Loading...

sobota, 16 lutego 2013

„Recepta na miłość” Barbara O'Neal


Wydawnictwo: Literackie
Wydanie polskie: 02/2013
Liczba stron: 528
Format: 125 x 200 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788308050606

Barbara O'Neal to znana i lubiana amerykańska pisarka, która oprócz miłości do książek, interesuje się również podróżami i gotowaniem. Nie miałam okazji poznać jej poprzedniej książki „Jak znaleźć przepis na szczęście”, ale za to w moje ręce wpadła powieść „Recepta na miłość”. Optymistycznie nastrajająca okładka oraz ciekawy opis wystarczył, abym szybko zabrała się za jej czytanie:).

Kilka słów o treści... Ramona to 40-latka, prowadząca własną piekarnię. Uwielbia swoją pracę i robi to z pasją. Pomaga jej w tym wyjątkowa receptura na różne gatunki chleba, odziedziczona po przodkach. Interes jednak nie idzie najlepiej, kredyt maleje w zastraszającym tempie, stary budynek co chwila ma usterkę, która słono kosztuje a prawdziwe kłopoty dopiero przed nią. Otóż jej córka Sophie, którą Ramona urodziła mając zaledwie piętnaście lat, teraz sama jest w zaawansowanej ciąży. Jej mąż Oscar przebywa na zagranicznej misji wojskowej, gdy okazuje się, że jego ciężarówka najechała na minę pułapkę i mężczyzna został przetransportowany do Niemiec. Jest ciężko ranny i mocno poparzony, więc Sophie wyrusza w długą podróż z USA do Europy, aby spotkać się z mężem. Tymczasem z pierwszego małżeństwa Oscar ma 13-letnią córkę Katie, którą trzeba się zająć. Jej matka Lacey, czyli była żona Oscara, została bowiem aresztowana przez policje za metadon i przebywa w więzieniu. Dziewczynka przez jakiś czas ukrywała ten fakt i sama próbowała sobie poradzić. Teraz, kiedy Sophie wyruszyła do Niemiec, Katie wprowadza się do Ramony. Jak ułożą się ich wzajemne relacje? Przecież są sobie całkowicie obce. I czy uda się utrzymać piekarnię? Co będzie z Oscarem i Sophią? Zapraszam do lektury!

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, wciągnęłam się od pierwszych stron. To, co zwraca tu uwagę, to realistycznie nakreślona fabuła, która zawiera wiele życiowych wątków i prawdziwych do bólu historii. Klimat nie jest jednak ponury czy smętny. Wprost przeciwnie! Wraz z bohaterami przeżywamy drobne smutki i radości, dowiadujemy się dramatycznych rzeczy, jak i spotykają nas przyjemne niespodzianki. Łatwo mi było polubić i zaprzyjaźnić się z poszczególnymi osobami, które są przedstawione bez cienia sztuczności. Akcja nie pędzi, raczej snuje się niespiesznie, ale znudzenie nam nie grozi. Przede wszystkim jest to zasługa dużej ilości wątków oraz złożonych relacji między poszczególnymi postaciami. Plusem jest ładny język, plastyczne, oddziałujące na wyobraźnię opisy i dobry styl, co było przyjemnym zaskoczeniem. Kolejnym atutem są emocje, które będą nam ciągle towarzyszyć. Nie da się tej lektury czytać chłodno czy beznamiętnie. W treść wpleciono także kilka interesujących przepisów na udane wypieki, które z chęcią wypróbuję:).

„Recepta na miłość” to wzruszająca, pełna ciepła i nadziei opowieść o codziennych problemach i sposobach na radzenie sobie z nimi. O matkach i córkach, przyjaźni i miłości, pokonywaniu własnych ograniczeń i przeciwności losu. Z przyjemnością sięgnę po inne pozycje autorki. Polecam!!

Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

32 komentarze:

  1. Jak na nią wpadnę to na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomimo tak pozytywnej recenzji odpuszczę. Nie przepadam za tego typu literaturą ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka dotarła do mnie i dzisiaj właśnie zaczynam czytać, mam nadzieję na świetną lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też właśnie ją kończę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem ciekawie to wygląda, dziękuję, sama nie zwróciłabym uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze, że książka okazała się tak dobra. Czekam na swoją przesyłkę z tą książką, więc cieszę się, że i Tobie przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja zdecydowałam, że nie będą ją czytać. Głupia byłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi zachęcająco:) Przy okazji chętnie sięgnę po tą książkę:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje się być fajna więc jeśli ją gdzieś znajdę, na pewno ją przeczytam. Lubię książki z życia wzięta, a jak okładka przyciąga to już w ogóle! Cud, miód, malina :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem zdecydowana do jej szukania, to książka dla mnie, bardzo chętnie zagłębie się w jej historię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Po przeczytaniu recenzji dorzuciłam książeczkę do mojej listy zakupów.Jest jak najbardziej w moim typie i chciałabym ją jak najszybciej przeczytać:)
    Super:))Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawie sie zapowiada, jak będzie okazja to na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna okładka. Taka optymistyczna. Treść mnie również zaciekawiła, więc jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie z takimi książkami chwilowo nie po drodze jakoś... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tym razem mogę napisać, że o książce nie słyszałam. Może dlatego, że w księgarni nie zwróciłabym na nią uwagi? A może dlatego, że w bibliotece omijam ten dział jako takim łukiem?
    Nie mniej jednak, powieść w miarę interesująca, jak dla mnie. Jednak nawał obowiązków wyklucza ją jako najbliższa lekturę.

    Donna.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo chcę zapoznać się z tą książką tak samo jak z "Jak znaleźć przepis na szczęście?" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka kompletnie nie w moim stylu, ale okładka jakoś dziwnie przyciąga - kojarzy mi się z latem i wakacjami. :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydaje mi się, że mając taki pomysł na książkę nie może być nudna dlatego na pewną ją kiedyś przeczytam!:) chociaż okładka nie zwróciła mojej uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie do końca jestem chyba przekonana do tej książki, aczkolwiek Twoja recenzja brzmi zachęcająco, także się zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wczoraj dostałam i się lekko grubością przeraziłam... ;) Ale skoro piszesz, że nie nudzi to może nie będzie źle :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo podoba mi się okładka, ale fabuła nie do końca przekonuje, więc jeszcze się zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
  22. już ta wesoła psia mina i sukienka w kwiatki zachęcają do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatnio w ogóle nie ciągnie mnie do tego typu historii, dlatego odpuszczę. ;)

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  24. Brzmi ciekawie. Lubię takie ciepłe, realne historie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że mnie zainteresuje, ale pomyliłam się. Wydaje się całkiem ciekawa i chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Może kiedyś skuszę się na tę książkę. Wydaje się być lekką i przyjemną lekturką na gorsze dni :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Okładka jest super, ten psiak jest słodki :) Jak będę miała okazję to z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Książka jakby idealna dla mnie, ale sięgnę też po pierwszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  29. O, chcę ją przeczytać! Wydaje się bardzo interesującą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń