Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie polskie: 11/2012
Liczba stron: 272
Format: 135 x 215 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788377994115
Przeglądając nowości książkowe zainteresowała mnie powieść „Okrutne
oskarżenie” autorstwa amerykańskiej pisarki Fern Michaels. Spodobał mi się opis
fabuły oraz okładka, choć nie bez znaczenia były również pozytywne recenzje
wśród czytelników.
Kilka słów o treści... Kate i Alex Roketowie to szczęśliwe
małżeństwo, które jednak nie może mieć dzieci. Mimo to, chętnie zajmują się
pociechami swoich znajomych - Dona i Debbie Winterów, gdy Ci muszą gdzieś wyjechać.
Do tej pory wszystko układało się idealnie a ich relacje były dobre, choć widać
było pewną zazdrość dotyczącą nierównej sytuacji finansowej obu małżeństw.
Wszystko jednak dobrze się układa do czasu, gdy po ostatniej wizycie Sary i
Emily, czyli dzieci Winterów w domu Kate i Alexa, mężczyzna zostaje oskarżony o
molestowanie seksualne. Zaczyna się rozprawa, która skazuje Alexa na 120 lat
więzienia. Kate nie może uwierzyć w winę męża i postanawia udowodnić jego
niewinność. Kto jest tu ofiarą a kto oprawcą? Czy oskarżenie jest słuszne? Nic
nie zdradzę!
Ciekawa książka, z którą spędziłam grudniowy wieczór.
Od początku wciągnęłam się w fabułę, która skrywa wiele tajemnic i zagadek.
Jako czytelnicy powoli będziemy je odkrywać. Jedne nas zszokują, inne wprost
przeciwnie. Tak czy inaczej akcja prowadzona jest zgrabnie i bez dłużyzn, więc
znudzenie nikomu nie grozi. Co więcej, sama tematyka dotycząca zarzutów o molestowanie i
powolne dochodzenie do prawdy o tym co się naprawdę wydarzyło, jest przedstawione w interesujący sposób.
Wpleciono tu różne wątki, w tym sądowniczy, romansowy, psychologiczny i kilka
innych. Nie zabraknie także silnych emocji oraz niespodzianek. Całość czyta się
bardzo dobrze, dzięki prostemu językowi i lekkiemu stylowi.
„Okrutne oskarżenie” to świetna powieść o zdradzie, kłamstwie,
walce o sprawiedliwość oraz o ogromnej mocy słów. Nieodpowiednie, niewłaściwe,
mogą zaszkodzić bardziej niż czyny. Polecam serdecznie!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<
No nie wiem, podejrzewam, że jest o jednak z książek, w których proces ciągnie się do samego końca, ale być może się mylę. Ja raczej po nią nie sięgnę.
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze do czynienia, z tego typu literaturą, ale Twoja recenzja zachęciła mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńMam podobne wrażenia po lekturze tej książki. Wcześniej czytałam "Gorącą wiadomość" tej samej autorki i krótko mówiąc, nie zachwyciła mnie. Jednak w "Okrutnym oskarżeniu" pokazała inne oblicze :)
OdpowiedzUsuńKrótka książka, ciekawa fabuła, brak rozwleczonych wątków, wartka akcja - czego chcieć więcej? Chętnie sięgnę po tę książkę.
OdpowiedzUsuńMoże w przyszłości sięgnę, jeśli trafię na nią przypadkowo to będę pamiętać, że warto.
OdpowiedzUsuńCzytasz za dużo książek! Jeszcze trochę, a będę wpadała na Twojego bloga parę razy dziennie i zostawiała masę komentarzy. Podnosisz statystyki :)
OdpowiedzUsuńCzytałam kiedyś recenzje "Okrutnych oskarżeń", ale autorka tamtego postu w ogóle nie była zachwycona tym, co przeczytała. Sama chętnie zapoznałabym się z fabułą, ale w tej chwili zapiszę tytuł i zabiorę się za czytanie tego, co stoi na moich półkach.
Ciekawie się zapowiada "Okrutne oskarżenie". :)
OdpowiedzUsuń120 lat?? ;) Ksiaza wydaje sie byc intrygujaca i ciekawa. Jak tylko ja spotkam to na pewno po nia siegne:)
OdpowiedzUsuńbrzmi całkiem ciekawie, ale w najbliższym czasie raczej nie sięgnę...
OdpowiedzUsuńBrzmi zachęcająco, jak spotkam chętnie po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuńNa tą książkę mam ochotę już od dłuższego czasu. Recenzja bardzo zachęcająca. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOgromnie mnie ta książka interesuje i muszę, po prostu muszą ją kupić i przeczytać.
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili przeczytam z przyjemnością :)
OdpowiedzUsuńKsiążka porusza delikatny i jakże wywołujący ostre dyskusje temat. Molestowanie dzieci nigdy lekkim tematem nie jest, książka Ani Dziewit-Meller potraktowała ją w sposób ironiczny i z czarnym humorem, ta wydaje się być dramatem. Tematyka może nie jest idealna na przedświąteczny czas, ale zachęciłaś mnie do niej, Kasandro :) I to się liczy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :)
Fabuła rzeczywiście interesująca, więc z chęcią przeczytałabym tę książkę.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się niesamowicie oś fabularna tej książki i na pewno prędzej czy później po nią sięgnę. Dzięki że o niej napisałaś ;)
OdpowiedzUsuńSuper. Czuję się zachęcona. Wpisuję na listę "do przeczytania"
OdpowiedzUsuńJa też, tylko, że ta moja lista jest już okropnie dłuuuuuga :/ :P
UsuńKsiążka zbiera bardzo różne opinie w blogowym świecie. Jedni ją polecają, inni odradzają a jeszcze inni są pośrodku. Nie wiem co o tej książce myśleć tak więc zapewne przeczytam ją i wyrobię sobie własną opinię na jej temat ;)
OdpowiedzUsuńJestem tego samgeo zdania, najlepiej samemu sprawdzić :)
UsuńO szukałam czegoś mocnego i myślę, że to może byc to. Cieszy mnie fakt braku dłużyzn... bo ostatnio czytałam książkę, która wprost zanudziła mnie opasłością i wielowątkowością, a przy tym była opisana właśnie w taki sposób, że czytelnik kluczył w całej historii a ta książka zapowiada się na "szybką" lekturę :)
OdpowiedzUsuńTrydny temat, ale brzmi ciekawie. Dodam tą pozycje do swojej listy "do przeczytania" :)
OdpowiedzUsuń