Loading...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Editio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Editio. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 listopada 2013

Listopadowe zdobycze książkowe:)

„Złotousta Diablica” Jaye Wells

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 10/2012
Liczba stron: 448

Jaye Wells to autorka cyklu urban fantasy z oryginalną bohaterką w roli głównej. Za mną już trzy tomy, z którymi spędziłam przyjemnie czas. Dziś nadszedł czas na czwartą część, czyli „Złotoustą Diablicę”. Sabina Kane w połowie wampir, w połowie mag, tym razem może zaznać chwilę spokoju po ostatnio zawiłych i burzliwych wydarzeniach. W końcu ma czas zacieśnić więzy z Adamem Lazarusem, dzięki czemu jej związek z nekromantą kwitnie. Maisa, jej siostra, powoli dochodzi do siebie po traumie spowodowanej jej porwaniem i przetrzymywaniem w Nowym Orleanie. Pozostali bohaterowie również zdają się kierować we właściwych kierunku. Jednak sielanka nie trwa zbyt długo i wkrótce Sabina wpada na trop seryjnego mordercy, który może zniszczyć kruchy rozejm między magami a wampirami... Ten cykl od pierwszego tomu przypadł mi do gustu. Charakterna, pyskata bohaterka, mroczny klimat, dynamiczna akcja i niespodzianki, które zaskakują czytelnika na każdym kroku. Czyż można się temu oprzeć? Język jest lekki, swobodny i naszpikowany zabawnymi, często dosadnymi dialogami. Tyle samo będziemy się śmiać do łez, ile obgryzać paznokcie i w napięciu obserwować wydarzenia przyszykowane nam przez autorkę. Znudzenie nam nie grozi, więc nastawcie się na emocje, akcję i przygody. Jeżeli macie ochotę na lekką, niezobowiązującą pozycję z elementami fantastyki, to  powyższa książka będzie strzałem w dziesiątkę! Oczywiście warto zacząć od pierwszej części:). Pozdrawiam i polecam!!
Moja ocena 
>>> 5 / 6 <<<<
Tom 1            Tom 2             Tom 3   
-------------------------------------------
„Fetysz” Kathe Koja

Wydawnictwo: Replika
Wydanie polskie: 08/2013
Liczba stron: 344

Kathe Koja to amerykańska pisarka, której twórczość poznałam przy okazji książki „Fetysz”. Jest to pozycja dla osób dorosłych, bowiem oscyluje wokół szeroko pojętej erotyki, choć nie jest to powieść tylko o seksie. Raczej pokazuje psychologiczne aspekty miłości, namiętności i skomplikowanych zależności zachodzących wewnątrz bohaterów. Kilka słów o treści... Jess i Sophie to para. Kochają się, wspierają, znają się dokładnie i wszechstronnie, choć ich związek nie należy do standardowych. Lubią np. podsłuchiwać innych i ich ukradkiem obserwować. Pewnego dnia spotykają piękną, magnetyczną Lenę, która sprawi, że ich związek zdecydowanie obierze inny kierunek. Z jednej strony kobieta wprowadzi ich w nowy świat „trójkąta”, z drugiej zdecydowanie zawikła to, co czuli i co do tej pory stworzyli...  Nie wiedziałam początkowo co sądzić o tej książce. Nie jest prosta czy lekka w odbiorze. To raczej wielopłaszczyznowa powieść, która nie jest tak oczywista jak można początkowo sądzić.  Autorka podjęła się niełatwego tematu, czyli relacji między mężczyzną i dwiema kobietami i zrobiła to niebanalnie. Jeżeli lubicie psychoanalityczne elementy, to z pewnością odnajdziecie się w tej książce. Opisy są bardzo dosadne, realistyczne, miejscami może nawet zbyt dokładne. Klimat jest mroczny, niepokojący, emocje silne a refleksje swobodnie pojawiają się podczas lektury. Ogólnie książka była dla mnie zaskoczeniem a jej czytanie ciekawym doświadczeniem. Na pewno czytelnicy ceniący nieszablonowe, mocne lektury będą usatysfakcjonowani. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Miłość... z obu stron” Nick Spalding

Wydawnictwo: Muza
Wydanie polskie: 10/2012
Liczba stron: 336

„Miłość... z obu stron” autorstwa Nicka Spalding wpadła do mojej biblioteczki dość nieoczekiwanie. A jednak zabawna okładka i ciekawy opis wystarczyły, abym zabrała się za jej czytanie. Bohaterami jest dwójka singli. Oboje chodzą na randki, spotykają się z innymi, szukając swojej wymarzonej drugiej połówki. Zanim na siebie natrafią, przeżyją niezapomniane a nawet niebezpieczne chwile w ramionach (i nie tylko:P) innych osób. Niestety nie mają szczęścia w miłości aż tu nagle ich ścieżki się przecinają. I wszystko się zmienia. Na plus oczywiście, choć nie obędzie się bez wpadek i małych kłopotów, które ubarwią ich związek... Książka początkowo obfitowała w dość śmiałe, wręcz wulgarne opisy, ale szybko autor zrezygnował z nich na rzecz opisu perypetii świeżej pary, która zaczyna docierać się w związku. A z tym związane będzie całe mnóstwo historyjek i komicznych wydarzeń. Czytanie tej lektury było niekończącym się pasmem wybuchów śmiechu. Dialogi są humorystyczno-ironicznie napisane a przemyślenia bohaterów często dowcipne i z pazurem. „Miłość... z obu stron” to książka dla osób, które chcą odpocząć od cięższej gatunkowo literatury. Nie udało się uniknąć nutki przewidywalności, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało w tej lekturze. Po prostu dobrze się bawiłam. Warto napomknąć, że jest to bardzo bezpośrednia, realistycznie napisana pozycja o skomplikowanych relacjach damsko-męskich, ale ujętych w lekkiej formie, dlatego jeżeli potrzebujcie wytchnienia po ciężkim dniu ta książka przypadnie Wam do gustu. Również męskie grono odbiorców znajdzie tu coś dla siebie. Pozdrawiam:). 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Szmaragdowa tablica” Carla Montero

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 04/2013
Liczba stron: 672

Carla Montero to hiszpańska pisarka, której twórczość była mi dotąd nieznana. Całe szczęście zmieniło się to za sprawą powieści „Szmaragdowa tablica”. Ta licząca ponad sześćset stron książka okazała się szalenie wciągającą historią, którą pochłonęłam w zaskakująco szybkim tempie. Akcja rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych. Początkowo mamy współczesny Madryt. To właśnie tu, w Muzeum Prado, pracuje Ana. Jej spokojne, wręcz monotonne życie skończy się z chwilą, gdy za namową swojego męża Konrada, zacznie szukać tajemniczego obrazu „Astrolog”. A wszystko za sprawą zagadkowego listu napisanego jeszcze za czasów drugiej wojny światowej. Aby lepiej poznać ten wątek, przenosimy się do okupowanego Paryża i przyglądamy się dążeniom Hitlera do znalezienia obrazu „Astrolog”, który rzekomo skrywa wielki sekret. Do tej sprawy został oddelegowany zasłużony żołnierz, major SS Georg von Bergheim, który wkrótce potem trafia na ślad francuskiej Żydówki, Sarah Bauer... Historia nakreślona przez psiarkę jest bardzo sugestywna i z pewnością dopracowana. Bez trudu wciągnęłam się w zawiłe i bolesne wydarzenia, które rozpoczęły się w dalekiej przeszłości i trwały nierozerwalnie przez wiele lat do czasów obecnych. Odkrywanie kolejnych tajemnic było okraszone silnymi emocjami i zaskakującymi faktami. Nie mogłam się oderwać od tej lektury, póki nie dotarłam do końca. Muszę przyznać, że jest to niepozorna książka. Pomimo, że okrzyknięto ją bestsellerem, nie sądziłam że tak przypadnie mi do gustu.  A jednak! Plusem jest również ładne wydanie, z usztywnionymi okładkami i paryskimi motywami na ich wewnętrznej stronie. Powyższą książkę polecam wszystkim, którzy pragną poznać nieszablonową opowieść o zakazanej miłości, z wojennymi elementami w tle. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca” Katarzyna Droga

http://editio.pl/ksiazki/pokolenia-wiek-deszczu-wiek-slonca/pokole.htmlWydawnictwo: Editio
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 416

„Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca” to książka autorstwa Katarzyny Drogi, dziennikarki, pisarki i redaktorki prasy kobiecej. Początkowo nie byłam przekonana co do tej pozycji, choć ciekawiło mnie umiejscowienie akcji na Białostocczyźnie. Mieszkam na Podlasiu, dlatego choćby z tego powodu postanowiłam dać szansę tej lekturze. Czy słusznie? O tym więcej w dalszej części mojej opinii. Poznajemy burzliwe i barwne dzieje rodziny Zajewiczów. Wszystko dzięki „Pamiętnikowi Janki”, który skrywa tak wiele wspomnień, zapomnianych już wydarzeń, dramatów ludzkich jak i obraz życia w szybko zmieniającej się Polsce XX wieku. Pośród notatek, listów, pożółkłych fotografii kryje się niesamowita, wzruszająca i prawdziwa do bólu opowieść o ludziach z przeszłości, trudnej historii, niełatwych wyborach, skomplikowanych zależnościach. Będzie tu nieco romantycznych uniesień, trochę przygód, nutka sensacji, ułamek politycznej zawieruchy. Każdy coś tu dla siebie znajdzie. Książka przesiąknięta zadumą, refleksją, wspomnieniami. Od początku czuć klimat innych czasów, które zostały tu oddane z nieskrywaną precyzją i drobiazgowością. Całość czyta się niespiesznie, z niemałym zainteresowaniem, bowiem nie tempo książki jest tu istotne, ale przemyślenia i uczucia, jakie w nas wywołuje . Plusem jest również pięknie i malowniczo ukazane Podlasie. Cóż mogę jeszcze napisać? To osobista, wielowątkowa opowieść, która wciąga, skłania do przemyśleń i wywołuje wiele emocji. Polecam!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

piątek, 18 października 2013

Książki, książki i... książki:P

„Rudowłosa” Jaye Wells

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 10/2010
Liczba stron: 348

Macie dość schematycznych, nudnych pozycji o tematyce wampirzej? Jeżeli tak, to spróbujcie sięgnąć po serię książek z Sabiną Cane w roli głównej. Pierwszy tom, czyli „Rudowłosa” wprowadza nas w świat bohaterki, która jest mieszańcem, czyli pół magiem, pół wampirem. Z tego też powodu jest wyłączona jest ze społeczności. Jako wyrzutek musi parać się najgorszymi zajęciami, czyli zabójstwami na usługach krwiopijców. Pewnego dnia otrzymuje zlecenie przyjrzenia się działalności Clovisa, również mieszańca, który ma skrajne poglądy na temat ras. Mimo, że Sabina ma zbliżyć się do obiektu a po wyciągnięciu informacji zabić, to jednak zaczyna się wahać. Dlaczego? Czego się dowie o sobie i swoim pochodzeniu? Nic nie zdradzę oprócz tego, że czeka nas spora dawka przygód oraz niebezpiecznych wyzwań.  Nikt nudzić się nie będzie, ponieważ akcja jest dynamiczna, płynie wartko i szybko, więc nie mamy chwili na zastanowienie. Sylwetka Sabiny jest przedstawiona szczegółowo i dokładnie. Nie jest to typ cukierkowej lalki, ale zaradnej i wojowniczej dziewczyny. Spodobał mi się jej cięty, uszczypliwy język, zabawne sytuacje i humor sytuacyjny. Sama fabuła jest dopracowana i pomysłowa a styl lekki. Klimat jest iście mroczny a w tle wyczuwa się nutkę napięcia odnośnie dalszych losów bohaterki. Wampiry zostały tu ukazane ciekawie i nietypowo a wątki paranormalne i magiczne są barwnie przedstawione. Jeżeli macie ochotę na urban fantasy na dobrym poziomie, zachęcam do przeczytania „Rudowłosej”. 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
----------------------------------
„Amerykańscy bogowie” Neil Gaiman

Wydawnictwo: MAG
Wydanie polskie: 10/2010
Liczba stron: 464

Neil Gaiman to angielski pisarz oraz scenarzysta i redaktor a także autor wielu powieści, opowiadań i komiksów fantasy czy literatury z kręgu science fiction i grozy. Ostatnio miałam przyjemność przeczytać jego książkę „Amerykańscy bogowie” w nowym, pięknym wydaniu. Całość zrobiła na mnie bardzo szalenie pozytywne wrażenie! Bohaterem jest Cień, który kończy odsiadywanie wyroku w więzieniu i marzy o spotkaniu z żoną i powrocie do dawnego życia. Ale tuż przed wyjściem na wolność jego żona umiera w wyniku wypadku samochodowego. Mężczyzna nie wie co ze sobą począć, więc gdy tajemniczy pan Wednesady proponuje mu pracę, ten ją przyjmuje. Ma być jego ochroniarzem w czasie podróży po Ameryce i odwiedzinach u jego znajomych, którzy okażą się dość osobliwi a na dodatek dysponują nietypowymi zdolnościami i mocami magicznymi... Świetna, hipnotyzująca książka! Pisarz miał nietypowy, innowacyjny pomysł i wykorzystał go w stu procentach. Akcja jest płynna, nie ma przestojów, więc znudzenie nam nie grozi, choć z drugiej strony szalonych i wartkich scen tu jak na lekarstwo. Mnóstwo tu za to baśniowych elementów, fragmentów legend, opowieści o bóstwach i bożkach czy mitologii. Zachłannie pochłaniałam każdą przewracaną stroną, aby dotrzeć do zakończenia, które było nietypowe i zaskakujące. Klimat jest magiczny, przesycony refleksjami i ciekawym spojrzeniem na różne kwestie. Język jest plastyczny, barwny a styl specyficzny, ale i urzekający, więc czytanie tej lektury było istną ucztą literacką. Polecam serdecznie! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
----------------------------------
„Kobieta niespodzianka” Piotr Kołodziejczak

Wydawnictwo: Borgis
Wydanie polskie: 06/2011
Liczba stron: 192

Całkiem niedawno miałam okazję poznać książkę „W kajdankach namiętności” Piotra Kołodziejczyka. Dziś za to będzie kolejna jego pozycja - „Kobieta niespodzianka”. Andrzej i Magda to małżeństwo z wieloletnim stażem. Mają dwójkę dzieci, są ustatkowani i wiedzą na czym stoją. Kochają się i wspierają, więc czego chcieć więcej po trzydziestu wspólnie spędzonych latach? Ale ten spokojny układ burzy pojawienie się w pracy Andrzeja młodej, przebojowej dziewczyny. Kim jest Marta i dlaczego tak oddziałuje na mężczyznę, który przecież ma kochającą rodzinę i dobrą pracę? Jakie tajemnice skrywa tytułowa kobieta? Nic nie zdradzę! Muszę przyznać, że pomysł na fabułę do nowych i innowacyjnych nie należy, ale nie miałam poczucia powtarzalności. Atutem niewątpliwie jest fakt, że całość czytało mi się lekko i z przyjemnością. Plusem jest również zakończenie, które mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, więc punkt dla autora:). Poza tym bohaterowie są nakreśleni dość dobrze, ale trochę zabrakło mi akcji i dynamiki, które dodałyby rumieńców całej historii. Książka oczywiście jest ciekawa, choć widać, że pisarz nie do końca wykorzystany swój potencjał. Nie żałuję jednak czasu spędzonego z tą lekturą. Idealnie bowiem nada się jako książka na podróż pociągiem czy autobusem, ponieważ ma niecałe dwieście stron, sporą czcionkę a fabuła jest niezobowiązująca. Jeże potrzebujecie przerywnika między bardziej wymagającymi powieściami, to zdecydowanie warto sięgnąć po „Dziewczynę niespodziankę”. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 4 / 6 <<<<
----------------------------------
„Pies wojny. Jak oficer SAS stał się pionkiem w afrykańskiej wojnie o ropę” Simon Mann

Wydawnictwo: Editio
Wydanie polskie: 10/2011
Liczba stron: 396

W obecnych czasach ciągle się słyszy o konfliktach zbrojnych, zamieszkach czy wojnach prowadzonych na całym świecie. W książce „Pies wojny. Jak oficer SAS stał się pionkiem w afrykańskiej wojnie o ropę” Simona Manna dowiemy się więcej o tym, jak od środka wyglądają takie batalie. Autor i zarazem bohater tej lektury w ciekawy i barwny sposób przybliża nam mechanizmy rządzące militarnym światem, gdzie zawiłe zależności, tajne układy i rozgrywki na najwyższym szczeblu są podstawą funkcjonowania. Właśnie dlatego powyższa książka jest ważna i potrzebna. Autor, to były oficer SAS, który wraz z grupą żołnierzy planował przeprowadzić atak na brutalnego dyktatora Gwinei Równikowej, Teodora Obianga. I choć misja była przygotowana szczegółowo a jej powodzenie prawie pewne, to jednak akcja się nie udała i skutkowała aresztowaniem Simona Manna oraz jego zamknięciem w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Zimbabwe. Nasz bohater jawnie i głośno mówi, że chodziło o ropę naftową a co za tym idzie ogromne pieniądze i że CIA dogadała się w tej sprawie z dyktatorem. Zagłębimy się w świat najemników i szpiegów, przyjrzymy się spiskom, krętactwom politycznym czy też walce o dostęp do ropy, zwanej czarnym złotem nie bez przyczyny.   Sam tytuł jest bardzo wymowny, bowiem właśnie w taki sposób bohater nazywa siebie samego. Pies wojny. Przerażające, ale i szczere. Od strony technicznej przyznaję, że jest to bardzo rzetelna, profesjonalna publikacja, która zawiera oprócz szczegółów i ciekawostek, również mapki, zdjęcia, ryciny, fotografie autora z różnych wypraw a także fragmenty ważnych dokumentów. Bardziej specjalistyczne słownictwo i skróty zawarto w glosariuszu na końcu lektury. Książka interesująca nie tylko dla miłośników polityczno-wojskowej tematyki, ale również dla wszystkich, którzy cenią opowieści na faktach. Historia pisana przez samo życie, prawdziwa do bólu i bez mydlenia oczu. Polecam! Nie tylko dla mężczyzn:).
 Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
----------------------------------
„Uwięziona królowa” Philippa Gregory

Wydawnictwo: Książnica
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 408

Dynastię i okres panowania Tudorów bardzo lubię, podobnie jak twórczość Philippy Gregory, dlatego nie mogłam ominąć książki „Uwięziona królowa”. Akcja rozgrywa się w XVI wieku. Główną bohaterką jest  Maria Stuart, królowa Szkotów, która zostaje oskarżona o zamordowanie swojego męża i w  niełasce musi uciekać ze swojego kraju. Zwraca się więc z prośbą do swojej kuzynki, Elżbiety I o pomoc i udzielenie schronienia. Tak się jednak nie dzieje i po przybyciu do Anglii zostaje odprawiona do zamku Tutbury, gdzie jej opiekunami i strażnikami zarazem będzie małżeństwo George i Elizabeth Talbot. Wierzą oni, że to zaszczyt gościć u siebie tak wielką i zacną władczyni, ale niedługo się to zmieni. Urok i wpływ Marii Stuart jest niemały zwłaszcza na Georga, który nie widzi w więźniarce zdrajczyni i zabójcy, ale piękną, urzekającą kobietę. Poza tym za ich plecami tętnią intrygi i spiski wymierzone przeciwko samej królowej Anglii - Elżbiecie, co może być zgubne w skutkach... Podobnie jak w przypadku wcześniejszych książek Pani Gregory, także i tu mamy świetnie przedstawione tło historyczne, barwnie ukazane czołowe postacie oraz manipulacje i matactwa będące chlebem powszednim w dworskim życiu. Wszystko co będzie się działo, będziemy poznawać oczami trojki bohaterów, co było ciekawym zabiegiem. Poza tym sam język jest przyjemny w odbiorze a styl lekki, więc całość pochłania się szybko. Jeżeli macie ochotę poznać dramatyczne i burzliwe losy Marii, które ukazano szalenie plastycznie i z wiernością faktom historycznych, to zapraszam do książki!   
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<  

poniedziałek, 14 października 2013

Na długie, jesienne wieczory...

„Kamyki w brzuchu” Jon Bauer

Wydawnictwo: Helion
Wydanie polskie: 08/2013
Liczba stron: 360

„Kamyki w brzuchu” autorstwa Jona Bauera to debiut literacki. Od razu zaintrygował mnie opis z tyłu okładki oraz tytuł, więc nie czekając długo zabrałam się za czytanie. Bohaterem jest 28-letni mężczyzna, który musi wrócić do rodzinnego domu, aby zaopiekować się umierającą na raka matką. Niestety ich relacje nie należą do standardowych, bowiem demony z przeszłości nie chcą odejść. Jak uporać się z zakorzenionym w dzieciństwie bólem i cierpieniem? Jak odciąć się od doznanych w młodym wieku krzywd? Czy można to zapomnieć? Jego rodzice chcieli dobrze. Mieli szczytny, prawy cel. Stanowić rodzinę zastępczą dla innych chłopców, porzuconych, poturbowanych przez los. I tak też zrobili. Przez ich dom przewinęło się wiele dzieci z problemami. Nikt nie pytał o zdanie ośmiolatka. Nikt nie zwrócił większej na niego uwagi. I tu, w dzieciństwie, w najważniejszym okresie rozwoju, zaczął się dramat chłopca, który pragną kochać i być kochanym. Wrażliwy, tęskniący, sfrustrowany... Jestem pod dużym wrażeniem! Ważna tematyka, podana w niebanalny, przejmujący sposób. Na wyróżnienie zasługuje mistrzowska analiza psychologiczna dziecięcego umysłu. Autor rozkłada na czynniki pierwsze wszelkie uczucia, emocje, lęki, marzenia. Z dbałością o detale, z nieustępliwą drobiazgowością i trafnym spojrzeniem, Bauer kreśli przed nami portret zagubionego chłopca a potem dorosłego, ale wciąż nie pogodzonego z przeszłością, mężczyzny. Książka przesiąknięta jest pewną dawką nostalgii, zadumy oraz smutku. Bardzo intymna, emocjonalna opowieść, która szarpie za najdelikatniejsze struny, zmusza do głębokich refleksji, nie daje o sobie zapomnieć długi czas. Jeżeli cenicie mądre, wymagające książki, to zdecydowanie musicie sięgnąć po powyższą lekturę. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
--------------------------------------- 
„Obca Pamięć” Dan Krokos

Wydawnictwo: Drageus
Wydanie polskie: 04/2013
Liczba stron: 336

„Obca Pamięć” Dana Krokosa to debiut literacki. Gdybym wcześniej o tym nie wiedziała, nawet nie domyśliłabym się, że to pierwsza książka autora. Jest przemyślana, dopracowana i oryginalna, dlatego byłam pozytywnie nią zaskoczona. Kilka słów o fabule... Nastoletnią Mirandę North, główną bohaterkę, poznajemy kiedy prosi ochroniarza w centrum handlowym o pomoc. Obudziła się rano w parku na ławce i nie pamięta kim jest, jak się tam znalazła, gdzie mieszka. Na dodatek dochodzi do pewnego incydentu, który sprawia, że zakupowicze patrzą na nią z przerażeniem w oczach. Jedynie Peter, chłopak z tłumu, zaczyna tłumaczyć jej, że oboje są wynikiem pewnego tajnego eksperymentu. Dziewczyna nie ma zbyt dużego wyboru. Podąża za nim i dowiaduje się szokujących faktów, m.in. tego, że są wyszkoleni oraz mają rozwinięte pewne zdolności, które mogą stać się niebezpieczne i to na dużą skalę. Na dodatek nie są jedynymi. Jest ich więcej i część zbuntowała się przeciwko swoim twórcom. Do nich należy Peter i Miranda. Ale jest też grupa, która chce dokończyć powierzone im zadanie... Świetna, wciągająca książka. To co od razu zwróciło moją uwagę, to przede wszystkim pomysłowa, zagadkowa fabuła. Autor dawkuje nam informacje, stopniowo wprowadzając czytelnika w zaskakujące wydarzenia, tajemnicze badania, zawiłe zależności czy ciekawe relacje miedzy postaciami. Akcja jest dynamiczna, wartka, naszpikowana szybko zmieniającymi się wątkami, ale chaosu nie odczuwa się wcale. Co więcej, sylwetki głównych i drugoplanowych bohaterów są przedstawione barwnie a język jest prosty i przystępny, więc całość pochłania się szybko. Jeżeli liczycie na niezobowiązującą lekturę przygodową z nutką fantastyki, to serdecznie polecam powyższą książkę:). 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
--------------------------------------- 
 „Ucieczka” Elizabeth Chandler

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Wydanie polskie: 10/2012
Liczba stron: 288

Mary Claire Helldorfer, amerykańska pisarka znana pod pseudonimem Elizabeth Chandler, to autorka znanego i pozytywnie odebranego wśród młodszych czytelników cyklu „Pocałunek Anioła”. Miałam przyjemność poznać cztery części tej paranormalnej serii i przyjemnie je wspominam. Teraz nadszedł czas na piąty tom, czyli „Ucieczkę”. Dla przypomnienia tylko wspomnę, że główną bohaterką jest nastoletnia Ivy, która zakochana jest z wzajemnością w przystojnym Tristanie. Ten jednak umiera w wypadku. Od tej pory nic nie będzie takie same. Na dodatek świat duchowy i ten ziemski będą łączyć się ze sobą nieustannie, raz niosąc radość i ulgę, innym razem siejąc strach i niebezpieczeństwo. W piątym tomie nadal będziemy obserwować zmagania i perypetie tej dwójki. Ich szczęściu zagraża Gregory, choć to tylko jedno z kilku zagrożeń, które będą musieli pokonać, aby być razem. Czy młodzi, zakochani w sobie bohaterzy mogą liczyć na happy end? Zapraszam do książki! Było to moje kolejne spotkanie z pisarką i oczywiście udane. Fabuła prowadzona jest z lekkością a kolejne wyzwania jakie staną na drodze nastolatce i Tristanowi, są przedstawione barwnie i ciekawie. Co więcej, wydaje mi się, że treść jest bardziej dopracowana, więcej tu wątków a sam sposób kreacji bohaterów został dopracowany. Znajdziemy tu dynamiczną akcję, kilka tajemnic do rozwiązania a nawet nutkę sensacji oraz dobrze stopniowane napięcie. Język jest przystępny, prosty w odbiorze a książkę pochłania się bardzo szybko. Rumieńców całości dodają paranormalne motywy. Jeżeli macie ochotę na niezobowiązującą, magiczną lekturę, to ta seria będzie strzałem w dziesiątkę. Polecam i pozdrawiam!
TOM 1           TOM 2            TOM 3           TOM 4   
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
--------------------------------------- 
„Bezdomna” Katarzyna Michalak

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 06/2013
Liczba stron: 256

Lubię literaturę życiową, która trafia prosto w serca czytelników. Z tego też powodu zainteresowała mnie powieść „Bezdomna”, polskiej pisarki Katarzyny Michalak. Informacje z okładki były dość zagadkowe i enigmatyczne, co tym bardziej podsycało ciekawość. Wigilia Świąt Bożego Narodzenia. Wszyscy z uśmiechem zasiadają do wspólnego stołu. Piękna choinka migocze różnobarwnymi kolorami. Niestety nie każdy ma tak wspaniałą perspektywę. Kiedy poznajemy główną bohaterkę, Kingę, ta chce odebrać sobie życie. Dawniej miała dom, rodzinę, dziecko i pracę, ale teraz nie ma nic, więc zamierza popełnić samobójstwo. I właśnie wtedy przypadkowo pojawia się Joanna, dziennikarka, która proponuje jej wspólne spędzenie Świąt. To spotkanie odmieni życie obu kobiet... Nastawiłam się na dobrą książkę i taką też otrzymałam. Od pierwszych stron wciągnęłam się w fabułę, która dotyka delikatnych, ale jakże ważnych kwestii. Autorka w sposób niezwykle sugestywny, emocjonalny wprowadza czytelnika w świat ludzi spoza marginesu społecznego i pokazuje dramatyczne wydarzenia oraz niełatwą drogę, jakie doprowadziły ich do miejsca, w którym teraz są. Przejmująco, z wyczuciem i dużą dozą wrażliwości kreśli złożone portrety bohaterów, ich tragiczne losy, niełatwe wybory i zawiłe relacje międzyludzkie. Nie da się czytać tej historii chłodno i bezuczuciowo. Wzruszająca, chwytająca za serce książka o samotności, bezradności, nienawiści, wewnętrznym bólu, wyrzutach sumienia oraz pytaniach, na które nie ma prostych odpowiedzi. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
--------------------------------------- 
„Zdobywam zamek” Dodie Smith

Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie polskie: 08/2013
Liczba stron: 352

„Zdobywam zamek” Dodie Smith to pierwsze polskie wydanie książki, która na świecie premierę miała prawie siedemdziesiąt lat temu. Nie ukrywam, że bardzo ucieszył mnie fakt możliwości jej przeczytania w rodzimym przekładzie. Akcja rozgrywa się w pierwszej połowie XX wieku, w Anglii. W starym, podupadającym zamku mieszka nietypowa rodzina Mortimerów, w której oprócz Cassandry, narratorki, mamy całą gamę ciekawych osobliwości. Ojciec, dawniej pisarz, dziś dziwak i ekscentryk nie czuje potrzeby wspomożenia biednej rodziny, macocha Topaz uwielbiam afiszować się nago, siostra Rose marzy o bogatym zamążpójściu, młodszy brat Thomas stoi na uboczu a Stephen, sierota po zmarłej służącej, podkochuje się w Cassandrze. Główna bohaterka ma siedemnaście lat i prowadzi pamiętnik, w którym skrzętnie notuje wrażenia z codziennych wydarzeń. Gdy do zamku zapuka dwóch przystojniaków z zamożnej rodziny, opowieść przybierze nieoczekiwany obrót... Nic już nie zdradzę, choć kusi mnie to okrutnie. Możecie się jednak nastawić na intrygującą i wciągającą fabułę, która zawiera sporo niespodzianek, niesamowity klimat oraz cały szereg zarówno zabawnych, jak i poruszających chwil. Akcja płynie niespiesznie, swoim własnym, wewnętrznym rytmie, ale nudzić się nie będziecie. Styl jest lekki a język plastyczny. Na wzmiankę zasługuje również kreacja głównej bohaterki, która choć młoda i niewinna, ma w sobie niemałą dawkę mądrości i zdroworozsądkowego myślenia. Jestem pewna, że niezależnie od wieku każdy coś tu dla siebie znajdzie. Ujmująca, barwna historia, z którą przyjemnie spędzicie czas. Polecam serdecznie! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<