Loading...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Papierowy Motyl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Papierowy Motyl. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 lipca 2011

"Czerwona woda. Opowieść wakacyjna" Mariusz Byliński




Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie polskie: 06/2011
Liczba stron: 174
Format: 130 x 190 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362222278

„Czerwona woda” autorstwa Mariusza Bylińskiego to niewielkich rozmiarów książeczka, do której podchodziłam bardzo nieufnie. Po dłuższym pobycie na półeczce postanowiłam, że dam jej szansę.

Przenosimy się do śródziemnomorskiego miasteczka, gdzie poznajemy głównego bohatera Petrosa. Trochę dziwny, ale zaradny mężczyzna, który nie do końca czuje się szczęśliwy w małżeństwie. Od jakiegoś czasu prowadzi tu pensjonat „Czerwona woda”, którego nazwa pochodzi od źródełka z rdzawo zabawioną wodą mającą ponoć lecznicze właściwości. Coraz częściej przybywają tu turyści spragnieni gorącego słońca, pięknych widoków oraz przede wszystkim chwili wytchnienia od codziennych kłopotów. Poznamy kilku z nich, m.in. Barbarę, która przyjechała tu, aby zapomnieć o zdradzającym ją mężu i kochanku, który miał być zemstą za skoki w bok męża. Niestety nie tego oczekiwała od życia, stąd próba chwili relaksu i zebrania myśli w pensjonacie Petrosa. Inną dość ciekawą postacią jest niemy Tani. Całymi dniami jeździ swoim motorem po miejscowości i wszyscy go znają. Dla przyjezdnych jest swego rodzaju ciekawostką i atrakcją. To oczywiście nie wszyscy bohaterowie, ale za to Ci bardziej znaczący dla fabuły:).

Jak możemy zauważyć pensjonat prowadzony przez Petrosa jest miejscem gdzie krzyżują się losy co najmniej kilku bohaterów. Każdy z nich ma swoją własną historię do opowiedzenia, osobiste dramaty do przeanalizowania. Wszyscy szukają też miłości, zrozumienia lub sensu istnienia. Czy znajdą to w „Czerwonej wodzie”?

Książka napisana jest dość prostym i żywym językiem, przez co śródziemnomorski klimat z pewnością się nam udzieli. Mimo to, książkę bardzo trudno mi ocenić. Ma w sobie coś innego, nieszablonowego a jednocześnie nie wiem, czy dobrze zrozumiałam to, co autor starał się w niej przekazać. Sporo tu artystycznej duszy, poezji i metafor, przez co wymaga ona nieco więcej uwagi podczas czytania. Spodoba się ona tym, którzy lubią czytać niespiesznie oraz cenią oryginalne, wywołujące potok refleksji lektury.

„Czerwona woda” to książka inna niż wszystkie i w tym właśnie jej urok. Jest to opowieść o ciągłym poszukiwaniu odpowiedzi, próbie zrozumienia siebie i innych, walce o własne szczęście. Polecam tym, którzy nie boją się wyzwań czytelniczych i chcą w bardziej poetycki sposób doświadczyć prozy życia. Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 4 / 6 <<<<

poniedziałek, 27 czerwca 2011

„Na granicy snu” Anna M. Gorgolewska



 
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie polskie: 05/2011
Liczba stron:170
Format:130 x 190 mm
Oprawa: miękka
ISBN:9788362222261

„Na granicy snu” to pierwsza książka Anny M. Gorgolewskiej, którą przeczytałam. Troszkę się obawiałam czy to książka dla mnie, ale finalnie tajemnicza okładka i opis z tyłu przeważył i dałam jej szansę. Nie żałuję tego i choć osobiście książka do wybitnych nie należy, to jednak warto ją przeczytać, jeżeli będziecie mieli taką okazję:)

O czym jest? Rena to niespełna osiemnastoletnia dziewczyna. Od pewnego czasu ma koszmarne snu, których znaczenia nie może odgadnąć. Kiedy nadchodzą urodziny nastolatka otrzymuje swój prezent. Jest nim samochód, o którym Rena marzyła od dawna. Jednak chwila szczęścia nie trwa długo i w pewien deszczowy dzień dochodzi do wypadku drogowego. Renata zapada w śpiączkę podczas gdy jej umysł przenosi się do fantastycznego miejsca, jakim jest kraina Koh-i-nor. Ten świat jest jej dziwnie znajomy. Spotyka tam Kalm’a i jego siostrę i postanawia im pomóc w pewnej kwestii a tym samym wydostać się z tej krainy. Jednak na granicy jawy i snu nic nie jest tym, na co wygląda a umysł lubi płatać figle. Czy dziewczyna znajdzie drogę do wyjścia? I o co tu tak naprawdę chodzi?

Książka przeznaczona jest dla młodzieży i myślę, że to właśnie ta grupa czytelników najwięcej skorzysta z jej przeczytania. Mimo to, mi również spodobała się jako lekka i przyjemna lektura na wolną chwilkę. Książka ma niewielki format i prosty język, przez co czyta się ją bardzo szybciutko. Przypadła mi do gustu prowadzona dwutorowo narracja, przez co wiemy co dzieje się w świecie Renaty, jak i poznamy relacje jej bliskich, którzy nad nią czuwają w szpitalu. Minus za zakończenie, które zdecydowanie mogłoby być lepiej przedstawione oraz brak jako takiego napięcia, które nadałoby więcej wyrazistości całej fabule.

„Na granicy snu” to książka ciekawa na swój sposób, która z pewnością przypadnie do gustu młodszym czytelnikom. Jako powieść młodzieżowa będzie tu miłość i ból przeplatane tajemniczym klimat i wędrówką między tym co realne i baśniowe. Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 4 / 6 <<<<

czwartek, 14 kwietnia 2011

"Karczowiska" Anna Peplińska



Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie polskie: 08/2010
Liczba stron: 92
Format: 140 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362222117

Macie tak czasami, że budzicie się wcześnie rano i nie możecie już zasnąć? Ostatnio kilkakrotnie mi się to zdarzyło. Dziś około czwartej nad ranem przebudziłam się i wiedziałam, że z dalszej drzemki nici. Zła i zmęczona wstałam, zrobiłam sobie kubek gorącej herbaty, owinęłam się mięciutkim kocem i zaczęłam czytać „Karczowiska” Anny Peplińskiej. Książeczka bardzo chudziutka, bo ma zaledwie 92 strony, ale treść jaką zawiera i sposób w jaki je przekazuje, z pewnością Was poruszy i nie pozostawi obojętnych.

Gosia to pięćdziesięcioletnia pielęgniarka, która pracuje w zakładach opiekuńczo-wychowawczych i hospicjach. Mimo, że robi to od wielu lat, nie straciła życzliwości, nie okazuje znudzenia czy zniecierpliwienia. Widząc wokół siebie uprzedmiotowienie i upodlenie pacjentów walczy o godne warunki dla swoich podopiecznych. Oprócz Gosi, poznamy też sześcioletniego chłopczyka, Kajtka, który musi być karmiony przez sondę czy Kornelię z wodogłowiem. Jest również pani Basia po amputacji nóg, której marzy się podróżowanie...  

Autorka przedstawiła sytuacje widziane z dwóch różnych perspektyw. Zobaczymy świat oczami pacjentów - przestraszonych i zmęczonych chorobą, cierpiących i samotnych, dzieci i osób starszych. Z drugiej strony poznamy punkt widzenia wrażliwej Gosi, pielęgniarki z duszą anioła, która całą siebie wkłada w pomoc ludziom „innym”, odrzuconym przez społeczeństwo, zapomnianym przez los. Widzi ona całokształt skrzywionej rzeczywistości, zimnego i wyrachowanego podejścia do pacjentów i nie godzi się na to.

Książka mimo swej niewielkiej objętości, wywołuje burzę emocji, którą nie sposób opisać. Po przeczytaniu przez dłuższy czas nie mogłam przestać myśleć o bohaterach tej książk i o współczesnej sytuacji w szpitalach i domach opieki, które z racji swoich studiów mogę uważnie obserwować. Przerażające jest to, że tam, gdzie życie powinno stanowić najwyższy priorytet, gdzie godność człowieka powinna być na pierwszym miejscu, dochodzi do sytuacji opisanych w książce.

Poświęcenie, niezłomność, siła i empatia towarzyszą Gosi cały czas. To najlepszy przykład, że nie mając w sumie nic, możemy być wewnętrznie bogaci i to bogactwo wykorzystać dla dobra innych. Krótka rozmowa, ciepły uśmiech, wykazanie zainteresowania losem innych... Tak niewiele potrzeba, aby podarować ludziom chwilę szczęścia.

„Karczowiska” to studium ludzkiej psychiki i emocji w sytuacjach skrajnych. To krzyk rozpaczy ludzi, którzy sami już nie są w stanie sobie pomóc i mogą liczyć tylko na osoby z zewnątrz. To również przerażające widmo znieczulicy i obojętności wobec tych, którzy są bezbronni i oczekują od każdego z nas ciepła i zrozumienia. Książka jednak nie pozwala też pominąć tego, że piękno ludzkiego serca w obliczu cierpienia i bólu potrafi otworzyć się i przelać całą swą dobroć na innych. I to jest bardzo krzepiące. Polecam gorąco tę książkę. Warto!!  

Moja ocena
>>>>>  5,5 / 6 <<<<<

piątek, 1 kwietnia 2011

"Odsypiając przeszłość" Piotr Prokopiak



Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie polskie: 02/2011
Liczba stron: 200
Format: 130 x 190 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362222209

Od zawsze fascynowały mnie książki nietypowe, o oryginalnej fabule, wyróżniające się zakresem poruszanych tematów lub sposobem przedstawienia bohaterów i rzeczywistości. Poszukuję takich książek, kolekcjonuje je i co jakiś czas do nich wracam, aby nacieszyć się ich „innością”. Niewątpliwie do takich właśnie książek mogę zaliczyć powieść autorstwa Piotra Prokopiak pt. „Odsypiając przeszłosć”.

Co czuje człowiek przebywający na oddziale psychiatrycznym? Z jakimi problemami musi się zmierzyć? Czy stereotypowe postrzeganie pacjentów leczących się na chorobę „duszy” tym razem się sprawdzi? Bohaterami książki są pacjenci oddziału psychiatrycznego, którzy otumanieni lekami, zmęczeni swoją chorobą, nieraz bardzo wyczerpującą, ukazani są z bardzo bliskiej perspektywy. Zanurzymy się w ich dusze, na chwilę wejdziemy w ich skórę i dowiemy się wielu ciekawych, jak i przerażających rzeczy. Próbując żyć normalnie, doświadczają takich samych problemów, zmagają się z podobnymi kłopotami. Mają jednak znacznie więcej czasu, co skłania ich do przemyśleń na różne tematy, analizowania zachowań ludzi wokół nich oraz siebie samych. Rozmawiają więc o Bogu, polityce, religii, obecnej rzeczywistości, ale przede wszystkim o wyznawanych wartościach i tym, co tak naprawdę jest ważne w życiu.

Każdy czytelnik spragniony wiedzy, jak wgląda życie na oddziale psychiatrycznym, zostanie uradowany. Codzienne szpitalne rytuały będziemy mogli zobaczyć oczami pacjenta, dowiedzieć się co myśli o lekarzach tam pracujących czy o wydawaniu „dropsów” (niektórzy bohaterowie dla żartów nazywają tak leki). Intrygujący świat, który wymyka się wszelkim schematom...

Życie pacjentów jest jakby zawieszone między snem a jawą, między teraźniejszością a przeszłością. Czas nie płynie tu zwyczajnie a granica między "normalnością" a paranoją zaciera się niebezpiecznie szybko...

„Odsypiając przeszłość” to nietuzinkowa fabuła, niezwykle intrygujący bohaterowie i ich przemyślenia oraz myśli... Z pewnością jest to książka, która spodoba się czytelnikom szukającym świeżości i odskoczni od „zwyczajnej” prozy oraz osób otwartych na zupełnie nowe doświadczenie literackie. Polecam i pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

piątek, 25 marca 2011

"Era Kobiet" Marika Krajniewska, Marzena Lickiewicz



Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie polskie: 06/2010
Liczba stron: 210
Format: 140 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362222056

Po ciężkim tygodniu, męczących zajęciach i ciągłym braku czasu trzeba zregenerować siły i naładować baterie. Do tej roli świetnie nada się „Era Kobiet” Mariki Krajniewskiej i Marzeny Lickiewicz, będąca pełną humoru książka o kobietach. Przykro mi drodzy Panowie, ale tym razem coś typowo kobiecego:).

„Era Kobiet” opowiada o nietypowym reality show, który jest swoistym eksperymentem starającym się określić osobowość kobiet, ich potrzeby i pragnienia. Nagrodą jest dom marzeń, więc stawka jest wysoka. Cztery uczestniczki o różnych charakterach będą starać się wzbudzić sympatię widzów i zdobyć nagrodę główną. Bohaterkami, które poznamy najbliżej są przyjaciółki z młodości, Roxana i Karolina. Obie wychowują teraz samotnie dzieci i zmagają się z niełatwą przeszłością. Wnętrze domu i wszystko co się dzieje będziemy widzieć ich oczami. Zamknięte w czterech ścianach z licznymi kamerami wokół siebie będą śmiały się, złościły, rozmyślały, marzyły... Czy będą ze sobą rywalizować czy może wprost przeciwnie? Czego dowiedzą się o sobie i czy ten program odmieni ich życie?

Czytelnik będzie obserwatorem, który z bliska przyjrzy się codziennym trudnościom zamkniętych kobiet i pozna je z różnych stron. Będziemy śledzić jak każda z kobiet zmienia się pod wpływem pewnych sytuacji, próbuje zrozumieć siebie i otaczającą rzeczywistość. Każda z nich przeszła metamorfozę. Czy na lepsze? Przekonajcie się sami:)

Książka obfituje w psychologiczne odnośniki. Wiele tu również miejsca na  refleksję nad prawdziwą kobiecą naturą. O tym jak trudno znaleźć złoty środek we wszystkim i jednocześnie pozostać sobą, zachować własne cele i dążenia. O tym jak czasami coś pozornie niewinnego i zwyczajnego może wpłynąć na nasze życie i całkowicie je zmienić.  

Oryginalna fabuła, nietuzinkowy pomysł i ciekawe wykonanie, przeplatane zabawnymi sytuacjami sprawiło, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Ciepła, kobieca lektura, z którą powinna zapoznać się każda płeć żeńska;). Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

wtorek, 15 marca 2011

"Za zakrętem" Marika Krajniewska



Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie polskie: 11/2010
Liczba stron: 150
Format: 130 x 190 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362222162

Lubię książki, które przekazują jakąś ważną myśl, poruszają istotne tematy, wzbudzają refleksje i nie dają o sobie zapomnieć jeszcze długo po przeczytaniu. Z całą pewnością jedną z takich pozycji jest książka Mariki Krajniewskiej „Za zakrętem” poruszająca szalenie ważny, aczkolwiek delikatny i trudny temat utraty dziecka.

Irina i Anna to dwie kobiety, które los połączył ogromną tragedią. Obie straciły osoby, które były światłem ich życia. Jak poradzić sobie z samotnością, cierpieniem i świadomością utraty dziecka? Ciągle powracające wspomnienia są jednocześnie bolesne i kojące. Nie sposób znaleźć złotego środka, aby uśmierzyć ból złamanego serca matki. I choćby ktokolwiek próbował zrozumieć co w takim momencie czuje kobieta po stracie swojego dziecka, nie jest w stanie tego pojąć. Jedynie druga osoba, która na własnej skórze doświadczyła takiego piekła może pomóc, wesprzeć, doradzić. Irina i Anna mimo początkowej nienawiści stają się coraz sobie bliższe. Wspólnie dzielą się swoim bólem i próbują przetrwać kolejne dni.

Dramatyczne sytuacje w naszym życiu, takie jak śmierć dziecka,  potrafią całkowicie zaburzyć nasz wewnętrzny spokój, zniszczyć poczucie bezpieczeństwa i wprowadzić nieład w nasze życie i nas samych. Jak podźwignąć się po takiej tragedii, jak ponownie być szczęśliwym i czy to w ogóle możliwe?

Okładka książki przedstawiająca zaśnieżony park i spacerującego samotnie człowieka świetnie obrazuje i oddaje klimat książki.

Piękna, choć bolesna, opowieść o samotności, nieubłaganej przemijalności życia i radzeniu sobie ze śmiercią, osadzona we współczesnym Petersburgu. Pisarka w przejmujący, pełen emocji sposób ukazuje kruchość naszego życia, ale i jednocześnie daje nadzieję i siłę na pokonanie trudności, choćby tych najbardziej bolesnych.

Pozdrawiam i zachęcam do lektury:)

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

poniedziałek, 7 marca 2011

„Historia Nie-skończona” Mariusz Byliński



Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie polskie: 08/2010
Liczba stron: 120
Format: 140 x 200 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362222100

„Historia Nie-skończona” to połączenie filozoficznej dysputy z powieścią obyczajową. Nie jest to łatwa lektura, ale myślę że zwłaszcza dla osób ceniących oryginalność, będzie ona smakowitym kąskiem literackim;).

Książka opowiada o mężczyźnie zafascynowanym słowem, szukającego jednocześnie swojego miejsca w życiu. Już od dzieciństwa pasjonował się książkami i uwielbiał wyszukiwać różne słowa z rozmów, encyklopedii czy telewizji. Bawił się nimi, tworzył niesamowite kompozycje i coraz silniej zastanawiał się nad licznymi tematami nękającymi świat i ludzi...

Na początku lektury poznajemy naszego bohatera, czyli „Łowcę Słów”.  Siedzi na ławeczce w parku i opowiada nam historię swojego życia, początki fascynacji słowami. Dzięki tym wędrówkom będziemy przemierzać różne krainy i starać się zrozumieć czym jest nieskończoność. Gdzie jej szukać i czy jest tylko abstrakcyjnym terminem czy może czymś więcej?

Narratorem powieści jest bohater książki a akcja „Historii Nie-Skończonej”rozgrywa się w dziwnym, surrealistycznym świecie jego wyobraźni. Język z pewnością jest specyficzny i niełatwy w odbiorze, zwłaszcza na początku. Później jednak, po zwolnieniu tempa czytania i baczniejszemu wczytywaniu się w tekst, treść staje się znacznie bardziej zrozumiała.

Polecam tę pozycję osobom lubiącym wątki filozoficzne, ceniącym nieszablonowość i odmienność w literaturze. Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 4 / 6 <<<<

piątek, 25 lutego 2011

„Do widzenia profesorze” Eva Gudrymowicz-Schiller



Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie polskie: 12/2010
Liczba stron: 330
Format: 150 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362222155

„Do widzenia profesorze” autorstwa Evy Gudrymowicz- Schiller to książka, którą nie czyta się szybko i lekko. Już od pierwszych stron styl autorki i narracja każą nam zwolnić tempo i zagłębiać się w każdą myśl i słowo. Mimo to książka wciąga od początku i nie pozwala się oderwać do ostatniej strony.

Kaja, główna bohaterka, jako nastolatka zakochała się w swoim nauczycielu z liceum, Dominiku. Nie jest to jednak zwykłe, młodzieńcze zauroczenie, ale prawdziwe uczucie, które zawładnie jej życiem i będzie rzutować na wszystkie jej decyzje i wybory. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że miłość do żonatego mężczyzny przysporzy jej licznych cierpień, ale świadomie się na to godzi. Próbuje ułożyć sobie życie, ale jeszcze przed własnym ślubem wyznaje miłość profesorowi, który jednak odrzuca jej wyznanie. Wychodzi więc za mąż za człowieka, którego po prostu lubi, rodzi mu dzieci. Ich relacje jednak nie są trwałe i takie jakby sobie życzyli, więc postanawiają się rozwieść. Wszystko ulega zmianie, oprócz silnego uczucia z młodzieńczych lat. Kobieta tuż przed wyjazdem do Kanady widzi się z profesorem ponownie. Czy to spotkanie zmieni coś w życiu Kai? Jak potoczą się dalsze losy tej dwójki i pozostałych bohaterów?

Historia bohaterki opowiedziana jest dwutorowo. Teraźniejszość przeplatana jest licznymi retrospekcjami, dzięki czemu będziemy świadkami uczucia i towarzyszących temu emocji, od początku do końca. Pomoże to nam zrozumieć zawiły i skomplikowany świat pragnień i nadziei, jakie towarzyszyć będą naszej bohaterce.

Książka obfituje w najróżniejsze uczucia. Mam tu do czynienia z cierpieniem, żalem, wspomnieniami, zadumą nad życiem, bliskością czy też marzeniami. To historia prawdziwa i wzruszającą, która nie pozwoli nam pozostać biernym wobec Kai i zmusi nas do przemyśleń nad własnym życiem i dokonanych wyborów. Nie jest to z pewnością lektura pełna słońca i radości, ale właśnie przez to bardziej naśladuje ona rzeczywistość. Nie ma tu sztucznego naciągania, cukierkowych historyjek czy „żyli długo i szczęśliwie”. Mimo to, książka zaskakuje i czyta się ją tak, jakby najbliższa przyjaciółka opowiadała nam historię swojego życia. Polecam książkę każdej kobiecie. Pozdrawiam!!


Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

poniedziałek, 14 lutego 2011

"Zapach malin" Marika Krajniewska



Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Wydanie polskie: 01/2010
Liczba stron: 200
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362222001

Czy zastanawiacie się czasami ile warte jest nasze życie? Problemy w pracy, kłótnie w rodzinie, częste narzekanie na swój los jest jednak niczym w porównaniu z tragedią jaką jest choroba. Czy z dramatu jednostki moze wyniknąć coś dobrego? Czy cierpienie może być drogą do lepszego poznania siebie i zrozumienia otaczającego świata? Zapraszam do lektury „Zapachu malin” Mariki Krajniewskiej.

Główna bohaterka książki to Irena - ambitna, niezależna bizneswoman pracująca w dużej korporacji. Zawsze ma wszystko pod kontrolą, świetnie radzi sobie z klientami, wiedzie barwne życie a głowę ma pełną planów na przyszłość. Jednak los lubi być złośliwy i dziewczyna ulega poważnemu wypadkowi samochodowemu. Zostaje sparaliżowana i przykuta do łóżka a wszystko co posiadała, wszelkie plany i marzenia przestają mieć tak wielkie znaczenie jak dotychczas. Czuje się samotna i opuszczona a ciężar tragedii przygniata ją niewyobrażalnie. Godziny dłużą się okrutnie a czas wypełnia oczekiwanie kroków pielęgniarki czy tykanie zegar. Mnóstwo czasu na przemyślenia, na podsumowanie dotychczasowego życia i zrobienia rachunku sumienia... Każda krzywda, którą wyrządziliśmy innym, przykre słowa wypowiedziane w kłótni – wszystko to powraca w myślach i nie daje spokoju. Dochodzimy do wniosku, że nasze życie było mdłe, bezcelowe i pełne egoizmu a my prawdopodobnie nie będziemy w stanie naprawić już wyrządzonych krzywd. To dopiero początek drogi jaką przyjdzie pokonać młodej kobiecie... 

Książka zawiera również kilka wątków pobocznych, równie ważnych i interesujących co wątek Ireny. Poznamy losy pielęgniarki, matki kilkorga dzieci, która również boryka się z licznymi kłopotami oraz pielęgniarza, który czyta Irenie dziennik jej prababki, uczestniczki II wojny światowej. Losy kilku bohaterów splecione ze sobą tworzą piękną historię, która wzrusza, daje mnóstwo tematów do przemyśleń oraz porządnie potrząsa czytelnikiem, aby zastanowił się nad swoim życiem.

„Zapach malin” to książka, która zmienia spojrzenie na świat, zostawia cząstkę siebie w czytelniku i pokazuje, co tak naprawdę liczy się w życiu. Nie jest to lektura przygnębiająca, ponieważ zawiera w sobie nadzieję i przede wszystkim siłę, którą dodają nam inni ludzie w sytuacjach najtrudniejszych. Książka pokazuje, że mając prawie wszystko w życiu i tracąc to – możemy zyskać znacznie więcej niż przypuszczaliśmy. Polecam gorąco każdemu, bez wyjątku!!

Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<