Loading...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Sonia Draga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Sonia Draga. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 stycznia 2014

A czasu jak na lekarstwo... :(

„Córka samuraja” Lesley Downer

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 01/2014
Liczba stron: 384

Lesley Downer  to amerykańska pisarka, mająca chińskie korzenie. Niedawno na polskim rynku wydawniczym pojawiła się nowa jej książka, „Córka samuraja”. Od razu zabrałam się za jej czytanie. Przenosimy się do XIX-wiecznej Japonii, która podnosi się po ciężkiej wojnie domowej, spowodowanej niesnaskami między bogatym Południem a biedną Północą kraju. Taka to córka zasłużonego generała oraz przywódcy stojącego na czele nowego rządu. Zupełnie inne życie ma natomiast Nobu, chłopiec z przegranego rodu. Ich ścieżki splotą się w niezwykłej historii miłosnej, która rzuci ich w sam środek okrutnej wojny. Będą musieli dokonać trudnych wyborów i zdecydować, czy pójdą za głosem serca czy też wyprą się własnych uczuć i podążą drogą tradycji i rodzinnych zależności... Autorka bardzo dobrze oddała klimat ówczesnej Japonii, nie zapominając o szczegółach i barwnych opisach. Naprawdę można było poczuć napięcia panujące w społeczeństwie oraz wczuć się w dylematy i rozterki młodych ludzi. Książka zrobiła na mnie świetne wrażenie. Piękna, wzruszająca, pełna emocji i zaskakujących zwrotów pozycja, która łączy dramat i romantyzm, historię i politykę, magię i brutalną rzeczywistość. Polecam!!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

 „Ogrody marzeń” Erica James

Wydawnictwo: Jaguar
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 496

Erica James to brytyjska autorka powieści obyczajowych. Do tej pory każde spotkanie z jej książkami było dla mnie bardzo relaksujące. Podobnie było w przypadku książki „Ogrody marzeń”. Akcja rozgrywa się w niewielkim, sennym miasteczku, gdzie niektórzy mieszkańcy spotykają się w klubie ogrodnika. Na spotkania o pielęgnacji roślin przychodzi m.in. Lucy, która w młodym wieku bardzo przeżyła rozwód rodziców. Wtedy to ojciec zostawił jej mamę dla dużo młodszej dziewczyny i uciekł z nią do Włoch. Wśród klubowiczów jest jeszcze Conrad opiekujący się starszym, ale wciąż upartym i wkurzającym wujkiem a także Helen, która jest nowa w miasteczku i szuka przyjaciół. Czuje się tu samotna, zwłaszcza że jej mąż często wyjeżdża. A to nie wszyscy bohaterowie, których tu poznamy. Każdy z nich ma swoje tajemnice, skrywa bolesne wspomnienia lub zmaga się z najróżniejszymi problemami. Wkrótce cała ekipa wybiera się w podróż do Italii. Jak ten wyjazd odmieni ich życie? Nie zamierzam tego zdradzać;). Kolejne bardzo przyjemne spotkanie z autorką. Czyta się lekko, zwłaszcza że język nie jest wyszukany a poruszana tematyka bardzo uniwersalna. Co więcej, nie brakuje tu emocji, szczypty humoru i ciepła. Polecam, na wolny wieczór i chandrę:).
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<

„Uznany za fundamentalistę” Mohsin Hamid

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 01/2014
Liczba stron: 192

„Uznany za fundamentalistę” Mohsina Hamid to książka, którą od dawna miałam w planach. Niecałe dwieście stron okazało się jednak szalenie intrygującą pozycją, która wciąga od pierwszej strony. Przenosimy się do pakistańskiego miasteczka, gdzie w kawiarni do stoliku gdzie siedzi Amerykanin dosiada się Changez. Od słowa do słowa zaczyna snuć swoją historię a my jako czytelnicy będziemy z niemałym zaangażowaniem śledzić kierunek tego spotkania. Jak się okazuje, ten Muzułmanin w USA skończył Princeton, miał dobrze zapowiadającą się pracę w Nowym Jorku i zbliżający się ślub z piękną Eriką, już nie wspominając o licznych znajomych oraz przyjaźniach, które wydawały się trwałe i niezniszczalne. Aż tu nagle dochodzi do zamachu na WTC w 2001 roku i amerykański sen kończy się dla Changeza a zaczyna brutalna, szara rzeczywistość. Bohater z niezwykłą  wyobraźnią oraz lekkością kreśli przed nami swoją opowieść, która będzie nie tylko pasjonująca, co słodko-gorzka. Przyznaję, że książka zrobiła na mnie dobre wrażenie. Jest nietypowa i intrygująca a już z pewnością, wywołująca potok emocji i przemyśleń. Można wczuć się w położenie bohatera i wraz z nim przeżywać wzloty i upadki, doświadczać niesprawiedliwości tego świata, jak i pouczających wydarzeń. Polecam serdecznie!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

sobota, 18 stycznia 2014

W końcu znalazł się czas na czytanie:D

"Obłęd" Erik Axl Sund

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 01/2014
Liczba stron: 388

Erik Axl Sund to pseudonim literacki szwedzkiego duetu, w skład którego wchodzi elektropunkowy muzyk Hakan Axlander Sunquist oraz jego producent Jerker Eriksson. „Obłęd” to pierwszy tom szwedzkiej trylogii "Oblicza Victorii Bergman", która szybko stała się bestsellerem i zdobyła liczne nagrody literackie. A fabuła? Iście mroczna i złowroga. Oto w Sztokholmie dochodzi do makabrycznych zbrodni. Policja znajduje kilka ciał chłopców, bardzo okaleczonych. Mają liczne siniaki, powyrywane włosy, wydłubane oczy lub pozbawieni są różnych fragmentów ciała. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Jeanette Kihlberg, która dopiero niedawno awansowała ze zwykłej funkcjonariuszki na nieco wyższe stanowisko. To jej pierwsze tak poważne dochodzenie, więc stara się wykazać. Niestety sprawca okazał się wyjątkowo przebiegły. Kto się nim okaże? Jak poradzi sobie z tym nasza bohaterka? Zapraszam do książki! Muszę przyznać, że jest to thriller psychologiczny dla ludzi o nieco mocniejszych nerwach. Autorzy bardzo namacalnie i realistycznie wykreowali postacie, więc nie ma się poczucia, że coś jest tu naciągane. Nie zapomnieli też o odpowiedniej atmosferze, dzięki czemu aura będzie raczej ponura. Sporo tu zagadek, akcja jest płynna, napięcie po mistrzowsku dawkowane a szokujące sceny dodają ostrości całej fabule. Nie zabraknie poruszania współczesnych bolączek społeczeństwa, więc o wymiar psychologiczno-społeczny również zahaczono. Ogólnie jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką. Polecam fanom kryminałów i thrillerów!
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

„Dynastia Tudorów. Bądź wola twoja” Elizabeth Massie, Michael Hirst

Wydawnictwo: Mira
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 336

Rządy Dynastii Tudorów zapisały się na kartach historii jako czas bardzo kontrowersyjnych decyzji, oryginalnych sylwetek i nieoczekiwanych zwrotów w dziejach Europy. Osobiście lubię ten okres w przeszłości, dlatego nie mogłam pominąć również literackich odnośników. Ostatnio natrafiłam na książkę „Dynastia Tudorów. Bądź wola twoja”, która powstała na podstawie trzeciego sezonu serialowej superprodukcji The Tudors. Fabuła oscyluje wokół Henryka VIII i jego często kontrowersyjnych decyzji. Potrafił być bezlitosny a jego krwawe rządy zawładnęły historią. Skazał żonę na ścięcie i rzucił się w wir poszukiwania kolejnej, aby dała mu upragnionego następcę tronu. Szokujące? Z pewnością! A to dopiero początek. Sytuacja w kraju nie jest najlepsza, więc wybuchają rebelie, dochodzi do powstań a ludność się buntuje. Na dworze królewskim też nie jest lepiej. Intrygi i zakulisowe spiski już na całego się rozwinęły. Kto jest przyjacielem a kto wrogiem? Kto chce pomóc a kto tylko czeka na porażkę? Muszę przyznać, że książka wciąga tak samo jak serial. Cały czas coś się dzieje, więc nikt nudzić się nie będzie. Poza tym mnóstwo tu historycznych wtrąceń, ale podanych bardzo przystępnie. Język jest posty, lekko stylizowany na ówczesne czasy, co uważam za plus. Kolejnym atutem są oczywiście niemałe emocje, które będą nam towarzyszyć oraz napięcie i świetny klimat. Bardzo przyjemnie odebrałam książkę pani Elizabeth Massie i chętnie sięgnę po kolejne. Polecam!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Samotni” Hakan Nesser

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 2012
Liczba stron: 479

„Samotni” to czwarty tom kryminalnej sagi autorstwa Hakana Nessera, czyli popularnego szwedzkiego pisarza. Poprzednie tomy pochłonęłam szybko i z przyjemnością. Tym razem było podobnie. Kolejna zbrodnia, kolejne powiązania z przeszłością do rozszyfrowania. Na dnie wąwozu w lesie koło Kymlinge zostaje znaleziony mężczyzna. Sam skoczył, bo chciał pożegnać się z życiem a może ktoś mu pomógł? Jest jeszcze przypuszczenie, że był to po prostu nieszczęśliwy wypadek. Niestety sprawa nie jest tak oczywista jak się wydaje. Trzydzieści lat temu w tym samym miejscu i podobnych okolicznościach znaleziono tu ciało dziewczyny. Czy te dwa wydarzenia są powiązane? I co tu się dokładnie stało? Wyjaśnień szukać będzie dobrze nam znany inspektor kryminalny Gunnar Barbarotti i Eva Backman... Wciągnęłam się od pierwszej strony. To zasługa zarówno dobrze nakreślonej fabuły i chęci rozwiązania zagadki, ale też specyficznego, podszytego niepewnością klimatu, jak i umiejętnie prowadzonej akcji, która naszpikowana jest szczegółami. My sami z tej rozsypanki faktów, domysłów i tropów musimy znaleźć rozwiązanie i odkryć prawdę. Nie pominięto tu aspektu psychologicznego, który tak lubię i zagłębiania się w umysł i dylematy bohaterów. Całość jest dopracowana i bardzo zajmująca, dlatego już nie mogę doczekać się kolejnego spotkania z autorem i jego bohaterem. Polecam i pozdrawiam!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Wenus w futrze” Leopold Sacher-Masoch

Wydawnictwo: Videograf II
Wydanie polskie: 2013
Liczba stron: 213

Erotyka w wersji klasycznej? Czemu nie! „Wenus w futrze” Leopolda Sacher-Masocha to najsłynniejsza i najbardziej skandaliczna powieść tego pisarza. Od dawna planowałam ją przeczytać, ale jakoś nie było okazji. Aż pewnego dnia książka zawitała do mojej skromnej biblioteczki i stwierdziłam, ze jest to doskonały czas, aby dać jej szansę. Bohaterem jest  Seweryn, który ma dość nietypowe oczekiwania w stosunku do swojej ukochanej Wandy. Lubi być poniżany przez kobietę, bity i traktowany jak niewolnik. Zdradza więc jej swoje potrzeby a ta wciela się w rolę okrutnej pani. Chce pomóc w realizacji fantazji mężczyzny i wkrótce tworzą związek typu dominująca-uległy... Przyznaję, że książka napisana jest dość prostym językiem i jest krótka. Pod względem literackim dziełem niestety nie jest, ale ma inne walory. Toksyczna miłość, chore pragnienia czy może próba zasmakowania w inności? Poruszanych aspektów jest tu więcej. Nie musicie się nastawiać na szokujące i plugawe widoki bądź sceny. Nie, nie...  To erotyka na przełomie XIX i XX wieku, więc to co kiedyś było „mocne”, dziś już takie nie jest. A mimo wszystko warto sięgnąć po tę lekturę, choćby aby prześledzić początki pewnych zachowań seksualnych i zmianę ich postrzegania na przestrzeni lat. Chętnie obejrzę też ekranizację. Mimo plusów i minusów nie żałuję, że ją przeczytałam i polecam, choćby z czystej ciekawości.
Moja ocena 
>>>> 4 / 6 <<<<

„Niech to się nigdy nie kończy” Ake Edwardson

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 2012
Liczba stron: 368

Komisarz Erik Winter w czwartej odsłonie, czyli  „Niech to się nigdy nie kończy” Ake Edwardsona. Cóż tym razem czeka na naszego policjanta? Oczywiście następna kryminalna sprawa do rozwiązania. Zwłoki zgwałconej dziewczyny  zostają znalezione w parku. W trakcie dochodzenia zostaje ujawnione, że w tym samym miejscu  kilka lat wstecz popełniono podobną zbrodnię a sprawcy nie znaleziono. Niestety ponownie dochodzi do gwałtu i morderstwa a policja coraz zacieklej próbuje rozwiązać tę makabryczną zagadkę. Winter zagłębia się w stare morderstwo i jednocześnie łączy je z tymi obecnymi. Na dodatek w życiu osobistym komisarza też sporo się dzieje. W końcu przecież jest świeżo upieczonym tatą a jego małżeństwo kwitnie. Ale czy sprawa nad którą pracuje nie będzie rzutować na jego osobiste życie? To się okaże. Zapraszam do książki! Kolejna część wielotomowego cyklu, ale równie wciągająca co poprzednie. Od początku akcja była intrygująca, choć raczej niespieszna. Powoli, metodycznie autor zdradzał nam co nieco podsycając ciekawość oraz rozbudzając naszą wewnętrzną potrzebę analizowania, łączenia faktów i śladów w całość. Napięcie jest delikatne, emocje na dobrym poziomie, intryga odpowiednio zawiązana, więc nie zamierzam się czepiać. Język jest prosty i przystępny a styl dość lekki w odbiorze, dlatego lekturę pochłania się szybko. Myślę, że nie będziecie się nudzić i przyjemnie spędzicie z tą książką czas. Polecam!
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<

środa, 15 stycznia 2014

Też tak macie???

„Cena marzeń” Sherryl Woods

Wydawnictwo: Mira
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 332

Marzenia, ach marzenia. Każdy jakieś ma i chciałby, aby się spełniły. Z podobnymi dylematami zmagała się Helen, bohaterka książki„ "Cena marzeń" Sherryl Woods. Do tej pory chciała być prawniczką a dziś prowadzi kancelarię. Zawsze pragnęła mieć zapewnioną finansową płynność a dziś stać ją na wszystko, czego zapranie. Ale jeszcze pozostała pewna kwestia, której nie osiągnęła. Kobieta marzy o dziecku i byciu matką, o możliwości obdarowania drugiej osoby swoim ciepłem i miłością. Jak wiemy nie jest to takie proste, zwłaszcza gdy brak partnera, który mógłby pomóc w zrealizowaniu takich pragnień. Ale nasza bohaterka ma odpowiednio przygotowany plan... Jest to trzeci tom z cyklu Słodkie Magnolie, ale każdą część można czytać niezależnie od siebie, co uważam za niemały plus. Akcja książki oscyluje wokół Helen i jej perypetii, ale znudzenie nam nie grozi. Sylwetki poszczególnych postaci są bardzo autentyczne, dzięki czemu ma się wrażenie, jakby się je znało. Bardzo szybko wdrożyłam się w fabułę, która jest ciekawie skonstruowana a lekki styl, niemałe emocje oraz szczypta humoru dopełniają całości. Cieszę się, że miałam okazję poznać tę książkę i spędzić z nią tak przyjemnie czas. Polecam, zwłaszcza na chandrę i niepogodę!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Drugie życie pana Roosa” Hakan Nesser

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 11/2011
Liczba stron: 432

Hakan Nesser  to szwedzki twórca kryminałów i powieści psychologicznych. Za mną dwa pierwsze tomy jego słynnego cyklu o inspektorze Gunnarze Barbarottim i nadszedł czas na trzecią część, czyli „Drugie życie pana Roosa”. Co tym razem przyszykował nam autor? Otóż 59-letni księgowy Ante Valdemar Roos wygrywa sporą ilość pieniędzy, ale zamiast podzielić się tą wiadomością z rodziną, kupuje swój domek i często tam spędza czas. To jego oaza, azyl i miejsce na ziemi, gdzie czuje się szczęśliwy. Inną historię ma 21-letnia Anna Gambowska, która uciekła z ośrodka dla uzależnionych. Ich ścieżki przetną się w pewnym momencie... Ta część jest przede wszystkim powieścią obyczajową, może nawet dramatem z elementami kryminalnymi. Jest to książka bardzo dobrze oddająca bolączki szwedzkiego społeczeństwa. Pisarz nie boi się dotykać tematów niewygodnych, więc możemy się spodziewać poruszania takich problemów jak alkoholizm, kryzys wieku średniego, niepełne rodziny czy przejmującą samotność. A to tylko niektóre z nich. Ta psychologiczna warstwa jest tu dobrze odwzorowana i to bardzo mi się podobało. Bohaterowie są dobrze nakreśleni, życiowi a naszego inspektora polubiłam jeszcze bardziej:). Nie nudziłam się a akcja choć raz zwalnia, raz przyspiesza, mimo wszystko wciąga i każe pozostać do ostatniej strony. Polecam!
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
TOM 1                 TOM 2

„Podpalacz” Peter Robinson

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 392

Peter Robinson to brytyjski autor powieści kryminalnych i thrillerów psychologicznych. Jego książka „Podpalacz” okazała się dla mnie bardzo intrygującą pozycją. Inspektor Alan Banks ma ręce pełne roboty. Nad kanałem Yokshire w styczniowy ranek dochodzi do spalenia dwóch łódek. Na miejscu pogorzeliska znaleziono dwa zwęglone ciała, które należały do Toma McMahona, ekscentryka i artysty oraz do Tiny Aspern, narkomanki, która ukrywała się tutaj przed ojczymem. Strażacy znajdują tu środki łatwopalne i poszlaki wskazujące, że ktoś specjalnie podpalił barki. Banks już zaczyna snuć domysły, że chodziło tu o coś ważnego. Godzinę później policja otrzymuje kolejne zgłoszenie o podpaleniu. Okazuje się, że tym razem ogień zabrał ze sobą Rolanda Gardinera a obok jego zwłok znaleziono sejf z pieniędzmi i obraz. O co w tym wszystkim chodzi? Nic nie zdradzę! Przyznaję, że książka wciąga. Tajemnicza aura, zagadkowe śmierci, zawiła intryga... To wszystko bardzo kusi i czytelnik ma ochotę poznać rozwiązanie tej zagadki kryminalnej. Autor mocno i z przytupem wprowadza nas w mroczy świat podpaleń, kazirodztwa, fałszerstwa i pedofilii. Bohaterowie są realistyczni, namacalni a akcja wartka i trzymająca w napięciu. Po prostu świetna pozycja dla miłośników spragnionych nieco ostrzejszych wrażeń. Polecam!!
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<

„Śladami zbrodni” Mary Higgins Clark

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 01/2014
Liczba stron: 366

„Śladami zbrodni”  to było moje pierwsze spotkanie z autorką Mary Higgins Clark. Przyznaję, że niewiele wiedziałam o tej pisarce, która jednak znana jest ze swoich kryminalnych powieści. Bohaterką książki jest 28-letnia Hanna Connelly, młoda, ambitna projektantka. Niestety jej życie legnie w gruzach, gdy dowie się o zniszczeniu rodzinnej fabryki mebli. Na dodatek w tym strasznym wypadku poszkodowana zostanie jej siostra Kate, która z niewiadomych przyczyn poszła tam nocą. Teraz leży ciężko ranna, nieprzytomna w śpiączce a strażacy jednym głosem twierdzą, że ogień nie był przypadkowy. Hanna zamierza odkryć prawdę, ale nie wie, że może być to dla niej niebezpieczne. Nie ma pojęcia również, że komuś zależy na tym, aby uciszyć jej siostrę Kate za wszelką cenę. O co w tym wszystkim chodzi? Jaki jest powód i kto jest kim? Zapraszam do książki! Przyznaję, że lektura wciąga od pierwszych stron. Główną bohaterkę dość szybko polubiłam i razem z nią prowadziłam własne, osobiste śledztwo. Sporo tu tajemnic i sekretów, które będą kluczowe dla rozwiązania zagadki. Akcja jest płynna, bez większych przestojów a napięcie dobrze modulowane. Poza tym intryga jest ładnie zapętlona, dzięki czemu nikt nudzić się nie będzie. Dla miłośników kryminalno-psychologicznych elementów, powyższa pozycja przypadnie do gustu. Polecam i pozdrawiam!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Słońce i cień” Ake Edwardson

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 09/2011
Liczba stron: 464

„Słońce i cień” Ake Edwardsona to trzeci tom wielotomowej serii kryminalnej z komisarzem Erikiem Winterem w roli głównej. Dwie poprzednie części pochłonęłam z niemałą przyjemnością. A jak było teraz? Otóż podobnie:). Tym razem nasz policjant wyrusza do Hiszpanii, aby odwiedzić ciężko chorego ojca, który przebył zawał serca. Ta podróż skłoni go do przemyśleń nad swoim życiem. W końcu czterdziestka tuż tuż a kryzys wieku średniego coraz bardziej daje o sobie znać. A narzeczona i ich dziecko? To też niełatwa sprawa. Po powrocie do Szwecji mężczyzna będzie musiał pomóc w rozwiązaniu kolejnej zbrodni i to podwójnej. Morderca wodzi ich za nos, podsuwa kolejne wskazówki i niespodzianki dla śledczych aż w końcu sprawca wplecie w to wszystko rodzinę Erika. Kto jest zabójcą? I dlaczego pogrywa sobie z inspektorem? Odpowiedź oczywiście znajdziecie w książce:). Kolejne spotkanie z autorem uważam za udane! Sporo dowiemy się o życiu bohaterów, ich dylematach i bolączkach. Najlepsze jednak była intryga. Pisarz tak manipulował danymi i faktami, że trudno było jednoznacznie wskazać winnego i dopiero na końcu wszystko się wyjaśniło. Spory plus za to! Poza tym nie czułam znudzenia, akcja była prowadzona odpowiednio, tajemnice stopniowo wychodziły na jaw a napięcie i niepewność będą nam towarzyszyć cały czas. I oto przecież chodzi, dlatego całą książkę oceniam bardzo dobrze i nie mogę doczekać się kolejnej części!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<
TOM 1                 TOM 2
------------------------------------------
Też tak macie? Praca, dom, kursy, obowiązki, praca, spotkanie z rodziną, szkolenia, zajęcia dodatkowe, praca, praca, spotkanie ze znajomymi, kurs, praca.... I tak w kółko! Czytać czytam, ale.. Właśnie! Mniej i nad tym ubolewam:(((. Widzę jednak światełko w tunelu, więc może niedługo jakoś się uporam z tym wszystkim. Dziękuję też za e-maile, które przysyłacie. Żyję i nic mi nie jest:). To tylko praca i zmęczenie trochę ogranicza moją działalność na blogu, ale wkrótce powinno wszystko wrócić do normy.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Jak ten czas szybko leci...

„Sekretny układ” Caitlin Kittredge

Wydawnictwo: Jaguar
Wydanie polskie: 07/2013
Liczba stron: 432

Całkiem niedawno miałam przyjemność poznać twórczość Caitlin Kittredge. Jej książka „Ryzykowny układ” bardzo mi się spodobała, dlatego sięgnęłam po kontynuację, czyli „Sekretny układ”. Obie pozycje wchodzą w skład serii „Black London”.  Dla przypomnienia tylko wspomnę, że głównymi bohaterami są młoda, przebojowa pani inspektor Pete Caldecott oraz Jack Winter, jej dawny znajomy, który opornie, to opornie, ale w końcu pomógł jej przy dziwnym śledztwie. W tej części relacje między tą dwójką zacieśnią się jeszcze bardziej. Kobieta jednak nie wie, że Jack zawarł z pewną osobą układ, z którego nie można się wycofać. Ale mężczyzna nie należy do tych, co się poddają i z podkulonym ogonem wracają do mamusi bo im coś nie wyszło. Walczą, kombinują i zbierają siły, ale pokonać nietypowego wroga. A co ważne, ma za sobą panią inspektor, która jak trzeba będzie, to i do piekła wyruszy i samego diabła do pionu postawi;). Cóż mogę napisać? Polubiłam bohaterów tej serii. Są nietypowi, oryginalni, wielowymiarowi. Akcja cały czas jest dynamiczna, naszpikowana niespodziankami i szczyptą magii. Londyn przedstawiono tu od mrocznej, niewidocznej dla postronnego obserwatora strony. Co więcej, w tym tomie główne skrzypce gra postać Jacka, co było dużym plusem. Dowiemy się więcej o nim, jego przeszłości i planach wobec Pete. Ogólnie książka wywarła na mnie nawet lepsze wrażenie niż część pierwsza. Bardzo ciekawią mnie dalsze losy tej dwójki. Mam nadzieję, że wkrótce ukarze się dalszy ciąg. Polecam i pozdrawiam!! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

Księga przeznaczeniaParinoush Saniee

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 480

„Księga przeznaczenia” autorstwa Parinoush Saniee porusza dość kontrowersyjną tematykę, zwłaszcza w odniesieniu do krajów arabskich. Bohaterką jest Masuma, teherańska nastolatka, która pewnego dnia spotyka mężczyznę. Zakochani wymieniają między sobą miłosne listy, które niepostrzeżenie wpadają w ręce bliskich dziewczyny. Rodzina oskarża ją o zhańbienie i ściągnięcie wstydu na nich. Nim Masuma się zorientowała, wyprawili ją za mąż za nieznajomego mężczyznę. Nie mogła uzyskać wykształcenia a między nią a wybrankiem jej rodziców nie tliło się uczucie. Zrozpaczona i sfrustrowana, nie widzi wyjścia z tej dramatycznej sytuacji. Tymczasem Iran wkracza w bardzo burzliwy historycznie czas. Sporo się dzieje w tym kraju, zmienia się układ sił. Harrid, mąż naszej bohaterki czynnie bierze udział w polityce i gdy zaczął stanowić zagrożenie dla tamtejszej władzy, trafia do więzienia. To wydarzenie ponownie wywróci jej świat do góry nogami... Niesamowicie poruszająca książka! Autorka głośno i otwarcie pisze o kobietach, które były ofiarami przemocy domowej oraz były uzależnione i manipulowane przez swoich mężów w imię tradycji i życia w zgodzie z irańskimi zasadami. Akcja rozgrywa się na przestrzeni prawie pięćdziesięciu lat. Będziemy obserwować życie Masumy od młodości, poprzez dojrzewanie i dorosłość. Przejdzie wiele bolesnych chwil, zazna cierpienia, strachu i upokorzenia a także będzie musiała mierzyć się z groźnym wrogiem i to w osobie tych, którzy powinni ją kochać i wspierać. Tłem natomiast będzie Iran, którzy również przejdzie metamorfozę. Od rewolucji w 1979 roku, przez czasy Republiki Islamskiej aż w końcu po czasy współczesne. Będziemy mogli obserwować zmieniającą się rzeczywistość wokół bohaterki, jak również jej świadomość siebie, własnej wartości. Jest to życiowa, odważna, miejscami kontrowersyjna książka o przyjaźni, zakazanej miłości, religijnych przepychankach, różnicach kulturowych oraz starciu tradycji z duchem nowoczesności. To także wzruszająca i pełna emocji opowieść o sile kobiet, które za wszelką cenę walczyły o swoje szczęście i przetrwanie. Polecam serdecznie!!
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

„Rajski domek” Erica James

Wydawnictwo: Jaguar
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 416

Kiedy zmęczenie codzienną pracą oraz natłok obowiązków daje o sobie znać, warto sięgnąć po lżejszą gatunkowo powieść. Idealnie do tego celu nada się książka „Rajski domek” autorstwa Brytyjki, Eriki James. Akcja rozgrywa się w Angel Sands, niewielkim nadmorskim kurorcie. W tym sennym miasteczku nic konkretnego się nie dzieje a czas płynie leniwie. Ot kilka willi, domków pod wynajem, kafejki i pensjonat prowadzony przez rodzinę Baxterów. Ten ostatni niespodziewanie przejmuje Genevieve, najstarsza z córek państwa Baxter. Inteligentna i zaradna dziewczyna stara się ogarnąć wszystkie związane z nowym zajęciem kwestie i doprowadzić pensjonat do użyteczności. Niestety jej bliscy nie ułatwiają jej tego. Ojciec po wyjeździe żony, która wpadła w kryzys, musi opędzać się od miejscowych adoratorek a jej siostry też nie są zbyt pomocne a nawet potrafią ją wytrącić z równowagi. Kobieta rzuca się w wir pracy, która pomaga jej zapomnieć o przeszłości oraz o pewnej osobie. Czy pomoże w tym przystojny architekt, który przybył niedawno do miasteczka? Nic nie zdradzę;). Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki i przyznaję, że warto było. Jest to lekka, przyjemna i co ważne, nie pozbawiona wnikliwej obserwacji kobiecej duszy, powieść, którą czyta się z niemałym zainteresowaniem. Oczywiście nie jest to może przykład literatury wybitnej i niepowtarzalnej, ale mimo to, sporo tu życiowych wyborów, wewnętrznych dramatów oraz poszukiwanie swojego miejsca w świecie. Bohaterowie są autentyczni, z krwi i kości, przez co łatwo się z nimi zaprzyjaźnić. Plusem są także niemałe emocje, nieco humoru i ironii a także romantyczny klimat. Opowieść o drugiej szansie, zaufaniu i różnych obliczach miłości. Polecam!
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
----------------------------------------------------

sobota, 21 grudnia 2013

Sobotnią porą...

„Zakochania” Javier Marias

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 376

Javier Marias to znany i ceniony europejski pisarz, felietonista dziennika El Pais, wykładowca literatury hiszpańskiej i lektor języka hiszpańskiego na Uniwersytecie Oksfordzkim. Wielokrotnie był nagradzany, w tym otrzymał prestiżową nagrodę - Prix Formentor za całokształt twórczości. Osobiście nie miałam okazji poznać książek tego pisarza, dlatego moją uwagę przyciągnęła wydana niedawno powieść „Zakochania” jego autorstwa. Nie bez znaczenia była również twarda okładka w „starym” stylu, ciekawy opis oraz liczne pochlebne opinie wśród zagranicznych czytelników. Bohaterką jest Maria Dolz, która pracuje jako redaktorka w madryckim wydawnictwie literackim. Prawie codziennie przed pracą wstępuje do kawiarni na śniadanie, gdzie weszło jej już w rutynę obserwowanie pewnej małżeńskiej pary. Praktycznie nic o nich nie wie, ale jej wybujała wyobraźnia i analizująca dusza dopowiada to, czego nie wie. Kobieta tworzy więc na ich temat własne zdanie, domysły i robi założenia odnośnie ich życia. Aż tu nagle para jakby zapadła się pod ziemię. Potem okazało się, że mężczyzna został zamordowany przez bezdomnego. Kiedy po jakimś czasie wdowa powraca do kawiarni, Maria zbiera się na odwagę i przysiada się do nieznajomej. Ich wzajemne rozmowy i spotkania staną się początkiem głębokich rozważań o życiu i śmierci, które będą miały wydźwięk filozoficzno-psychologiczny. Muszę przyznać, że jest to książka, która wywołuje w nas liczne przemyślenia i wewnętrzne refleksje na temat kondycji człowieka oraz odwiecznych pytań o sens życia i umierania. Lektura jest dość trudna w odbiorze. Styl należy do powściągliwych oraz mnóstwo tu odnośników do innych literackich pozycji. Poza tym długie, wielokrotnie złożone zdania, czasami pisane jako ciągły tekst potrafią uprzykrzyć czytanie. Nie ma tu dynamicznej akcji, ale całość wypada bardzo dobrze, zwłaszcza jeżeli poszukujemy bardziej wymagającej pozycji o egzystencjalnym wydźwięku. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Ogrodnik szoguna” Thomas Petersin

Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 08/2013
Liczba stron: 648

O praktykach sado-masochistycznych, czyli o szeroko pojętej tematyce BDSM powstało ostatnio wiele książek. A jednak „Ogrodnik szoguna” Thomasa Petersina okazał się lekturą inną niż wszystkie. Relacje między Panem a uległą zostały tu opisane śmielej, dokładniej, znacznie bardziej obrazowo i z uwzględnieniem psychologicznych mechanizmów. Bohaterem jest Peter Abel, ceniony inżynier obróbki drewna o wyjątkowo niecodziennych preferencjach seksualnych. Otóż jest dominującym mężczyzną, który uwielbia testować (tresować?) fizycznie kobiety, mieć nad nimi władzę oraz kształtować ich osobowość i charakter za pomocą wyrafinowanych nagród lub kar. Dzięki temu pomaga nadać im pewien cel w życiu oraz odkryć drzemiący w nich potencjał. Tak się złożyło, że w jego życiu była Kaylinn, której pomógł z alkoholizmem i znalezieniem miłości. Mamy też Japonką Satoko, która dawniej pomogła mu wyjść z psychicznego dołka po odejściu jego dziewczyny Daisy i niejako spowodowała wejście na drogę BDSM. Teraz mężczyzna zaczyna nadzorować nowe przedsięwzięcie w innym kraju i tam z kolei poznaje młodziutką Rosjankę Oksanę, która zajmuje się księgowością. To właśnie ich relacje będą stanowiły zasadniczą część lektury. W jaki sposób dziewczyna zareaguje na preferencje szefa? Jak potoczą się losy przedstawionych tu kobiet i samego Petera? Zapraszam do książki! Muszę przyznać, że było to szalenie ciekawe doświadczenie. Skrajne, mocne, ale i intrygujące. Emocje wahały się tu od szoku, niedowierzania i wstrętu (Kaylinn jako kobyła!), po zainteresowanie i uznanie dla kreatywnej fabuły. Sylwetki bohaterek są różnorodne, ale każda z nich pragnie opieki, troski, ciepłych uczuć, zmaga się z różnymi problemami dla których rozwiązaniem jest oddanie się w ręce Pana. Akcja raz przyspiesza, raz zwalnia, zwłaszcza na początku, ale im dalej, tym więcej erotycznych scen i odpowiedniego klimatu. Komu polecam? Czytelnikom lubiącym kontrowersyjną tematyką a także wszystkim, którzy chcą poznać sekrety relacji Pan-niewolnica. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<

„Błękitnokrwiści” Melissa de la Cruz

Wydawnictwo: Jaguar
Wydanie polskie: 03/2010
Liczba stron: 350

Książka "Błękitnokrwiści" rozpoczęła znaną i lubianą serię paranormal z wampirami w roli głównej. Autorką jest amerykańska pisarka książek dla młodzieży Melissa de la Cruz. To moje pierwsze spotkanie z jej cyklem i byłam bardzo ciekawa jak wypadnie. Kilka słów o treści... Bohaterką jest nastoletnia Schuyler, która uczęszcza do elitarnego, bardzo ekskluzywnego liceum Duchesne na Manhattanie. Wszystkie dzieciaki są bogate, modnie się ubierają, żyją beztrosko a wolny czas poświęcają na szalone zabawy. Dziewczyna nie zamierza jednak wtopić się w ten snobistyczny, próżny i zdecydowanie zepsuty tłumek młodzieży, dlatego wybiera samotność. Po prostu do nich nie pasuje i nie zamierza na siłę stawać się tym, kim nie jest. Kiedy w liceum dochodzi do zamordowania jednej z uczennic, Schuyler odkrywa że jest jedną ze starodawnej rasy wampirów zwanych Błękitnokrwistymi. Zaczyna się głód, jej ciało ulega przeobrażeniu. I dopiero wtedy zaczyna się właściwa akcja lektury... Książka stanowi wprowadzenie do głównej części serii. Przez dłuższą część mamy sporo opisów, niepotrzebnych szczegółów a mniejszą ilość akcji. Później dopiero te proporcje przechylają się w stronę bardziej dynamiczną a wydarzenia są ciekawsze. Kreacja wampirów jest oryginalnie przedstawiona, zwłaszcza jeżeli lubimy je w postaci nieco delikatniejszej. Nie boją się czosnku, kołka czy słońca, są nieśmiertelni a ich dusza przechodzi z wampira na wampira z zachowaniem pamięci o poprzednich wydarzeniach. W treść wpleciono również fragmenty pamiętnika z XVII wieku, co dodało barwniejszego wydźwięku całej lekturze. Język jest przystępny i prosty w odbiorze a styl lekki, więc całość pochłania się z niemałą szybkością. Jestem bardzo ciekawa jak autorka pociągnie dalszą akcję, dlatego wkrótce biorę się za kolejną część. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<
-----------------------------------------------------------

czwartek, 19 grudnia 2013

Mały kryzys piśmienniczy;)

„Rysunek w sercu” Wioletta Szulc

Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 2013
Liczba stron: 340

Twórczość naszych rodzimych autorów w ostatnich latach zdecydowanie polepszyła się. Wielokrotnie miałam okazję poznać debiuty literackie i często są to przemyślane, intrygujące pozycje, które pokazują niemały potencjał tkwiący w ich twórcach. Podobnie było w przypadku książki „Rysunek w sercu” Wioletty Szulc. Bohaterką jest Anna Lawenda, młoda, delikatna dziewczyna, która ceni sobie spokój i ciszę. Pracuje jako tłumacz języka angielskiego, dzięki czemu nie musi wychodzić z domu i może poświęcać czas na swoje inne pasje, czyli czytanie romansów oraz tworzenie pięknych pejzaży. Jedna z jej prac zostaje zauważona przez Adama Ostrowskiego, wampira liczącego sobie już trzysta lat. Dworek, który kobieta uwidoczniła na rysunku jest o tyle intrygujący, że przedstawia dawną posiadłość Adama, która spłonęła wiele lat temu. Mężczyzna postanawia spotkać się z autorem obrazu i dowiedzieć się czegoś więcej o nim. Będzie to dla obojga niezwykła chwila, która zmieni wiele w ich życiu i nada jemu nowy kierunek. Przede wszystkim wzbudzi w wampirze uczucia, które sądził że przepadły razem z jego człowieczeństwem. Między nimi tworzy się niezwykła więź, ale czy przetrwa tajemnice, sekrety, piętrzące się problemy i fakt, że Adam nie jest człowiekiem? Zapraszam do lektury! Pierwsze spotkanie z pisarką i jakże przyjemne! Autorka wykreowała wampira, który nie ma nic wspólnego z żądną władzy, krwi i zemsty bestią. Mamy za to mężczyznę statecznego, dystyngowanego, który enigmatycznie i z gracją stara się zaskarbić uwagę młodej śmiertelniczki a jednocześnie odnaleźć w sobie cząstkę dawnego siebie. Ich miłość jest piękna, choć niełatwa. Czy będą razem? Nic nie zdradzę! Polecam tę romantyczną, nastrojową historię, która z pewnością wywoła w Was wiele emocji i wzruszeń. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<

„Lisia dolina” Charlotte Link

Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 488

Charlotte Link to jedna z moich ulubionych pisarek thrillerów psychologicznych. Każda jej książka, którą miałam okazję przeczytać robiła na mnie pozytywne wrażenie, więc czyż mogłam oprzeć się kolejnej pokusie? „Lisia dolina” jej autorstwa trafiła w moje ręce niedawno, ale od razu zabrałam się za jej czytanie. Przenosimy się do Anglii, gdzie małżeństwo Matthew i Vanessa robią krótki postój. Po burzliwej i zajadłej kłótni w samochodzie, obojgu przyda się chwila wytchnienia i zaczerpnięcia świeżego powietrza. Gdyby tylko oboje wiedzieli, jak to się skończy. Kiedy mężczyzna wraca z psem na parking, żony już nie ma. Nikt nie wie co się stało, nikt nie żądał okupu a policja nie ma punktu zaczepienia. Śledztwo utkwiło w martwym punkcie. Czytelnicy wiedzą jednak, że sprawcą jest niejaki Ryan Lee, przestępca który porwał Vanessę  a następnie trafił za kratki, tym samym zostawiając kobietę samą na pewną śmierć. Trzy lata później mężczyzna wychodzi na wolność, co zbiega się z serią niewyjaśnionych zniknięć kobiet. Czyżby ktoś wiedział co zrobił kilka lat temu? Wydawało się, że był jedyną osobą wiedzącą o tamtym porwaniu. A jednak przeszłość ma sposoby, aby upomnieć się o swoje... Kolejna przygoda z panią Link zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Ta pisarka potrafi umiejętnie tworzyć fabułę, która wciąga i zniewala. Intryga jest zawiła i bardzo dokładnie przemyślana a im dalej, tym więcej grozy, niepewności i przerażających faktów. Akcja jest dynamiczna, napięcie świetnie stopniowane z wisienką na torcie w postaci zaskakującego i szokującego finału. Bez trudu można zauważyć, że autorka jest mistrzynią w zagłębianiu się w psychikę swoich bohaterów, którym daleko do plastikowych postaci. Są prawdziwi, namacalni, z krwi i kości. Ten autentyzm jeszcze mocniej oddziałuje na odbiorcę, który czytając książkę zastanawia się czy aby na pewno to fikcja literacka i cichutko liczy, że to tylko wytwór wyobraźni autorki. Polecam serdecznie tę książkę wszystkim miłośnikom mocniejszych klimatów, thrillerów oraz kryminałów. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni. 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

----------------------------------------------------------

Zawrotne tempo życia jakie prowadzę, wiele kursów i dodatkowych zajęć spowodowało, że chwilowo ilość recenzji zamieszczanych na blogu odrobinę się zmniejszy. Oczywiście cały czas czytam książki, ale z pisaniem opinii jest już gorzej. Chyba potrzebuję kilka dni przerwy;). Za to potem możecie spodziewać się większej ilości relacji i wrażeń z przeczytanych książek. W końcu równowaga musi być:P. Zaczęłam też małe porządki na blogu, aby był bardziej czytelny (z paska bocznego część grafik i odnośników została przeniesiona do odpowiedniej zakładki).

Pozdrawiam ciepło:)