Loading...

wtorek, 7 czerwca 2011

"Kalinka" Andrzej Lipiński




Wydawnictwo: Dobra Literatura
Wydanie polskie: 04/2011
Liczba stron: 200
Format:145 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN:9788393055920

Co byś zrobił dla swojego ciężko chorego dziecka, nie reagującego na Twój głos i stale podłączonego do respiratora? Zapewne wszystko co się da, choćby podróż na koniec świata i wizyty w rozlicznych specjalistycznych ośrodkach. Przez takie właśnie ciężkie chwile przechodzą bohaterowie książki, którą pragnę Wam dziś przedstawić. „Kalinka” autorstwa Andrzeja Lipińskiego, bo o niej mowa, to niezwykle wzruszająca książka, która poruszy każde serce, wywoła burzę refleksji i sprawi, że życie i śmierć zaczniemy pojmować zupełnie inaczej niż dotychczas…

Andrzej i Barka to małżeństwo, które musi zmagać się z najtrudniejszym problemem, czyli chorobą dziecka. Dla rodzica nie ma nic gorszego od widoku cierpienia jego pociechy i bezsilności w zetknięciu z nieuleczalną chorobą. Dzięki książce będziemy mogli zobaczyć oczami Andrzeja jak wyglądało ich codzienne życie, jak bardzo się starali znaleźć pomoc dla Kalinki oraz będziemy się musieli zmierzyć z wszystkimi silnymi emocjami i napięciami, jakie ta sytuacja stwarzała. Jednak nasi bohaterowie nie dali za wygraną, nie poddali się, nie zrezygnowali. Każdą napotkaną szansę, każdą możliwość leczenia starali się wykorzystać, aby uratować swoją córeczkę. Nie odrzucali nawet pomocy bioenergoterapeutów, różnego typu uzdrowicieli czy indyjskiego guru. A wszystko to z nadzieją na poprawę stanu zdrowia dziecka. Musieli nauczyć się też obsługi skomplikowanych urządzeń, codziennej pielęgnacji chorej Kalinki czy radzenia sobie z wózkiem inwalidzkim. Jak poukładać sobie te niełatwe sprawy i zmierzyć się z tragicznym losem? Czy w ogóle da się normalnie egzystować w takiej sytuacji? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedzi w tej niezwykle prawdziwej i nietuzinkowej książce.

Muszę przyznać, że podziwiam autora za to, że spróbował przekazać nam cząstkę tego, co przeżył. Podzielił się z nami swoimi prawdziwymi uczuciami, strachem i niepewnością jaki towarzyszył mu przez ten czas. Otworzył przed nami swoje serce i umysł, przelał na papier to, z czym musiał codziennie się zmagać. Książka stawia też fundamentalne pytania, która pojawiają się u każdego człowieka w zetknięciu z chorobą dziecka. Dlaczego? Dlaczego to nam się przytrafiło? Czy coś zrobiliśmy źle? Może to kara za nasze grzechy? Myślę, że dzięki tej książce rodzice dzieci nieuleczalnie chorych nie będą czuli się tak zagubieni i bezsilni i znajdą w niej wiele odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Także dla nas, którzy jesteśmy zdrowi i często przejmujemy się zupełnie nieistotnymi rzeczami, będzie to lektura, która nas uwrażliwi na potrzeby innych, pozwoli spojrzeć na swoje problemy z szerszej perspektywy i zrozumieć świat ludzi chorych i ich rodzin.

„Kalinka” to książka, która pozostawia cząstkę siebie w czytelniku. Jest to powieść o sensie cierpienia, próbie zrozumienia niełatwych i często trudnych decyzji, o bolesnej stracie oraz miłości niezwykłej, która przekracza wszelkie granice. Zapraszam wszystkich do tej przepięknej książki.

Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Nieco prywaty, czyli odpowiedź na zaproszenie Isadory:))

:)
Zostałam zaproszona przez Isadorę do podzielenia się niektórymi swoimi sekretami. Bardzo mi miło i z chęcią uchylę nieco rąbka tajemnicy:)

Od czego by tu zacząć…

Treść została ukryta przez właścicielkę bloga z uwagi na prywatny charakter zamieszczonych informacji.

Uchyliłam rąbka tajemnicy i do zabawy oraz podzielenia się swoimi tajemnicami zapraszam: Lenę173 oraz Piotra (pisanyinaczej).

Pozdrawiam serdecznie:)))

"Historia Alejandra Mayty" Mario Vargas Llosa




Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 04/2011
Liczba stron: 328
Format: 140 x 205 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788324014262

Po lekturze „Wyzwanie. Szczeniaki”, które zrobiły na mnie niemałe wrażenie wiedziałam, że w krótkim czasie sięgnę po kolejne dzieło w dorobku M.V Llosy. Traf chciał, że w moje łapki wpadła książka „Historia Alejandra Mayty”, której wprost nie mogłam się oprzeć. Zaczęłam ją czytać i ... przeniosłam się do Peru.  Niezwykła i bardzo ciekawa podróż, na którą również i Was zapraszam:)

Bohaterem książki jest tytułowy Alejander Mayta, o którym początkowo niewiele wiemy. Wraz z pisarzem będziemy cofać się do przeszłości próbując zrozumieć kim naprawdę jest ten mężczyzna. Przeniesiemy się więc do młodości Alejandra, poznamy jego niełatwe dzieciństwo i kształcenie w szkole katolickiej. Relacje z rówieśnikami, pomysły i podjęte decyzje, będą tu dokładnie wzięte pod lupę. Autor postanawia za wszelką cenę dociec prawdy o bohaterze i zrozumieć co spowodowało, że z biednego chłopca stał się rewolucjonistą, komunistą, który nie cofnie się przed niczym… Narrator z dużą dokładnością postanawia więc odwiedzić dawnych znajomych Mayty, zebrać od nich jak najwięcej danych, co jak się okaże nie będzie wcale tak pomocne jak przypuszczał. Ile osób, tyle wersji, często sprzecznych ze sobą. Na dodatek każdy z odwiedzanych osób ma swoje grzeszki, tajemnice i głęboko skrywane sekrety, więc niełatwo będzie się dowiedzieć prawdy o Alejandrze. Czy uda się znaleźć odpowiedzi na nurtujące narratora pytania? Czy zagadkowa historia życia Mayty zostanie odkryta? Zapraszam Was do tej książki:)

Muszę przyznać, że „Historia Alejandra Mayty” jest zupełnie odmienną książką od poprzedniej tego autora, jaką miałam przyjemność czytać. Początkowo miałam niewielką trudność w połapaniu się w czasach i osobach, ale szybko przyzwyczaiłam się do tej oryginalnej narracji. Na dodatek liczne retrospekcje i przeplatanie historii widzianych z różnych stron ożywiło fabułę i nadało jej ciekawego charakteru, choć wymagało więcej skupienia. Na pierwsze spotkanie może być to nieco „za ciężka” pozycja, ale jako następna w kolejce dzieł Llosy będzie idealna:).

Mimo, że tematyka książki wydaje się być oczywista, autor porusza również szereg innych tematów. Będzie tu Peru w całej okazałości, łącznie z problemami z jakimi musi się ten kraj cały czas borykać. To także opowieść o wyborach i konsekwencjach niewłaściwych decyzji, o brutalności i agresji, pod każdym względem. Nie mogę również zapomnieć o psychologii, którą tak uwielbiam. Tu było jej bardzo dużo, zwłaszcza w analizowaniu działań i zamierzeń głównego bohatera. Zagłębimy się w umysły ludzi i wraz z nimi będziemy zastanawiać się nad słusznością dokonanych wyborów i kondycją współczesnej polityki. Poznamy przeróżne czynniki, jakie wpływały, kształtowały światopogląd naszego bohatera i będziemy się zastanawiać co tak naprawdę czyni nas tym, kim teraz jesteśmy.

„Historia Alejandra Mayty” to bardzo dobra książka Llosy, która zadziwia, szokuje i daje do myślenia. Z pewnością świetny styl, niezwykle realnie ukazana rzeczywistość, często drastyczna i smutna oraz zakres poruszanej tematyki, zainteresują niejedną osobę. Bez upiększania, koloryzowania autor wprowadza nas w brutalny świat i szuka w nim odpowiedzi… Polecam!! 

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

niedziela, 5 czerwca 2011

"Pająki 3D" oraz "Zuzia lalka nieduża..."

:))
Na zewnątrz robi się coraz cieplej i dzieciom trudniej usiedzieć w domku. Z czytaniem w tym okresie też może być nieco gorzej, ponieważ zabawa z dziećmi, dłuższe spacery, spędzanie czasu na placu zabaw wydają się dziecku ciekawsze od czytania. Jak zaciekawić maluchy książkami, aby w tym gorącym okresie zechcieli również poczytać? Nic bardziej prostszego wystarczą książki elektroniczne lub edukacyjne, które od razu sprawią, że czytanie wyda się o wiele atrakcyjniejsze:)

"Zuzia lalka nieduża i inne piosenki" Dorota Gellner


Wydawnictwo: WILGA
Wydanie polskie: 04/2011
Liczba stron: 14
Oprawa: twarda + pianinko
ISBN: 9788325902551

„Zuzia lalka nieduża i inne piosenki” to książeczka inna niż wszystkie. Dlaczego? Wszystko za sprawą pianina dołączonego do książki. Nie jest to tylko zabawka czy atrapa, ale najprawdziwsza elektroniczne urządzenie, dzięki któremu nasz szkrab będzie mógł zagrać wspaniałe piosenki z repertuaru Doroty Gellner. Któż z nas nie zna utworów „A ja rosnę i rosnę”, „Ogórek, ogórek, ogórek” czy „Zuzia lalka nieduża”? A to tylko część piosenek, które nasza pociecha będzie mogła posłuchać i zagrać na pianinie. Dodatkowo na każdej stronie znajdują się piękne, pełne soczystych kolorów ilustracje a na końcu książeczki umieszczono  spis piosenek ze wszystkimi zwrotkami, aby mieć możliwość nauczyć się całego tekstu. Świetna rozrywka dla całej rodziny.

Nie od dziś wiadomo, że edukacja muzyczna rozwija wszechstronnie dziecko. Dzięki tej książeczce nawet małe dzieci będą mogły poczuć się jak prawdziwi muzycy i zagrać swój ulubiony utwór. Pianinko jest tak skonstruowane, że klawisze są ponumerowane i dodatkowo oznaczone są kolorami, aby nauka była prosta i przyjemna. Kto wie? Może właśnie Twoje dziecko  zaciekawione tą muzyczną zabawką i sukcesami w graniu, zechce dalej uczyć się gry, tyle że na prawdziwym pianinie? Polecam wszystkim dzieciom i ich rodzicom. Z pewnością będzie to świetny sposób na spędzenie czasu w niecodzienny sposób. Polecam!!

Moja ocena
>>>>> 6 / 6 <<<<
 _____________________________________________

„Pająki i owady - 3D obiektyw” Gaby Goldsack


Wydawnictwo: WILGA
Wydanie polskie: 2011
Liczba stron: 10
Oprawa: twarda + obiektyw 3D
ISBN: 9788373759398

„Pająki i owady - 3D obiektyw” to książka niezwykła.  Nie ma tu zwyczajnych kartek, nudnych opisów i szarych fotografii, które zdecydowanie zniechęcałyby maluchy do czytania. To oryginalna książka, która zaciekawi chyba każdego. Dzięki odłączonemu obiektywowi 3D dziecko będzie mogło zobaczyć w trójwymiarze różne gatunki pająków i owadów. Ptasznik, konik polny, biedronka, chrząszcz czy patyczak to tylko niektóre stworzenia, jakie będziemy mogli z bliska poobserwować. Jeżeli do tej pory Twój szkrab bał się tych zwierząt, teraz powoli, w bezstresowy sposób będzie mógł się z nimi oswoić.

To co również bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, to całe bogactwo informacji o życiu i zwyczajach owadów i pająków. Dzięki tej książce dowiemy się np. jak odróżnić pana pająka od pani pająkowej, który z owadów jest największy, co i dlaczego zjadają motyle i jak szybko porusza się pszczoła. A to zaledwie ułamek interesujących wiadomości. Na dodatek nie zabraknie informacji o budowie pająków i owadów, pożytecznych i szkodliwych ich cechach oraz funkcji skrzydeł czy odnóży.  Mnóstwo ciekawostek i nowinek ze świata tych zwierząt, których próżno szukać w innych książkach.

„Pająki i owady - 3D obiektyw” to wspaniała wyprawa w nieznany dotąd świat owadów, która sprawi, że dzieci zupełnie inaczej będą odbierać te niezwykłe stworzenia i nauczą się rozumieć ich świat. Polecam wszystkim, dużym i małym oraz spragnionym niecodziennych wrażeń. Rozrywka i dobra zabawa gwarantowana. Polecam!!
Moja ocena
>>>> 6 / 6 <<<<

sobota, 4 czerwca 2011

"Tajemnice greckiej Madonny" Bożena Gałczyńska-Szurek




Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 10/2010
Liczba stron: 404
Format:130 x 210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788361194149

Na książkę „Tajemnice greckiej Madonny” polowałam już jakiś czas. Piękna okładka, intrygujący tytuł i opis z tyłu okładki zdecydowanie zachęcał mnie do tej lektury. Gdy tylko książka wpadła w moje łapki, zabrałam się za czytanie. Przyznaję, zaskoczyła mnie ona kilkukrotnie i dlatego bardzo miło ją wspominam:)

Akcja rozgrywa się na pięknej, pozornie spokojnej wyspie greckiej, która słynie z cudownego obrazu Matki Boskiej Płaczącej. W chwilach niebezpieczeństwa wizerunek Maryi roni łzy. Pewnego dnia przed obrazem zostaje dźgnięty w głowę mężczyzna Lakis Margaritis. Po kilku dniach umiera z powodu ciężkości ran a podejrzanych jest co najmniej kilku, gdyż zmarły miał zatargi z prawem i uchodził za kłótliwą osobę. Śledztwo w tej sprawie rozpoczyna miejscowy szeryf, Kostas, przysłany z zewnątrz specjalista od przestępczości zorganizowanej Tasos oraz Klara, Polka od wielu lat mieszkająca na wyspie, pracująca dawniej jako policyjny psycholog. Jak możecie się domyślać to nie koniec dziwnych, tajemniczych sytuacji. Co się jeszcze wydarzy? Kto stoi za zabójstwem mężczyzny i co ma wspólnego z tym wizerunek Madonny Płaczącej? Zapraszam do lektury:)

Początkowo myślałam, że książka ta będzie zwyczajną sielską opowieścią z historią kryminalną w tle. Jednak jest to zdecydowanie bogatsza lektura. Nie tylko świetny humor, tajemniczość  i ciągłe zagadki będą tu gościć. To również fascynująca opowieść o kulturze starożytnej, jak i współczesnej Grecji, jej bogactwie i wielobarwności. Do tego ciekawy, leciutki język, nie nużące opisy i niezwykły klimat sprawiają, że książkę czyta się błyskawicznie. I zakończenie, które do ostatnich stron było dla mnie niewiadomą… Musicie koniecznie przeczytać.

Wszystkim lubiącym lekką, przyjemną książkę z intrygująco wplecioną historią kryminalną zapraszam serdecznie do lektury tej książki. Także spragnieni słońca, piaszczystych plaż, niewielkich wysepek i rozwiązywania zagadek z pewnością odnajdą się w tej książce. „Tajemnice greckiej Madonny” to udany debiut literacki, który z pewnością warto przeczytać. Świetna rozrywka gwarantowana. Polecam serdecznie:)

Moja ocena
>>>>> 5 / 6 <<<<<

piątek, 3 czerwca 2011

„Mój chłopiec, motor i ja” Halina Korolec-Bujakowska


Wydawnictwo: W.A.B.
Wydanie polskie: 05/2011
Liczba stron: 368
Format: 140 x 205 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788374149853

Są książki, które całkowicie przypadkowo się u nas znalazły. Przez pomyłkę, zbieg okoliczności lub przez zrządzenie losu, trafiają w ręce osób, które nawet nie wiedziały o ich istnieniu. Jednak nic nie dzieje się bez przyczyny i czasami los chce nam coś ważnego przekazać  na wszystkie możliwe sposoby. Tak właśnie było z książką „Mój chłopiec, motor i ja” Haliny Korolec-Bujakowskiej. Otrzymałam ją niespodziewanie a pierwsze wrażenie raczej  nie należało do najlepszych. Okładka zupełnie mi jakoś nie pasowała a opis z tyłu książki nie wydawał mi się zachęcający. Jednak moja intuicja, wewnętrzny głos podpowiadał mi, aby sięgnąć do tej lektury, dać jej szansę i spróbować. Gdy zaczęłam czytać, nie mogłam już odłożyć tej fascynującej opowieści. Złapałam się w sieć, jaką zastawiła na mnie autorka i bardzo się z tego cieszę:)

Teraz nieco o fabule, ponieważ to ona m.in. zrobiła na mnie takie wrażenie. Rok 1934, sierpień. Halina i Stanisław Bujakowscy, młoda para tuż po ślubie wyznaczyła sobie niebagatelny cel. Ci młodzi, pełni pasji i odwagi, ludzie chcieli osiągnąć najodleglejszy punk na mapie do jakiego mogli dotrzeć motocyklem. Miejscem tym były Chiny a dokładnie Szanghaj. Wyruszyli więc w szaloną, pełną przygód, trwającą ponad półtora roku wyprawę, przemierzając łącznie 24 000 km. Szlak wiódł przez całą szerokość Azji, dzięki czemu zwiedzili kawał świata, poznali zupełnie inną kulturę i obyczaje. Jak można się domyśleć w tym czasie wiele się działo. Sam środek transportu często odmawiał posłuszeństwa, więc bywało, że pchali go, ciągnęli a nawet nieśli. Nie wspominam już o dżungli w Birmie, dzikich i niebezpiecznych zwierzętach zagradzających drogę, trudach podróży przez pustynię czy błotne obszary. A to nawet nie ułamek tego, co zobaczyli, przeżyli i doświadczyli. Wyprawa ta, która miała być tylko lub aż przygodą i niemałym wyczynem sportowym, stała się niespodziewanie czymś więcej dla naszych bohaterów. Czym dokładnie? Przekonajcie się sami, czytając tę wspaniałą opowieść:)

Halina cały ten czas, na bieżąco spisywała relacje z ich wyprawy, tydzień po tygodniu opisując to, czego byli świadkami. Dzięki jej zapiskom możemy zagłębić się w tę historię i poznać jej wielowymiarowe znaczenie. To nie tylko dziennik z podróży, ale również ciekawie wplecione wątki polityczne, historyczne czy po prostu życiowe dylematy, codzienne trudności i zmagania z losem i samym sobą.

Urzekający i intrygujący pamiętnik z podróży, która odmieniła nie tylko tych dwoje, ale dzięki ich zapiskom zmienia wiele także we współczesnym czytelniku. Mimo siedemdziesięciu lat dzielących czasy obecne z miejscem akcji, książka nie traci nic na swej aktualności. Wprost przeciwnie. Nabrała innego, mocniejszego wydźwięku, z zdwojoną siłą pokazuje to, czego dziś jest już jak na lekarstwo. Nie zamierzam zdradzać zbyt wiele, abyście tak jak ja odkrywali tę książkę stopniowo, powoli, delektując się każdą stroną…

Piękna, wzruszająca, pełna uczuć podróż nie tylko po ścieżkach wyrysowanych na mapie, ale także wyprawa w głąb własnego serca i umysłu. Wędrówka ta pozwoliła bohaterom poznać nie tylko nowe miejsca, zobaczyć nieznane im zakątki świata, ale przede wszystkim umożliwiła odkrycie i zrozumienie samego siebie. Jest to historia odwagi, siły ludzkich marzeń i determinacji… Z całą pewnością warto przeczytać tę książkę. Polecam!!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

czwartek, 2 czerwca 2011

"Ubik" Philip K. Dick :)))))


Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 05/2011
Przekład: Michał Ronikier
Liczba stron: 304
Format: 150 x 225 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
ISBN: 9788375105230

Moi drodzy. Czapki z głów, bo oto mam zaszczyt i nieukrywaną przyjemność przedstawić zaszczytne dzieło Philipa Dicka „Ubik”. Od dawna polowałam na tę książkę marząc o możliwości jej przeczytania, zgłębienia i poznania. I w końcu nadszedł ten sądny dzień…

Muszę Was na wstępie uprzedzić. Nie da się w skrócie opisać czym jest  „Ubik” i w pełni ukazać jego niezwykły klimat. Niełatwo też cokolwiek o nim opowiedzieć, aby nie zdradzić świetnej fabuły. Dlatego ograniczę się do minimum, aby nie pozbawiać Was tej cudownej zabawy, jaką jest czytanie tej książki. Mamy koniec XX wieku. Zupełnie inna wizja przyszłości i ogromny postęp technologiczny sprawiły, że rzeczywistość nie wszystkim się podoba. Podróże na Księżyc nie są już czymś dziwnym czy niemożliwym. Na dodatek część ludzi rozwinęła zdolności pozazmysłowe, takie jak np. telepatia czy jasnowidzenie, co jednak napawa zwykłych szaraczków obawą przed infiltracją i brakiem prywatności. Aby zapewnić ład i bezpieczeństwo istnieją specjalne korporacje zrzeszające ludzi o wyjątkowych zdolnościach. Na czele jednej z nich stoi Glen Runciter, którego przedsiębiorstwo skupia osoby potrafiące blokować zdolności innych, aby te nie były wykorzystywane w niecnych celach. Jego konkurentem jest  Ray Hollis, który zrzesza ludzi wykorzystujących swoje zdolności, aby wchodzić do umysłu innych i wyciągać z nich odpowiednie informacje. Stanton Mick, bogaty i wpływowy biznesmen  zleca zapewnienie ochrony firmie Glena. Mają oni pilnować bazy na księżycu przed ludźmi Hollisa. Kiedy jednak tam docierają, czeka ich mała niespodzianka. A to dopiero początek…

Świat stworzony przez Dicka kusi, przeraża, zaskakuje i zachwyca jednocześnie. Nie sposób oderwać się od tego psychodelicznego klimatu, będącego mieszanką schizofreniczno-paranoicznego świata, gdzie obłęd i chaos jest na porządku dziennym. Do tego zupełnie inne spojrzenie na czasoprzestrzeń, świadomość i percepcję odbieranych informacji, które z pewnością zrobią na Was niemałe wrażenie. A w tym wszystkim zawarte są ukryte głęboko prawdy o ludziach, psychice i próba ukazania drogi, jaką codziennie kroczymy. Dokąd nas ona zaprowadzi? Co czeka nas za kilkadziesiąt lat i czy będziemy umieli odnaleźć się w tym świecie?

Bez cienia wątpliwości „Ubik” to dzieło, które zasługuje na najwyższą ocenę. Klasyk nad klasykami, który mimo upływu lat cały czas jest aktualny i będzie aktualny za następnie kilkanaście lat. To nie tylko nietypowa książka sci-fi, ale też wielowątkowa, poruszająca rozliczne tematy pozycja, która zadowoli niejednego wybrednego czytelnika. Zwłaszcza jeżeli nie przepada za typowymi książkami fantasy.

Muszę wspomnieć o wydaniu. Wydawnictwo Rebis postarało się, aby tak wyjątkowa książka miała odpowiednią oprawę. Dlatego pięknej, srebrnej, z tłoczonymi literami, okładce towarzyszy czarna obwoluta ze srebrnymi motywami. Na żywo książka robi niesamowite wrażenie, a to pozytywne wrażenie jest potem podtrzymywane dzięki niezwykłej treści. Podziękowania należą się również Wojciechowi  Siudmak za genialne opracowanie graficzne i projekty okładek. Coś pięknego!!
 
"Nudzą cię standardowe powieści science fiction? Masz dość inwazji kosmitów, wykoncypowanych światów i żołnierzy kosmosu? Oto Ubik, książka inna niż wszystkie, używana zgodnie z instrukcją zapewni pełnię doznań estetycznych i metafizycznych, będąc przy tym źródłem dobrej zabawy"  (z przedmowy Łukasza Orbitowskiego)

Moja ocena
>>>> 6 / 6 <<<<