Loading...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 listopada 2013

Urodzajny czytelniczo weekend:))

Bunt bogini” Josephine Angelini

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 07/2013
Liczba stron: 368

„Bunt bogini” to trzeci, ostatni tom bestsellerowego cyklu autorstwa Josephine Angelini, który zyskał rozgłos wśród starszych i młodszych czytelników na całym świecie. Bohaterką jest nastoletnia Helena Hamilton, która po serii niewyjaśnionych zdarzeń dowiaduje się, że jest potomkinią Heleny Trojańskiej. Na dodatek  jej rodzina i ona sama obarczona jest klątwą i rządzą zemsty do innych greckich bogów, w tym do przystojnego Lucasa. A jednak choć ich przeznaczeniem jest wzajemna nienawiść to jednak miłość walczy o pierwsze miejsce. Dzięki uczuciu łatwiej dziewczynie znieść codzienne wędrówki do krainy Podziemia, które odbywa na granicy jawy i snu. Nieoceniona bywa również pomoc tajemniczego Oriona, do którego również zaczyna coś czuć. Jednak przepowiednia jasno mówi, że wśród osób, którym ufa Helena jest zdrajca. Kim jest? Czy w porę uda się nastolatce odkryć prawdziwe zamiary tej osoby? Jakie wyzwania przed nią i czy im podoła? Zapraszam serdecznie do książki! Ostatnia, wyczekiwana część trylogii zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Już sama fabuła jest szalenie ciekawa i nietuzinkowa. Akcja jest dynamiczna, pełna sekretów i niepewności aż po ostatnią stronę. Poza tym losy głównych bohaterów są przedstawione w barwny i fascynujący sposób a znudzenie zupełnie nam nie głosi. Zakończenie jest oryginalne, emocje silne a klimat iście tajemniczy i przesycony magią i niezwykłością. Kolejny raz pojawia się oczywiście motyw snów, dużo tu również mitologii starożytnej a romantyzm miesza się z elementami psychologicznymi i przygodowymi. Magiczna, wciągająca książka będąca pięknym zwieńczeniem serii. Polecam gorąco!! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

Ryzykowny układ” Caitlin Kittredge

Wydawnictwo: Jaguar
Wydanie polskie: 07/2013
Liczba stron: 392

Urban fantasy to gatunek, który gości w moich skromnych czytelniczych progach dość rzadko. A szkoda! Właśnie dlatego postanowiłam to zmienić i sięgnęłam po „Ryzykowny układ” Caitlin Kittredge, który stanowi pierwszy tom serii Black London. Szybko okazało się, że jest to świetna książka, od której trudno było mi się oderwać. Akcja rozgrywa się w Londynie, który obiega strach z powodu serii porwań dzieci. Do akcji wkracza młoda, ale doświadczona inspektor Pete Caldecott. Nie jest to typ kobiety bujającej w obłokach, ale twardo stąpającej, konkretnej babki, która nie daje łatwo sobą manipulować. Niestety śledztwo utknęło w martwym punkcie i dopiero informacje od Jacka Wintera, dawnego znajomego, który powinien być już martwy zmienią kierunek dochodzenia. A jednak mężczyzna jest nastawiony opornie do pomocy, woli kolejną działkę narkotyku i użalanie się nad sobą, niż wsparcie policjantki. Pete będzie musiała wykazać się kreatywnością, aby przekonać Jacka do tego przedsięwzięcia... Jestem pozytywnie zaskoczona. Klimat jest niesamowity, mroczny i przesycony magią. I świetnie wykreowani, charakterystyczni bohaterowie, którzy są pełnokrwiści i realistycznie przedstawieni. Poza tym swoisty humor, dynamiczna akcja, dobrze stopniowane napięcie, liczne tajemnice dodają uroku całej opowieści. Elementy kryminalne, fantastyczne, przygodowe połączono tu ze smakiem i wyczuciem w niebanalną całość. Szkoda, że wątku romansowego tu zabrakło, ale może w drugim tomie się to zmieni;). Już nie mogę doczekać się kontynuacji! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<

Podarunek” Danielle Steel

Wydawnictwo: Między słowami (Znak)
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 288

Danielle Steel to bestsellerowa amerykańska pisarka, która specjalizuje się w literaturze kobiecej. Na swoim koncie ma kilkadziesiąt książek, które często osiągają wysokie pozycje w najróżniejszych rankingach. Osobiście byłam jakoś uprzedzona do tej autorki, ale nie bardzo widziałam dlaczego. Postanowiłam to zmienić i sięgnęłam po niedawno wydana powieść „Podarunek”, który zdecydowanie rozwiał moje wątpliwości. Kilka słów o treści... Bohaterką jest nastoletnia, ambitna Maribeth, która pragnie wyjechać do większego miasta i rozpocząć studia. Jednak los bywa złośliwy i zamiast realizacji marzeń dziewczyna zachodzi w ciążę z przypadkowym chłopakiem. Rodzina nie akceptując tego, zmusza ją do znalezienia sobie innego miejsca do mieszkania. W końcu Maribeth podejmuje pracę jako kelnerka i poznaje nastoletniego Tommy’ego, który przeżywa swój własny dramat. Jego kilkuletnia siostrzyczka umarła na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, więc nie potrafi zrozumieć dlaczego dziewczyna nie akceptuje daru jakim jest nowe życie. Powoli między nimi tworzy się niezwykła, magiczna więź. Czy jednak przetrwa czekające ich trudy? Dokąd zaprowadzi ich ta znajomość? Zapraszam do książki! Cóż mogę napisać o tej lekturze? To po prostu wciągająca powieść obyczajowo-psychologiczna. Tematyka jest prawdziwa do bólu, bohaterowie i ich problemy nakreślone autentycznie a emocje niemałe. Sporo się tu dzieje a całość pochłania się w szybkim tempie. Jest to również zasługa prostego stylu i przystępnego języka. Refleksyjna, pokrzepiająca oraz szarpiąca za delikatne struny duszy historia o zawiłych ścieżkach życia, znalezieniu swojego sposobu na szczęście oraz pomocnej dłoni w trudnych chwilach. Polecam!! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Milion słońc” Beth Revis 

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 376

Grubo ponad rok temu polską premierę miał pierwszy tom bestsellerowej serii autorstwa Beth Revis „W otchłani”.  Byłam i jestem nią oczarowana, dlatego nie mogłam doczekać się drugiej części. „Milion słońc”, bo taki ma tytuł, kilka dni temu zagościła w mojej biblioteczce i oczywiście pochłonęłam ją w szybkim tempie. Dla przypomnienia tylko napomknę, że akcja rozgrywa się na statku kosmicznym, który wyruszył w poszukiwaniu nowej Ziemi, która byłaby zdolna do zaludnienia. Podróż jest bardzo długa, więc większość osób jest w stanie hibernacji. Jednak nastoletnia Amy zostaje wybudzona. Wraz ze „Starszym” mają sporo wyzwań do pokonania. W końcu obalają dotychczasowe rządy a chłopak zostaje dowódcą statku. Jednak zarządzanie taką maszyną i wieloma ludźmi zamkniętymi na małej przestrzeni nie jest proste. Pojawiają się kolejne problemy, fala zabójstw przetacza się przez członków pozaziemskiej wyprawy, ludzie stają się niespokojni a prędkość lotu zaczyna maleć. Czy uczestnicy wyprawy dotrą na upragniony ląd? Co się jeszcze wydarzy? Na tym statku jest mnóstwo tajemnic do odkrycia... Długo wyczekiwana książka, więc apetyt i wymagania miałam niemałe. Ale całe szczęście autorka poradziła sobie z fabułą idealnie i druga część jest równie ekscytująca co pierwsza. Tym razem będziemy śledzić niełatwe losy Amy i „Starszego” i ich drogę do odkrycia sekretów, których tu nie brakuje. Znudzenie nam nie grozi, ponieważ napięcie i nutka niepewności będą nam towarzyszyć do końca. Ponownie narracja prowadzona jest dwutorowo, dzięki czemu na przemian możemy dowiedzieć się co myśli i czuje nastolatka i nowy dowódca „Błogosławionego”. Jestem ciekawa co też wymyśli autorka w trzeciej części:). Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

Rozkosze nocy” Sylvia June Day

Wydawnictwo: Akurat
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 304

Sylvia June Day to niekwestionowana pisarka powieści z bogato rozwiniętym tłem erotycznym. Za mną kilka jej książek i za każdym razem potrafiła mnie oczarować. Nie mogło być inaczej w przypadku jej najnowszej pozycji „Rozkosze nocy”, która jest pierwszym tomem cyklu Strażnicy snów. Oto tajne bractwo, które od wieków działa za niewidzialną kurtyną. Zajmują się różnymi powinnościami i zadaniami. Aidan Cross to Strażnik, który nocą, we snach, przychodzi i spełnia najgłębsze kobiece pragnienia. Lyssa Bates jest jedną z tych, które doświadczyły zmysłowej ekstazy w jego rękach. Nie może zapomnieć o jego dotyku, wyglądzie i rozkoszy, jakie jej zaoferował. Szkoda, że to tylko finezyjny sen. A jednak pewnego dnia ten przystojny uwodziciel pojawia się u jej drzwi i zamierza ochronić kobietę przed Starszyzną, która widzi w niej zagrożenie. Ale Aidan nie zamierza pozwolić im ją skrzywdzić i poświeci wszystko co znał i kochał, aby zapewnić jej bezpieczeństwo... Autorka stworzyła rozbudowaną i misternie nakreśloną fabułę, która jest pomysłowa i oryginalna. Świat strażników i wojowników, walka z koszmarami i dostarczanie ludziom erotycznych wrażeń a także pilnowanie odwiecznego porządku związanego ze śnieniem to tylko wstęp. Możecie nastawić się na zmysłowe i namiętne sceny, sporo romantycznych i przygodowych elementów oraz silne emocje. Bohaterowie są ciekawie przedstawieni, realistycznie ukazani i prawdziwi. Styl, podobnie jak i w poprzednich książkach autorki, jest lekki a język prosty, co oczywiście sprawia, że książkę połyka się w całości za jednym razem. Świat snów i koszmarów, erotycznych fantazji na jawie i prawdziwego seksualnego napięcia w realu, odwieczna walka i starodawna tajemnica... Czyż można oprzeć się tej książce? Polecam gorąco! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

Żona psychopaty” Teresa Ewa Opoka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 376

Lubię książki życiowe, prawdziwe i przesycone silnymi emocjami. Bez wątpienia taką powieścią jest „Żona psychopaty”. Autorem jest Teresa Ewa Opoka, polska poetka, prozaiczka, dramatopisarka, której twórczość do tej pory nie była mi znana. Kilka słów o treści... Zaczęło się niepozornie. Majka, młoda, pełna marzeń i radości studentka poznaje Edwarda, który czułymi słówkami i gestami potrafi pokazać, jak mu na niej zależy. Z każdym dniem ich relacje stają się bliższe, bardziej zażyłe, aż w końcu Majka zachodzi w ciążę a mężczyzna prosi ją o rękę. Romantyczny i wręcz bajkowy czas biegnie jednak ku końcowi i krótko po ślubie idylla zmienia się w koszmar. Edward z delikatnego i cierpliwego staje się prawdziwym oprawcą i katem, który jednak w towarzystwie innych potrafi po aktorsku udawać ideał. Lata mijają a Majka w końcu postanawia zawalczyć o siebie, własna wolność i niezależność. Nie była jednak nawet w ułamku świadoma, jak trudna i wyboista czeka ją droga... Cóż mogę napisać o tej książce? Przede wszystkim to, że tematyka jest wciąż aktualna. Smutne, jak kobiety pozwalają mężom na brak szacunku wobec siebie i ciągłe poniżenia, jak tkwią w toksycznym związku i ranią nie tylko siebie, ale i własne dzieci. Autorka realistycznie i z wyczuciem kreśli portret załamanej kobiety, która po latach dręczenia i znęcania się postanawia coś zmienić. Metamorfoza jaka w niej zachodzi, przede wszystkim na poziomie psychologicznym, choć nie tylko, jest niezwykła. Szkoda, że walka o własne szczęście będzie okupiona również cierpieniem. Kreacja głównej bohaterki jest szczegółowa i ciekawa, język prosty a emocje silne. Życiowe dramaty, zawiłe zależności międzyludzkie, skomplikowane wybory i dążenie do szczęści. To i wiele więcej znajdziecie w tej powieści. Polecam i pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<

piątek, 8 listopada 2013

Kilka propozycji na nadchodzący weekend:)

Na każde jego żądanie” Sara Fawkes

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 05/2013
Liczba stron: 282

Tak to już jest, że im więcej pracujemy, im mamy więcej zajęć na swojej głowie, tym częściej sięgamy po lekkie tematycznie książki, które mają pomóc się nam zrelaksować i zapomnieć o trudach codzienności. Wśród nich z pewnością znajdują się erotyki, które przez pikantne i zmysłowe historie potrafią przenieść nas w zupełnie inny świat i na dać chwilę zapomnienia;). Taką powieścią bez wątpienia jest „Na każde jego żądanie” Sary Fawkes. Początkowo wydana została w postaci e-booka, ale szybko zyskała ogólnoświatowy rozgłos. I wcale mnie to nie dziwi. Bohaterką jest Lucy Delacourt, młoda kobieta, która zajmuje się pracą biurową w renomowanej międzynarodowej firmie. Jej właścicielem jest przystojny, bogaty i tajemniczy Jeremiah Hamilton, który widzi w niej kogoś więcej niż przeciętną pracownicę. Wkrótce składa jej nietypową i jednoznaczną propozycję, które wywróci świat Lucy do góry nogami, ale jednocześnie sprawi, że pozna swoje głęboko skrywane pragnienia... Od razu wspomnę, że książka nawiązuje do „Pięćdziesięciu twarzy Greya”. Miliarder z dręczącymi go demonami przeszłości, młoda, niedoświadczona dziewczyna i oczywiście gra w dominację i uległość. A mimo to, oprócz wątku erotycznego, mamy tu również sporą dawkę sensacji oraz dobrze ukazane podłoże psychologiczne. Na dodatek akcja płynie wartko, napięcie, również te seksualne, jest dobrze stopniowane a elementy kontrowersyjne pojawiają się co jakiś czas i dodają rumieńców całej opowieści. Bohaterowie są ciekawie nakreśleni, pełnokrwiści a opisy sugestywne i odważne. Z pewnością książka dostarczy czytelnikowi niemałych wrażeń i sporych emocji. Zakończenie zaskakuje i oczywiście zachęca do przeczytania drugiej części. Już nie mogę się doczekać!
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
-------------------------------------------------
Policja” Jo Nesbo

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 472

Jo Nesbo to znany i lubiany szwedzki pisarz, twórca słynnego cyklu kryminalnego z ekscentrycznym detektywem Harrym Hole’m w roli głównej. Przyznaję, że mam za sobą kilka części tej serii i od początku zrobiła ona na mnie niemałe wrażenie. Jak było z najnowszym tomem, czyli książką „Policja”? Szybko okazało się, że nie odbiega poziomem i jakością od poprzedników. Pan Nesbo zdecydowanie nie spoczywa na laurach! Tym razem w Oslo grasuje morderca policjantów. I to nie byle jaki, ale przebiegły i mający misternie uknuty plan. Ofiarą padają kolejni funkcjonariusze a ich ciała znajdowane są w miejscach wcześniejszych zbrodni, które dotąd nie doczekały się rozwiązania. Nikt nie może rozwikłać tej zagadki a najgorszy jest fakt, że Hole, najlepszy śledczy przepadł bez wieści. Kto stoi za morderstwami? Co słychać u naszego oryginalnego detektywa? I jakie wyzwania tym razem przygotował Nesbo swoim bohaterom? Nic nie zdradzę! Muszę przyznać, że ten psiarz mnie nie zawiódł ani razu. Wciągnęłam się od pierwszej strony i nim spostrzegłam, pochłonęłam całość. Skomplikowane intrygi, tajemnice z przeszłości, dawne demony, jak i obecna zawierucha sprawią, że czas na lekturze mija w szybkim tempie. Plusem jest również mroczny i ponury nastrój podsycany dokładnie stopniowanym napięciem i kolejno wychodzącymi na jaw niespodziankami. Styl jest charakterystyczny, język powściągliwy, ale i plastyczny a rozwiązanie sprawy zaskakujące. Jeżeli liczycie na mocne i niezapomniane wrażenia, koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę. Polecam i pozdrawiam!! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
-------------------------------------------------
Villette” Charlotte Bronte

Wydawnictwo: MG
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 656

Twórczość Charlotte Bronte, angielskiej pisarki i poetki, jest mi bardzo bliska. Przeczytałam kilka jej książek i za każdym razem byłam nimi oczarowana. „Villette” to ostatnia a zarazem mocno autobiograficzna powieść tej autorki, która została opublikowana po raz pierwszy w 1853 roku. A mimo to do dnia dzisiejszego, wciąga, zaskakuje i urzeka! Przenosimy się do XIX-wiecznej Francji. To właśnie tu trafia młoda Angielka, Lucy Snow, która niedawno straciła rodzinę, dom i pieniądze. Wiedziona impulsem opuszcza Anglię i trafia do francuskiego miasteczka Villette, gdzie zaczyna pracę jako nauczycielka języka angielskiego. Jej nudne i  stonowane życie odmienia mężczyzna. A może i dwóch? Tak czy inaczej w jej świat wkracza coś dziwnego, niepokojącego, mistycznego. Nierzeczywistość coraz bardziej miesza się z tym, to realne. O co w tym wszystkim chodzi? Zapraszam do książki! Przyznaję, że byłam ciekawa tej pozycji i jej lektura była dla mnie interesującym doświadczeniem. Nie jest prosta do czytania z powodu dłuższych opisów, małej ilości akcji oraz specyficznego języka. A mimo to, nie miałam poczucie znudzenia. Autorce udało się niebanalnie przedstawić studium samotności kobiecej duszy. Główną bohaterkę poznamy dzięki licznym monologom wewnętrznym i strumieniu świadomości, które bezsprzecznie podnoszą wartość tej lektury. Poza tym, realistycznie przedstawiono społeczeństwo XIX-wiecznej Europy z ich blaskami i cieniami. Komu polecam powyższą książkę? Przede wszystkim miłośnikom Pani Bronte, ale także czytelnikom ceniącym niespieszne, melancholijne i okraszone filozoficzno-psychologicznymi motywami pozycje. 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
-------------------------------------------------
Ogród Kamili” Katarzyna Michalak

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 352

Katarzyna Michalak to z zawodu lekarz weterynarii a z zamiłowania świetna powieściopisarka, autorka kilkunastu książek. Jej najnowszą pozycją jest „Ogród Kamili” będący pierwszą częścią  z „kwiatowej serii”. Bohaterką dwudziestoparolatka, która nie miała łatwej młodości. Jako nastolatka przetrwała śmierci matki a także bolesne rozstanie z nieco starszym chłopakiem, Jakubem, sprawiło, że dziewczyna popada w pewnego rodzaju zobojętnienie. Zaszyta we własnym kokonie, w świecie gdzie nie ma nadziei i możliwości na lepsze, zostają już tylko marzenia o prawdziwej miłości i własnym domku z ogródkiem. A jednak coś się zmienia w jej życiu i zaczyna zmierzać we właściwym kierunku. I wtedy na horyzoncie znów pojawia się Jakub, jej pierwsza i jedyna miłość sprzed lat... Świetna, wzruszająca książka, która urzeka i hipnotyzuje od pierwszej strony. Co więcej, fabuła jest nakreślona bardzo starannie, z dbałością o szczegóły i realizm a bohaterom nie brakuje autentyczności. Nie nudziłam się ani chwilki, ponieważ całość jest zaskakująca i płynnie prowadzona. Z powodu poruszanych zagadnień oraz licznych sekretów, które mają tu kolosalne znaczenie, nie da się czytać tej lektury beznamiętnie. Silne i skrajne emocje z pewnością będą nam towarzyszyć i nie opuszczą nas po ostatnią stronę. Oprócz wątku romantyczno-dramatycznego, mamy tu również poruszone inne kwestie, co dodaje powieści wielowymiarowości. Jestem bardzo ciekawa drugiej części. Podsumowując, „Ogród Kamili” to piękna, niebanalna historia o samotności, chorobie, szukaniu szczęścia i marzeniach, które czasami się spełniają. Polecam i pozdrawiam!! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
-------------------------------------------------
Listy z wyspy zwanej Niebem” Jessica Brockmole

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 336

Ostatnio trafiłam na książkę  Listy z wyspy zwanej Niebem” Jessicy Brockmole. Ta niepozorna lektura okazała się wyjątkowo ciekawą powieścią, z którą spędziłam przyjemnie czas. Akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, dwóch kontynentach i zahacza o dwie wojny. Rok 1912. Elspeth Dunn to 23-letnia  pisarka, która choć boi się wody, mieszka wraz z mężem na szkockiej wyspie Skye. Pewnego dnia otrzymuje list z Ameryki od tajemniczego studenta, który oczarowany jest jej twórczością. W ten sposób, zupełnie niepozornie, rodzi się niezwykła więź między dwójką ludzi. I coś znacznie więcej niż przyjaźń. Ale wojna, która wkrótce wybuchnie, skutecznie namiesza w ich relacjach. Rok 1940. Margaret, córka Elspeth, zakochana jest w pilocie RAFu, co jednak nie podoba się jej matce. Kiedy wojenna zawierucha dociera do ich miasta, między zniszczeniami dziewczyna znajduje plik sekretnych listów z przeszłości matki. Wkrótce Elspeth znika, ale jej tropem wyrusza córka, która jest zmotywowana poznać prawdę o tym, co się kiedyś wydarzyło... Nie spodziewałam się tak nietypowej i oryginalnej opowieści. Tematyką nie jest tylko skomplikowana relacja między matką a córką, ale przede wszystkim wojenna miłość, która choć bolesna, potrafi przetrwać rozłąkę i upływ czasu. Bardzo nastrojowa, wręcz poetycka historia, która urzeka pięknem językiem, romantyzmem i bajkowymi opisami. Emocje aż kipią i nie sposób czytać tej książki z chłodnym nastawieniem. Co więcej, mamy tu również nieco historycznych elementów, ale przedstawionych barwnie i ciekawie. Aż nie chce się wierzyć, że jest to debiutancka powieść. Polecam i pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
 ----------------------

Kochani, pod koniec listopada przypada trzecia rocznica istnienia bloga, dlatego bądźcie przygotowani na KONKURS:D

środa, 6 listopada 2013

Szczypta sensacji, nutka romantyzmu i kilka zagadek do rozwiązania...

Perfumy Prowansji” Frederick D'Onaglia

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 272

Po ciężkim dniu pracy lub też zajęć na uczelni, warto sięgnąć po książkę, która przeniesie nas daleko od codziennych problemów i trosk oraz da chwilę wytchnienia. Taką właśnie lekturą jest pozycja „Perfumy Prowansji” Fredericka D'Onaglia. Bohaterką jest młoda bizneswoman, Alexandra Arnoult, która prowadzi afrykański oddział firmy kosmetycznej. Kiedy wraz z narzeczonym przyjeżdża do Francji, na urodziny jej matki,  nic nie jest takie, jak powinno. Okazuje się, że jej młodszy brat Julien, zarządzający jedną z filii, doprowadził rodzinny interes prawie do bankructwa a w jednej z fabryk perfum znaleziono ciało dziennikarza, który badał sprawę przejęcia firmy przez wrogą spółkę. Ale najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że wszystko przewidziała pewna szamanka i ostrzegła przed tym Alexandrę. O co w tym wszystkim chodzi? Kto jest mordercą? Nic nie zdradzę! Cóż mogę napisać o tej książce? Przede wszystkim jest to ciekawie skonstruowana lektura, która wciąga od pierwszej strony. Autor w oryginalny i zagadkowy sposób tworzy fabułę, która pełna jest intryg i tajemnic. Nic nie jest takie, jakie się wydaje na pierwszy rzut oka. Strzałem w dziesiątkę było miejsce akcji, czyli Prowansja. Bez trudu możemy się wczuć w malownicze opisy bajkowych zakątków, poczuć zapach lawendy czy wykwintnych perfum. Akcja jest dynamiczna, język prosty a styl lekki, dzięki czemu całość chłonie się w szybkim tempie. Jeżeli potrzebujecie niezobowiązującej, przyjemnej w odbiorze lektury ze szczyptą emocji, nutką romantyzmu i niemałą dawką sensacji, to zdecydowanie polecam powyższą książkę. 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

Życie jest krótkie, a pożądanie nie ma końca” Patrick Lapeyre

Wydawnictwo: Replika
Wydanie polskie: 09/2012
Liczba stron: 344

Od jakiegoś czasu miałam chrapkę na książkę, o której dość głośno było jakiś czas temu. Co więcej, jej nietypowy tytuł „Życie jest krótkie, a pożądanie nie ma końca” Patricka Lapeyre’go, przyciągał mnie i kusił. W końcu powieść zagościła i w mojej biblioteczce, co mnie bardzo cieszy. Postacią wokół której będzie oscylować fabuła jest nietuzinkowa, zagadkowa Nora. Sama jeszcze nie wie, czego chce od życia. Skacze z jednego miejsca w drugie, zwodzi i uwodzi. Jej codzienność to przede wszystkim balansowanie między mężczyznami, którym nie daje jednak wiążącej odpowiedzi ani poczucia, że mogą liczyć na coś więcej. Wśród nich jest żonaty Bleriot, trochę nieudacznik, choć właśnie przy Norze nabiera blasku i promienieje. Gdzie go zaprowadzi znajomość z tajemniczą femme fatale? Nic nie zdradzę! Byłam bardzo ciekawa tej książki a jej czytanie było dla mnie interesującym doświadczeniem. Sama fabuła może nie należy do innowacyjnych, ale z drugiej strony znudzenie też nikomu nie grozi. Tematyka jest aktualna i współczesna, przez co trafia do szerokiego grona odbiorców. Co więcej, na uwagę i wyróżnienie zasługuje sposób narracji a także świetny, plastyczny język. Poza tym mogę spokojnie stwierdzić, że jest to kobieca proza na dobrym poziomie. Książka, która elektryzuje, przyciąga, bawi i daje do myślenia. Polecam i pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

Podpis mordercy” Krystyna Kuhn

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 304

Kryminały i thrillery psychologiczne lubię, dlatego niedawno miałam przyjemność poznać „Zimowego mordercę”, czyli pierwszy tom cyklu z prokuratorem Miriam Singer w roli głównej. Książka zrobiła na mnie dobre wrażenie, więc sięgnęłam po drugą część, czyli „Podpis mordercy”. Tym razem pani prokurator i komisarz Henri Liebler będą musieli rozwiązać kilka tajemniczych kryminalnych zagadek. Tancerka zostaje zachłostana na śmierć a student zmarł śmiercią głodową w klatce, w swoim domu. Co łączy tę dwójkę? Oboje znali się z profesorem Husem oraz mieli rzeźbiony krzyż na szyi. Kim jest psychopata, który dręczy i katuje swoje ofiary w nieludzki sposób? Dlaczego ma to coś wspólnego z twórczością Kafki? Wkrótce dochodzi do aresztowania Husa, ale Miriam nie do końca wierzy w jego winę. Sprawa robi się coraz bardziej zawiła a pani prokurator nie tylko będzie musiała uporać się z mordercą, ale również ze swoimi własnymi demonami, które cały czas ją dręczą... Podobnie jak pierwsza część, także i drugi tom jest dopracowany i ciekawie skonstruowany. Intryga jest odpowiednio zawiła, abyśmy nie poczuli się znudzeni a elementy psychologiczne dodają smaczku całej opowieści. Poza tym akcja jest prowadzona płynnie, napięcie stopniowane z wyczuciem a wlecenie w całość twórczości Kafki było idealnym posunięciem. Język jest plastyczny, opisy szczegółowe a zakończenie zaskakujące, co oczywiście stanowi spory atut. Jeżeli liczycie na mocną lekturę, trzymający w napięciu thriller, to jestem pewna, że nie będziecie zawiedzeni. Polecam i pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

Wina” Jonathan Kellerman

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 304

Jonathan Kellerman to pediatra i psycholog, ale również jeden z najpopularniejszych pisarzy, który swoją wiedzę wykorzystuje do tworzenia świetnych thrillerów psychologicznych. Osobiście nie miałam przyjemności zasmakować twórczości tego autora, dlatego kiedy pojawiła się okazja aby poznać jego książkę „Wina”, nie wahałam się ani chwili. Kilka słów o treści... W bogatej dzielnicy Los Angeles, podczas renowacji starego domu, zostaje znaleziona stara skrzynia z ciałem niemowlęcia, które zginęło przed sześćdziesięciu laty. Niedługo potem w okolicy dochodzi do innej zbrodni. Ciało zastrzelonej dziewczyny a obok szczątki dziecka stają się początkiem dramatycznej serii zdarzeń. Do akcji wkracza detektyw Milo Sturgis a pomaga mu świetny psycholog Alex Delaware. Obaj próbują odkryć kto stoi za tymi wydarzeniami. Jak się okaże, prawda jest bardziej przerażająca niż można sądzić a doświadczenie zawodowe, czasami nie wystarcza... Pierwsze spotkanie z pisarzem uważam za udane. Może nie było fajerwerków, ale fabuła jest wciągająca i ciekawie skonstruowana. Z pewnością znudzenie nikomu nie grozi, ponieważ klimat jest iście mroczny i ponury a akcja prowadzona bez przestojów. Autor zagłębia się w umysł psychopaty, analizuje i drąży po meandrach pierwotnych instynktów oraz balansuje na krawędzi szaleństwa i obłędu. Styl jest surowy, język powściągliwy a napięcie odpowiednio wyważone. Jeżeli lubicie thrillery psychologiczne, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. Polecam!
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<

środa, 16 października 2013

Ciepła herbatka, kocyk i książki do czytania... :)

„Kąpiąc lwa” Jonathan Carroll

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 352

Jonathan Carroll to popularny i lubiany amerykański pisarz. Po kilku latach nieobecności w literackim świecie wydał kolejną książkę pod zagadkowym tytułem „Kąpiąc lwa”. Byłam bardzo ciekawa co też tym razem autor nam przyszykował i okazało się, że nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Kilka słów o treści... Piątka przyjaciół żyjąca z dala od zgiełku wielkiego miasta, pewnej nocy ma dość nietypowy sen. Otóż właśnie tu, na granicy jawy i snu, wychodzą na jaw najbardziej skrywane tajemnice każdego z nich. Dziwne? Przerażające? Z pewnością! Na dodatek kilka dni później to co było tylko nocnym koszmarem, wkracza do rzeczywistego świata. Ale to dopiero początek, bowiem przed bohaterami kosmiczna walka, wiele oryginalnych wyzwań oraz podróż do własnej przeszłości. Z pewnością nikt nudzić się podczas lektury nie będzie:). Było to moje kolejne spotkanie z pisarzem i to udane. Język jest barwny, styl prosty a fabuła wciągająca. Podobnie jak przy poprzednich książkach autora, także i tu mamy zaskakującą treść, nieszablonowe podejście do kreacji bohaterów i prowadzenia akcji oraz umiejętne wplecenie realizmu magicznego i elementów science fiction. Całość tworzy wybuchową mieszankę, która zadowoli czytelników ceniących tajemnicze motywy, hipnotyzującą fabułę oraz nutkę niepewności. Jednym słowem Jonathan Carroll w świetnej formie! Polecam:). 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
--------------------------------
„Obudzone pragnienia” Sylvia June Day  

Wydawnictwo: Helion (Septem)
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 263

Miałam już okazję poznać twórczość Sylvii June Day i bardzo przyjemnie wspominam czas, który spędziłam na lekturze jej książek. Właśnie dlatego nie mogłam przejść obojętnie wobec niedawno wydanej pozycji o wymownym tytule „Obudzone pragnienia”. Przenosimy się do XIX-wiecznej Anglii. Główną bohaterką jest Jessika, młoda arystokratka, która wychowywała się w czasach, gdzie trzeba było podporządkować się wyśrubowanym zasadom, normom i sztywnej etykiecie. Rola kobiety jest jasna i prosta, więc nasza bohaterka musi jej sprostać. Chowa skrzętnie swoje rozbudzone pragnienia i za wszelką cenę chce być przykładną damą i dobrą żoną. Ale spychane w głąb nadzieje i potrzeby wychodzą na jaw, gdy zostaje wdową i trafia na pokład statku. To właśnie tam spotyka przystojnego Alistaira, dżentelmena, którego w przeszłości widziała w krępującej sytuacji. To wydarzenie odcisnęło na niej niezatarte wspomnienie i rzutowało na dalsze losy. Teraz, w jego ramionach, ze snu budzi się dzikie pożądanie i stłamszone fantazje. Czasami od marzeń do rzeczywistości krótka droga, więc uważaj czego sobie życzysz... Kolejna niesamowicie gorąca książka pisarki! Czas i miejsce akcji dobrano genialne a duch epoki autorka oddała ze szczegółami i wszelkimi niuansami. Do tego warto wspomnieć o stylizowanym na dawne czasy języku i lekkim stylu, które robią niemałe wrażenie. Nie musicie też obawiać się wulgarnych scen, bowiem historia tętni erotyzmem i zmysłowością na dobrym poziomie. Oczywiście jest to romans historyczny, jednak seks nie będzie jedynym wątkiem, wokół którego będzie się wszystko kręcić. Pisarka postarała się o dobrą kreację pierwszoplanowych bohaterów i uwzględniła targające nimi wątpliwości, emocje i oczekiwania względem siebie i przyszłości.  Jeżeli liczycie na namiętną i pikantną opowieść, to koniecznie musicie sięgnąć po „Obudzone pragnienia”! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
--------------------------------
„Carrie” Stephen King

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 208

Stephen King to niekwestionowany mistrz horroru i literatury grozy, zanany i ceniony na całym świecie. Jego książki doczekały się licznych wydań i wielu ekranizacji. Pierwszą powieścią, która przyniosła mu sławę i rozgłos była wydana w 1974 roku książka „Carrie”. Kilka dni temu miałam okazję przeczytać ją w nowym, zmienionym wydaniu. A teraz trochę o fabule. Główną bohaterką jest tytułowa Carrie White, nastolatka, która często jest przyczyną drwin i żartów ze strony swoich szkolnych koleżanek. W domu nie ma lżej, gdyż matka jest fanatyczką religijną i swoje pokręcone poglądy przenosi na córkę, co skutkuje zamykaniem dziewczyny w odosobnionym miejscu czy bolesnym pokutowaniem za popełnione grzechy. Carrie czuje się wyobcowana, nielubiana i odrzucona, ale gdy odkrywa w sobie zdolności telekinetyczne, postanawia dać nauczkę swoim prześladowcom... Stephena Kinga kocham miłością wielką, dlatego czytanie tej książki było istną ucztą literacką. Pomysł na fabułę jest świetny a poza tym sylwetka głównej bohaterki jest przedstawiona genialnie. Choć może wywoływać ona w czytelniku skrajne odczucia, ja osobiście bardzo ją polubiłam. I co więcej, możecie przyszykować się na nutkę grozy, stopniowane napięcie oraz sceny, które podniosą wam ciśnienie krwi. Wielkim plusem jest umieszczenie w lekturze fragmentów listów, wycinków z gazet czy urywków z książek. Wzbogaca to przekaz i dodaje innego charakteru całej opowieści. Przedstawiono tu ważną tematykę i podano ją w niebanalny sposób. Wielki plus za to! Poza tym język jest plastyczny i barwny a styl przyjemny w odbiorze. I zakończenie nietypowe i zaskakujące. Zachęcam serdecznie do poznania „Carrie”.
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
--------------------------------
„Zimowy morderca” Krystyna Kuhn

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Wydanie polskie: 04/2013
Liczba stron: 320

Lubię kryminały, dlatego moją uwagę przyciągnęła powieść „Zimowy morderca” autorstwa niemieckiej pisarki Krystyny Kuhn. Zaintrygował mnie opis z okładki oraz pozytywne opinie wśród polskich czytelników. Fabuła obejmuje dwa przedziały czasowe. Początkowo przenosimy się do grudnia 1941 roku, do Krakowa, aby poznać trzynastoletnią Zofię, która widzi wojenną rzeczywistość. Potem mamy przeskok do roku 2006 i widzimy współczesny Frankfurt. To właśnie tu zostaje zamordowana Hanrieta Winkler, sędziwa głowa wpływowego, niemieckiego rodu. Dzień później w tajemniczych okolicznościach znika jej prawnuk. Sprawą zajmuje się prokurator Miriam Singer, która znana jest z mocnych nerwów oraz profesjonalizmu. Jednak tym razem do głosu dojdą również osobiste kwestie, co znacznie skomplikuje całe dochodzenie. Jak się okaże, wszystko ma swój początek w przeszłości, która sięga do czasów II wojny światowej. Czego się dowiemy? Jakie mroczne tajemnice skrywają minione lata? Jakie upiory kryją się w przeszłości? Nic nie zdradzę! Jestem pozytywnie zaskoczona tą książką. Wydarzenia z teraźniejszości przeplatane są scenami wojennymi, więc stopniowo poznajemy zaskakującą opowieść, która jest nie tylko dobrym kryminałem, ale i wstrząsającą, pełną emocji historią. Do tego warto dodać, że akcja jest dobrze prowadzona, napięcie odpowiednio stopniowane a wątki sensacyjne i historyczne uzupełniają się wzajemnie tworząc niezwykłą książkę. Język jest prosty, bohaterowie przedstawieni z uwzględnieniem psychologicznych portretów a intryga przemyślana. Jestem pewna, że czytelniczy ceniący życiowe powieści oraz zagadki kryminalne będą usatysfakcjonowani. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
--------------------------------
„Malinche. Malarka słów” Laura Esquivel

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 07/2013
Liczba stron: 238

O Aztekach i meksykańskich wierzeniach wiem niewiele i gdyby nie książka „Malinche. Malarka słów” Laury Esquivel, tak by zostało. Całe szczęście lektura wpadła w moje ręce i dzięki niej mogłam poznać zupełnie inny świat... Przenosimy się do XVI wieku. Bohaterką jest Malinalli, która od małego była wychowywana na osobę, która ma służyć i pomagać. Całe szczęście w otoczeniu dziecka była babka, która przekazała jej swoją wiedzę i życiową mądrość. Niestety umarła a matka dziewczyny sprzedała ją do niewoli, skąd trafiła w ręce Hernana Cortesa. Ten hiszpański konkwistador i naczelny wódz, silny, niezwyciężony ruszył na podbój Meksyku. Malinalli, która początkowo była jego tłumaczką a potem kochanką, w swoim ojczystym kraju wywoływała dwojakiego rodzaju odczucia. Była traktowana jako zdrajczyni lub jako ta, która swoją zaradnością i umiejętnościami sprawiła, że atak był mniej krwawy i nie tak okrutny, jak mógłby być... Jak było w rzeczywistości? Przeczytajcie i sami oceńcie:).Muszę przyznać, że poznawanie historii Meksyku, podane w tak barwny i niezwykły sposób bardzo przypadło mi do gustu. Fabuła jest misternie utkana, akcja płynna i bez większych przestojów a sama tematyka szalenie ciekawa. Mamy tu szczyptę realizmu magicznego, trochę wierzeń ludowych, rdzennych zwyczajów czy lokalnych legend. Interesującym aspektem jest wplecenie w tekst odpowiednio stylizowanych ilustracji. Cóż jeszcze mogę dodać? Jest to świetna książka, zwłaszcza dla czytelników ceniących niebanalne, wartościowe pozycje. Polecam!! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<

poniedziałek, 14 października 2013

Na długie, jesienne wieczory...

„Kamyki w brzuchu” Jon Bauer

Wydawnictwo: Helion
Wydanie polskie: 08/2013
Liczba stron: 360

„Kamyki w brzuchu” autorstwa Jona Bauera to debiut literacki. Od razu zaintrygował mnie opis z tyłu okładki oraz tytuł, więc nie czekając długo zabrałam się za czytanie. Bohaterem jest 28-letni mężczyzna, który musi wrócić do rodzinnego domu, aby zaopiekować się umierającą na raka matką. Niestety ich relacje nie należą do standardowych, bowiem demony z przeszłości nie chcą odejść. Jak uporać się z zakorzenionym w dzieciństwie bólem i cierpieniem? Jak odciąć się od doznanych w młodym wieku krzywd? Czy można to zapomnieć? Jego rodzice chcieli dobrze. Mieli szczytny, prawy cel. Stanowić rodzinę zastępczą dla innych chłopców, porzuconych, poturbowanych przez los. I tak też zrobili. Przez ich dom przewinęło się wiele dzieci z problemami. Nikt nie pytał o zdanie ośmiolatka. Nikt nie zwrócił większej na niego uwagi. I tu, w dzieciństwie, w najważniejszym okresie rozwoju, zaczął się dramat chłopca, który pragną kochać i być kochanym. Wrażliwy, tęskniący, sfrustrowany... Jestem pod dużym wrażeniem! Ważna tematyka, podana w niebanalny, przejmujący sposób. Na wyróżnienie zasługuje mistrzowska analiza psychologiczna dziecięcego umysłu. Autor rozkłada na czynniki pierwsze wszelkie uczucia, emocje, lęki, marzenia. Z dbałością o detale, z nieustępliwą drobiazgowością i trafnym spojrzeniem, Bauer kreśli przed nami portret zagubionego chłopca a potem dorosłego, ale wciąż nie pogodzonego z przeszłością, mężczyzny. Książka przesiąknięta jest pewną dawką nostalgii, zadumy oraz smutku. Bardzo intymna, emocjonalna opowieść, która szarpie za najdelikatniejsze struny, zmusza do głębokich refleksji, nie daje o sobie zapomnieć długi czas. Jeżeli cenicie mądre, wymagające książki, to zdecydowanie musicie sięgnąć po powyższą lekturę. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
--------------------------------------- 
„Obca Pamięć” Dan Krokos

Wydawnictwo: Drageus
Wydanie polskie: 04/2013
Liczba stron: 336

„Obca Pamięć” Dana Krokosa to debiut literacki. Gdybym wcześniej o tym nie wiedziała, nawet nie domyśliłabym się, że to pierwsza książka autora. Jest przemyślana, dopracowana i oryginalna, dlatego byłam pozytywnie nią zaskoczona. Kilka słów o fabule... Nastoletnią Mirandę North, główną bohaterkę, poznajemy kiedy prosi ochroniarza w centrum handlowym o pomoc. Obudziła się rano w parku na ławce i nie pamięta kim jest, jak się tam znalazła, gdzie mieszka. Na dodatek dochodzi do pewnego incydentu, który sprawia, że zakupowicze patrzą na nią z przerażeniem w oczach. Jedynie Peter, chłopak z tłumu, zaczyna tłumaczyć jej, że oboje są wynikiem pewnego tajnego eksperymentu. Dziewczyna nie ma zbyt dużego wyboru. Podąża za nim i dowiaduje się szokujących faktów, m.in. tego, że są wyszkoleni oraz mają rozwinięte pewne zdolności, które mogą stać się niebezpieczne i to na dużą skalę. Na dodatek nie są jedynymi. Jest ich więcej i część zbuntowała się przeciwko swoim twórcom. Do nich należy Peter i Miranda. Ale jest też grupa, która chce dokończyć powierzone im zadanie... Świetna, wciągająca książka. To co od razu zwróciło moją uwagę, to przede wszystkim pomysłowa, zagadkowa fabuła. Autor dawkuje nam informacje, stopniowo wprowadzając czytelnika w zaskakujące wydarzenia, tajemnicze badania, zawiłe zależności czy ciekawe relacje miedzy postaciami. Akcja jest dynamiczna, wartka, naszpikowana szybko zmieniającymi się wątkami, ale chaosu nie odczuwa się wcale. Co więcej, sylwetki głównych i drugoplanowych bohaterów są przedstawione barwnie a język jest prosty i przystępny, więc całość pochłania się szybko. Jeżeli liczycie na niezobowiązującą lekturę przygodową z nutką fantastyki, to serdecznie polecam powyższą książkę:). 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
--------------------------------------- 
 „Ucieczka” Elizabeth Chandler

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Wydanie polskie: 10/2012
Liczba stron: 288

Mary Claire Helldorfer, amerykańska pisarka znana pod pseudonimem Elizabeth Chandler, to autorka znanego i pozytywnie odebranego wśród młodszych czytelników cyklu „Pocałunek Anioła”. Miałam przyjemność poznać cztery części tej paranormalnej serii i przyjemnie je wspominam. Teraz nadszedł czas na piąty tom, czyli „Ucieczkę”. Dla przypomnienia tylko wspomnę, że główną bohaterką jest nastoletnia Ivy, która zakochana jest z wzajemnością w przystojnym Tristanie. Ten jednak umiera w wypadku. Od tej pory nic nie będzie takie same. Na dodatek świat duchowy i ten ziemski będą łączyć się ze sobą nieustannie, raz niosąc radość i ulgę, innym razem siejąc strach i niebezpieczeństwo. W piątym tomie nadal będziemy obserwować zmagania i perypetie tej dwójki. Ich szczęściu zagraża Gregory, choć to tylko jedno z kilku zagrożeń, które będą musieli pokonać, aby być razem. Czy młodzi, zakochani w sobie bohaterzy mogą liczyć na happy end? Zapraszam do książki! Było to moje kolejne spotkanie z pisarką i oczywiście udane. Fabuła prowadzona jest z lekkością a kolejne wyzwania jakie staną na drodze nastolatce i Tristanowi, są przedstawione barwnie i ciekawie. Co więcej, wydaje mi się, że treść jest bardziej dopracowana, więcej tu wątków a sam sposób kreacji bohaterów został dopracowany. Znajdziemy tu dynamiczną akcję, kilka tajemnic do rozwiązania a nawet nutkę sensacji oraz dobrze stopniowane napięcie. Język jest przystępny, prosty w odbiorze a książkę pochłania się bardzo szybko. Rumieńców całości dodają paranormalne motywy. Jeżeli macie ochotę na niezobowiązującą, magiczną lekturę, to ta seria będzie strzałem w dziesiątkę. Polecam i pozdrawiam!
TOM 1           TOM 2            TOM 3           TOM 4   
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
--------------------------------------- 
„Bezdomna” Katarzyna Michalak

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 06/2013
Liczba stron: 256

Lubię literaturę życiową, która trafia prosto w serca czytelników. Z tego też powodu zainteresowała mnie powieść „Bezdomna”, polskiej pisarki Katarzyny Michalak. Informacje z okładki były dość zagadkowe i enigmatyczne, co tym bardziej podsycało ciekawość. Wigilia Świąt Bożego Narodzenia. Wszyscy z uśmiechem zasiadają do wspólnego stołu. Piękna choinka migocze różnobarwnymi kolorami. Niestety nie każdy ma tak wspaniałą perspektywę. Kiedy poznajemy główną bohaterkę, Kingę, ta chce odebrać sobie życie. Dawniej miała dom, rodzinę, dziecko i pracę, ale teraz nie ma nic, więc zamierza popełnić samobójstwo. I właśnie wtedy przypadkowo pojawia się Joanna, dziennikarka, która proponuje jej wspólne spędzenie Świąt. To spotkanie odmieni życie obu kobiet... Nastawiłam się na dobrą książkę i taką też otrzymałam. Od pierwszych stron wciągnęłam się w fabułę, która dotyka delikatnych, ale jakże ważnych kwestii. Autorka w sposób niezwykle sugestywny, emocjonalny wprowadza czytelnika w świat ludzi spoza marginesu społecznego i pokazuje dramatyczne wydarzenia oraz niełatwą drogę, jakie doprowadziły ich do miejsca, w którym teraz są. Przejmująco, z wyczuciem i dużą dozą wrażliwości kreśli złożone portrety bohaterów, ich tragiczne losy, niełatwe wybory i zawiłe relacje międzyludzkie. Nie da się czytać tej historii chłodno i bezuczuciowo. Wzruszająca, chwytająca za serce książka o samotności, bezradności, nienawiści, wewnętrznym bólu, wyrzutach sumienia oraz pytaniach, na które nie ma prostych odpowiedzi. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
--------------------------------------- 
„Zdobywam zamek” Dodie Smith

Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie polskie: 08/2013
Liczba stron: 352

„Zdobywam zamek” Dodie Smith to pierwsze polskie wydanie książki, która na świecie premierę miała prawie siedemdziesiąt lat temu. Nie ukrywam, że bardzo ucieszył mnie fakt możliwości jej przeczytania w rodzimym przekładzie. Akcja rozgrywa się w pierwszej połowie XX wieku, w Anglii. W starym, podupadającym zamku mieszka nietypowa rodzina Mortimerów, w której oprócz Cassandry, narratorki, mamy całą gamę ciekawych osobliwości. Ojciec, dawniej pisarz, dziś dziwak i ekscentryk nie czuje potrzeby wspomożenia biednej rodziny, macocha Topaz uwielbiam afiszować się nago, siostra Rose marzy o bogatym zamążpójściu, młodszy brat Thomas stoi na uboczu a Stephen, sierota po zmarłej służącej, podkochuje się w Cassandrze. Główna bohaterka ma siedemnaście lat i prowadzi pamiętnik, w którym skrzętnie notuje wrażenia z codziennych wydarzeń. Gdy do zamku zapuka dwóch przystojniaków z zamożnej rodziny, opowieść przybierze nieoczekiwany obrót... Nic już nie zdradzę, choć kusi mnie to okrutnie. Możecie się jednak nastawić na intrygującą i wciągającą fabułę, która zawiera sporo niespodzianek, niesamowity klimat oraz cały szereg zarówno zabawnych, jak i poruszających chwil. Akcja płynie niespiesznie, swoim własnym, wewnętrznym rytmie, ale nudzić się nie będziecie. Styl jest lekki a język plastyczny. Na wzmiankę zasługuje również kreacja głównej bohaterki, która choć młoda i niewinna, ma w sobie niemałą dawkę mądrości i zdroworozsądkowego myślenia. Jestem pewna, że niezależnie od wieku każdy coś tu dla siebie znajdzie. Ujmująca, barwna historia, z którą przyjemnie spędzicie czas. Polecam serdecznie! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<