Loading...

piątek, 5 sierpnia 2011

„Śladami drzewa sandałowego”’ Asha Miro i Anna Soler-Pont




Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydanie polskie: 11/2009
Liczba stron: 290
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788375082135

Piękny, tajemniczy tytuł, ściskająca za serce postać małego chłopca na okładce oraz krótki opis tak bardzo przypadły mi do gustu, że przeczytanie tej książki było tylko kwestią czasu. Kiedy nadarzyła się okazja nie czekałam długo, tylko od razu zabrałam się za czytanie. Tym razem intuicja czy jak kto woli przeczucie mnie nie myliło i książka okazała się świetną, wzruszającą lekturą.

Na początku poznamy losy Muny, jej młodszej siostry Sity oraz Solomona. Przyjrzymy się ich niełatwemu dzieciństwu i tragediom jakich bezpośrednio lub pośrednio byli świadkami. Śmierć, wojna, zamieszki, niewolnictwo to zaledwie cząstka tego, co musieli oglądać i przeżywać. Los rzucił ich w różne zakątki świata a my będziemy śledzić ich życie i podpatrywać jak sobie radzą. Następnie akcja przenosi się trzydzieści lat później gdzie przeznaczenie lub Opatrzność krzyżują losy tych ludzi ponownie. Każde ma za sobą niełatwą przeszłość i ciągnie ciężki bagaż życiowych doświadczeń. Jednak mimo, że lepiej lub gorzej ich życie się ułożyło, cały czas im czegoś brakuje. Cały czas czegoś szukają i i za czymś tęsknią. Pragną również powrotu do korzeni, ale czy uda się im je odnaleźć?

Mimo, że jest to tylko fikcja literacka, to jednak autorka inspirowała się prawdziwymi historiami i autentycznymi opowieściami ludzi. Dzięki temu książka jeszcze silniej oddziałuje na czytelnika i wywołuje mnóstwo emocji. Warto wspomnieć o różnorodności, jako jednej z pozytywnych cech tej lektury. Powieść bowiem łączy w sobie wiele tematów. Zarówno pod względem geograficznym, kulturowym czy psychologicznym stanowi bardzo ciekawią mieszankę informacji splecionych w intrygującą całość. Przemierzymy tysiące kilometrów, zajrzymy do bardziej lub mniej znanych zakątków świata i przez chwilę będziemy przyglądać się jak toczy się życie naszych bohaterów. Fascynująca podróż do miejsc na mapie, jak i do wnętrza ludzkiej duszy.

Akcja toczy się niespiesznie, powoli. Oprócz burzliwego początku dalej raczej wszystko toczy się bez pośpiech. Liczne wspomnienia, retrospekcje, próba skonfrontowanie się z samym sobą i własnymi demonami została tu świetnie ukazana. Język jest dość barwny a wtrącenia egzotycznych pojęć tylko ożywiają fabułę. Na końcu znajduje się dokładny słowniczek z tłumaczeniem nietypowych i nieznanych nam pojęć. Książka pokazuje, że nasze ścieżki czasami prowadzą do odległych zakątków świata, ale nie liczy się fizyczna odległość, ale coś znacznie więcej…

„Śladami drzewa sandałowego” to ukazanie drogi, zarówno tej fizycznej, po kilku kontynentach, jak i tej duchowej, wewnętrznej po zakamarkach naszego umysłu i serca. A wszystko to po to, aby odnaleźć siebie, zrozumieć otaczającą rzeczywistość i się do niej zaadaptować. Piękna opowieść o trudnym dzieciństwie, dziedzictwie kulturowym, nadziei, miłości i poszukiwaniu sensu życia. Polecam gorąco!!

Moja ocena
>>>>> 5 / 6 <<<<

11 komentarzy:

  1. Zapowiada się interesująca lektura. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie :) Poszukam jej i postaram sie przeczytac :D

    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poszukam jej, zapowiada się naprawdę ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, znowu coś dla mnie! Dzięki za cynk:)

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo wzruszająca okładka, normalnie chwyta za serce. Pragnę poznać i jej treść.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie książki robią wrażenie i zapadają w pamięci. Nawet jak ta jest tylko fikcją...

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pewnością przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znowu brzmi kusząco, tylko kiedy to wszystko czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo, jak piszesz, powolnej akcji, której nie lubię, myślę, że książka przypadłaby mi do gustu ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Skuszę się oj skuszę się ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka już od dawna figuruje na mojej liście "do przeczytania". Ostatnio nawet chciałam chwycić ją na półce w bibliotece, ale z trudem się opanowałam- jeszcze tyle książek w domu czeka do przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń