpędza ją w kłopoty. Jest jeszcze Edward, młodszy z braci Rotherfieldów, który z powodu hazardu narobił sobie długów. Aby je spłacić bierze udział w zawodach lotniczych. Jego rywalem jest Pierre. Ale przełomowym momentem w tym wszystkim będzie wybuch I wojny światowej. Jak wpłynie na arystokratów? Zapraszam do książki! Było to moje kolejne spotkanie z autorką i to bardzo udane. Świetnie ukazano tu fakty historyczne i napiętą sytuację polityczno-ekonomiczną a także przerażające konsekwencje wojny. W obliczy tak traumatycznych wydarzeń, przyjaźnie i rodzinne zależności potrafią mocno się zmienić. I tak też było w tym przypadku. Jeżeli macie ochotę na emocjonującą, realistycznie nakreśloną opowieść o życiu i śmierci, walce, poświęceniu, miłości i przyjaźni, to polecam powyższą powieść! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Wyspa z mgły i kamienia” Magdalena Kawka

Wydawnictwo: MG
Wydanie polskie: 07/2013
Liczba stron: 288

Każdy z nas ma jakieś marzenia. Planuje coś osiągnąć w przyszłości, do czegoś usilnie dąży kierowany pragnieniami. A jednak często bywa tak, że nasze szare, codzienne życie weryfikuje te plany, niweczy nasze postanowienia, niszczy nadzieję. Pogrążamy się w pracy, zdobywamy kolejne awanse, zajmujemy się domem, dziećmi i w tej bieganinie zapominamy o sobie i o tym, że nasze potrzeby i pragnienia także są ważne i warto dążyć do ich spełnienia. Przekonała się o tym Julia, bohaterka książki „Wyspa z mgły i kamienia” Magdaleny Kawki. Kobieta po rozpadzie długotrwałego związku zamierza zrobić to, co zawsze chciała a na co do tej pory nie miała odwagi. Jako lekarz na każdym dyżurze drżała z obawy przed śmiercią pacjentów a w domu czekał ją strach, aby jej córki były zdrowe i szczęśliwe. Dziewczynki są już dorosłe a praca w szpitalu nie jest do końca tym, co sprawiało jej radość. Kobieta sprzedaje więc rodzinną kamienicę, rzuca wszystko i wyjeżdża na Kretę, gdzie osiedla się w niewielkim miasteczku. Zamierza cieszyć się słońcem i realizować plany, które dawniej porzuciła. Chodzi tu przede wszystkim o archeologię oraz wykopaliska, na które natrafi na wyspie. Jaką tajemnice skrywają? Czy Julia znajdzie swoje miejsce, gdzie będzie czuła się szczęśliwa? Zapraszam do książki! Muszę przyznać, że autorka poruszyła ważny i aktualny temat. Tak wiele osób odkłada swoje marzenia „na później”, które często niestety nie nadchodzi. Warto wyzbyć się lęku i strachu przed zmianami i zawalczyć o to, co jest dla nas ważne. Możecie liczyć na wątek romantyczny i historyczny a także na spotkanie z barwnymi sylwetkami bohaterów, niełatwymi decyzjami oraz na dynamiczną akcję. Polecam, zwłaszcza jako odprężającą lekturę na wolny wieczór. 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Kroniki Ellie 2: Nieuleczalna” John Marsden

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 06/2013
Liczba stron: 296

John Marsden to australijski pisarz i nauczyciel, którego młodzieżowy cykl Jutro przyniósł ogólnoświatową sławę. Seria liczy siedem książek oraz trzy tomy kronik, które zostały wydane jako kontynuacja cyklu. Ostatnio miałam okazję przeczytam „Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa” a dziś przedstawiam Wam dalszą część, czyli książkę „Kroniki Ellie 2: Nieuleczalna”. Choć wojna się skończyła, to jednak nastroje wśród mieszkańców nie są najlepsze. Ciągle czuje się napięcie i nie wiadomo co przyniesie przyszłość. Plany o bezpiecznym, szczęśliwym domu trzeb odłożyć więc na dalszy plan. Ważniejszą kwestią jest teraz sprawa utrzymania farmy i opłacenia rachunków. Na dodatek dziewczyna boi się o swoich przyjaciół, którzy często pakują się w akcje Wyzwolenia. Jest jeszcze Gavin i miłosne animozje. A to wszystko spadło na głowę nastolatce, która wydawać by się mogła przetrwała najgorsze, czyli wyszła cało z wojny. Jak teraz sobie poradzi? Tak wiele jej się do tej pory udało? Czy teraz los ją opuści? Zapraszam do książki! Byłam ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterki i grupki jej znajomych. Nie zawiodłam się. Styl i język Marsdena należy do barwnych i plastycznych. Szybsza akcja przeplatana jest nieco przydługimi opisami życia na wsi, co akurat najmniej mi się podobało. Natomiast pozostałe wątki były zdecydowanie lepsze. Nie zabraknie tu silnych emocji, niespodzianek, wyjaśnienia niektórych wcześniejszych wydarzeń, jak i wprowadzenie kolejnych tajemnic a także wielu przygód i problemów, z jakimi muszą zmagać się bohaterowie. Humor i zabawne dialogi również się pojawią. Ogólne wrażenie mam pozytywne i niedługo z przyjemnością zabieram się za kolejną część. Pozdrawiam i polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Zakazane pragnienia” Marina Anderson

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 256

Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać „Mroczny sekret” autorstwa Mariny Anderson. Lektura okazała się nietypową książką erotyczną, zdecydowanie inną niż większość z dotąd poznanych. Byłam więc bardzo zainteresowana drugą częścią, czyli powieścią „Zakazane pragnienia”. Poznajemy dalsze perypetie dwójki głównych bohaterów, czyli dwudziestoparoletniej asystentki Harriety oraz Jamesa Lewisa, reżysera filmowego. Po wydarzeniach z pierwszej części, para wybiera się na miesiąc miodowy. Na wyjazd do Anglii James zaprosił również inne małżeństwo, Edmunda i Noellę. Miał w tym swój kolejny ukryty powód. Pragnie bowiem stworzyć kolejny film a inspirację zamierza czerpać z autentycznych wydarzeń. Wie doskonale, że jego żonie podoba się Edmund i jest ciekawy, czy będzie potrafiła przeciwstawić się swoim mrocznym pragnieniom. Rezultat tego dziwnego eksperymentu mocno go zaskoczy a całą czwórkę połączą erotyczne uniesienia... Byłam zaintrygowana tą serią, ponieważ autorka pomysłowo i oryginalnie przedstawiła fabułę. Nie nudziłam się ani trochę a przeżywanie z bohaterami kolejnych wyzwań i seksualnych fantazji było co najmniej intrygujące. Oczywiście nie udało się uniknąć kilku drobnych nieścisłości, ale ogólny wydźwięk pozostaje zdecydowanie pozytywny. Możecie liczyć na spore emocje, niemałą dawkę cielesnych rozkoszy czy też wewnętrznych dylematów naszych bohaterów. Będzie gorąco, namiętnie i  pojawi się element zaskoczenia. Język może nie jest wyszukany, ale też jakoś specjalnie nie razi w oczy. Poza tym akcja jest na tyle płynna, że czytelnik nie nudzi się a ukryte motywy działania każdej z postaci wciągają z niemałą siłą. Polecam zwłaszcza tym, którzy lubią książki z pieprzykiem;). 
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<

wtorek, 10 grudnia 2013

Wtorkowa porcja książkowych przyjemności:)

„Żelazny dom” John Hart

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 464

John Hart to amerykański prawnik a także autor kilku thrillerów, który zostały docenione m.in. nagrodą Edgara, Barry Award oraz England’s Steel Dagger. Miałam już sposobność poznać jego twórczość przy okazji książki „Ostatnie dziecko”. Teraz zabrałam się za niedawno wydaną w Polsce pozycję, „Żelazny dom”. Bohaterem jest Michael, od kilkunastu lat przewodzący nowojorskiej mafii. Przez ten czas zyskał miano surowego, bezwzględnego mafiosa, przed którym każdy okazuje respekt i szacunek i nikt nie chce mieć w nim wroga. Ale jego imperium i dyscyplina, którą z takim trudem osiągnął wkrótce może zachwiać się w posadach. Wszystko przez kobietę, piękną i nieświadomą jego profesji Elenę. To właśnie ona pokazała Michaelowi, czym jest miłość a jej niewinność i delikatność mocno ujęły mężczyznę. Pokusił się nawet o marzenia o wspólnej przyszłości i prawdziwym domu, który nigdy nie miał. Ktoś ewidentnie jednak chce mu przekazać, że nie pozwoli mu zaznać szczęścia. Wszystko powiązane jest z dzieciństwem, kiedy to bohater i jego brat, Julien, byli podopiecznymi sierocińca zwanego Żelaznym Domem. Kiedy popełniono tam zbrodnię, Michael uciekł i tym samym, przyjął winę za ten czyn na siebie. Teraz demony przeszłości ponownie zmuszą go do konfrontacji z tym miejscem... Przyznaję, że książka od pierwszych stron wciągnęła mnie. On - męski, szorstki, władczy mafioso, który tak naprawdę wewnątrz jest zraniony i wciąż łaknący prawdziwej miłości. Ona za to, może mu to dać. Niestety ich relacje będą problematyczne z powodu krwawej tajemnicy sprzed lat, która teraz ponownie wyszła na jaw. Akcja jest dynamiczna, napięcie subtelnie modulowane przez autora a emocje silne. Plusem jest  iście mroczny klimat, wzbogacony psychologicznymi niuansami oraz zagadkami do rozwiązania. To po prostu świetny thriller, który z pewnością  nie pozwoli się Wam nudzić. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Szczęśliwa Przegrana” Katee Robert

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 222

Katee Robert to amerykańska pisarka tworząca gorące romanse, które zaraz po opublikowaniu, w krótkim czasie sprzedały się w dużym nakładzie. Za mną już dwie książki z tej erotycznej serii a dziś nadszedł czas na część trzecią, czyli „Szczęśliwą Przegraną”. Ten tom skupia się na Nathanie Schultz, który dawno temu pozwolił ukochanej osobie odejść z jego życia. Zrobił głupią rzecz i zamiast w porę to naprawić, zaprzepaścił szansę na szczęście. Jednak teraz, kiedy zbliża się ślub Elle i Gabe’a, jego brata, mężczyzna postanawia zawalczyć o miłość. Kim jest obiekt jego westchnień? To Chelsea, rudowłosa kobieta, która stosowała się do zasad swojej kontrowersyjnej rodziny. Gdy postanowiła się im przeciwstawić, i to dla ukochanego, ten ją zawiódł i złamał serce. Minęło już sporo lat, ale ich uczucie nie wygasło. Teraz kobieta otrzymuje zaproszenie na ślub Gabe’a i wie, że stoi za tym Nathan. Czy ich ponowne spotkanie będzie początkiem związku czy może ostatecznym pożegnaniem? Zapraszam do książki! Było to moje kolejne spotkanie z bohaterami serii. Autorka skupiła się na relacjach pary Chelsea - Nathan. Sporo między nimi niedomówień, wspólnej, niełatwej przeszłości oraz zmysłowej sprzeczności, która finalnie doprowadzi ich do ...happy endu. Oczywiście fabuła jest przewidywalna, nie udało się również uniknąć schematów, ale mimo wszystko, nie można odmówić tej lekturze lekkości i kobiecych wątków. Będą emocje, zabawne sytuacje i szczypta erotyki. Cała powieść idealnie nada się na długi, samotny wieczór kiedy chcemy się zrelaksować przy romansie. Polecam i pozdrawiam:). 
Moja ocena 
>>>> 4 / 6 <<<<

„Dzika droga. Jak odnalazłam siebie” Cheryl Strayed

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 06/2013
Liczba stron: 480

Ludzkie życie jest nieprzewidywalne. Czasami los zaskakuje nas miłą niespodzianką, częściej jednak przynosi nam cios w plecy, kiedy najmniej się tego spodziewamy. Od tego co z tym zrobimy, w jaki sposób zmienimy nasze życie pod wpływem bolesnych wydarzeń, zależy czy z tragedii i dramatów, które nas spotykają, wyciągniemy korzyść dla siebie. O tym jest po części książka „Dzika droga. Jak odnalazłam siebie” Cheryl Strayed, która w Stanach Zjednoczonych szybko stała się bestsellerem. Autorka opisuje własne skomplikowane życie. A nie należało ono do najłatwiejszych. Wychowywała się w biednej rodzinie, opuścił ją ojciec, a potem matka zachorowała na nowotwór. Po jej śmierci w życiu Cheryl nastąpiła pustka, którą tylko alkohol, narkotyki i przypadkowi mężczyźni potrafili ukoić na ułamek sekundy. To również stało się przyczyną rozpadu jej małżeństwa. Cierpiąca, sfrustrowana kobieta postanowiła jednak znaleźć nową, życiową drogę i odmienić swój los. Kupiła więc potrzebny ekwipunek i wyruszyła w podróż szlakiem Pacifist Crest Trail, który mierzył ponad cztery tysiące kilometrów! Rozpoczęła wyprawę, podczas której przeszła prawdziwą metamorfozę. To nie była tylko przygoda, ale też podążanie w głąb siebie i znalezienie w sobie siły, aby przezwyciężyć wszelkie niepewności. Książka ta może stanowić motywację dla osób, które przeżywają kryzys. Z pewnością może stać się również inspiracją do zapoczątkowania zmian w sobie. Przyznaję, że bardzo przypadła mi do gustu. Autobiograficzna, intymna opowieść o tym, że nasze szczęście zależy od nas i nie możemy poddawać się i załamywać w obliczu spadających na nas krzywd. To poruszająca, dodająca otuchy książka o ludzkich słabościach i sile ducha, o pogrążeniu w rozpaczy i odzyskaniu równowagi. Polecam!! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Sekret najpilniej strzeżony” Jeffrey Archer

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 416

Kroniki rodziny Cliftonów to niezwykle barwna saga autorstwa brytyjskiego pisarza, Jeffreya Archera. Pierwszy tom „Czas pokaże” stanowił piękne wprowadzenie do tego cyklu a druga część, „Za grzechy ojca” jego wartościowe uzupełnienie. Przede mną natomiast była dalsza kontynuacja, „Sekret najpilniej strzeżony”, na którą z utęsknieniem czekałam. W końcu lektura wpadła do mojej osobistej biblioteczki i czym prędzej zabrałam się za jej czytanie, spragniona kolejnych sekretów, jak i odpowiedzi na nurtujące mnie pytania odnośnie burzliwych losów rodziny Cliftonów czy Barringtonów. Początkowo mamy wprowadzenie, dzięki któremu przypomnimy sobie najważniejsze kwestie dotyczące poprzednich tomów. Zaczyna się więc niepozornie, ale im dalej, tym autor bombarduje nas coraz większą ilością szczegółów, skrywanych tajemnic, zagmatwanej przeszłości i skomplikowanych zależności rodzinnych. Możecie spodziewać się kłótni, sporu sięgającego dawnych lat, politycznych niuansów oraz nieco historycznych elementów. Całość zaskakuje, wzrusza, trzyma w napięciu i wywołuje refleksje. Będzie również coś dla miłośników wątków romantycznych i psychologicznych. Na uwagę zasługuje barwny, plastyczny język oraz styl na dobrym poziomie. Fabuła jest bogata w różnorodne wątki, wciąga, zaskakuje i nie pozwala o sobie zapomnieć. Nie można się także przyczepić do kreacji bohaterów, którzy są bardzo realistycznie nakreśleni i tym samym prawie, że namacalni. Bardzo zżyłam się z nimi i jestem ciekawa jak potoczą się ich dalsze losy. Polecam cały cykl! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Podróże po Syberii” Ian Frazier

Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 712

Ian Frazier to amerykański pisarz i dziennikarz. Ostatnio wpadło mi w ręce pokaźne tomisko w twardej oprawie jego autorstwa zatytułowane „Podróże po Syberii”. Mężczyzna razem z rosyjskimi towarzyszami przemierza bezdroża, zwiedza, obozuje, opowiada anegdoty i przede wszystkim spotyka się z tamtejszą ludnością. Dowiemy się wiele o syberyjskich zesłańcach, wojennych obozach czy ludziach, których już z nami nie ma, ale ich życie, postawa i rola jaką odegrali w przeszłości, nie powinna być zapomniana. Od czasów ucisku, przez upadek ZSRR aż po czasy współczesne. To prawdziwa kronika wydarzeń z ostatnich dziesięcioleci, napisana barwnie, z polotem i nie szczędząca ciekawych szczegółów odnośnie dynamicznej sytuacji politycznej i historycznej. Niesamowite opisy surowej przyrody w połączeniu z ognistym temperamentem Rosjan wypadły szalenie intrygująco. Książkę czytałam „na raty”. Nie dlatego, że liczy ona ponad siedemset stron. Nie było to również spowodowane trudnym stylem czy skomplikowanym językiem. Po prostu nie chciałam zbyt szybko rozstawać z tą lekturą i dlatego maksymalnie dawkowałam kontakt z nią. Dla miłośników rosyjskich klimatów, będzie to magiczna lektura. Podobnie w przypadku czytelników ceniących podróżniczą tematykę. Wspaniała książka, która stanowi hołd w kierunku Rosji i jej mieszkańców, którzy choć mają za sobą niełatwy historycznie czas, żyją w dość srogim i zimnym środowisku oraz borykają się z różnorodnymi problemami, nie zatracili swojej gościnności oraz swoistego humoru a także optymistycznego nastawienia. Świetna relacja reporterska, którą czyta się niczym pasjonującą powieść. Polecam!! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

niedziela, 8 grudnia 2013

W książkowym żywiole + przypomnienie o konkursie...

„Obietnica gwiezdnego pyłu” Priscille Sibley

Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 416

Są książki, których nie odkłada się spokojnie na półkę po przeczytaniu. Takie, które szarpią za delikatne struny naszego umysłu, otwierają drzwi do serca i robią w nim demolkę. Do tego typu lektur niewątpliwie zaliczyć można „Obietnicę gwiezdnego pyłu” Priscille Sibley, czyli debiutancką powieść amerykańskiej autorki. Matt i Elle od zawsze darzyli się uczuciem. Wyjątkowym, silnym, pięknym, wręcz magicznym. Wydawało się, że nikt i nic nie jest w stanie zburzyć ich związku. Do pełni szczęścia brakowało im jednak upragnionego dziecka. Elle kilka razy poroniła, ale oboje nie ustawali w drodze do potomstwa. Pewnego dnia ich spokój zburzył wypadek kobiety. Pod wpływem uderzenia w głowę, zapadła w stan śmierci mózgowej. Bohaterka od zawsze twierdziła, że nie chce być sztucznie podtrzymywana przy życiu, więc Matt, choć załamany i zrozpaczony, postanowił dotrzymać obietnicy i odłączyć żonę od aparatury. Ale właśnie wtedy okazuje się, że Elle jest w ciąży. Mężczyzna wiedząc jak bardzo zależało jej na dziecku, decyduje się wstrzymać od tego ostatecznego kroku. Niestety jego matka ma inne zdanie na ten temat. Sprawa trafia do sądu...Ta książka szczerze mną wstrząsnęła. Podczas lektury niejednokrotnie miałam ciarki na ciele z powodu dylematu, przed jakim stanęli bohaterowie tej powieści. Autorka, która z zawodu jest pielęgniarką na oddziale intensywnej terapii dla noworodków z przejęciem, dramatyzmem i bez krzty sztuczności opisała emocje targające ludźmi, od których zależy czyjeś życie. Emocje są bardzo silnie wyrażone a niepewność odnośnie finału całej sprawy trzyma czytelnika do końca w napiętej atmosferze. Sporo tu psychologicznych dylematów, skomplikowanych wyborów i pytań bez odpowiedzi. Słodko-gorzka opowieść o życiu i śmierci, bezgranicznej miłości, poświęceniach, zmaganiach z samym sobą i otoczeniem w obliczu tragedii. Polecam serdecznie. Naprawdę warto sięgnąć po tę książkę! 
Moja ocena 
>>>> 6- / 6 <<<<

-----------------------------------------
„Taniec z aniołem” Ake Edwardson

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 11/2010
Liczba stron: 432

Lubicie zagłębiać się w policyjne śledztwa? Macie ochotę na tropienie morderców i rozwiązywanie tajemniczych spraw? Cenicie skandynawskie powieści? Jeżeli odpowiedzieliście twierdząco choćby na jedno z tych pytań, to zapraszam Was do książek Ake Edwardsona, szwedzkiego pisarza, którego twórczość znana jest doskonale szerokiej publiczności. „Taniec z aniołem” to pierwszy tom jego wielotomowej serii kryminalnej. Czołową sylwetką całego cyklu jest komisarz policji z Göteborga, Erik Winter. Samotnik, po trzydziestce, pewny siebie i cieszący się szacunkiem wśród współpracowników. Musi zmagać się jednak z kilkoma osobistymi problemami a tu na horyzoncie pojawia się sprawa śmierci pewnego młodego Szweda w Londynie. Potem dochodzi do podobnej zbrodni w Göteborgu. Pozornie to dwie różne sprawy, ale na miejscu zbrodni, którym były pokoje hotelowe znalezione tajemnicze, dziwaczne ślady. Czym są? Kim jest morderca i dlaczego atakuje młodych chłopów? Dla Erika i jego znajomych z pracy będzie to niezwykle trudne i mroczne śledztwo... Po pierwszym spotkaniu z panem Edwardsonem mam pozytywne odczucia. Warto jednak wspomnieć, że nie jest to typowy kryminał, którego akcja skupia się tylko na znalezieniu sprawcy. To bardziej rozbudowana, wielowątkowa powieść, w której autor poruszył wiele kwestii a nie tylko krąży wokół zbrodni. Styl pisarza nie należy do prostych i początkowo można mieć problemy z wdrożeniem się w fabułę, jednak im dalej, tym odbiór lektury jest łatwiejszy. Akcja toczy się na przemian w Londynie i Szwecji, ale nie ma tu szybkich pościgów czy ciągłych strzelanin. I bardzo dobrze! Emocji jednak nie brakuje, podobnie jak i napięcia czy sekretów, które powinny ujrzeć światło dzienne. „Taniec z aniołem” to ciekawa powieść kryminalno-obyczajowa z mocno rozwiniętą częścią psychologiczną. Polecam serdecznie a sama wkrótce zabieram się za kolejny tom! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
-----------------------------------------
„Wtedy pojawiłaś się ty” Jennifer Weiner

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 400

Jennifer Weiner to amerykańska pisarka , autorka bestsellerowych powieści, których łączny nakład sięgnął już kilkunastu milionów. Jedną z jej książek zekranizowano a w rolach głównych wystąpiła Cameron Diaz i Shirley Maclaine. Tym dziwniej się czułam, że jeszcze nic tej autorki nie przeczytałam. Całe szczęście pojawiła się okazja, aby nadrobić zaległości, ponieważ w moje ręce wpadła książka „Wtedy pojawiłaś się ty”. Fabuła jest o tyle ciekawa, że poznajemy historię kilku różnych kobiet. Jules Strauss to studentka prestiżowego uniwersytetu Princeton, która aby pomóc ojcu, zamierza sprzedać własne komórki jajowe. Annie Barrow w młodym wieku zaszła w ciążę. Obecnie ma dwójkę dzieci i jest na utrzymaniu męża, ale nie jest im lekko. Wtedy wpada na nietypowy pomysł, jak poprawić rodzinne finanse. India Bishop to kobieta po czterdziestce, która przeszła gruntowną metamorfozę. W NY zakochuje się w majętnym mężczyźnie, któremu chce urodzić dziecko. Niestety naturalne metody zawodzą. I właśnie wtedy losy trzech kobiet się przecinają. Czekaja ich niełatwe chwile, trudne wybory i liczne wewnętrzne dylematy. Tematyka podjęta przez autorkę jest bardzo aktualna i prawdziwa do bólu. Z wrażliwością i ciepłem pisarka kreśli portret kilku kobiecych sylwetek, z których każda zmaga się z własnymi bolączkami. Nie brakuje tu jednak lekkości i humoru, więc ogólny wydźwięk lektury nie jest przygnębiający a po prostu wciągający i przyjemny w odbiorze. Język nie należy do wyszukanych, ale z drugiej strony całość czyta się szybko, więc jest to spory plus. Przyszykujcie się na intrygującą historię, niemałe emocje i  zaskakujący finał. Polecam!! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
-----------------------------------------
„Upadające Królestwa” Morgan Rhodes

Wydawnictwo: Gola
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 510

Morgan Rhodes to kanadyjska pisarka, która pseudonimem wydała kilka powieści o zjawiskach paranormalnych. Jednak sławę przyniósł jej cykl z kręgu high fantasy. Pierwszy tom, czyli „Upadające Królestwa”, całkiem niedawno trafił w moje ręce. Byłam ciekawa o czym jest i czy ten typ literatury przypadnie mi do gustu. Szybko się okazało, że niepotrzebnie się przejmowałam. Mytica to kraina otoczona przez Morze Srebrne i podzielona na kilka królestw. Od lat nie było między nimi wojen a magia to zamknięty przedział, schowany głęboko w przeszłości. Niestety ten pozorny spokój zostaje zburzony. Zaczynają się intrygi, spiski, knucia, tajne układy i niespodziewane zdrady. W tym niepewnym świecie dziwnym trafem krzyżują się losy czwórki bohaterów. Cleo to księżniczka, która od małego miała wszystko czego zapragnie. A mimo to, wyrusza na terytorium wroga, aby odszukać magię, która mogłaby przywrócić pokój. Jonas natomiast nie może spokojnie stać z założonymi rękoma, gdy mieszkańcy jego ojczyzny są pod uciskiem. Jako buntownik zamierza stanąć na czele pierwszego od lat powstania. Jest jeszcze czarodziejka Lucia, adoptowana i wychowana przez królewską rodzinę, która w końcu odkrywa prawdę o tym, kim jest oraz skąd się wywodzi. Ostatnim bohaterem z czwórki jest Magnus, syn króla, następca do objęcia tronu, który przekona się, że nie siła jego miecza jest najważniejsza... Pierwsze spotkanie z autorką uważam za udane. Pani Rhodes z licznych szczegółów oraz bogatej wyobraźni utkała misterny, bardzo wciągający świat, który kusi i ciekawi. Bohaterowie są bardzo dobrze nakreśleni, zmagają się z licznymi problemami i pytaniami o swoją tożsamość jak i przyszłość, jaka ich czeka. Akcja jest dynamiczna, emocje niemałe, napięcie dawkowane z umiarem, więc aż do ostatniej strony nie nudzimy się. Już nie mogę doczekać się kolejnej części. Polecam i pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
-----------------------------------------
„Pałac” Emma Cavalier

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 288

Emma Cavalier to francuska bibliotekarka, która w swojej debiutanckiej książce „Pałac", dała się ponieść wodzom fantazji i stworzyła unowocześnioną wersję klasycznego dzieła literatury erotycznej - „Historii O”. Bohaterką jest Pauline, młoda, niewinna absolwentka bibliotekoznawstwa, która otrzymuje propozycję pracy przy porządkowaniu archiwum rodziny Andringer. Dokumenty znajdują się w należącym do nich Pałacu Charmoie. Dziewczyna cieszy się nowymi możliwościami, jakie przed nią stają i zawiera umowę z tajemniczym, przystojnym pracodawcą, Julienem. Niestety Pauline wkrótce na własne oczy zobaczy, że w pałacu odbywają się erotyczne schadzki i seksualne orgie. Na dodatek odkryje sporo kontrowersyjnych sekretów w rodzinnych archiwach. Świat o którym do tej pory nie miała pojęcia wkracza w jej życie z całym mrocznym urokiem a mistrzem i przewodnikiem po nim będzie nikt inny jak Julien. To właśnie ten mężczyzna pokaże delikatnej i niedoświadczonej kobiecie czym jest poddanie i uległość, ból i rozkosz, zmysłowość i siła. Czy Pauline będzie potrafiła zaakceptować ten nieznany jej skrawek siebie? Czy odnajdzie w tej niecodziennej przygodzie swoje pragnienia i fantazje? Zapraszam do książki! Cóż mogę napisać? To przede wszystkim erotyk z kręgu BDSM, który czyta się szybko i z lekkością. Niektóre sceny przerażały, szokowały i wywoływały skrajne emocje. Dziwne była jednak wytrzymałość Pauline, które choć nigdy nie była traktowana pejczem, potrafiła wytrzymać pokaźną chłostę czy nie drgnąć przy przyjmowaniu dotkliwej kary. Ale poza tym, nie można odmówić autorce pomysłu, choć schematyczności w tym przypadku też nie da się uniknąć. Zbyt dużo bowiem jej podobnych lektur na rynku księgarskim. Nie oznacza to jednak, że będziemy się nudzić. Akcja jest prowadzona bez przestojów, emocje są silne a tlące się w tle uczucie między bohaterami, ma w sobie coś z romantyczności. Polecam, zwłaszcza jeżeli lubicie pikantniejsze lektury:). 
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<
-----------------------------------------

„Wiedeńska gra” Carla Montero

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 380

Carla Montero to hiszpańska pisarka, która. Miałam okazję przeczytać jej książkę „Szmaragdowa tablica”, która wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Właśnie dlatego zabrałam się za powieść, którą zadebiutowała, czyli „Wiedeńską grę”.  Akcja rozgrywa się na początku XX wieku. W jednej chwili młoda, piękna Isabel Alsasua nie dość, że traci oboje rodziców, to jeszcze zostaje bezceremonialnie porzucona przez narzeczonego, z którym planowała spędzić resztę życia. Całe szczęście w tych trudnych chwilach bogata ciotka, księżna związana z cesarskim dworem Franciszka Józefa, proponuje jej wyjazd do Wiednia. To właśnie tu, w miejscu, gdzie zetknęła się tradycja z nowoczesnością, niewinna Hiszpanka wkracza w świat, w którym rządzą intrygi, sekretne układy i spiski. Dziewczyna szybko wzbudza niemałe zainteresowanie licznych adoratorów i zostaje wplątana w rozgrywki, które toczą się za niewidzialną kurtyną. Widmo wojny zbliża się nieubłaganie, nastroje wśród społeczeństwa są niespokojne. Dyplomaci próbują jej zapobiec, ale pewna tajna organizacja robi wszystko, aby doszło do starcia. Za pozorami bogactwa, przepychu i zabawy trwa sekretna wojna. Tajemnice i konszachty są codziennością, a zaufanie trzeba ostrożnie lokować. Jak w tym wszystkim odnajdzie się Isabel? Zapraszam do książki! Carla Montero stworzyła lekturę, która wciąga od pierwszych stron, trzyma w napięciu i niepewności oraz nie pozwala na chwilę znudzenia. Jest to powieść szpiegowska, w której nie brakuje historycznych smaczków, sensacyjnych motywów, przygody oraz obyczajowych wątków. Możecie liczyć na wiele zagadek, nieprzewidywalnych zwrotów akcji, niedomówień, gry prowadzonej przez autorkę z odbiorcą oraz swoistego, mrocznego klimatu. Polecam tę fascynującą, pełną pasji i emocji powieść. 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
-----------------------------------------------------------
 Przypominam o odbywającym się konkursie z okazji Trzecich Urodzin Bloga:). Jeszcze tylko dzisiaj możecie zgłaszać się po nagrody. Więcej informacji: KLIK:)