Loading...

wtorek, 15 listopada 2011

„Pożegnanie z przeszłością” Robyn Carr


Wydawnictwo: Mira
Wydanie polskie: 4/11/2011
Liczba stron: 272
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788323867258

Po ostatnich mocniejszych i bardziej mrocznych książkach, postanowiłam sięgnąć po lżejszą lekturę. Po chwili zastanowienia wybrałam „Pożegnanie z przeszłością” Robyn Carr. Co zadecydowało? Przede wszystkim ciekawy opis z tyłu książki a także zimowa sceneria na przedniej okładce. W końcu zbliżają się Święta i najwyższy czas odpowiednio wprowadzić się w ich klimat:).

Główną bohaterką jest dwudziestosiedmioletnia Marcie, która rok temu straciła ukochanego męża Bobby’ego. Jako amerykański żołnierz marines służył w Iraku, gdzie został postrzelony, sparaliżowany a następnie po kilku latach zmarł. Jego sierżant i najlepszy przyjaciel Ian Buchanan nie mogąc się z tym pogodzić odszedł ze służby i ślad po nim zaginął. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia a Marcie nadal żyje przeszłością. Mimo, że czas powinien zagoić rany, to jednak nie potrafi ona wrócić do dawnego życia i wyjść z marazmu. Marcie postanawia więc zamknąć za sobą przeszłość, znaleźć Iana i wyjaśnić mu, żeby się nie obwiniał o śmierć ukochanego a przy okazji odnaleźć sposób, aby rozpocząć następny etap w życiu. Bierze więc urlop w pracy, wsiadała do swojego małego garbuska i wyrusza w drogę. Czy znajdzie to czego szukała?

Taka właśnie książka była mi teraz potrzebna. Nie za ciężka, ale też nie pozbawiona refleksji i zadumy nad życiem i jego niespodziankami. Od pierwszych stron pisarce udało się mnie wciągnąć w stworzoną historię. Szybko polubiłam bohaterów, którzy byli bardzo realnie nakreśleni i ukazani w interesujący sposób. Współczesność, od czasu do czasu, będzie tu przeplatana retrospekcjami i wspomnieniami, przez co razem z bohaterami będziemy przeżywać ich wzloty i upadki, chwile radości i momenty bólu. Urok małych miasteczek, piękno górskiej, nieskażonej cywilizacją przyrody i życia na odludziu udało się autorce opisać plastycznym i ciekawym językiem. Oczami wyobraźni wręcz czułam, jakbym przemierzała nieznane mi obszary, odkrywała ich magię i zagłębiała się coraz bardziej w pełen niezwykłości krajobraz. Wielki plus za to. Poza tym nie zabraknie tu silnych emocji, od żalu, niepewności, zagubienia po znacznie cieplejsze uczucia:)

„Pożegnanie z przeszłością” to nastrojowa powieść z romantyczną nutą w tle. Z pewnością Was wzruszy i zmusi do przemyśleń. Jednocześnie świąteczny motyw idealnie wprowadzi Was w przyjemną atmosferę. Polecam na odprężenie i wytchnienie po ciężkim dniu:).

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

13 komentarzy:

  1. Cudowna i klimatyczna okładka...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak u mnie pisałaś, zbiegłyśmy się w czasie z tą książką ;-)
    Widzę, że mamy podobne odczucia, też mi się bardzo podobało ,,Pożegnanie z przeszłością''.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przed chwilą byłam u cyrysi i czytałam recenzję tej samej książki. Na blogach chyba jakaś telepatia działa.
    ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, okładka jest bajeczna! Ale kusi mnie coś znacznie więcej niż tylko ona:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam, mam! Niedługo recenzja u mnie :)
    Już się cieszę na czytanie po waszych opiniach !

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie ją czytam i bardzo ciekawie się zaczęła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie, prześladujecie mnie tą książką, pierwsze cyrysia a teraz Ty, to już spiskiem mi pachnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Natula - po prostu ta książka ma to "coś" i nie sposób długo się jej opierać. Stąd zapewne niedługo pojawią się kolejne opinie;). Polecam!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszędzie teraz jej recenzje;D Musi być naprawdę fajna;) Postaram się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam właśnie recenzję tej książki u Cyrysi, a po Twojej jestem jeszcze bardziej zainteresowana!

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka jest przepiękna, zwłaszcza, że z niecierpliwością wyczekuję śniegu i oczywiście świat! Nie jestem do końca przekonana, czy sięgać po tę pozycję. Już sam początek mówiący o tym zmarłym mężu mnie wyprowadził z równowagi. Gdyby Stany Zjednoczone nie właziły z butami tam gdzie nie trzeba, to żadnych wojen w Iraku by nie było.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna okładka, ale tematyka raczej nie w moim stylu, więc mimo pochlebnej recenzji, chyba jednak sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń