Loading...

poniedziałek, 7 listopada 2011

„Nagie myśli” Iwona J. Walczak



Wydawnictwo: Replika
Wydanie polskie: 10/2011
Liczba stron: 344
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788376741437

W weekend postanowiłam oddać się lżejszym lekturom. W końcu po całym tygodniu pracy i zawrotnego tempa każdy z nas potrzebuje chwili wytchnienia i relaksu. Zaparzyłam więc białą herbatkę, wygodnie usadziłam się na kanapie i zabrałam się za powieść Iwony Walczak „Nagie myśli".

Bohaterką książki jest ponad czterdziestoletnia Elżbieta. Matka, żona, teściowa w jednym. Jej mąż Bogdan nie kwapi się do pracy, więc kobieta ma na utrzymaniu cały dom. Nie jest jej lekko, choć i dawniejsze jej życie nie było idealne. Już w dzieciństwie matka była wiecznie z niej niezadowolona i wpędzała ją w kompleksy. Teraz mieszka razem z rodziną Elżbiety i narzeka przy byle okazji. Mąż również nie jest lepszy. I jak tu wytrzymać? Jednak w życiu czasami jedna sytuacja może wszystko zmienić. Tak też się stało, kiedy kobieta poznaje przystojnego Juliana. Będzie to punkt zwrotny w jej szarej, nudnej egzystencji. Tylko czy bolesna przeszłość, która ją ukształtowała i inne problemy nie będą przeszkodą w zaznaniu szczęścia? I czy każda zła decyzja lub niewłaściwy wybór ma swoje konsekwencje? Zapraszam do książki.

Powieść czyta się bardzo lekko. Historia opisana przez autorkę wciąga od początku, akcja pędzi dość szybko, więc znudzenie nam nie grozi. Język jest współczesny, prosty i łatwy w odbiorze a bohaterowie są ciekawie nakreśleni, zwłaszcza postać Elżbiety. Będą silne emocje, trudne relacje międzyludzkie, skomplikowane zależności rodzinne i społeczne czy też codzienne zmagania ze zwyczajnymi problemami. Nie zabraknie humoru, który bardzo sobie cenię.

„Nagie myśli” to interesująca mieszanka komedii, dramatu, romansu a nawet powieści psychologicznej. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jest to debiut Iwony Walczak, ale moim zdanie całkiem udany i z chęcią przeczytam kolejne książki spod jej pióra. Polecam wszystkim pragnącym lekkiej, niezobowiązującej lektury, przy której będziecie mogli nieco się odprężyć. Nie zabraknie jednak poruszania ważnych tematów i wartościowej refleksji nad życiem i jego niespodziankami. Pozdrawiam:)

Moja ocena
>>>> 4,5 / 6 <<<<

niedziela, 6 listopada 2011

„Interaktywny atlas kosmosu” Robin Scagell


Wydawnictwo: Wilga
Wydanie polskie: edycja 2010
Liczba stron: 50
Format: 260 x 310 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788373759732

Kosmos. Fascynujący a jednocześnie tak słabo poznany obszar, który od wieków intryguje wielkich badaczy, jak i zwyczajnych ludzi. Co w sobie kryje i jakie bogactwa przed nami chowa? Ile w nim magii a ile zjawisk, które da się naukowo wytłumaczyć? Dziś zapraszam Was w niezwykłą podróż, podróż kosmiczną! Jak to możliwe? Wszystko to za sprawą „Interaktywnego atlasu kosmosu” Robina Scagell’a, który miałam okazję testować w ostatnich dniach. W tej niesamowitej wyprawie pomagał mi mój siostrzeniec, Patryczek:).

Książka ta jest nieocenionym źródłem wiedzy i ciekawostek naukowych na temat wszechświata. Dowiemy się w jaki sposób powstał, jak wyglądały dawne i współczesne ekspedycje celem jego głębszego poznania czy też nauczymy się wiele o najważniejszych ciałach niebieskich w układzie słonecznym. Mnóstwo nowinek o poszczególnych planetach, czarnych dziurach czy kometach. Zobaczymy od środka jak wygląda Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, zastanowimy się  czy w kosmosie istnieje życie oraz prześledzimy trasę Drogi Mlecznej. A to nawet nie początek czekających na nas przygód. 



Całość robi niezapomniane wrażenie!! Wszystko podane w przystępnej i oryginalnej formie, wzbogacone świetnymi dodatkami, które niezwykle uatrakcyjniły odbiór lektury. Będą rozkładanki, obrotowe elementy, przestrzenne makiety czy też okienka i klapki, pod którymi znajdziemy dodatkowe informacje. Z pewnością książka ta zaspokoi Wasz głód wiedzy w dziedzinie astronomii i dostarczy nie lada atrakcji, zarówno dzieciom jak i dorosłym. Jeżeli marzycie o odkrywanie innego świata, magii kosmosu i technologicznych nowinek to jest to książka dla Was. Polecam!!!

Moja ocena
>>>> 6 / 6 <<<<

„Wiersze na Boże Narodzenie” Dorota Gellner



Wydawnictwo: Wilga
Wydanie polskie: 2011
Liczba stron: 48
Format: 230 x 270 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788325903671

Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy, magiczny czas, który jest szczególnym okresem przede wszystkim dla naszych pociech. To właśnie one z utęsknieniem czekają na wspólne robienie pierniczków z mama lub babcią, lepienie bałwana przed domem czy ubieranie cudownej choinki. W wielu domach tradycją jest także czytanie świątecznych książeczek, które jeszcze silniej wprowadzają niezwykły nastrój. Jedną z nich bez wątpienia są „Wiersze na Boże Narodzenie” autorstwa Doroty Gellner.

Książka liczy dwadzieścia sześć wierszyków, z których cztery są dodatkowo piosenkami.  Utwory  te można czytać lub śpiewać zależnie od Waszej inwencji i kreatywności. Poznamy Śnieżną Emilkę, wspaniałe aniołki oraz krasnale świąteczne. Potem zajrzymy do świątecznego miasteczka i przyjrzymy się orszakowi Mikołaja. Na koniec natomiast wysłuchamy magicznych kołysanek, które utulą maluszka do snu i zapewnią mu piękne sny. To tylko część czekających nas przygód…

Cóż mogę jeszcze napisać o tej książeczce? Znalazłam w niej same zalety. Twarda oprawa to wielki plus. Każda mama małego brzdąca wie, jak łatwo potrafi on w mig zniszczyć książkę. Dzięki sztywnej okładce to nam nie grozi. Poza tym duży format zapewni małym czytelnikom maksimum efektów wizualnych a starszym pozwoli na samodzielne czytanie dzięki dużej czcionce. Całość wzbogacają przepiękne, pełne soczystości i kolorów ilustracje Doroty Rewerendy- Młynarczyk. Są tak żywe i radosne, że chce się je oglądać i napawać nimi wzrok bez końca. Ciekawy, rymowany tekst w zestawieniu z interesującą szata graficzną zadowoli każde dziecko.

Święta to bezcenny, pełen magii i uroku okres, którego atmosferę chcielibyśmy na zawsze zachować w sercu. Z pewnością książki takie jak „Wiersze na Boże Narodzenie” idealnie nam w tym pomogą. Polecam czytelnikom w każdym wieku, nie tylko dzieciom. W końcu przecież i dorośli pragną od czasu do czasu poczuć czarodziejski klimat. Będzie to również niezwykły prezent na nadchodzące Święta i inne okazje. Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 6 / 6 <<<<

sobota, 5 listopada 2011

„Kraina duszy” Nuria Amat



Wydawnictwo: WAM
Wydanie polskie: 02/2011
Liczba stron: 380
Format: 135 x 210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788375056358

Od jakiegoś czasu na półeczce czekała na mnie książka Nurii Amat „Kraina duszy”. Zagadkowy, intrygujący tytuł kusił i zachęcał do przeczytania, więc dłużej nie potrafiłam się opierać. Zabrałam się za tę lekturę i … Przepadłam na dobre trzy godziny. Kolejny raz seria Labirynty wydawnictwa WAM zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie.

Lata czterdzieste XX wieku. Przenosimy się do słonecznej Katalonii, która właśnie przestała być autonomicznym terytorium. Kwietnie cenzura, wprowadzono zakaz używania języka katalońskiego a wszelkie przejawy suwerenności są duszone w zarodku. Piętno jakie odcisnęła na duszy niedawno zakończona wojna, wciąż jest aż nadto bolesne i ciąży niczym kamień zawieszony u szyi. Mimo to życie powoli wraca na swoje tory, choć nie jest to łatwe ani przyjemne. W tych dość nietypowych okolicznościach dwoje młodych ludzi, Nena i Baltus, zakochują się w sobie magiczną miłością. Stopniowo będziemy poznawać ich lepiej, zagłębimy się w ich umysły, aby wiedzieć o czym myślą i poznamy każdy kawałek ich serca, aby zrozumieć co czują. Zderzenie ich czystego i niewinnego uczucia z szarą i brutalną rzeczywistością będzie szalenie trudne i bolesne. Czy w tym świecie jest miejsce na taką miłość? Co czeka naszych bohaterów i z czym przyjdzie się im zmierzyć? Koniecznie musicie zajrzeć do środka!!

Autorka ma piękny styl, dzięki któremu powstała powieść owiana nastrojowym klimatem i poetyckimi opisami. To co urzeka, to sposób przedstawienia miłości. Nie krzykliwej, głośnej, pełnej sprzeczności i chaosu, ale subtelnej, kruchej, delikatnej niczym mgiełka. Język jest bardzo liryczny i plastyczny a bohaterowie nakreśleni niezwykle dokładnie i szczegółowo, z dużą dozą wrażliwości. Akcja toczy się spokojnie, z okresowym przyspieszaniem i zwalnianiem, jednak idealnie oddaje to atmosferę w jakiej rozgrywają się wydarzenia. Co ciekawe, w książce między motywami fikcyjnymi przeplatają się także wątki autobiograficzne z życia Nurii Amat i jej rodziny.

„Kraina duszy” to piękna baśń dla dorosłych, którzy chcieliby zaznać magii i niezwykłości w naszym zdawać by się mogło szarym, pełnym problemów świecie. Jest to opowieść o niełatwym życiu, próbie zaznania szczęścia czy też historia wielkiej, nieskażonej miłości. To także obraz Barcelony z jej zakamarkami i tajemnicami, które warto odkryć. Polecam serdecznie!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

piątek, 4 listopada 2011

„Czarny Wygon. Słoneczna Dolina” i kontynuacja „Starzyzna” Stefan Darda

                         Tom I - "Słoneczna dolina"                      Tom II - Starzyzna

Wydawnictwo: Videograf II
Wydanie polskie: 02/2010 i 11/2010
Liczba stron: 272
Format: 135 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN: cz.1: 9788371837791, cz.2: 9788371838620

Stefan Darda to młody pisarz, którego twórczość oscyluje wokół literatury grozy. Sama jestem osobą, którą dość łatwo przestraszyć, więc długo się zastanawiałam czy sięgnąć po książki tego autora. W końcu jednak ciekawość i liczne pozytywne opinie na forach i blogach przeważyły. Swoją przygodę rozpoczęłam od książki „Czarny Wygon. Słoneczna dolina”. Początkowo zamierzałam na tym poprzestać, ale tak się wciągnęłam, że od razu zabrałam się za kontynuację „Czarny Wygon. Starzyzna”. Jak widać twórczość Dardy bardzo mi podpasowała, ale wszystko po kolei…

Oto poznajemy głównego bohatera, dziennikarza Witolda Uchmanna, który zajmuje się pisaniem artykułów o zjawiskach paranormalnych. W pewnym momencie mężczyzna otrzymuje wiadomość od mieszkańca małej mieścinki na Roztoczu zaniepokojonego dziwnym i niewyjaśnionym zdarzeniem. Witold wyrusza na miejsce, spotyka się z różnymi ludźmi, rozmawia i dowiaduje się intrygujących informacji. Mimo początkowego sceptycyzmu, bohater zmienia zdanie i zaczyna wierzyć, że coś jest na rzeczy, gdy spotyka upiornie wyglądającą dziewczynką a dziwny i przerażający napastnik próbuje go zaatakować. To przedsmak  niewyjaśnionych sytuacji, które okażą się zalążkiem tajemniczej legendy o przeklętej osadzie, ukaranej straszną karą za pewien grzech. A to tylko początek…

Jestem pod dużym wrażeniem twórczości Dardy. Pisarz potrafił stworzyć niezwykły klimat, w którym królowała tajemniczość i mrok. Miałam ciarki na plecach od początku czytania i im dalej, tym robiło się straszniej a napięcie rosło i rosło. Akcja obu powieści toczy się w prawdziwym, realistycznym świecie, który został wiernie i szczegółowo opisany przez pisarza. Do tego bohaterowie są ciekawie przedstawieni, intryga jest pomysłowa a  zakończenie zaskakujące. Mimo, że jestem dość strachliwą osobą, to jednocześnie nie potrafiłam oderwać się od czytania. Po pierwszej części od razu zabrałam się za kontynuację. I nie żałuję. Poziom obu powieści jest porównywalny, choć w przypadku „Starzyzny” akcja jest jeszcze bardziej dynamiczna, co oczywiście wyszło tylko na plus. Także okładki bardzo dobrze oddają atmosferę powieści.

Cykl „Czarny Wygon” to połączenie baśniowości z realistycznymi opisami, owiane grozą i tajemniczością. Jest to świetna mieszanka horroru i thrillera, w którym nie zabraknie krwawych, mrożących krew w żyłach scen, magii czy niekonwencjonalnych zwrotów w fabule. Z pewnością sięgnę po kolejne książki Dardy i Wam również je polecam:).

Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<

czwartek, 3 listopada 2011

„Dom na krańcu świata” Michael Cunningham


Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 09/2011
Liczba stron: 464
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788375108170

„Dom na krańcu świata” jest debiutem powieściowym amerykańskiego pisarza Michaela Cunninghama, któremu prawdziwą sławę przyniosła dopiero książka „Godziny”. Mając już za sobą dwie inne powieści tego artysty nie mogłam o odmówić sobie przyjemności sięgnięcia po kolejną. Czy i ona wywołała pozytywne wrażenia jak poprzednie lektury? Na pewno jest to oryginalna, dająca do myślenia książka, w której próżno szukać schematu czy przewidywalności. Ale wszystko po kolei...

Lata sześćdziesiąte, Cleveland. Jonathan to inteligentny, aczkolwiek nieco nadwrażliwy jedynak, którego rodzice nie potrafią cieszyć się życiem i samym sobą. Bobby natomiast to zamknięty w sobie dzieciak, którego wkrótce czekają niełatwe chwile. Ta dwójka nawiązuje ze sobą głęboką, prawdziwą przyjaźń w szkole średniej, ale ich drogi wkrótce się rozchodzą. Po latach ponownie los krzyżuje ich ścieżki, tym razem w Nowym Jorku. Wtedy też Bobby decyduje się zamieszkać z Jonathanem i jego przyjaciółką Clare, wyzwoloną kobietą przed czterdziestką. Niedostosowani, szukający cały czas siebie i próbujący zaznać choć trochę szczęścia, będą musieli stawić czoła czekającym ich wyzwaniom. Jak sobie poradzą i do jakich wniosków dojdą?

Akcja nie pędzie tu zbyt szybko, ale nie ma się poczucia znudzenia czy stagnacji. Wprost przeciwnie. Na dodatek postacie, ich wewnętrzne dylematy i małe, niedostrzegalne innym, tragedie są tu mocno zaakcentowane i uwypuklone. Poczujemy całą gamę emocji jakie będą udziałem naszych bohaterów i wraz z nimi będziemy poznawać siebie i otaczający świat, który potrafi być znacznie bardziej skomplikowany niż można przypuszczać. Styl pisarza jest zaskakująco dobry i wciągający. Bardzo podobało mi się naszpikowanie powieści psychologicznymi odnośnikami oraz zagłębianie się w niedostępne zakamarki umysłu. Warto wspomnieć, że tytuł idealnie oddaje istotę treści książki a piękne wydanie w twardej oprawie tylko zachęca do czytania.

„Dom na krańcu świata” to poruszająca opowieść o szukaniu swojego miejsca, próba odnalezienia własnej tożsamości czy zrozumienia, co tak naprawdę jest w życiu ważne. Wielopłaszczyznowa, głęboka, refleksyjna książka zahaczająca o wątek dzieciństwa, kształtowania osobowości od najmłodszych lat czy też sytuacji mniejszości seksualnej w społeczeństwie. Na podstawie tej lektury powstał film z Colinem Farrellem w roli głównej. Polecam serdecznie!!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

„Błazen królowej” Philippa Gregory



Wydawnictwo:  Książnica (Publicat S.A.)
Wydanie polskie: 09/2011
Liczba stron: 576
Format: 155 x 230 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788324579785

W ostatnich miesiącach bardzo polubiłam twórczość Philippy Gregory, dlatego kiedy w moje ręce wpadła kolejna jej książka, mojej radości nie było końca. „Błazen królowej”, bo o niej tu mowa, to kolejna powieść osadzona w czasach Tudorów. Czy i tym razem pisarce udało się wciągnąć mnie w swój świat? Za chwilkę się przekonacie:).

Anglia, rok 1548. Szalejąca inkwizycja sprawiła, że Żydowski drukarz wraz z rodziną ucieka z Hiszpanii i przybywa na wyspy, aby tu zaznać spokoju i bezpiecznego schronienia. Jego córka, Hanna dostaje się na dwór króla Edwarda. Ten chorowity mężczyzna nie ma przed sobą świetlanej przyszłości a o jego miejsce na tronie już dyskretnie rywalizują dwie starsze siostry, Maria i Elżbieta. Obie pragną rządzić i choć nie okazują tego jawnie, tylko czekają na sposobność sięgnięcia po koronę. Pewnego dnia Hanna staje się świadkiem pewnego wydarzenia i od tej chwili wszystko się zmienia. Będzie musiała wybrać po której stronie stanąć, co okaże się trudniejsze niż przypuszcza…

Książkę czyta się niezwykle lekko i szybko. Mimo ponad pięciuset stron powieść pochłania się w niebywałym tempie. Historia opisana przez pisarkę wciąga z niemałą siłą i ciekawi świetnie przedstawionymi realiami historycznymi. Bohaterowie są bardzo dobrze nakreśleni, różnorodni i w intrygujący sposób ukazani. Wartka, żywa akcja a do tego świetne dialogi sprawiają, że nie ma tu mowy o znudzeniu czy jednostajności. Świat Tudorów kusi niezwykłą magią, kolorami i tajemnicami, które stopniowo będziemy odkrywać. Podobało mi się, że autorka nakreśliła rolę i traktowanie kobiet w tamtych czasach. Wiele interesujących rzeczy dowiedziałam się o ówczesnej sytuacji. 

„Błazen królowej” to genialne połączenie książki historycznej i romansu. Nie zabraknie tu także intryg, miłości i dzikiej namiętności, strachu przed okrutną i tragiczną w skutkach inkwizycją czy też wyborów, które na zawsze mogą odmienić życie. Polecam miłośnikom powieści historycznych i romansów, oraz wszystkim zainteresowanym inkwizycją, Tudorami czy sytuacją kobiet w dawnych czasach. Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

środa, 2 listopada 2011

„Dom Kalifa. Rok w Casablance” Tahir Shah


Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Wydanie polskie: 10/2011
Liczba stron: 464
Format: 125 x 200 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788308047804

Któż z nas nie marzy o życiu w świecie rodem z „Baśni tysiąca i jednej nocy”? O magii zaklętej w niezwykłych miejscach, gdzie wszystko jest możliwe? Takie też marzenie miał angielski pisarz, podróżnik i reżyser Tahir Shah, który postanowił wraz z żoną i dwójką dzieci przenieść się do Maroka. Jego książka „Dom Kalifa. Rok w Casablance” to prawdziwa historia, którą warto poznać…

Bohaterem jest sam autor, który po wielu miesiącach pieczołowitych poszukiwań w końcu znalazł miejsce, gdzie wraz z rodziną będzie mógł osiąść. Dom Kalifa, tak właśnie nazywa się mocno nadszarpnięta przez czas posiadłość w Casablance. Jednak nie odstrasza to Tahira, który pod kurzem i pajęczynami widzi coś znacznie więcej. Wraz z bohaterem odnowimy i przywrócimy dawny blask temu domowi i ujrzymy bogactwo i niesamowite piękno, jakie się w nim kryje. Ten czas będzie dla Shaha i jego bliskich emocjonującą przygodą, ale też i nauką…

Książka zupełnie mnie oczarowała. Autor potrafi szalenie malowniczo i poetycko opisywać otaczającą rzeczywistość i ubierać w piękne słowa to, co widzi i czuje. Mnóstwo emocji, kolorów,  baśniowości. Pisarzowi udało się pokazać jak trudno osobie z Zachodu wczuć się i zrozumieć inną kulturę i obyczaje. Książka jest świetnym ukazaniem życia w Maroku, z jego blaskami i cieniami. Zadowoli to z pewnością miłośników książek podróżniczych, którzy będą mogli „od kuchni” przyjrzeć się temu krajowi i ludziom w nim zamieszkującym. Nie zawiodą się też poszukiwacze przygód i wszyscy spragnieni oryginalnej, pełnej słońca i niezwykłości lektury. Plusem jest również  dodanie na końcu książki słowniczka egzotycznie brzmiących wyrażeń, który pomoże wczuć się w arabski klimat.

„Dom Kalifa. Rok w Casablance” to książka, która tchnie magię i niezwykłość w nasze codzienne, często nieco szarawe życie. Jest to próba uchwycenia uroku i osobliwego piękna innego zakątka świata, trudów aklimatyzacji, jak i fenomenalna podróż w głąb samego siebie… Polecam serdecznie tę cudowną opowieść!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

wtorek, 1 listopada 2011

„Jest Legendą” S.King, Nancy A.Collins, F.Paul Wilson, Joe Hill i inni…


Wydawnictwo: SINA QUA NON (SQN)
Wydanie polskie: 10/2011
Liczba stron: 352
Format:135 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788393157549

Richard Matheson to kultowa już postać, legenda literacka i świetny scenarzysta, który odpowiada za sukces m.in. serialu „Strefa mroku”. Jego książka „Jestem legendą” doczekała się kilku ekranizacji (ostatnia z Willem Smithem w roli głównej). Dziś pragnę Wam przedstawić antologię opowiadań inspirowanych i dedykowanych Richardowi Mathesonowi pt. „Jest Legendą”. Wśród autorów można wspomnieć o takich osobistościach jak Stephen King czy Nancy A. Collins.

Piętnaście opowiadań napisanych z wyczuciem i niemałym rozmachem przeniesie nas w mroczny, niezwykle realistycznie nakreślony świat, w którym czekają świetnie wykreowani bohaterowie, zaskakujące sytuacje i po mistrzowsku przeprowadzona gradacja napięcia. Teksty są bardzo różnorodne, ale właśnie dzięki temu każdy znajdzie tu coś dla siebie. Będą niełatwe relacje międzyludzkie, trzymające w napięciu sceny oraz najważniejsze, cała plejada nietuzinkowych bohaterów. Nie zabraknie dobrze znanych motywów, jak nawiedzony dom czy mordercze instynkty, ale także i innowacyjnych rozwiązań i posunięć. Dla miłośników mocniejszych wrażeń będzie też seks i przemoc. Myślicie, że to już koniec? Nic bardziej mylnego, ponieważ w tej książce czeka Was dużo, dużo więcej. Realizm, groza, dreszcz emocji w połączeniu ze świetnym stylem zdecydowanie stworzyło genialną antologię, warta bliższego poznania.

„Jest Legendą” to fenomenalne połączenie fantastyki, sensacji, thrilleru i horroru. Nie zawiodą się miłośnicy krótkiej formy, entuzjaści grozy czy też fani twórczości Mathesona. Ta książka wciąga z niebywałą siłą, pobudza wyobraźnię i wywołuje silne emocje. Przygotujcie się na niezapomniane wrażenia. Polecam i pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<