Loading...

niedziela, 24 listopada 2013

Nowości wydawnicze warte przeczytania:)

„Kości księżyca” Jonathan Carroll

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 272

Jonathan Carroll to znany i ceniony amerykański pisarz, którego twórczość oscyluje wokół szeroko pojętej fantastyki. Miałam okazję kilkukrotnie przekonać się o niezwykłości i bogactwie jego prozy, dlatego sięgnęłam po „Kości księżyca” jego autorstwa. Bohaterką jest Cullen, kobieta z niełatwą przeszłością, która obecnie mieszka w Nowym Jorku. Jest dobrą żoną i matką, ale musi też zmagać się z szarą codziennością życia w wielkim mieście i z konsekwencjami swoich decyzji z przeszłości. Nie byłoby w niej nic dziwnego, gdyby nie zagadkowe, tajemnicze sny, który nawiedzają ją systematycznie. To właśnie w nich przenosi się do sekretnej krainy, gdzie spotyka nietypowe zwierzęta, innowacyjne maszyny i tytułowe kości księżyca. Marzenia senne z czasem zaczynają wkraczać do świata realnego. Dlaczego? O co w tym wszystkim chodzi? Zapraszam do książki! Żałuję, że Tak długo ociągałam się z sięgnięciem po tę lekturę, która zachwyca na każdym kroku. Mamy tu realizm magiczny w niecodziennym wydaniu, coś na kształt zaświatów, magiczne zwierzęta, oryginalne stwory. Poza tym groteska, ironia, absurd, makabra łącza się tu ze sobą, tworząc zaskakującą mieszankę, od której nie można się oderwać. Autor w umiejętny sposób stymuluje naszą wyobraźnię pomysłowymi opisami, wartkim językiem i płynną akcją, dlatego nudzić się nie będziemy. Niesamowicie klimatyczna baśń dla dorosłych czytelników, która na długo pozostaje w pamięci. Polecam serdecznie wszystkim, którzy poszukują barwnych i nierealistycznych powieści!! 
Moja ocena 
>>> 5,5 / 6 <<<<
---------------------------------------------------
„Pory roku” Anna Borisowa

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 272

„Pory roku” Anny Borisowej wywołał niemałe poruszenie w Rosji. Jak się później okazało, nie był to debiut powieściowy a kolejna książka Borisa Akunin wydana pod żeńskim pseudonimem. Mnie osobiście zaciekawił enigmatyczny, nieco zawiły opis z okładki a także spora ilość pozytywnych recenzji w Sieci. Akcja rozgrywa się w obrębie stulecia. Początkowo poznajemy Wierę, młodą i żywiołową lekarkę, która zaczyna pracę we francuskim szpitalu zajmującymi się badaniami nad osobami starszymi, aby potem wdrożyć podobne metody w Rosji. Z poświęceniem i dobrocią zajmuje się kwestiami z pogranicza życia i śmierci. Tam również poznaje Aleksandrynę, która kiedyś założyła ten ośrodek. Obecnie kobieta od kilkunastu lat przebywa w śpiączce. Akcja przeskakuje do przeszłości, do początku XX wieku, kiedy to Aleksandryna była młodziutką dziewczyną. Autor przybliża nam jej barwne życie, niełatwą młodość przypadającą na czasy wojny a także późniejsze spotkania z nietypowymi ludźmi, którzy na zawsze odmienili jej światopogląd... Byłam bardzo ciekawa tej książki i cieszę się, że mogłam ją przeczytać. Świetne połączenie współczesności i wydarzeń z przeszłości, dobra tematyka i niezłe wykonanie. Plusem jest szerokie tło społeczno-polityczne, liczne elementy historyczne, wątki miłosne oraz psychologiczne. Dużo tu przemyśleń i refleksji nad ulotnością życia ludzkiego, jego przemijalnością, śmiercią czy próbą zachowania wiecznej młodości. To wielopłaszczyznowa, napisana z rozmachem powieść, która wywołuje emocje i skłania do głębszych rozważań. Polecam zwłaszcza miłośnikom rosyjskich klimatów. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
---------------------------------------------------
„Między młotem a piorunem” Kevin Hearne

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 10/2011
Liczba stron: 408

Kroniki Żelaznego Druida autorstwa Kevina Hearne szybko zyskały rzesze czytelników na całym świecie. I ja również zasilam ich szeregi:). Już po pierwszych dwóch tomach, z którymi spędziłam przyjemnie czas, śmiejąc się i kibicując bohaterom, nie mogłam oprzeć się trzeciej części. „Między młotem a piorunem”, bo taki ma tytuł, nie odbiega poziomem od swoich poprzedniczek. Kolejne świetne przygody, trudne wyzwania oraz liczne kłopoty, w które wpadnie bohater, ponownie sprawią, że z zaangażowaniem będziemy śledzić jego losy. Atticus O’Sullivan, ostatni druid, tym razem wspina się po Drzewie Życia do Asgardu, świata bogów nordyckich. Obiecał przynieść z stamtąd magiczne jabłko Odyna i swoją misję wypełnił. Oczywiście nie obyło się bez sporego zamieszania. A już wkrótce potem wraz z nadprzyrodzonymi znajomymi muszą ponownie wrócić do tej krainy, aby zabić niejakiego Thora, boga piorunów. Oj będzie się działo. Z pewnością możecie przyszykować się na niecodzienne wydarzenia, świetną kreację bohaterów, zaskakującą akcję oraz nieodłączny, specyficzny humor. Dołączając do tego mitologię, magię oraz wartkie tempo, możecie być pewni, że nudzić się nie będziecie. Co więcej, zakończenie jest niespodzianką i  koniecznie muszę zabrać się za kontynuację! Warto napomknąć, że cykl trzeba czytać od pierwszej części, ponieważ autor czasami wspominam sytuacje z poprzednich tomów i bez ich znajomości, znacznie trudniej jest wdrożyć się w fabułę i właściwie ją zinterpretować. Jeżeli potrzebujecie lekkiej, zabawnej i pełnej oryginalnych pomysłów pozycji z gatunku fantastyka, to powyższa książka z pewnością Was zadowoli. Polecam i pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
---------------------------------------------------
„Niewidzialny strażnik” Dolores Redondo

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 408

„Niewidzialny strażnik” to niezwykła powieść autorstwa prawniczki, restauratorki oraz pisarki, Dolores Redondo. Ponura okładka, świetny opis, zachęcające recenzje czytelników... Czy mogłam się temu oprzeć? Akcja rozgrywa się w niewielkim, otoczonym bujnymi lasami miasteczku, Elizondo. To właśnie tu, w dolinie rzeki Baztan, znaleziono ciało nastoletniej dziewczyny.  Nagie, ze śladem po sznurze wokół szyi, w wymuszonej pozycji, wygolonymi przez napastnika włosami łonowymi oraz licznymi nacięciami. To już nie pierwsza ofiara w tej okolicy. Do akcji wkracza detektyw śledcza Amaia Salazar, powracająca w rodzinne strony. Niestety nie ma najlepszych wspomnień związanych z tym miejscem. Tymczasem sprawa psychopatycznego morderstwa z każdym dniem jej bardziej zawiła, ciał przybywa a rozwiązanie umyka naszej bohaterce. Będzie musiała się zmierzyć nie tylko z własnymi demonami, ale również mordercą, który w miasteczku osiągnął już pułap mitologicznego stworzenia rodem z baskijskich legend. Jaki będzie finał? Nic już nie zdradzę! Pierwsze spotkanie z autorką uważam za nader intrygujące. Akcja wrze od pierwszej strony, naszpikowana jest dynamiką, psychologiczną analizą i kryminalnymi zagadkami. Kreacja głównej bohaterki jest barwna i ciekawa. Wątek fantastyki i mitologii połączono tu umiejętnie z sensacją, dzięki czemu czytelnicy otrzymują niebanalną pozycję literacką. Mamy tu również wplecenie baskijskiego słownictwa (oczywiście z tłumaczeniem w przypisach), które bardzo przypadło mi do gustu,  bowiem uwiarygodniło całą fabułę i miejsce, w których rozgrywają się wydarzenia. Pirenejskie lasy skrywające tajemnice, wierzenia ludowe Basków, akcja na granicy świata realnego i nierzeczywistego, mroczny klimat... Tę książkę po prostu trzeba przeczytać. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
---------------------------------------------------
„Lot motyla” Barbara Kingsolver

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 664

Barbara Kingsolver to amerykańska powieściopisarka, eseistka i poetka, której twórczość poznałam dzięki niedawno wydanej książce „Lot motyla”. Delikatna okładka, krótki opis z tyłu powieści oraz zaskakująco wysokie noty na zagranicznych forach były wystarczającą zachętą. Bohaterką jest 27-letnia Dellarobia Turnbow, młoda żona rolnika, która zaszła przypadkowo w ciążę w nastoletnim wieku. Wtedy porzuciła swoje plany na przyszłość i poświęciła marzenia, aby osiąść w niewielkiej wioseczce  pośród Appalachów. Teraz farma ledwo prosperuje sprawiając, że rodzina z trudem wiąże koniec z końcem a życie kobiety pełne jest rozczarowań i szarej codzienności. Ale wkrótce się to zmieni! Pewnego dnia podczas górskiej wędrówki napotyka niesamowicie przepiękny widok. Oto stado motyli monarszych, z płomiennym odcieniem, zawitało w te niespotykane dla nich rejony. Czyżby cud? Każdy ma tu inne zdanie. Wkrótce zaczyna się walka między skrajnymi frakcjami - religijnymi przywódcami, klimatologami, ekologami, politykami i dziennikarzami. Jak to wydarzenie zmieni życie Dellarobia? Zapraszam do książki! Jestem pod dużym wrażeniem prozy Kingsolver. Autorka porusza tu szereg tematów, m.in. szybko zmieniający się klimat i anomalie pogodowe z tym związane, farmerskie obowiązki, dramatyczne decyzje i nieprzewidywalność ludzkiego życia. Plusem są sugestywne obrazy, symbolika, plastyczny, miejscami liryczny język oraz silne emocje. Niesamowita opowieść, która wywołuje refleksje i skłania do przemyśleń. Polecam!! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
 ---------------------------------------------------

UWAGA!
W nadchodzącym tygodniu spodziewajcie się obiecanego konkursu urodzinowego. Nie będzie zbyt mocno rozreklamowany czy też promowany przeze mnie, więc skorzystają faktyczni czytelnicy bloga! Więcej informacji już wkrótce.
Pozdrawiam:)

piątek, 22 listopada 2013

Książkowy zawrót głowy:)))

„Wrażliwość barbarzyńcy” Héctor Tobar

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 696

Hector Tobar to amerykański dziennikarz i pisarz, laureat Nagrody Pulitzera. Kiedy więc „Wrażliwość barbarzyńcy” jego autorstwa zawitała do mojej biblioteczki, nie mogłam się jej oprzeć. I słusznie, jak wkrótce się okazało. Bohaterką jest Araceli Ramirez, Meksykanka, która pracuje jako pokojówka w rezydencji państwa Torres-Thompsonów. Bogata dzielnica willowa na obrzeżach Los Angeles wydaje się rajem. Ale czy na pewno? Niestety właściciele mają kłopoty finansowe, które powodują napięcia i zgrzyty. Część osób już zwolnili. Pewnego dnia, po wcześniejszej kłótni małżonków, Araceli budzi się w pustym domu z dziećmi pracodawców. Próbuje się z nimi skontaktować, ale bezskutecznie. Nie chce zadzwonić na policję, ponieważ boi się, że zabiorą im dzieci. Wyjściem jest odszukanie senor Torresa, ich dziadka. Postanawia dotrzeć do niego wraz z podopiecznymi. Kiedy Maureen i Scott wracają do domu i odkrywają, że ich dzieci zniknęły, postanawiają wykorzystać sytuację i zaczynają serię kłamstw, których skutki mogą być tragiczne... Książka wstrząsająca, prawdziwa aż do bólu. Współczesna powieść opisującą panoramę Los Angeles, jej barwnych mieszkańców, dziwny system sądowniczy i naciski, aby zawsze znaleźć winnego, choćby w rzeczywistości był niewinny. Świat biednych imigrantów i bogatych Amerykanów będzie rzucał się w oczy. Ci ostatni zrobią wszystko, aby utrzymać życie na odpowiednim poziomie. A kiedy przyjdzie do nich kryzys małżeński, rodzicielski, zawodowy, zawsze mogą znaleźć kozła ofiarnego. Nawet jeżeli zranią przy tym kogoś, kto na to nie zasługuje. Książka zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Autor ma świetny zmysł obserwatorski i wnikliwie przedstawia zależności społeczne. To powieść opisująca złożone mechanizmy rządzące ludźmi i dotykająca ważnych kwestii. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Kryjówka” Andrea Camilleri

Wydawnictwo: Literackie
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 172

Andrea Camilleri to włoski reżyser teatralny oraz pisarz, autor powieści kryminalnych. Kiedy w moje ręce trafiła jego książka „Kryjówka”, nie wiedziałam co o niej sądzić. Czarna okładka, enigmatyczny opis oraz pozytywne wrażenia zagranicznych czytelników były jednak wystarczającą zachętą. Bohaterką jest trzydziestoparoletnia Arianna. Jej mąż Giulio, zakochany i oddany jej całkowicie, pragnie szczęścia ukochanej ponad swoje. Uchylił by nieba, aby jego żona miała wszystko, co sprawi jej przyjemność. Jednak na skutek wypadku, nie może dać jej seksualnego spełnienia. Właśnie dlatego postanawia zapewnić żonie erotyczne przyjemności, choćby miały być one z innym mężczyzną. Organizuje czwartkowe spotkania z nieznajomymi. Nie przeszkadza mu to, jeżeli za każdym razem będzie to innym kochanek i jeżeli będzie mógł obserwować. To jego najważniejsza zasada. Niby obu stronom małżeństwa to pasuje, niby nie mają przed sobą sekretów a jednak Giulio czuje, że Arianna nie jest z nim do końca szczera. Nie przypuszcza jednak jak wiele ukrywa przed swoim ukochanym... Książka jest szokująca, kontrowersyjna i mocna w swoim przekazie. Z pewnością wywołuje sprzeczne odczucia i wiele emocji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Mogę jednak zaznaczyć, że postać głównej bohaterki była zainspirowana autentyczną osobą, co sam autor zdradził w dziennikarskich wywiadach. Jest to mroczna opowieść o zakazanych pragnieniach, dziwnej miłości oraz pozornej niewinności, za którą kryją się niebezpieczeństwo i intryga. Polecam!
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa” John Marsden

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 02/2013
Liczba stron: 304

Cykl „Jutro” autorstwa Johna Marsdena w błyskawicznym tempie zyskał sympatię czytelników na całym świecie. Akcja rozgrywa się w Australii, która została zaatakowana przez nieznanego wroga. Obserwujemy grupkę nastolatków, którzy w jednej chwili musieli dorosnąć i dostosować się do szybko zmieniających się warunków. W jednej chwili ich rodziców i rodzeństwo pojmano a oni zdani są tylko na siebie. Ale wojenna zawierucha w końcu dobiegła końca a życie zaczyna wracać na dawne tory. Dalsze losy głównej bohaterki poznajemy dzięki kontynuacji, czyli książce „Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa”. Kiedy wszystko zaczyna się układać, gospodarstwo powoli zaczyna funkcjonować jak przed atakiem. Pozorną ciszę przerywa jednak makabryczne morderstwo jej rodziców. Dziewczyna przeżywa swój dramat, potęgowany faktem, że teraz cały dom i długi z nim związane spoczywają na niej. Odpowiedzialność coraz bardziej na niej ciąży, przybywa kolejnych problemów a szkoła i przyjaciele przecież też potrzebują jej uwagi. Czy to nie za dużo, jak na jedną, młodą osóbkę? A to dopiero początek... Książka trzyma poziom wcześniejszych części serii. Od pierwszych stron akcja zaskakuje i szokuje. Niczego nie możemy być pewni. Ponownie wraz z przyjaciółmi Ellie będzie musiała wykonać kilka „misji”, często niebezpiecznych i grożących poważnymi konsekwencjami w razie niepowodzenia. Momenty dynamiczne, przeplatane są bardziej stonowanymi, jak życie na farmie i obowiązki z tym związane. Książce nie brakuje emocji, trudnych decyzji, skomplikowanych zależności międzyludzkich. Jestem ciekawa kolejnej części:). 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Szczęśliwe Poszukiwania” Katee Robert

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 06/2013
Liczba stron: 224

Twórczość Katee Robert poznałam przy okazji lektury książki „Szczęśliwa Zamiana”. Wspominam ją lekko i odprężająco, więc z przyjemnością sięgnęłam po jej kolejną powieść. „Szczęśliwe Poszukiwania”, bo o niej tu mowa, opisuje Iana Walsera, brata Elle, którą poznaliśmy w pierwszej części. Niedawno wrócił z Iraku, gdzie koszmar wojenny na zawsze odmienił jego duszę i zatruł umysł makabrycznymi obrazami. A jednak, kiedy tuż przed wejściem do klubu wpada na piękną, seksowną Roxanne, wszystkie demony z przeszłości na chwilę dają mu spokój. Ale po upojnej i namiętnej nocy, dziewczyna znika. Jak się okazuje się, to przyjaciółka jego siostry. Boi się zaangażować w związek, ponieważ już kilkakrotnie była zraniona i nie wierzy w miłość. Ian postanawia pokazać jej, że prawdziwe uczucia istnieją i nie zawsze kończą się rozstaniem. Czy Ona mu uwierzy? Czy pokona swój lęk przed  zaufaniem i zbliżeniem? Czy On będzie potrafił wymazać wspomnienia z wojny? Zapraszam do książki! Drugie spotkanie z autorką uważam za pozytywne. Oczywiście jest to powieść typowo kobieca, lekka i niezobowiązująca, choć pisarka nie omijała tematów trudnych i bolesnych. Żołnierz z traumą powojenną, skrzywdzona kobieta po przejściach. Dwójkę bohaterów czeka niemało wzywań, zwłaszcza tych wewnętrznych, ale też upojne noce i rozkosze cielesne. Plusem jest prosty, przystępny język oraz zabawne dialogi, dzięki którym na tworzy często gościł mi uśmiech. Warto zaznaczyć, że powyższą książkę można czytać niezależnie od wcześniejszego tomu. Polecam obie powieści! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
-------------------------------------------
„Dzieci północy” Salman Rushdie

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 11/2012
Liczba stron: 664

Salman Rushdie to brytyjski pisarz indyjskiego pochodzenia, zdobywca licznych nagród literackich. Kilkukrotnie miałam okazję zagłębić się w jego książki i za każdym razem byłam nimi oczarowana. Nie mogło być inaczej w przypadku „Dzieci północy” jego autorstwa, która doczekała się ekranizacji oraz Booker Prize, James Tait Black Prize, English Speaking Uninon Literary Award! Jest to piękna, poruszająca saga rodzinna nierozwiązalnie związana z historią powojennych Indii. Możemy tu zauważyć dzieje rodziny Azizów i Sinaich opisane na tle ważnych i znaczących wydarzeń w kraju. Dzieci urodzone w dniu, kiedy Indie zyskały niepodległość, okazały się odznaczać wyjątkowymi zdolnościami i darami, a ich życie będzie odzwierciedleniem tego, co będzie rozgrywać się w państwie. Niesamowita, wielowątkowa, złożona powieść, która niczym baśń ma swoje przesłanie i wywołuje głębokie refleksje. Fikcja literacka łączy się tu z prawdą historyczną, realizm z magią. Różnorodność obyczajów i religii, polityczna zawirowania, szczypta nadprzyrodzonych umiejętności to tylko początek. Naprawdę trudno tę książkę opisać i scharakteryzować. Plusem są sylwetki bohaterów, którzy są szczegółowo i ciekawie nakreślone. Język jest specyficzny, barwny, przesycony ironią, symboliką, licznymi odnośnikami. Właśnie dlatego całość czyta się niespiesznie, rozsmakowując się w fabule, która jest naprawdę bogata i wielopłaszczyznowa. Komu polecam tę książkę? Na pewno ambitnym czytelnikom, miłośnikom Rushdie oraz egzotycznych Indii. Pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

środa, 20 listopada 2013

Kolejne czytelnicze cudeńka:))

„Święta ze śmiercią” J.D. Robb

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 312

J.D. Robb to pseudonim literacki Nory Roberts, amerykańskiej pisarki, która w ten sposób zaistniała jako autorka kryminałów i thrillerów. „Święta ze śmiercią” to siódma część cyklu „In Death”. Choć nie znałam wcześniejszych tomów, okazało się, że książkę można czytać niezależnie od nich. Bohaterką jest Eve Dallas, pani porucznik z wydziału zabójstw. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia a samotność i jej zaczyna się udzielać. Może jeszcze zdąży znaleźć miłość? W Nowym Jorku to jednak nie takie proste. Całe szczęście są agencje matrymonialne, które w tym okresie przeżywają prawdziwe oblężenie. Każdy przecież chce spędzić świąteczny czas z kimś bliskim i w przyjemnej atmosferze. Szkoda, że jakiś psychopata postanowił to wykorzystać i w przebraniu Mikołaja gwałci i morduje samotne kobiety. Do akcji wkracza Eve, która również może stać się celem seryjnego zabójcy... Nora Roberts w świetnym wydaniu! Fabuła jest dobrze skonstruowana, wciągająca i trzymająca w napięciu od początku do końca. Główna bohaterka, czyli Eve, jest przedstawiona skrupulatnie i szybko zyskała moją sympatię. W gorączce przedświątecznej musi nie tylko uporać się z całą gamą emocji, które się w niej kotłują, ale również prowadzić skomplikowane śledztwo i w porę znaleźć mordercę zanim on znajdzie kolejną ofiarę. Nie zabraknie dynamiki i wartości, dzięki czemu nie będziemy się nudzić. Możecie się również przyszykować na szczyptę romansu, sporą dawki sensacji i oczywiście dobrze zakamuflowanej intrygi. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Małżeństwo we troje” Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 320

Eric-Emmanuel Schmitt to francuski filozof, eseista i powieściopisarz, którego twórczość bardzo sobie cenię. Niedawno wpadła mi w ręce jego kolejna, najnowsza książka „Małżeństwo we troje”. Jest to zbiór kilku opowiadań, bardzo różnorodnych, ale połączonych jednak zagadnieniem miłości. Jak będziemy mogli się przekonać, uczucie to jest bardzo złożone i dla każdego oznacza zupełnie coś innego. Autor w ciekawy i bardzo charakterystyczny sposób pokazał różne aspekty miłości i związane z nią problemy czy też konsekwencje. Uczucie dwojga mężczyzn, miłość do zwierząt, rodzicielskie uczucia a może przywiązanie do byłego ukochanego? Wiele różnych przejawów miłości, mnóstwo dramatów ludzkich, zawiłych historii i niełatwych wyborów. Schmitt nawiązuje do aktualnych, cały czas współczesnych dylematów, dzięki czemu jego opowiadania są prawdziwe i realistyczne. Książka porusza takie zagadnienia jak homoseksualizm, potrzebę przebaczenia, pozbieranie się po rozpadzie związku, sporne kwestie transplantacyjne i wiele innych. Wszystko opisane plastycznym, przystępnym językiem. Co więcej, lektura przepełniona jest refleksjami i silnymi emocjami, a także niespodziewanymi zwrotami w fabule. Na końcu lektury znajdziemy informacje od autora, w których przybliżył nam przemyślenia dotyczące zawartych w książce opowieści oraz swoje osobiste spostrzeżenia. Jak zawsze pan Schmitt nie zawiódł mnie i pomimo krótkiej formy, za którą nie przepadam, sprawił że przyjemnie i owocnie spędziłam czas. Polecam i pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„[bubble]” Anders de la Motte

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 488

„[bubble]” to trzecia część oryginalnego cyklu Anders de la Motte, który szybko zyskał rozgłos wśród czytelników. Innowacyjna fabuła, pomysłowe rozwiązania i zaskakująca akcja to podstawowe atuty tej serii. Czy trzeci tom był równie ekscytujący co dwa poprzednie? Zdecydowanie tak! Bohaterem jest Henrik Petterson, który zbiegiem okoliczności znalazł się w grze alternatywnej, która ma swoje konsekwencje w prawdziwym świecie. Po całej gamie niebezpiecznych i ryzykownych zadań i misji, które wykonał w ramach Gry, mężczyzna ma już dość. Ukrywa się, izoluje i wszędzie widzi macki spisku. Nie może ufać nikomu, nie wie kto życzy mu dobrze a kto pracuje dla Mistrza Gry. Kiedy otrzymuje kolejny sms wie już, że nie ma ucieczki przed Alternatywną Rzeczywistością. Jednak Henrik HP Petterson musi rozwiązać tę zagadkę, dowiedzieć się kto stoi za Grą i raz na zawsze pozbyć się paranoicznych skłonności. Dzięki temu ocali siebie i siostrę oraz zazna spokoju i wolności. Czy mu się to uda? Jakie wyzwania czekają go w drodze do poznania prawdy? Nic nie zdradzę! Trzecia, ostatnia część mistrzowskiego cyklu, którą czyta się z zawrotną szybkością i niemałym zaangażowaniem. Autor nie szczędził nam tu psychologicznej analizy, mylnych tropów, niespodziewanych zwrotów w fabule, więc znudzenie nikomu nie grozi. Efekt potęguje ciągła niepewność odnośnie tego, czym tak naprawdę jest Gra i jakimi prawami się rządzi. Manipulowanie, spiskowanie, inwigilacja, uśpione demony przeszłości ... O co w tym wszystkim chodzi? I to jest najlepsze, że do ostatniej strony autor trzyma nas w niewiedzy, aby finalnie zadziwić nas rozwiązaniem. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji poznać tej serii, warto znaleźć dla niej czas. Polecam i pozdrawiam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

„Winnice szepczą cicho sza” Janine Boissard

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 320

Janine Boissard to francuska pisarka powieści obyczajowych i kryminałów. Do tej pory nie miałam okazji poznać jej twórczości, ale wszystko się zmieniło za sprawą książki „Winnice szepczą cicho sza”. Bohaterką jest nastoletnia Fine, która mieszka w wielopokoleniowym domu, mini-zamku otoczonym winnicami. Jak każda rodzina, również i jej ma drobne sekrety i wielkie tajemnice, które lepiej aby zostały niewyjawione. Nie mówi się przykładowo o sprawie Roselyne, najstarszej córki dziadków, która przed wielu laty uciekła z mężczyzną, którego pokochała. Ale sprawa zaczyna robić się głośniejsza, gdy do posiadłości wraca jej syn, siedemnastoletni Nils. Jest przystojny, inteligentny, zraniony a rodzina przyjmuje go i akceptuje jak dawno niewidzianego krewnego. Ale czy aby na pewno? Wkrótce dochodzi do strasznej zbrodni, której nie da się już zatuszować czy o niej zapomnieć. Tym razem o zatajaniu i zamiataniu rodzinnych dramatów pod dywan nie może być mowy... Pierwsze spotkanie z autorką mogę uznać za owocne. To, co uważam za największy plus tej lektury, to język i styl. Opisy są bardzo wysublimowane, plastyczne i barwne, dzięki czemu nasza wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach. Co więcej, fabuła jest przesiąknięta emocjami i ciepłem oraz zaskakującymi wydarzeniami. Jeżeli macie ochotę na intrygującą historię o dramatycznych wyborach, miłości i nienawiści, prawdzie i zakłamaniu czy też skomplikowanych zależnościach rodzinnych, to zdecydowanie polecam tę lekturę! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<

„Przywróceni” Jason Mott

Wydawnictwo: Mira
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 400

„Przywróceni” to książka, która jeszcze zanim weszła na rynek księgarski, wywołała szum medialny. Dlaczego? Otóż Jason Mott, autor tej lektury, stworzył opowieść nieprawdopodobną a jednocześnie prawdziwą do bólu. Podjął się niełatwego tematu oraz zadał pytania, na które nie ma łatwej odpowiedzi. O czym jest książka „Przywróceni”? O osobach, które umarły i które powróciły do żywych. W różnych okolicznościach, w innych zakątkach świata. Dziwne i przerażające? Z pewnością! Osoby, które nagle powstają z martwych, nic się nie zmieniły. Ich wiek jest taki sam, ale raptem cały świat wokół przeszedł metamorfozę a ludzie, których dotąd znali i kochali, mocno się postarzeli i zmienili. Dla rodzin, które raptem odzyskały swoich zmarłych to prawdziwy szok! Jedni reagują wzruszeniem, ale drudzy nie są tacy przyjaźni, zwłaszcza że niewiedza odnośnie tego tajemniczego zjawiska powrotu z zaświatów, u wielu osób powoduje strach i liczne obawy. Pojawia się także kolejny problem. Powracających jest tak dużo, że zaczyna brakować dla wszystkich przestrzeni, jedzenia, wody. Chaos i zamieszki to tylko kwestia czasu... Jason Mott stworzył książkę, która wciąga od pierwszej strony. Sam pomysł jest innowacyjny, niebanalny a wykonanie również na dobrym poziomie. Akcja jest ciekawa, dynamiczna a kolejne wydarzenia zaskakujące. Sporo tu przemyśleń i refleksji nad kondycją człowieka, trudnych wyborach w sytuacjach skrajnych oraz psychologicznych niuansów. Wcale się nie dziwię, że trwają prace nad stworzeniem ekranizacji. Z pewnością będzie to niesamowity film, ponieważ historia jest iście kinowa. Polecam i pozdrawiam!! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

poniedziałek, 18 listopada 2013

Ach ten poniedziałek... :P

„Ziemiomorze” Ursula K. Le Guin

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 944

Ursula K. Le Guin to wszechstronna amerykańska powieściopisarka tworząca książki z kręgu fantasy i science fiction, autorka scenariuszy filmowych, esejów oraz tekstów piosenek a także laureatka licznych literackich nagród! Miałam przyjemność poznać twórczość tej pisarki, ale właśnie „Ziemiomorze” zrobiło na mnie największe wrażenie. Wydanie jednotomowe, prawie tysiąc stron, twarda okładka i bogate wnętrze? Czy można chcieć czegoś więcej? Dla osób, które nie słyszały o tym cyklu wspomnę tylko, że autorka stworzyła świat pełne magii i niesamowitości. Wysepki skrywające tajemnice, smoki, odwieczna walka Dobra i Zła... A kim jest bohater? Jest nim Ged, potężny czarnoksiężnik, który zostaje odesłany na Roke, aby tam szlifować swoją magię. Pomaga również kapłance Archipelagu, Tenar, wydostać się z pewnego labiryntu. Wszystko toczy się prawidłowo, ale powoli równowaga między dobrem i złem zaczyna przechylać się na stronę mrocznych sił... Przeczytanie całości zajęło mi prawie tydzień, ale nie żałuję ani minuty. Le Guin malowniczo i plastycznym językiem opisuje świat przesycony czarami i potrafi przekonać do niego nawet czytelników, którym nie po drodze z fantastyką. Kreacja głównych bohaterów jest pomysłowa i dokładna, akcja dynamiczna a refleksje niemałe. Co więcej, jest to książka z przesłaniem, pewną dawką mądrości i licznymi emocjami. Nie da się streścić czy fachowo opracować tej lektury. Ją po prostu trzeba przeczytać:). Polecam i pozdrawiam!! 
Moja ocena 
>>>> 5,5 / 6 <<<<

„Zgorzkniała pizda” Maria Sveland

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 09/2013
Liczba stron: 264

Kiedy przeglądając zapowiedzi i nowości książkowe, moim oczom ukazał się tytuł „Zgorzkniała pizda”, nie bardzo wiedziałam co o tej pozycji sądzić. Czy to kolejna powieść erotyczna, wobec których jednak nie mam nic przeciwko, czy też może zupełnie niepozorna pozycja z głębszym przesłaniem? Szybko się okazało, że drugie przypuszczenie było trafne. Autorką jest Szwedka, Maria Sveland, która do tej pory była znana i kojarzona z programami tworzonymi dla radia i telewizji a powyższa książka o kontrowersyjnym tytule jest jej debiutem powieściowym. Kilka sów o treści... Bohaterką jest Sara, trzydziestoletnia żona i matka. Niestety nie czuje się najlepiej w tych rolach, czegoś jej w życiu brakuje, coś nie do końca jest takie, jak powinno. I dopiero wyjazd na egzotyczne wakacje, na Teneryfę, staje się początkiem zmian w jej postrzeganiu siebie i otoczenia. Bohaterka powraca myślami do przeszłości, do czasów dzieciństwa i niełatwych relacji w rodzinie, do pierwszych miłostek i rozterek. Czy ten wyjazd z dala od męża i dziecka, czas dla siebie i garść rozmyślań pomogą Sarze znaleźć złoty środek i obrać właściwą dalszą drogę? Nic nie zdradzę;). Muszę przyznać, że to intrygująca i barwna opowieść o kryzysie kobiety, która wtłoczona w schematy i pewne role, w końcu próbuje zawalczyć o własne szczęście. To powieść o zagubieniu, zmęczeniu i frustracji, ale także o tym, że zawsze warto spróbować odmienić swój los. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<

„Głos pożądania” Eric Mouzat

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 06/2013
Liczba stron: 304

„Głos pożądania” Eric Mouzata to kolejna powieść erotyczna wydawnictwa Amber, która uprzyjemni czas miłośnikom pragnącym lekkiej, niezobowiązującej lektury na jeden wieczór. Tym razem bohaterką jest dwudziestopięcioletnia Christelle, młoda, wykształcona, ale spokojna dziewczyna. Niedługo ma wyjść za mąż, ale kilka tygodni przed uroczystością, zupełnie przypadkowo, spotyka na wieczorze wyborczym Martina. Męski, przystojny i władczy mężczyzna szybko zawróci jej w głowie i da do zrozumienia, że niewiele wie o sobie samej i swoich najgłębszych pragnieniach. Stopniowo Christelle pozbywa się uprzedzeń, zrzuca więzy i wydostaje się ze sztywnych ram, które więziły ją do tej pory a o których nie miała nawet pojęcia. Wraz z Martinem, jej przewodnikiem po seksualnych przyjemnościach, doświadczy rozkoszy, bólu i wyzwolenia. Zmysłowe gierki szybko przeradzają się w coraz to nowe doświadczenia, które naszej bohaterce bardzo odpowiadają. Sama nawet nie przypuszczała, jak wiele tłumiła i ukrywała przed sobą... Miałam pewne wątpliwości co do tej książki, choć finalnie muszę przyznać, że źle nie wypadła. Owszem, jest do pewnego stopnia przewidywalna, ale również kontrowersyjna i szokująca, co oczywiście dodaje smaczku całej lekturze. Plusem jest to, że napisana jest przystępnym językiem a akcja się nie dłuży. Sceny erotyczne są dość śmiałe, czasami wyuzdane lub perwersyjne, ale z pewnością taka pikanteria niektórym odpowiada. Jest to książka o niepohamowanej namiętności i zachłyśnięcia się seksem, która przyda się, kiedy potrzebujemy przerywnika między ambitniejszą literaturą. Pozdrawiam!
Moja ocena 
>>>> 4 / 6 <<<<

„Trening umysłu dla bystrzaków” Tracy Packiam Alloway

Wydawnictwo: Septem
Wydanie polskie: 05/2013
Liczba stron: 232

Za poradnikami nie przepadam i dlatego sięgam po nie tylko w ostateczności lub gdy ktoś poleci mi rzeczywiście wart uwagi podręcznik. Kiedy jednak w moje ręce wpadła książka „Trening umysłu dla bystrzaków”, postanowiłam zaryzykować i dać jej szansę. Autorką jest doktor Tracy Packiam Alloway, która prowadziła badania nad pamięcią i mózgiem a na jej opracowania powoływano się w licznych pismach i programach naukowych. Autorka pragnie pomóc czytelnikom rozwijać zdolności jakie oferuje nam nasz mózg. Jak wiemy wykorzystujemy zaledwie 7-10% tego narządu, więc nawet kilkuprocentowe zwiększenie efektywności może być przełomem i kolosalnym krokiem ku powiększeniu swojego potencjału twórczego i naukowego. Z powyższej książki dowiemy się anatomicznych danych o funkcjonowaniu mózgu, rodzajach pamięci i różnych możliwościach jej doskonalenia, poprawie koncentracji, zwiększeniu swoich umiejętności językowych i innych nowinek. Tracy Packiam Alloway wspomina o tym, co należy jeść, jakie substancje stymulują nas umysł do pracy oraz jakie ćwiczenia są dobre zarówno dla ciała, jak i duszy. Poprzez gry słowne, łamigłówki liczbowe, zabawy z logiką i wiele innych ciekawych zadań, będziemy mogli poprawić nasze funkcje myślowe, poznawcze i pamięć. Wszystko opisane prostym, przyjemnym w odbiorze językiem. Co więcej, mnóstwo tu schematów, tabelek, wytłuszczonego tekstu czy zabawnych rysunków, dzięki czemu wszystko jest przejrzyste i nie męczy czytelnika. Jeżeli macie ochotę na niekonwencjonalne podejście do tematu treningu umysłu, to polecam powyższą książkę:) 
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<
----------------------

ODNOŚNIK DO KONKURSU literacko-muzycznego >>>>> KLIK:)

Konkurs literacko-muzyczny:))

 :)))))
Kochani, tak jak obiecałam,dziś startuje konkurs muzyczno-literacki. Do wygrania jedna z książek Piotra Kołodziejczaka: "W kajdankach namiętności" lub "Nie rób mi tego". Obejrzyjcie uważnie teledysk "Nie Pozwól" wokalistki Uliashy, do którego muzykę napisał właśnie Piotr Kołodziejczak a następnie odpowiedzcie e-mailowo na pytanie konkursowe.


PYTANIE KONKURSOWE:
Widok jakiego miasta ukazuje się ok. 1 min. 40 sek. w teledysku „Nie pozwól”?

Regulamin konkursu:
1.  Organizatorem konkursu jest blog Myśli skrzętnie ukryte... (kasandra-85.blogspot.com), który prowadzony jest przez osobę prywatną.
2.    Uczestnikiem konkursu może zostać każdy, kto spełni warunki przewidziane w regulaminie konkursu.
3.    Konkurs trwa od 18.11.2013 do 30.11.2013 (do godz.23.59).
4.    Aby wziąć udział wystarczy spełnić łącznie następujące warunki:
a) Posiadać adres zamieszkania na terenie Polski.
b) Odpowiedzieć prawidłowo na pytanie konkursowe: Widok jakiego miasta ukazuje się ok. 1min.40sek. w teledysku "Nie pozwól"?
b) Odpowiedź na pytanie wraz z nickiem oraz wybraną książką ("W kajdankach namiętności" lub "Nie rób mi tego"), którą chcecie otrzymać w przypadku wygranej, należy przesłać na adres e-mailowy: kasandra_85@wp.pl
c) Miło mi będzie, jeżeli dodacie mojego bloga do obserwowanych lub do kręgów Google+, ale nie jest to warunek konieczny. Oczywiście ten zapis nie dotyczy osób anonimowych, nie prowadzących bloga, które również mogą brać udział w konkursie.
5.    Nagrodą w konkursie jest wskazana przez uczestnika jedna książka Piotra Kołodziejczaka ("W kajdankach namiętności" LUB "Nie rób mi tego"). Nagrodzone zostaną 3 osoby!
6.    Wyniki konkursu zostaną opublikowane na tym blogu, dn. 02.12.2013.
7.    Zwycięzcy mają obowiązek w ciągu 3 dni roboczych od opublikowania wyników do podania swojego adresu do wysyłki, który muszą przesłać na e-mail: kasandra_85@wp.pl.
8. Jeżeli zwycięzcy nie prześlą swoich danych adresowych tracą prawo do nagrody. Zostanie ona przyznana kolejnej, losowo wybranej osobie.


Dziękuję sponsorowi nagród, czyli firmie Fitomed:

http://www.fitomed.pl/strona-glowna/cms_s/?ids=1