Loading...

poniedziałek, 16 maja 2011

"Dotknąć prawdy" Antoinette van Heugten



Wydawnictwo: Mira
Wydanie polskie: 04/2011
Liczba stron: 480
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788323877738

Uwielbiam książki psychologiczne, więc gdy tylko dostałam w swoje łapki „Dotknąć prawdy” autorstwa Antoinette van Heugten, o zagadkowym tytule i intrygującym opisie z tyłu okładki, od razu zabrałam się za czytanie. Książka wciągnęła mnie całkowicie i pochłonęłam ją w jeden wieczór. Naprawdę świetna lektura.
Dziecko dla swojej matki jest najbardziej drogocennym skarbem, który chroni i strzeże od pierwszych dni. Stara się zapewnić mu najlepsze warunki życia, wspiera i pomaga zmagać się z przeciwnościami i codziennymi problemami. Taką matką jest główna bohaterka książki, Daniell Parkman, która dla swojego syna, chorego na zespół Aspergera, zrobiłaby wszystko. Gdy jednak szesnastoletni Max staje się agresywny, zaczyna zażywać narkotyki i sprawiać problemy, a w pamiętniku opisuje swoje zapędy samobójcze, kobieta zgłasza się z nim do lekarza. Max zostaje umieszczony w szpitalu psychiatrycznym na obserwację i ewentualne znalezienie przyczyny tego stanu. Jednak koszmar dopiero się zaczyna. Stan chłopca zamiast się polepszać staje się jeszcze poważniejszy. Szprycowany lekami, na noc wiązany pasami mówi matce o swoich obawach. Czuje, że w tym szpitalu dzieją się złe rzeczy. Na dodatek podczas jednej z wizyt kobieta znajduje syna obok martwego Jonesa, także pacjenta oddziału psychiatrycznego, z którym chłopak był skłócony. Oczywiście nikt nie wierzy w niewinność chłopca. Nikt, prócz matki, pełnej determinacji i siły, aby dowieść prawdy i znaleźć winnego. Kto jest mordercą a kto ofiarą? Odpowiedź nie będzie tak oczywista jak może się wydawać.
„Dotknąć prawy” wpisuję na listę książek, które całkowicie mnie zaskoczyły. Nie sposób się przy niej nudzić, ponieważ fabuła pozornie rozkręca się powolutku i spokojnie, aby potem nabrać zawrotnego tempa. Koniec powieści natomiast był dla mnie zupełną niespodzianką i za to ogromny plus. Poza tym ciekawa kreacja głównych bohaterów i poruszana tematyka, dopełniają całość.
Powieść trzyma  w napięciu, wzbudza silne refleksje, bombarduje emocjami, zarówno płynącymi od bohaterów jak i wyzwalanymi w nas samych. Do tego intrygi, manipulowanie, sztuczki, zwodzenie czytelnika, fałszywe tropy i zmyłki, podsycają apetyt na więcej. Jednym słowem fabuła nie pozwala odłożyć książki choćby na chwilę i wciąga z zastraszającą siłą.
Nieprzewidywalna, szokująca, świetnie napisana książka  dotykająca głębokich pokładów naszej psychiki, zakamarków ludzkiego umysłu i postaw etyczno-moralnych w sytuacjach skrajnych. To również opowieść o miłości matki i dziecka,  tolerancji i amerykańskim systemie zdrowotnym i prawnym. Zachęcam gorąco do lektury tej książki. Możecie być pewni, że się nie zawiedziecie. Pozdrawiam!!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

niedziela, 15 maja 2011

„Złota księga bajek”



Wydawnictwo: WILGA
Wydanie polskie: edycja 2011
Liczba stron: 384
Format: 230 x 295 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788325902766

Tradycyjnie w niedzielę dodaję kolejną recenzję książki dla młodszych czytelników. Tym razem będzie to „Złota księga bajek”. Jest to pozycja będąca światowym kanonem baśniowych opowieści, które z pewnością zaciekawią czytelników w każdym wieku. Zapraszam serdecznie do świata magii, szklanych pantofelków czy czarodziejskich lamp Aladyna. Niezapomniane wrażenia gwarantowane!!

Jestem bardzo przyjemnie zaskoczona tą księgą. Prawie siedemdziesiąt bajek z różnych zakątków świata, najbardziej znani pisarze oraz wyjątkowo interesujące wydanie nie pozwalają odłożyć książki choćby na momencik.  Wraz z dzieckiem przeniesiemy się do bajkowego świata, w którym poznamy najbardziej znane postacie z baśni H.Ch. Andersena, Ezopa czy braci Grimm. Ale to nie wszystko. Dziecko będzie mogło również zapoznać się z opowieściami  Wschodu czy też Rosji, przez co poznają inną kulturę i odmienny sposób przedstawiania bajkowych postaci. Niezwykła podróż w głąb magicznego świata, do którego dziecko będzie chciało wracać wielokrotnie. Dzięki mądremu tekstowi oraz przepięknym, barwnym ilustracjom nasze szkraby będą mieć świetną zabawę i jednocześnie wspaniałą naukę. W końcu nic tak dobrze nie uczy, jak mądrość i morał płynący z książek. Rodzice z pewnością również będą się świetnie bawić, wracając do bajek ze swojego dzieciństwa.
Oprócz wnętrza również samo wydanie zasługuje na najwyższą ocenę. Zbiór baśni wygląda jak prawdziwa księga – opasły tom w twardej oprawie i dużym formacie, który już na pierwszy rzut oka informuje, że oto mamy do czynienia z wyjątkową lekturą. Duży plus także za bardzo dobrze opracowane noty o autorach, zawierające wiele interesujących informacji o pisarzach, bajkach i czasach w jakich żyli.
„Złota księga bajek” to pozycja godna uwagi. Będzie ona przepięknym prezentem dla każdego dziecka, z którym nie będzie chciał się rozstać przez lata. Bogactwo treści w połączeniu niezwykłą szata graficzną z pewnością zachwyci każdego i umili czas spędzony z książką. Goraco zachęcam po sięgnięcie po tę magiczną lekturę. Pozdrawiam!!!
Moja ocena
>>>> 6 / 6 <<<<

sobota, 14 maja 2011

"Z tobą lub bez ciebie" Carole Matthews



Wydawnictwo: Remi
Wydanie polskie: 04/2011
Liczba stron: 384
Format: 125 x 200 mm
Oprawa: miękka
ISBN 9788393122646

Dziś niestety z racji zbliżającej się sesji egzaminacyjnej nie zajmę Wam zbyt wiele czasu. Muszę się jednak podzielić wrażeniami po przeczytaniu bardzo ciekawej książki. „Z tobą lub bez ciebie” autorstwa Carole Matthews, bo o niej mowa, to lekka, pełna humoru lektura, która pozwoli się odprężyć po ciężkim dniu. Zdecydowanie było mi to potrzebne przed nadchodzącym stresującym czasem:)
Kilka słów o fabule. Jake i Lyssy są parą od czterech lat, jednak ostatnio nie układa się między nimi za dobrze. Po czwartej nieudanej próbie zapłodnienia in vitro, licznych staraniach o poczęcie, oboje są już nieco zmęczeni. Mimo pięknego domu na obrzeżach Londynu i szczęśliwego do tej pory życia, coś ewidentnie się między nimi psuje. W pewnym momencie mężczyzna oznajmia, że rozłąka na kilka dni, tygodni dobrze im zrobi i postanawia się wyprowadzić. Uważa, że pozwoli to na zastanowienie się, co w ich związku trzeba naprawić a odpoczynek od ciągłego planowania potomstwa wyjdzie im na dobre. W pierwszym momencie dziewczyna zarzuca ukochanemu zdradę, ale ten się wypiera. Niestety  prawda jest zupełnie inna. Ale Lyssa nie zamierza rozpaczać całymi dniami i wyczekiwać na powrót Jake’a. Bierze się w garść i postanawia zrobić coś ze swoim życiem. Wyrusza więc na trekking do Nepalu, ale to co czeka ją w Himalajach zupełnie ją zaskoczy. Czy wróci do Londynu i czekającego na nią z przeprosinami Jake’a? Decyzja z pewnością nie będzie taka prosta…
Muszę przyznać, że książka mi się spodobała. Nie jest to z pewnością lektura poruszająca szalenie istotne kwestie, ale za to skupiająca się na codziennym, pozornie szarym życiu. Małe troski i radości, problemy z którymi często musimy się zmagać i bohaterowie, tak prawdziwi jakby byli sąsiadami zza ściany. Na uwagę zasługuje również styl pisarki, lekki, z dużą dawką humoru. Dzięki temu książkę czyta się bardzo szybciutko i przyjemnie.
„Z tobą lub bez ciebie” to romantyczna, ciepła opowieść o relacjach damsko-męskich oraz życiu, które lubi płatać nam figle i zaskakiwać, w najmniej oczekiwanym momencie. Zdecydowanie optymistyczna książka na poprawę humoru. Polecam serdecznie!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6  <<<<<

"Woda dla słoni" Sara Gruen



Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 04/2011
Liczba stron: 404
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788375107326

Liczyłam cichutko, że komentarze wrócą, ale niestety chyba się przeliczyłam. Jeszcze raz umieszczam więc recenzję "połkniętą" przez bloggera podczas awarii i mam nadzieję, że podobny problem już się nie pojawi. Pozdrawiam i przepraszam Was za kłopot!!

Ostatnio zainteresowała mnie książka o pięknej okładce i intrygującym opisie z tyłu książki. Nie mogłam się powstrzymać i musiałam zerknąć do środka. Po chwili przeniosłam się w niezwykły świat, który oczarował mnie i wciągnął bez reszty.
Głównym bohaterem jest Jacob Jankowski, dziewięćdziesięciolatek mieszkający w domu spokojnej starości. Liczna rodzina, jaką posiada, nie kwapi się do częstych odwiedzin staruszka. Samotny i opuszczony, buntuje się przeciwko swojej sytuacji. Gdy w okolicy pojawia się cyrk i wywołuje niemałe poruszenie wśród pensjonariuszy, w Jacobie zaczynają ożywać duchy minionych lat. To właśnie za sprawą wspomnień przeniesiemy się w przeszłość, do czasów jego młodości. Poznajemy go jako dwudziestotrzylatka , pełnego energii i pomysłów studenta weterynarii. Jego życie zmienia się diametralnie po tragicznej śmierci rodziców. Rzuca on studia i przyłącza się do wędrownego cyrku. Tam uczy się zupełnie innego życia, poznaje nowych ludzi i próbuje unieść ciężar niełatwej pracy oraz znaleźć swoje miejsce w świecie. Jak potoczy się życie mężczyzny i czy odnajdzie się w cyrkowym świecie? Czy osiągnie to czego pragnie i o czym marzy? Zapraszam serdecznie do lektury:).
„Woda dla słoni” to przepiękna, niezwykle wzruszająca książka, w której przeszłość i teraźniejszość stale się przeplatają. Akcja toczy się dwutorowo, dzięki czemu będziemy mogli skonfrontować przeszłe wydarzenia z teraźniejszą refleksją, jakiej się dopuszcza nasz bohater. Nie ma tu chaosu czy gubienia się w fabule. Wszystkie wydarzenia płynnie przechodzą między sobą i tworzą niezwykłą opowieść, od której nie sposób się oderwać. To co również zrobiło na mnie wrażenie, to wylewające się zewsząd emocje. Ból, strata, nienawiść, przyjaźń i miłość, zazdrość, intryga, nadzieja czy radość dodadzą całej historii odpowiedniego brzmienia. Do tego bohaterowie nakreśleni w interesujący i barwny sposób oraz intrygująca narracja, poruszą Was do głębi.
Książka jest bliska mojemu sercu, ponieważ porusza wiele tematów ważnych chyba dla każdego człowieka. Wszystkie zagadnienia koncentruje się na sensie życie, próbie znalezienia swojego szczęścia i wewnętrznej stabilizacji. Blaski i cienie naszej egzystencji, trudne decyzje i niełatwe konsekwencje swoich czynów, będą w tej lekturze wzięte pod lupę. Czy należycie wykorzystujemy dane nam od losu szanse na zmianę swojej sytuacji? Czy za kilkadziesiąt lat wracając do młodości, będziemy mieli poczucie dobrze wykorzystanego czasu? Jak żyć pełnią życia i nie żałować potem swoich decyzji? Te i inne przemyślenia kłębią się w umyśle i nie dają spokoju.
„Woda dla słoni” to mądra i wartościowa książka, którą polecam każdemu. Dla wszystkich spragnionych cyrkowych wrażeń oraz miłośników zwierząt będzie to fascynująca lektura, od której wprost nie będą mogli się oderwać. Również Ci, którzy cenią w literaturze psychologiczne dylematy, egzystencjalne wątki i oryginalne tematy, z pewnością się nie zawiodą. Polecam serdecznie i gorąco zachęcam do lektury.
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<<

piątek, 13 maja 2011

"Bornholm, Bornholm" Hubert Klimko-Dobrzaniecki



Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 01/2011
Liczba stron: 248
Format: 140 x 205 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788324014996

Książka „Bornholm, Bornholm” zaciekawiła mnie już jakiś czas temu. Ogromne stosy literackie do przeczytania jednak, skutecznie zmusiły mnie do odłożenia tej lektury na inny czas. Mimo to moja silna wola chyba nie jest tak silna, jak mi się wydawało. Nie wytrzymałam i postanowiłam przeczytać tę książkę poza kolejką. Cóż… Nie będę oryginalna i muszę przyznać, że lektura jest niesamowita i to pod wieloma względami:)
Książka opowiada pozornie dwie odrębne, a jednak mające wiele wspólnego, historie. Dwóch różnych mężczyzn, inne czasy w jakich dzieje się akcja, ale to samo miejsce. Bornholm. Oczywiście coś jeszcze łączy te dwie opowieści, ale tego dowiecie się już z książki…
Jednym z bohaterów jest nauczyciel biologii w niemieckiej szkole, Horst Bartlik. Jak będziemy się mogli dowiedzieć, żyje w nieudanym związku małżeńskim, pod bezpiecznym pantoflem żony. Jednak w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że to co dawniej ich łączyło, dziś już nie istnieje. Uczucie osłabło, relacje łóżkowe się popsuły a codzienność przybrała kolor szarej rzeczywistości. Horst próbuje poczuć, że żyje, że jego nudna egzystencja coś jeszcze znaczy. Próbuje więc dodać życiu nieco pikanterii, pokazać, że jeszcze nie wszystko skończone. I właśnie wtedy wybucha II wojna światowa a nasz bohater zostaje wcielony do wojska i trafia na wyspę Bornholm...
Druga postać, równie istotna co pierwsza, to czterdziestoletni mężczyzna, którego poznajemy, gdy czuwa przy pogrążonej w śpiączce matce. Kocha ją i nienawidzi jednocześnie. Przez całe życie musiał sobie radzić bez ojca, wychowywany jedynie przez nadopiekuńczą rodzicielkę, narzucającą mu swoje własne zadnie i cele do osiągnięcia. Jej zaborcza miłość zamieniła jego życie w piekło. Teraz, gdy bezbronna leży w śpiączce, w końcu może powiedzieć jej co myśli i czuje. W końcu zostanie wysłuchany. Przez tą spowiedź, wstrząsającą i do bólu prawdziwą, dokonuje oczyszczenia z wszelkich urazów i pretensji jakie do niej żywił przez tyle lat. Wraca do lat dzieciństwa i miejsca gdzie się wychował. Do Bornholmu…
Co łączy te dwie opowieści? Książka ukazuje niewidzialną nić przeznaczenia a może i przypadku, która połączyła te dwie historie. Toksyczne związki,  niełatwe relacje międzyludzkie, zagadki przeszłości i życiowe dramaty splecione ze sobą w niezwykłą opowieść. Do tego muszę nadmienić o świetnej analizie psychiki człowieka zagubionego w świecie, próbującego odnaleźć siebie i swoje miejsce na Ziemi. W zdawać by się mogło bezemocjonalny sposób, autor przekazał tak wiele uczuć. Proza oszczędna w słowa a mimo to, tak bogata. Jestem zachwycona tą niezwykłą pozycją literacką.
„Bornholm, Bornholm” to książka warta uwagi. Zostałam całkowicie zauroczona treścią i stylem autora, którego do tej pory nawet nie znałam. Pisarz pokazał, że w prostocie tkwi siła i piękno. Polecam serdecznie tą wielopłaszczyznową, intrygującą książkę. Z pewnością każdy odkryje w niej coś dla siebie. Pozdrawiam!!
Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<

środa, 11 maja 2011

"Tajemnica Edwina Drooda" Charles Dickens




Wydawnictwo: Replika
Wydanie polskie: 07/2010
Liczba stron: 395
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788376740669

Uwielbiam tajemnice, zagadkową fabułę, pełną niespodziewanych zwrotów akcji. Lubię czytać i do końca powieści zastanawiać się jakie będzie rozwiązanie całej sytuacji. „Tajemnica Edwina Drooda” to jedna z książek, które pośród kryminałów wysuwa się na prowadzenie. Dlaczego? Otóż sam autor Charles Dickens zanim dokończył książkę zmarł, pozostawiając książkę bez zakończenia. Ciekawe prawda? Pośmiertnie powstały trzy różne wersje rozwiązania intrygi i zagadki, jaką autor stworzył w swoim dziele. Przyznam, że książka owiana mrokiem i legendą zrobiła na mnie duże wrażenie. Oto prawdziwy, zaskakujący i pełen symboli kryminał. Polecam!!

A teraz słów kilka o fabule. Senne, mroczne miasteczko Cloisterham. Głównym bohaterem jest młody architekt Edwin Drood, który został przyrzeczony Rosie Bud. Gdy byli młodzi ich rodzice marzyli, że gdy dzieci dorosną, połączy ich wielka miłość. Po śmierci rodziców obojga bohaterów, na ich opiekunach ciążył obowiązek wywiązania się z umowy. Jednak w miarę jak  zbliża się dzień zawarcia związku małżeńskiego, zaczynają sobie zdawać sprawę, że nie darzą się uczuciem. Piękna Rose ma natomiast jeszcze dwóch adoratorów, którzy zabiegają o jej względy. Pewnego dnia w noc wigilijną w tajemniczych okolicznościach ślad po Edwinie ginie. Co się z nim stało? Czy jest to przypadek czy może coś więcej? Z pewnością wytłumaczenie tego zagadkowego zniknięcia zmrozi Wam krew w żyłach i przyprawi o dreszcze…
Charakterystycznie i w nietypowy sposób nakreśleni bohaterowie, mroczny klimat, niezwykła wizja epoki wiktoriańskiej, intryga i dziwne zdarzenia, wciągają i nie pozwalają odłożyć książki. Do tego kipiące od emocji sytuacje, subtelny erotyzm i namiętność, humor pełen ironii oraz tajemnice, których z pewnością tu nie zabraknie. Warto również wspomnieć o licznych wątkach pobocznych, sprytnie wplecionych w fabułę i urozmaicających i tak ciekawy wątek główny, Jestem pod dużym wrażeniem tej książki.
„Tajemnica Edwina Drooda” to świetna książka, pełna intrygujących sytuacji, napięcia i tajemnic. Z pewnością będzie to nie lada gratka dla miłośników thrillerów, kryminałów i poszukiwaczy nietypowych, pełnych zaskakujących teorii, książek. Polecam serdecznie!!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

wtorek, 10 maja 2011

"Gdzie indziej" Gabrielle Zevin



Wydawnictwo: Initium
Wydanie polskie: 11/2010
Liczba stron: 240
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362577033

„Gdzie indziej” Gabrielle Zevin to książka, w której śmierć i życie nabierają zupełnie innego znaczenia. Zaciekawiła i spodobała mi się okładka, opis, więc jak tylko książka wpadła w moje łapki, z przyjemnością zaczęłam czytać. Muszę przyznać, że ponownie wydawnictwo Initium pozytywnie mnie zaskoczyło. Oby tak dalej:).
Jest to opowieść o Elizabeth, piętnastoletniej dziewczynie, która stała się ofiarą wypadku samochodowego. Po swojej śmierci trafia do miejsca zwanego Gdzie indziej. Czy jest to Niebo? A może Czyściec? Hmm… To raczej stadium przejściowe, w którym zamiast starzeć się mieszkańcy młodnieją i to dosłownie. Na dodatek mogą porozumiewać się ze zwierzętami i od czasu do czasu podglądać żyjącą rodzinę i znajomych. Liz wie, że nigdy już nie będzie mieć męża czy dzieci, nie rozpocznie studiów a jej życie-nieżycie zupełnie się teraz zmieni. Przerażona, pogrążona w tęsknocie i depresji próbuje radzić sobie z uczuciami i zaistniałą sytuacją. Łącznikiem ze światem żywych jest Taras Widokowy, który pozwala obserwować swoich bliskich żyjących na Ziemi.
Autorka opisała nie tylko ciekawą historię, ale poruszyła szereg problemów i interesujących wątków. Akceptacja siebie i zupełni innych warunków egzystencji, relacje międzyludzkie, próba odkupienia win, narodziny nadziei czy przemyślenia na temat życia i śmierci. I to wszystko bez lukrowych opisów, słodkich określeń czy płytkich wzruszeń. To lektura bardzo interesująca, w której jeżeli tylko mamy ochotę, możemy znaleźć liczne wskazówki i wiele więcej…
Muszę przyznać, że pisarka w niecodzienny i oryginalny sposób przedstawiła śmierć i to, co po niej się dzieje. Pomysłowość i realizacja świetna. Bohaterowie są przedstawieni w interesujący i barwny sposób a język jest lekki i przyjazny, przez co książkę czyta się bardzo szybko.  
„Gdzie indziej” to pozycja specyficzna i mająca w sobie trudne do zdefiniowania „to coś”, co czyni ją wyjątkową. Polecam ją każdemu, bowiem zarówno młody pasjonat książek, jak i dojrzały czytelnik znajdzie tu coś dla siebie. To po prostu ciepła opowieść, która chwyta za serce i zmusza do refleksji. Pozdrawiam!
Moja ocena:
>>>>> 5- / 6 <<<<<

poniedziałek, 9 maja 2011

"Ostatnie fado" Iwona Słabuszewska-Krauze



Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie polskie: 04/2011
Liczba stron: 312
Format: 135 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788375150438

Nie wiem dlaczego, ale dość sceptycznie podchodziłam do książki „Ostatnie fado” autorstwa Iwony Słabuszewskiej-Krauze. Z jednej strony zachęcona pozytywnymi opiniami, chciałam przeczytać tę książkę, ale z drugiej skąpy opis z tyłu okładki jakoś mnie odpychał. Całe szczęście moje obawy się nie potwierdziły, ponieważ książka mi się spodobała. Czasami moja intuicja płata figle, ale za to przyjemnie jest, gdy nie oczekuje się wiele po książce a ta robi Ci psikusa i zaskakuje swoim wnętrzem:)

Czym jest tytułowe fado? To utwór muzyczny, melancholijny i refleksyjny, który miał swój początek w XIX wieku w biednych lizbońskich dzielnicach portowych. To taki portugalski blues. A teraz troszkę o fabule. Alicja, Polka mieszkająca w Dublinie, na wakacje wraca do Polski. Pewnego dnia w pudle swojego kuzyna Dominika, którego bardzo ceni, znajduje list od Rose z informacją o ich rozstaniu. Niestety kuzyn nie chce zbytnio rozmawiać o tym co się wydarzyło, ale  prosi Alicję, aby ta po powrocie do Irlandii, wysłała stamtąd list do Rose. Jednak kobieta zaintrygowana całą sprawą i tajemniczą historią postanawia osobiście udać się do Lizbony i odnaleźć kobietę, śpiewaczkę fado, którą coś łączyło z Dominikiem. Ta podróż będzie początkiem fascynującej opowieści pełnej zmysłowych, romantycznych uniesień, nowych znajomości, ciepłego, portugalskiego słońca oraz poezji.  Nie wspomnę już o pięknych uliczkach Lizbony, jej barwnych zakątkach i nowych smakach jakie na nas czekają. A to dopiero początek...
Książka ta nie jest teatrem jednego bohatera. Poznamy całą plejadę ciekawych postaci, m.in. Kostka, malarza i przyjaciela Alicji, pisarza Fernanda czy Teresę, byłą śpiewaczkę fado. Każdy z bohaterów został nakreślony barwnie i ciekawie.
Na szczególną uwagę zasługuje również wydanie książki. Piękna okładka przypominająca pocztówkę, w dotyku mięciutka, jakby z materiału. Po otwarciu zobaczymy stempelek, jakby z poczty oraz mapę miasta z zaznaczeniem najważniejszych miejsc, gdzie będzie działa się akcja powieści. Muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę:).
„Ostatnie fado” to wciągająca, słoneczna lektura, którą charakteryzuje świetny styl, cudne opisy Lizbony czy też miłość w różnych postaciach. Miłość piękną, choć niełatwą i często bolesną. Tę książkę, będącą mieszanką smaków, zapachów, dźwięków muzyki czy też nieziemskich widoków, po prostu trzeba przeczytać. Warto dać się jej porwać i na sobie doświadczyć niesamowitego uczucia, jakie wywołuje. Polecam gorąco!!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

niedziela, 8 maja 2011

"Sznurkowe zwierzaki" i "Kazio i skrzynia pełna wampirów"

:)
Dziś chciałabym Wam przedstawić dwie książeczki, dla dwóch różnych grup wiekowych. Będzie coś dla najmłodszych, jak i dla nieco starszych dzieci. Zapraszam:)
"Sznurkowe zwierzaki" Liliana Fabisińska
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 16
Format: 220 x 280 mm
Oprawa: twarda + zestaw sznurków

Każdy z nas wie, że dziecko do prawidłowego, wszechstronnego rozwoju potrzebuje odpowiednich bodźców. Dlatego właśnie czytamy mu bajki, podsuwamy do pokolorowania obrazki, lepimy z ciastoliny różne zwierzaczki… Wszystko to ma na celu m.in. pobudzenie kreatywności malca oraz  wykształcenie w nim zręczności i zdolności manualnych. Do tego właśnie celu idealnie nada się książeczka „Sznurkowe zwierzaki” Liliany Fabisińskiej.
Książka składa się z szesnastu stron z licznymi otworkami na każdej z nich. Do kompletu dołączono różnokolorowe sznureczki, które należy przeplatać przez otworki. Myślicie, że to takie proste? Z pewnością dla dorosłych nie będzie to stanowić problemu, ale dla najmłodszych będzie świetną, stymulującą rozwój czynnością. Do tego ciekawe fotografie zwierzątek w ich naturalnym środowisku. Tekst zgrabnie wpleciony  w całość historyjki, jest przejrzysty i zachęcający do poznania pierwszych słówek. Do tego sztywne kartki i twarda oprawa, przez co książka jest solidna i interesująco wykonana.
„Sznurkowe zwierzaki” to pozycja wielofunkcyjna. Łączy w sobie nie tylko świetną zabawę, ale przede wszystkim uczy dziecko poznawać świat. Dzięki rysunkom malec będzie mógł nazwać poszczególne zwierzątka, nauczyć się nazw kolorów oraz poczuje się zachęcony do nauki nowych słówek. Ale to nie wszystko. Za pomocą sznureczków, które dziecko  musi umieszczać w odpowiednie miejsca, będzie rozwijać wyobraźnię, pamięć, myślenie przestrzenne i zdolności manualne. Świetna zabawa dla szkraba i rodzica. Polecam serdecznie!!
Moja ocena
>>>> 6 / 6 <<<<
________________________________________
„Kazio i skrzynia pełna wampirów” Iwona Czarkowska

Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 80
Format: 200 x 300 mm
Oprawa: miękka

Dzieci dzięki telewizji czy internetowi zetknęli się już z pojęciem ”wampir”. Nawet jeżeli jeszcze nie do końca je rozumieją, to niedługo może się to zmienić.  Poza tym jest to ostatnio bardzo nagłośniony temat, więc nie sposób nie poruszyć tego zagadnienie ze swoimi pociechami. Książka „Kazio i skrzynia pełna wampirów” porusza temat wampirów i stara się w przystępny i zrozumiały sposób przekazać prawdę o tych istotach. Jest to z pewnością bardzo ciekawy sposób na oswojenie młodych czytelników z wampirami, o których już z pewnością słyszały z mediów bądź rozmów. Chodzi o wyrobienie przeświadczenia, że są to miłe i niegroźne istoty, których dziecko nie powinno się obawiać.

Książeczka przeznaczona jest dla nieco starszych dzieci, od szóstego roku życia. Jest to niepozornych rozmiarów lektura opowiadająca historię Kazia, siedmioletniego chłopca, który wraz z rodzinką przenosi się do miasteczka o nazwie Wampirzyce. W nowym domu chłopczyk trafia na strych, pełen pajęczyn i rupieci. Właśnie tam znajduje dużą skrzynie, ale usłyszawszy skradającą się siostrę postanowił się w niej ukryć. Jak się okazało przeniosła go ona do dziwnego świata, w którym żyją sympatyczne i zupełnie inne niż mogło się wydawać wampiry. Noszą naszyjnik z czosnku, bez obawy kupują drewniane kołki oraz uwielbiają kolor czerwony...
Pełna niespodzianek, ciekawa i humorystycznie przedstawiona opowieść, z pewnością spodoba się młodym czytelnikom. Uczy nie zwracać uwagi na stereotypy, pokazuje wartościowe zachowania i stanowi wspaniałą rozrywkę. Do tego interesująca grafika w wykonaniu Olgi Reszelskiej. Polecam serdecznie:).
Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<

sobota, 7 maja 2011

"Arabska pieśń" Leila Aboulela



Wydawnictwo: Remi
Wydanie polskie: 03/2011
Liczba stron: 432
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788393122653

Kultura wschodu zawsze mnie intrygowała. Gdybym miała taką możliwość z pewnością wybrałabym się w podróż i odwiedziła wiele krajów. Jednak chwilowo nie jest to możliwe, choćby ze względów finansowych czy czasowych, dlatego książki stały się dla mnie namiastką niezwykłej podróży i dzięki nim mogę odwiedzać egzotyczne kraje, poznać ich kulturę i obyczaje czy z bliska przyjrzeć się trapiącym dane społeczeństwo problemom. Dlatego, gdy wpadła w moje łapki książki „Arabska pieśń” nie zastanawiałam się długo, rozsiadałam się wygodnie na kanapie i przeniosłam się w zupełnie odmienny świat…

Trafiamy w lata pięćdziesiąte do Sudanu. Ród Abuzajdów to wpływowa i zamożna muzułmańska rodzina, która wydawać by się mogło, ma wszystko co potrzebne do szczęścia. Niestety to tylko pozory, ponieważ pieniądze czy władza na  nic się zdają, gdy pojawiają się skomplikowane, nawarstwiane latami problemy. Głową tej rodziny jest Mahmud, posiadający dwie żony. Młoda, energiczna i postępowa Egipcjanka Nabilah oraz starsza, kierująca się tradycjami Sudanka  Wahiba nie potrafią znaleźć ze sobą wspólnego języka a ich relacje są napięte. Reprezentują bowiem dwie, sprzeczne postawy. Nowoczesność zderza się tu z tradycją. Mąż jednak zdaje się nie zauważać narastającego konfliktu między kobietami. Dopiero tragiczny wypadek syna Mahmuda, Nura, będącego jednocześnie dziedzicem fortuny, przelewa szalę i stawia losy rodziny pod znakiem zapytania. Rodzina ulega rozłamowi i dzieli się na dwa obozy. Wychodzą na jaw skomplikowane relacje rodzinne i skrywane urazy. Na dodatek atmosfera w kraju staje się napięta z powodu kończących się rządów Brytyjczyków i pojawianiu się starć między różnymi grupami etnicznymi. Czy jednak jest coś lub ktoś, kto byłby w stanie przywrócić równowagę i porządek w tej rodzinie? Czy istnieje szansa, aby wzajemny szacunek i ład zrodził się między nimi na nowo? Zapraszam do lektury:)
Autorka poruszyła wiele interesujących zagadnień. Jest świetną obserwatorką i potrafi w intrygujący, przejmujący sposób pokazać muzułmański świat i problemy, które w nim tkwią. Liczne przeciwstawne postawy jakie będziemy mogli zaobserwować w książce, mają na celu uwypuklenie różnic dzielących dwa światy. Tradycja i nowoczesność, miłość i nienawiść, ból i radość. A w tle magiczny Sudan i Egipt…
Książka napisana jest pięknym, barwnym językiem. Bez trudu można w niej poczuć wszelkie emocje, których w tej powieści nie zabraknie.  Do tego wszystkiego urzekająca okładka, zdobiona złotymi ornamentami dodaje uroku i zapowiada niezwykłą i pełną uroku historię.
„Arabska pieśń” to piękna, egzotyczna opowieść osadzona w kulturze arabskiej i przybliżająca nam codzienne realia życia, kiedy w tradycyjny, uporządkowany świat wkrada się nowoczesność. To również historia trudnej miłości, niełatwych wyborów oraz próba znalezienia swojego szczęścia. Polecam serdecznie tę książkę. Pozdrawiam!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

piątek, 6 maja 2011

"Suka. Z pamiętnika masochistki"



Wydawnictwo: Replika
Wydanie polskie: 08/2010
Liczba stron: 160
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788376740713

Jeżeli szukacie nietypowej książki, jesteście spragnienia niecodziennych wrażeń czytelniczych a do tego chcielibyście odpocząć od zwyczajnej lektury, to pozycja „Suka. Z pamiętnika masochisty” jest idealnym wyborem. Jednak wszyscy, którzy oczekują dzikiego seksu i przepełnionych brutalnością scen, są w błędzie. To niezwykła książka pod wieloma względami i z pewności warta uwagi.

Autorka, ukrywająca się pod pseudonimem Goodgirl, podjęła się próby ukazania zagadnienia, który zwłaszcza w Polsce jest uważane za tabu i spychane na margines. Skąd się wziął masochizm i czerpanie przyjemności z bólu? Autorka wraca do swojej przeszłości i pokazuje co było podłożem jej obecnych preferencji seksualnych. Ze szczerością i dużą dawką zaufania do czytelnika przybliża nam problemy rodzinne z młodości, wygórowane oczekiwania, kary cielesne kochających ją przecież rodziców czy brak bezinteresownej miłości i szacunku ze strony najbliższych. Z rodzinnego domu i wychowania wyniosła przeświadczenie, że miłość musi boleć… W jaki sposób przeszłość rzutuje na nasze obecne życie i to kim jesteśmy? Jak pokonać drzemiący w nas strach i uczynić krok w przód? Jak radzić sobie w świecie, który nas nie akceptuje? To zaledwie początek licznych pytań i nasuwających się przemyśleń…

Lektura zawiera w sobie wiele refleksji o otaczającej nas rzeczywistości. Porusza szereg ważnych tematów, bliskich nam wszystkich, m.in. bolączki trapiące społeczeństwo, zakłamanie polityków, rolę Kościoła w kształtowaniu postaw moralnych i etycznych oraz temat szeroko pojętej tolerancji. Jest to na pewno pełna silnych emocji, napisana w ciekawy i interesujący sposób pozycja. Wciąga z dużą siłą i daje wiele do myślenia.
Książka zawiera w sobie pikantne szczegóły i fragmenty scen erotycznych, ale są one przedstawione tylko w jednym fragmencie, w tzw. „Slajdach z pamiętnika”. Całość natomiast jest ukazana ze smakiem i należytą subtelnością. Dlatego nie powinniśmy się obawiać szokujących sytuacji czy treści, które byłby gorszące. Mimo to uważam, że lektura przeznaczona jest dla czytelnika pełnoletniego.
„Suka. Z pamiętnika masochistki” to książka odważna, śmiała w swoim przekazie i dla wielu osób kontrowersyjna. Czy jednak nie warto czasami spróbować nieco innych doświadczeń czytelniczych? Czy nie lepiej móc spojrzeć na ludzi także z innej perspektywy, a nie tylko przez pryzmat własnych doświadczeń i uprzedzeń? Myślę także, że każdy zainteresowany psychologią w szerokim tego słowa znaczeniu, będzie zachwycony tą pozycją. Zachęcam serdecznie do tej oryginalnej lektury. Pozdrawiam!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

czwartek, 5 maja 2011

"Błękitny chłopiec" Rakesh Satyal



Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 03/2011
Liczba stron: 312
Format: 140 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788324015092
Kiedy zobaczyłam okładkę i opis książki „Błękitny chłopiec” poczułam, że to książka dla mnie. Moja czytelnicza intuicja i tym razem mnie nie zawiodła. Zatopiłam się w baśniowym świecie, pełnym magii i oryginalności. Świetny debiut literacki.
Kiran Sharma to dwunastoletni chłopiec, który w znacznym stopniu różni się od swoich rówieśników. Lubi lalki Barbie, uczęszcza na balet oraz potrafi zrobić sobie perfekcyjnie makijaż. Uzdolniony artystycznie, kocha wszystko co zmysłowe i piękne. Chłopiec żyjąc w stanie Ohio, jest zawieszony między dwa światy, amerykański i hinduski, z którego pochodzi, choć do żadnego w pełni nie należy. Czuje się samotny i wyobcowany, a nie mając wsparcia najbliższych, jego rozdarcie między tym, kim jest a tym, kim chciałby być, staje się jeszcze bardziej wyraźne. Na dodatek zauważa, że może być wcieleniem Kryszny, boga hinduizmu o niebieskiej skórze. Próbując dociec prawdy o samym sobie wybiera się w bolesną, ponieważ naznaczoną licznymi przeciwnościami, drogę. Dokąd ona go doprowadzi? Czy znajdzie to czego szuka?
Oczami małego chłopca będziemy patrzeć na świat i paradoksy obecnego życia. Z perspektywy dwunastolatka życie wydaje się skomplikowane i trudne do ogarnięcia. Nikt i nic go nie rozumie. On sam nie potrafi wyrazić własnych uczuć i potrzeb, ponieważ nie zna siebie. Stara się więc za wszelką cenę dociec prawdy o tym kim jest i dokąd zmierza. Próba zrozumienia swojej płciowości, szeroki jak rzeka temat tolerancji czy też problemy współczesnych imigrantów mieszkających w USA, to kolejne poruszane przez autora zagadnienia. Ale nie jedyne…
Od strony techniczne nie mam zastrzeżeń. Podobała mi się narracja. Wrażliwa, subtelna i pełna ciepła. Do tego świetna kreacja głównego bohatera, który został tu przedstawiony w barwny i ciekawy sposób, podobnie jak jego przygody i zmagania.  
Debiutancka książka Rakesha Satyala po mistrzowsku ukazuje psychoanalizę chłopca i podejmuje rozważania o sensie życia oraz próbę odnalezienia się w otaczającej rzeczywistości. Świetne studium inności, wyobcowania i genialna próba znalezienia wyjścia z sytuacji. Polecam serdecznie!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

"Kryzys męskości w kulturze współczesnej" Zbyszko Melosik



Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Impuls
Wydanie polskie: 2006
Liczba stron: 207
Format: 175 x 200 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788373087052

Mężczyzna. Dumny samiec broniący swego stada i silna jednostka odznaczająca się bohaterstwem oraz męskością? A może jednak słaba płeć, która tylko próbuje wykreować wizerunek stabilnego i pełnego dominacji człowieka? Dyskusje na temat męskości toczą się coraz bardziej zacięcie. Nie bez wpływu na tą sytuację była emancypacja kobiet i działanie feministek. W licznych programach telewizyjnych, na forach internetowych można przekonać się o rozmiarach zagadnienia jakim jest wojna płci. Czy rzeczywiście mężczyźni zmagają się z kryzysem czy jest to tylko socjologiczny wymysł?
Prof. dr hab. Zbyszko Melosik jako przedstawicieli płci męskiej zdecydowanie sympatyzuje z poglądami mężczyzn i nie ukrywa do nich sympatii. Mimo to nie przeszkadza mu to zauważyć degradacji intelektualnej, emocjonalnej czy też fizycznej płci męskiej. Według badań ogólnoświatowych mężczyźni stanowią 90% morderców, 80% pijanych kierowców oraz 80% samobójców, co świadczy o upadku wizerunku silnego mężczyzny, który byłby w stanie podołać wszelkim obowiązkom czy sytuacjom. Na dodatek kobiety prawie zawsze wygrywają procesy o opiekę nad dziećmi oraz stanowią większość wśród absolwentów szkół wyższych. Mężczyzna coraz częściej stoi na straconej pozycji, co powoduje powstanie uczucia kulturowego zagrożenia i strachu męskiej populacji przed utrata kontroli. Czy naprawdę mężczyźni zostali zdominowani, wręcz stłamszeni przez kobiety? W jakim kierunku zmierza męskość w czasach współczesnych?
Z książki dowiemy się o feminizacji ciała męskiego, niepokojach wokół heteroseksualizmu oraz Viagrze, konsumpcji seksu i walce płci. Do tego omówiony zostanie kult macho, fizyczność i jej rola w męskości oraz wiele innych, niezwykle ciekawych zagadnień.  Akcja książki będzie działa się wszędzie, łącznie z igrzyskami sportowymi, supermarketem czy sypialnią. Bardzo praktyczne i życiowe sytuacje posłużyły do rozważań na temat męskości i ewentualnego jego kryzysu.
Autor poruszył w książce temat kryzysu męskości z całkowicie praktycznego punktu widzenia. Nie ma tu naukowych wywodów, zawiłych filozoficznych tez czy skomplikowanej argumentacji. Są natomiast przykłady z życia i codzienne sytuacje. Lektura zahacza także o problemy i życie seksualne i śmiało wkracza w nasze intymne relacje, aby w jak najszerszym aspekcie omówić zagadnienie męskości. Książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie.
Polecam tę publikację zarówno mężczyznom, jak i kobietom. Każda ze stron z pewnością wyniesie z tej książki istotne dla siebie informacje i przemyślenia o kondycji mężczyzn i kobiet we współczesnym świecie. Zachęcam serdecznie!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

środa, 4 maja 2011

"Opowiadania kołymskie" Warłam Szałamow



Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie 11/2010
Liczba stron: 774
Format: 150 x 225 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
ISBN: 9788375106039

„Opowiadania kołymskie” Warłama Szałamowa to książka niezwykła. Bardzo chciałam ją przeczytać, ale zwyczajnie obawiałam się cierpienia i bólu z jakim zetknę się w tej książce. Dlatego przyciągała mnie ona i jednocześnie odpychała. Postanowiłam jednak stawić czoła swoim własnym lękom i strachu. Czytałam ją niespiesznie, przez kilka dni dawkując sobie treść. Nie potrafiłabym przeczytać jej całej naraz. Zbyt dużo bólu, zbyt silny ładunek emocjonalny…

Wojna. Ogrom cierpienia, strach, rozstanie z najbliższymi, niepewna przyszłość. A wszystko to dzieje się wokół człowieka oraz wewnątrz jego umysłu i duszy. Jak opisać to, czego człowiek nigdy nie powinien doświadczyć? Jak przelać na papier wspomnienia, emocje, myśli, aby wiernie odtworzyć piekło, przez jakie musieli przejść ludzie, którym przyszło żyć w świecie pełnym okrucieństwa? Warłam Szałamow poradził z sobie z tym najlepiej jak potrafił. Przez kilkanaście lat był on więźniem przebywającym w sowieckich łagrach. Swoje przemyślenia, uczucia, przeżycia przelał na papier. Treść tych doznań zawarł w opowiadaniach, szkicach, wspomnieniach, z których wręcz wylewają się emocje, tryskają w każdą stroną i nie sposób zamknąć tej książki i przejść do normalnych czynności. Jak zasiąść spokojnie do posiłku, gdy właśnie przeczytało się nieludzkim głodzie? Jak cieszyć się z pięknej pogody i słońca na niebie, gdy więźniowie cierpieli okropne zimno, doprowadzające często do odmrożeń? Po lekturze tej książki nie da się pozostać obojętnym na los tych wszystkich ludzi. To książka, która zmienia postrzeganie świata, odciska piętno na naszej psychice, zmusza do głębokiej analizy całej sytuacji.
Jest to z pewnością książka, która wymaga zadumy, ciszy i skupienia. Tylko bowiem w odpowiedniej atmosferze możemy w pełni docenić jak wiele siebie w tę książkę włożył autor i świadek okrutnych wydarzeń wojennych i obozowych. Warłam Szałamow oszczędnym stylem opisał złożoność człowieka. Ukazał do czego zdolny jest drugi człowiek, jak bardzo potrafi posunąć się w okazywaniu swojej brutalnej i zwyrodniałej natury. To również zapis bolesnych zmian, jakie zachodzą w ludziach poniżanych, gnębionych fizycznie i psychicznie, skazanych na trudy życia w warunkach, niezdatnych do przetrwania. A wszystko to bez oceniania, moralizatorstwa, bez zbędnych słów.
„Opowiadania kołymskie” to pozycja, która dotyka istoty człowieczeństwa. Skłania do wielokrotnych przemyśleń na temat natury człowieka, upodlenia, zezwierzęcenia. Jest to wstrząsający obraz piekła zgotowanego człowiekowi przez drugiego człowieka. Nie do pomyślenia, że miało to miejsce w rzeczywistości. Polecam wszystkim tę książkę. Każdy, bez wyjątku, powinien ją przeczytać i poznać bezlitosny, szokujący i przerażający świat, w jakim przyszło żyć milionom ludzi…
Moja ocena
>>>> 6 / 6 <<<

wtorek, 3 maja 2011

"Dziwni są Ci ludzie" Bernard Grynholc



Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 2009
Liczba stron: 158
Oprawa: miękka
ISBN: 9788361194415
„Dziwni są Ci ludzie” autorstwa Bernarda Grynholc, to książka zupełnie inna niż dotychczasowe moje lektury. Może właśnie dlatego tak bardzo mnie zauroczyła i zmusiła do przemyśleń. Jest to niepozorna książeczka, która jednak zawiera w sobie wiele wartości. Wystarczy, że damy się ponieść jej urokowi i otworzymy się na coś zupełnie niecodziennego.
Bohaterem książki jest wiekowe drzewo – dąb. To właśnie jemu autor dał głos, aby przekazał nam ważne przesłanie. Poznamy jak na przestrzeni lat drzewo rosło, rozwijało się, nawiązywało kontakty z innymi roślinami czy zwierzętami. Oprócz tego obserwowało poczynania ludzi i ich zachowania. Niestety człowiek nie jawił się dla drzewa jak ktoś inteligentny lub wartościowy. Był raczej siłą niszczycielską, złowrogą, okrutna istotą, która kieruje się niskimi pobudkami. Czy rzeczywiście jesteśmy tacy idealni na jakich się kreujemy? Czy nie jest tak, że często idealizujemy i tłumaczymy swoje własne poczynania, aby się wybielić przed samym sobą i innymi? Może warto przetrzeć oczy i spojrzeć na siebie bardziej krytycznym okiem? Zapraszam do lektury:).
Spodobał mi się styl i narracja. Fakt nadania drzewu cech ludzkich znacznie ubogacił historię i pozwolił spojrzeć na człowieka z zupełnie innej perspektywy. Do tego barwny, plastyczny język ożywił całość i pozwolił zachwycić się pięknem przyrody. Jestem pod dużym wrażeniem i przyznaję, że książkę czyta się rewelacyjnie.
„Dziwni są Ci ludzie” to słodko-gorzka opowieść, w której pod lupę został wzięty człowiek i ludzka natura. Jest to uniwersalna książka, która spodoba się każdemu i z pewnością zmusi nas do zastanowienia nad tym jacy jesteśmy oraz skłoni do głębokiej refleksji. Polecam serdecznie tę oryginalną lekturę. Myślę, że możemy się z niej wiele nauczyć.
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

poniedziałek, 2 maja 2011

"Złote ryby" Dmitrij Aleksandrowicz Strelnikoff



Wydawnictwo: W.A.B.
Wydanie polskie: 05/2011
Liczba stron: 240
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788374148177

W książkach wielu z nas poszukuje trudnej do zdefiniowania magii. Czegoś co nas wzruszy, zaskoczy, da nam powód do rozmyślań... Ja znalazłam właśnie taką magię w „Złotych rybach” i polecam ją wszystkim, którzy pragną niezwykłej, czarującej opowieści…
Akcja powieści rozgrywa się w Berlinie. Poznajemy głównego bohatera, Norberta Hanke mającego korzenie  irańsko-niemieckie. Jeszcze przed jego narodzinami ojciec miał dziwny, zagadkowy sen, w którym w podwodnej jaskini zobaczył bóstwa i małego chłopca. Gdy wkrótce po porodzie wyjawił treść snu żonie, ta popadła w rozpacz i chwilę późnij zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. Horst Hanke, ojciec Norberta od tej chwili znienawidził za to syna, obarczając go winą za to, co przydarzyło się jego żonie, Szirin. Od małego Norbert czuł się nieszczęśliwy, aż do czasu gdy spotkał Polkę Agatę. To ona przywróciła mu równowagę, podniosła na duchu, wpuściła w jego życie promyk światła. Wydawać by się mogło, że wszystko wróciło do normy, ale los przyszykował mu kolejną porcję niespodzianek, niekoniecznie przyjemnych. Tuż bowiem po urodzeniu jego córeczki, zauważył, że choć fizycznie Emilka była zdrowa i nic jej nie dolegało, to jednak skrywała w sobie jakiś smutek, melancholię a jej twarz miała nienaturalnie zatroskany wyraz. Norbert wyruszył więc w dziwną, aczkolwiek fascynującą podróż przemierzając Europę i Azję, aby odmienić los swój i swojej rodziny. Czy mu się uda? Czy znajdzie to czego szuka?
Książka jest niezwykła. Przypomina nieco baśniową opowieść, pełną niesamowitych historyjek, przepowiedni i magii. Wraz z pisarzem będziemy wędrować w czasie i przestrzeni i oraz staniemy się świadkami nietypowych sytuacji. Atmosfera tajemniczości i powiew egzotyki, które będą nam cały czas towarzyszyć, kuszą bardzo i nie pozwalają oderwać się od książki.
Książka łączy w sobie świat współczesny z metafizycznym a elementy historyczne, psychologiczne, sensacyjne czy filozoficzne tworzą intrygującą mozaikę, której nie można się oprzeć. Autor porusza w swym dziele wiele tematów koncentrujących się wokół człowieka. Konflikt pokoleń, smutek i radość, przeszłość i teraźniejszość, zdrada, wybawienie, przyjaźń i nienawiść. Jak wiele wgłębi  duszy powstaje emocji, jak liczne są targające nami uczucia i jak silnie potrafią wpłynąć na nas i naszych bliskich? Wszystko to opowiedziane z dbałością o szczegóły, barwnie i emocjonująco.
„Złote ryby” to wędrówka dusz, meandry ludzkiej psychiki, głęboko skrywane problemy i urazy, których korzenie są głęboko ukryte. To także fascynującą podróż do egzotycznego świata, jaki jest zawarty w tej lekturze. Polecam ją serdecznie i życzę przyjemności z odkrywanie jej magii. Pozdrawiam!!
Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<

Premiera książki - 18 maja 2011 roku

"Harjunpää i kapłan zła" Matti Yrjana Joensuu

Wydawnictwo: Kojro
Wydanie polskie: 11/2005
Liczba stron: 320
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 83-916458-2-7

Cenię literaturę skandynawską i często do niej zaglądam. Tym razem zabrałam się za czytanie książki autorstwa fińskiego pisarza Matti Yrjana Joensuu pt. „Harjunpaa i kapłan zła”. Jest to pierwsza powieść tego autora przetłumaczona na język polski i mam nadzieję, że nie ostatnia, bo książka bardzo mi się spodobała.
Helsinki, czasy współczesne. Timo Harjunpaa, policjant z wydziału kryminalnego, musi rozwikłać zagadkę tajemniczych przypadków śmierci w metrze.  Sprawcą całego zajścia jest tytułowy kapłan zła, fanatyk religijny, który nie wierzy w Boga i próbuje zmienić świat pod siebie. W całość zostaną wplątani inni bohaterowie. Poznamy ich życie, przyjrzymy się ich cierpieniu i problemom z jakimi się zmagają. Jednym z takich bohaterów jest pisarz Mikko, który przeżywa kryzys  twórczy. Piszę on książki o idealnej rodzinie, ponieważ sam w młodości takowej nie posiadał. Mikko jest dla mordercy idealnym kandydatem na ofiarę, którą pragnie złożyć czczonej przez siebie bogini. Czy mu się uda? I czy Timo powstrzyma demonicznego kapłana, zanim będzie za późno? Zapraszam do lektury:).
„Harjunpaa i kapłan zła” nie jest typowym kryminałem.  Mimo, że głównym wątkiem będzie poszukiwanie mordercy i próba zapobiegnięcia kolejnym atakom, w tle dzieją się rzeczy, które są równie ważne i istotne co zasadniczy wątek. Dlatego mamy tu również problemy społeczne, takie jak przemoc w rodzinie, kłopoty młodych ludzi w szkole, brak akceptacji ze strony rówieśników, alkoholizm czy osamotnienie i zagubienie we współczesnym świecie.
Ta książka to mozaika różnych smutków trapiących fińskie społeczeństwo. Będziemy świadkami lęków i bezsilności, bólu i samotności. Autor świetnie nakreślił ludzi spragnionych miłości i nieszczęśliwych z powodu braku tego uczucia. Miłość matczyna, ojcowska, boska czy też miłość kochanków jest jakby wybawieniem, światłem pośród ciemności. Co się jednak dzieje, gdy tego światła zabraknie? Jak sobie radzić, gdy w naszym życiu nie doświadczyliśmy miłości, wsparcia i zrozumienia?
Zarówno wielbiciele kryminałów i historii z dreszczykiem, jak i czytelnicy ceniący wątki psychologiczne i społeczne docenią tę książkę. Do tego świetna gradacja napięcia, zastosowanie elementów zarówno metafizycznych, jak i typowo przyziemnych, bardzo dobra konstrukcja powieści oraz liczne przemyślenia jakie nasuwają się w trakcie lektury, z pewnością usatysfakcjonują niejednego wybrednego czytelnika. Polecam gorąco i pozdrawiam!!!
Moja ocena
>>>>  5 / 6 <<<<

niedziela, 1 maja 2011

"Ziemia. Życie planety" Trevor Day



Wydawnictwo: Wilga
Wydanie polskie: 2009
Liczba stron: 12
Format: 250 x 310 mm
Oprawa: twarda + liczne rozkładanki i modele 3D
ISBN: 9788325900601
Dziś kolejna z odsłon książek dla młodszych czytelników. Książka, którą chciałabym Wam przedstawić to świetna, interaktywna pomoc edukacyjna, dzięki której w przyjemny sposób będziemy mogli poznać tajemnice naszej planety.
„Ziemia. Życie planety” to książka niezwykła. Dlaczego? Otóż nie ma w niej nudnych, długich opisów, które zniechęciłyby każdego. Nie ma w niej szarych, płaskich fotografii, które mogłyby ostudzić nasz zapał do dalszej nauki. Na przekór standardowym książkom ta pozycja zawiera całą paletę różnokolorowych zdjęć i rysunków, wzbogaconych bardzo ciekawym tekstem, zrozumiałym dla każdego. Dzięki temu wiedza o otaczającym nas świecie jest w łatwy i przyjazny sposób przekazywana już najmłodszym dzieciom, a nawet skomplikowane informacje, zostają szybko przyswojone. Czy potraficie wytłumaczyć dziecku czym są linie uskoków albo jak powstają góry? Czym są skamieniałości i jak dochodzi do efektu cieplarnianego? Dlaczego zmieniają się pory roku i jak to się dzieje, że mamy burze? Na te i wiele pytań, pomoże odpowiedzieć właśnie ta książka, która jest zbiorem przydatnych informacji dla dorastającego i pełnego pytań odkrywcy, jakim jest dziecko. Z pewnością zdarzyło się Wam usłyszeć pytanie, na które sami nie znaliście odpowiedzi. Ta książka ułatwi Wam wspólnie z dzieckiem znaleźć drogę do fascynującego świata, w którym żyjemy i zrozumieć mechanizmy i procesy dziejące się nieustannie. Wspólna przygoda będzie nie tylko fascynującą podrożą w głąb i wszerz Ziemi, ale również skuteczną nauką.
To co zaskakuje w tej książce to przede wszystkim wykonanie. Otwierając już pierwszą stronę, będziemy mogli w trójwymiarze zobaczyć jak wygląda wnętrze Ziemi i poznać poszczególne warstwy tworzące skorupę ziemska i płynne jądro. Na własne oczy będziemy mogli również ujrzeć jak wygląda wybuch wulkanu czy do czego zdolne jest tsunami. A wszystko to właśnie dzięki licznym rozkładankom i modelom 3D, w które zaopatrzona jest ta książka. Do tego twarda oprawa, duży format, przepiękne i bardzo praktyczne ilustracje i tekst, który oprócz podstawowych informacji zawiera liczne ciekawostki.
Jestem pod dużym wrażeniem tej publikacji i uważam, że taka książki powinna znaleźć się w każdej szkole. Myślę, że wtedy lekcje geografii nie byłyby nudne a dzieci mogłyby w pełni poznać i zrozumieć fenomen natury i zachwycić się bogactwem i złożnonością świata. Książka spodoba się młodszym i starszym. Zarówno dzieci, młodzież jak i dorośli odnajdą tu coś dla siebie. Polecam gorąco i pozdrawiam!!
Moja ocena
>>>> 6 / 6 <<<<

sobota, 30 kwietnia 2011

"Wyzwanie. Szczeniaki" Mario Vargas Llosa



Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 02/2011
Liczba stron: 144
Format: 140 x 205 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788324013944

Obiecałam sobie, że moją przygodę z  książkami Llosy rozpocznę w okresie wakacyjnym. Zależało mi na większej ilości wolnego czasu, aby czytać niespiesznie, delektując się każdym słowem. Jednak gdy w  moje łapki trafiła książka „Wyzwanie. Szczeniaki” Llosy wszelkie postanowienia przestały mieć znaczenie. Musiałam zajrzeć do środka, choćby na chwilkę, a gdy to już uczyniłam, nikt i nic nie mogło oderwać mnie od lektury. Cóż… Książka przeczytana jednym tchem i z wypiekami na twarzy. Mój głód Llosy jednak wcale nie został zaspokojony, ale wprost przeciwnie – wzmógł się i teraz pragnę więcej i więcej, a to już najlepszy przykład, że pisarz jak i książka są świetni!!

„Wyzwanie. Szczeniaki” to zbiór opowiadań. To co spina je wszystkie to przemoc, która jest udziałem sprawców i udręką ofiar. Nie chodzi tu tylko o doznania fizyczne, ale również o przemoc  psychiczną czy emocjonalną. Co jest tym mechanizmem spustowym?  Różne pobudki kierują mężczyznami, ale przede wszystkim chodzi o próbę zachowania honoru i dominacji nad kobietą i innymi mężczyznami. To ciągła walka o zachowanie niezachwianej  pozycji w stadzie oraz panowanie nad wszystkim. Pisarz jednak ukazuje paradoksy takiego myślenia. Siła, która ma uczynić ich niezwyciężonymi i wytrzymałymi, staje się ich słabością. Z łatwością bowiem można wpłynąć na ich zachowanie, np. poprzez sprowokowanie ich. Do czego zdolny jest mężczyzna, aby nie stracić honoru i twarzy? Przekonajcie się sami:).
Autor na bohaterów obrał całe męskie społeczeństwo. Młodzież, dorośli i starsi ludzie. A w ich żyłach lub umysłach buzuje testosteron, który napędza  machinę przemocy. Prześledzimy jak od młodych lat do starości wpajane są im zasady męskiej dominacji.  Będziemy świadkami postawy mężczyzn, którzy chcą i muszą być macho. Kult ciała, męskiej dumy i honoru. Autor ukazuje narzucone przez ludzi, tradycje i historię wartości, które kształtują taką, a nie inna postawę. Interesujące spojrzenie pisarza na ten temat, które warto poznać.
Zachwyciłam się stylem Llosy. Mała forma zastosowana przez autora świetnie się tu sprawdziła. Po mistrzowsku wciągnął czytelników w swój świat, omamił poruszoną tematyką i oczarował emocjami, które wręcz wylewają się z każdej strony.  Do tego język - żywy, pełen energii, ekspresyjny, dzięki czemu książka emanuje  wyjątkową atmosferę.  Lekturę czyta się szybko, ale jest ona na tyle wielopłaszczyznową pozycją, że refleksje, przemyślenia będą się w nas tlić, jeszcze przez jakiś czas.
„Wyzwanie. Szczeniaki” to książka, która aż kipi od męskości, testosteronu.  Nie jest ona jednak przeznaczona tylko dla mężczyzn. Z pewnością kobiety odnajdą w niej wiele wartości oraz docenią kunszt pisarski Llosy. Mimo, że kobieta w opowiadaniach Llosy pełni rolę mocno poboczną, mało znaczącą, ale był to celowy zabieg i miał na celu uwypuklenie poruszanego zagadnienia i podkreślenie bezsensu wywyższania męskiego pierwiastka.
Mit męskości, kult ciała, gra pozorów, siła i słabość, bunt i przemoc, ciągłe współzawodnictwo…  Świat stworzony przez autora wzbudza emocje, kusi problematyką i stylem, wciąga z zatrważającą siłą. Nie sposób się oprzeć. Jestem oczarowana i na pewno sięgnę po kolejne książki Llosy. Polecam i pozdrawiam!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

piątek, 29 kwietnia 2011

"Królewskie Psy. Morrigan" Piotr Olszówka



Wydawnictwo: Comm
Wydanie polskie: 03/2011
Liczba stron: 448
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362518050

Do książki „Królewskie Psy.  Morrigan”  autorstwa Piotra Olszówki podchodziłam bardzo sceptycznie i z dużą rezerwą. Nie wiedziałam czego dokładnie oczekiwać po tej lekturze. Jak się okazało moje obawy były nieuzasadnione, ponieważ książka okazała się interesującą pozycją, zwłaszcza dla fanów fantasy oraz tych, którzy lubią rozwiązywać łamigłówki i zagadki.
„Królewskie Psy.Morrigan” to miniopowieść, składająca się z czterech historii zatytułowanych: Morrigan, Imię ojca, Róż i miecz oraz Jeszcze raz Morrigan. Cały cykl jest zbiorem historyjek o grupie bohaterów, których łączy magia, rycerstwo, miecze i wiele więcej... Wszystkie części spina tajemnicza wiedźma Morrigan, która potrafi sporo namieszać. Będzie m.in. odpowiedzialna za opętania czy procesy o czary a także rozlew krwi, więc nuda nam nie grozi. Autor zabrał czytelników w barwną i pełną przygód podróż, która dostarczy nam wiele wrażeń i niezapomnianych doznań. Nie będę opisywać fabuły, ale w skrócie napiszę, że będziemy mieli do czynienia z bezwzględnymi wojownikami jak i delikatnymi niewiastami. Nie zabraknie też zemsty za morderstwo żony czy walki o sławę. A to zaledwie przedsmak tego, co przygotował nam pisarz.
Mroczny nastrój przez większość książki, różne relacje i zależności międzyludzkie, nacechowane silnymi, czasami skrajnymi emocjami a do tego walki i bitwy z niezwykłą dbałością o szczegóły, zainteresują niejednego czytelnika. Spodobał mi się także słowniczek pojęć historycznych na końcu książki oraz schemat budowy miecza. To co również przypadło mi do gustu, to celowe ze strony autora komplikowanie fabuły, ciągłe nieoczekiwane zwroty akcji. Jednoznacznie widać, że pisarz chciał pokazać, że nic w życiu proste nie jest i świetnie było to widać w książce. Dzięki temu nie sposób się znudzić, bowiem gdy już wydaje nam się, że wiemy w którym kierunku zmierza fabuła, nagle wszystko się zmienia i od początku próbujemy rozwikłać zagadkę i odkryć tajemnicę stworzoną przez Piotra Olszówkę.
„Królewskie Psy. Morrigan” to książka, którą trudno opisać i scharakteryzować. Jest to z pewnością nietypowa pozycja, która dotyka zagadnień takich jak przeznaczenie, magia, wierzenia, walka dobra ze złem czy podejmowanie niełatwych decyzji. Myślę, że książka najbardziej spodoba się pasjonatom historii, lubiącym szczyptę świata fantasy oraz wszystkim tym, którzy poszukują nieszablonowych książek. Pozdrawiam!!
Moja ocena
>>>> 4 / 6 <<<<