Loading...

piątek, 7 grudnia 2012

"Pół życia" Jodi Picoult. Ktoś chętny? Konkursik:D

:)
Kochani, wraz z Wydawnictwem Prószyński i S-ka mam przyjemność zaprezentować Wam konkurs, w którym do wygrania będzie najnowsza powieść Jodi Picoult "Pół życia". Zadanie będzie polegało na zgłoszeniu się w tym poście i odpowiedzenie na pytanie konkursowe. Osoby, które zwyciężą, otrzymają egzemplarz książki, którą będą musieli przeczytać i zrecenzować u siebie na blogu w określonym terminie. Spośród nich Wyd. Prószyński i S-ka nagrodzi jedną, najlepszą recenzję a autor tej opinii otrzyma paczkę książek, którą będzie mógł samodzielnie skomponować. Więcej informacji o tym konkursie dowiecie się z poniższego regulaminu:). Zapraszam serdecznie!!

10 x książka: 

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Myśli skrzętnie ukryte... oraz Wyd. Prószyński i S-ka
2. Konkurs trwa od 07 grudnia do 09 grudnia 2012 (do godziny 23.59).
3. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu do trzech dni roboczych od zakończenia konkursu.
4. Zwycięzca jest zobowiązany wysłać e-maila z danymi adresowymi na adres kasandra_85@wp.pl w ciągu trzech dni od momentu ogłoszenia wyników. Po tym terminie nastąpi wybór nowego zwycięzcy.
5. Nagrodą jest jeden z 10 (dziesięciu) egzemplarzy książki "Pół życia" Jod Picoult. Sponsorem nagród jest Wydawnictwo Prószyński i S-ka. 
6. Osoba, która zdobędzie egzemplarz zgadza się go przeczytać, zrecenzować oraz umieścić na swoim blogu opinię w nieprzekraczalnym terminie: 15.01.2013 a następnie przesłać link do tej recenzji na adres: kasandra_85@wp.pl
7.  Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.
8. Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu pod tym postem pozostawić swoje imię, aktualny adres e-mail oraz w kilku zdaniach odpowiedzieć na pytanie: Jaka jest najbardziej wartościowa książka jaką przeczytałaś/eś do tej pory i dlaczego?
9. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce oraz prowadzące blog (o dowolnej tematyce).
10. Osoba biorąca udział w konkursie musi być obserwatorem bloga Myśli skrzętnie ukryte... .
11. Nie jest wymagane umieszczenie na blogu banerka promującego konkurs przez uczestnika.
12. Zwycięzcą konkursu zostanie osoba, której wypowiedź najbardziej przypadnie do gustu autorce bloga Myśli skrzętnie ukryte... Decyzja o ogłoszeniu zwycięzcy jest całkowicie subiektywna. 
13. Wśród osób, które zdobędą egzemplarz książki "Pół życia" (czyli wśród dziesięciu blogerów) i opublikują opinię na swoim blogu w regulaminowym terminie, zostanie nagrodzona jedna, najlepsza recenzja. Nagrodą będzie paczka książek od Wyd. Prószyński i S-ka!!
14. Prawo do składania reklamacji w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu trzech dni od daty wyłonienia jego laureatów. Należy je zgłaszać w formie e-maila na adres: kasandra_85@wp.pl.

Pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia w konkursie:))

35 komentarzy:

  1. Ale super konkurs! Oczywiście, że się zgłaszam!
    Imię: Marta
    Email: ederleziz@gmail.com

    Najbardziej wartościową książką, którą do tej pory przeczytałam jest "Bóg nigdy nie mruga" Reginy Brett. To taki nietypowy poradnik, który zawiera w sobie 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu. Z przymrużeniem oka traktuje o różnorodnych sprawach, które czasem, zupełnie bez powodu rosną w naszych oczach do rangi nierozwiązywalnych problemów. Między innymi mówi o tym, jak cieszyć się życiem, śmiać się samemu z siebie, żyć pełnią życia i nie dać się zwykłym smutkom. Oprócz tego znajdziemy tam istotne porady o tym, jak zostać pisarzem i oszczędzać pieniądze. Autorka każdy z rozdziałów napisała w formie felietonu, w którym podała wiele przykładów z własnych doświadczeń.
    Książka sprawiła, że podjęłam kilka istotnych decyzji w moim życiu, przełamałam się i przestałam bać tego, jakie wynikną z nich konsekwencje. Na pewno w trudnych chwilach będę jeszcze wracać do konkretnych fragmentów, gdyż niezwykle podnoszą na duchu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie musi być jedna taka książka? To to Kochana może być bardzoooo trudne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehehe... Może być kilka propozycji, aby z uzasadnieniem;)

      Usuń
    2. A ja tak z innej beczki. Wiem, że wybiegam przed szereg, ale zastanawiam się ile książek będzie zawierał pakiet, który wygra osoba, która napisze najlepszą recenzje.

      Usuń
    3. To już będzie zależało od Wyd. Prószyński;)

      Usuń
  3. Do konkursu się zgłaszam.
    Krystyna
    krysia2304@buziaczek.pl
    ***
    Jaka jest najbardziej wartościowa książka jaką przeczytałaś/eś do tej pory i dlaczego?
    odp.
    Za najbardziej wartościową książkę uważam ,,Oko za oko'' Patricka Senecala, ponieważ jego historia pokazała mi, że tytułowy cytat wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem w obliczu doznanych krzywd i chociaż z jednej strony serce krzyczy i woła o zemstę, to z drugiej pokazuje, że warto przebaczać bliźniemu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłaszam się. arual369@gmail.com
    Najbardziej wartościowa książka jaką przeczytałam... Pod względem duchowym czy naukowym?
    Hm, jeśli duchowym to "Zawsze przy mnie stój" Carolynne Jess-Cook. Po prostu zaczęłam wierzyć w anioły! Tak, nigdy nie spotkałam się z książką, która zmieniła by mój... niebopogląd. Wzruszająca, ekscytująca i, co najważniejsze, uświadamiająca. Ludzie, uwierzcie... Każdy ma swojego Anioła Stróża!
    Natomiast "Zaginiony symbol" Dana Browna mocno uświadomił mi naukową stronę wiary w Boga i siły umysłu. Czy wiecie dlaczego jogini żyją bardzo długo? Nie? No cóż. W takim razie przeczytajcie "Zaginiony symbol", a dostaniecie odpowiedź na wiele nurtujących Was pytań na temat tajemnic Waszyngtonu, umysłu i... joginów ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgłaszam się do konkursu!

    A więc...

    Mam na imię Mateusz, mam tsy latka, tsy i pół. Sięgam głową ponad stół...
    Zaraz, zaraz... gdzie ja jestem?!

    Mój aktualny e-mail: mejus250@interia.pl
    Mój aktualny adres bloga: http://mejus250.blogspot.com/
    Jestem obserwatorem bloga: Myśli skrzętnie ukryte...

    Jaka jest najbardziej wartościowa książka jaką przeczytałeś do tej pory i dlaczego?

    Osobiście to nie mam jednej najwartościowszej książki, jaką kiedykolwiek przeczytałem, lecz u mnie na tej pozycji znajduje się wiele utworów autorstwa różnych znakomitych pisarzy...

    Jednym z nich jest debiut pisarski pana Stephena Kinga - mistrza grozy, o prostym, ale jakże tajemniczym tytule "Carrie"...

    Książka opowiada o losie ludzi "innych", czyli w jakiś sposób odstających od grupy tych "normalnych".
    Problem w tym, że z czasem "inni" nie tolerują już bycia odrzuconym...
    Wtedy na światło dzienne wychodzi zemsta za popełnione krzywdy...

    Książka ta okraszona jest nutką (a właściwie nutą) przerażającej grozy...

    Polecam tylko tym, którzy mają mocne nerwy (och ta moja oryginalność ;p)...

    Nie oceniajmy ludzi przed ich zapoznaniem... bo możemy tego GORZKO żałować...

    "Świńska krew dla świni..."

    POZDRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgłaszam się bookandcooking@gmail.com
    Uważam, że tą książką była ,,Skrywana przeszłość" Anny Birgen. Autorka umiejętnie opisała losy Żydów w czasie II wojny światowej, ich zagładę, przemijalność, to, że tak naprawdę nikt nie zna dnia, ani godziny, kiedy wybuchnie wojna i zginie. Ludzie żyli w ciągłym strachu o siebie i bliskich. Byli wywożeni do obozów koncentracyjnych, gdzie ginęli tylko z tego powodu, że ktoś wpadł na pomysł, aby wybudować komory gazowe. Książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie, ponieważ tamci ludzie umierali dlatego, aby nam żyło się lepiej w wolnym kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle chciałam napisać, że uwielbiam książki wojenne, bo pokazują cierpienie tych ludzi, strach o najbliższych. Ukazują to,że podczas wojny wszyscy są równi. Uczą, że należy cieszyć się z każdego dnia, bo nie wiadomo, który będzie naszym ostatnim ...

      Usuń
  7. Marta, marta_kusz@wp.pl

    Wiem, że nie zabrzmi to dobrze ale najbardziej wartościową książką, jaką w życiu przeczytałam nie jest żaden poradnik ani też żadne ambitne dzieło. To mało znana powieść Ann Brashares pod tytułem "Trzy wierzby", będąca czytadłem dla nastolatek. Ale z mądrym zakończeniem.
    Czytając ją wiele płakałam nad losem bohaterek, który wydawał się taki zwyczajny, rzeczywisty ale przeraźliwie smutny. Jak można żyć bez drugiego człowieka? Chyba się nie da. Dlatego mamy przyjaciół. Bohaterki książki "Trzy wierzby" też swego czasu były przyjaciółkami ale czas i brak zaangażowania zniszczył wszystko. Naprawdę warto dać szansę Brashares po "Stowarzyszeniu wędrujących dżinsów" bo chociaż opisywana książka nie jest tak spektakularna to równie mądra w kwestii przyjaźni. Wiem, że w chwilach zwątpienia jeszcze do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ola, aa.swierczek@gmail.com

    Jaka jest najbardziej wartościowa książka jaką przeczytałaś/eś do tej pory i dlaczego?

    Muszę przyznać, że niezbyt dobrze radzę sobie z tego typu pytaniami konkursowymi. Posiadam bowiem w swojej biblioteczce kilka książek, które z milą chęcią wyróżniłabym w zorganizowanej przez Ciebie rywalizacji. O to część z nich:

    1.„Urodziłem się pewnego błękitnego dnia” D. Tammet – przepiękna książka napisana przez mężczyznę cierpiącego na zespół Aspergera. Myślę, że jestem ona doskonałym przykładem na to, że dzięki ciężkiej pracy jesteśmy w stanie spełnić swoje marzenia, a ludzka niepełnosprawność nie sprowadza się do ciągłego siedzenia w domu i użalania się nad własnym losem.

    2.„Córki hańby” Jasvinder Sanghera – od kilku miesięcy nie potrafię sklasyfikować tego utworu. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będę miała okazję przeczytać kolejne publikacje Jasvinder Sanghery. Uważam ją za osobę godną do naśladowania i będę w tym trwać już na wieki. Uświadamianie ludzi jest czymś niezwykle ważnym i dobrze, że coraz więcej mówi się o zbrodniach popełnionych w imię honoru i religii. Dlatego właśnie cieszę się z powstania w Wielkiej Brytanii fundacji, która ma pomagać islamskim kobietom...

    3.„Tam gdzie Ty”, „Krucha jak lód”, „W naszym domu”, „Bez mojej zgody” Jodi Picoult – każda z tych książek opowiada nam o ludzkim cierpieniu i walce o lepsze jutro. W moim odczuciu jest ona mistrzynią w swoim fachu i mam nadzieję, że nic już tego zmieni. Każda kolejna powieść tej autorki sprawia, że na moim obliczu pojawiają się łzy, które powstają w wyniku licznych wzruszeń, których doświadczam podczas obcowania z literaturą tworzoną przez tę autorkę.

    4. W tym miejscu powinna nastąpić chwila ciszy, którą rozpocznie bitwa o pierwsze miejsce w moim prywatnym rankingu. Na rynku wydawniczym istnieje wiele fantastycznych książek. Każda z nich wydaje się być na swój sposób wyjątkowa i sprawia, że po jej lekturze czujemy pewnego rodzaju niedosyt i tym samym, mamy ochotę na więcej. Dokładnie pamiętam chwile, w której po raz pierwszy natchnęłam się na Lukasa Borowskiego. Miało to miejsce w 2010 roku i nigdy bym się nie spodziewała, że jedna noc będzie w stanie odmienić moje dotychczasowe życie. To właśnie dzięki niej, dane mi było zrozumieć wiele spraw, które dotychczas stanowiły dla mnie wielką niewiadomą.

    Zdaję sobie również sprawę z tego, że Lukas przyczynił się do śmierci wielu ludzi, jednak nie jestem w stanie go za to potępić. Pewna książka pozwoliła mi zrozumieć decyzje, które podjął nastoletni Łukasz i które przyczyniły się do jego zguby. Wychodzę z założenia, że nic nie dzieje się bez przyczyny i nawet najmniejsza głupota, na którą się decydujemy, posiada swoje źródło. Nie chcę nikogo obwiniać za decyzje, które podjął w swoim życiu Lukas, jednak mam nadzieję, że lektura tego utworu okaże się przestrogą dla rodziców, którzy przelewają swoje wygórowane ambicje na Bogu ducha winne dzieci. Starajmy się wspierać nasze pociechy w pasjach, które kiełkują w ich głowach, a także róbmy wszystko, aby będąc obok nas czuły się kochane. Pieniądze i pozycja zawodowa to nie wszystko, to nie one dają nam szczęście, a poczucie akceptacji i miłość, która jest w stanie czynić cuda. Najnowsza powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej pozwoliła mi to wszystko zrozumieć i dlatego właśnie, uważam ją za najwartościowszą książkę z jaką miałam okazję się zapoznać w tym roku. Myślę, że zasługuje ona na uznanie na wielu płaszczyznach i strasznie żałuję, że jej lekturę mam już za sobą. Nigdy bym się nie spodziewała, że wywoła one we mnie aż tyle emocji. Cieszę się, iż wzięła mnie z dość sporego zaskoczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero teraz zauważyłam, że chyba przesadziłam :/ Przepraszam też za dwie literówki, nie zauważyłam ich wcześniej.

      Usuń
  9. O amusiu, Picoult! Już mi trybiki pracują! Ja do niej wzdycham po nocach ;) Na pewno wezmę udział w konkursie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgłaszam się też ;)
    adres: katarzyna.koczulap@gmail.com
    imię: Kasia

    Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie, która z tak wielu książek, które przeczytałam jest najbardziej wartościowa, ale po długim namyśle zdecyduję się na serię o Harrym Potterze. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że ta seria zmieniła moje życie. Otworzyła moje oczy na magię książek, i mimo że czytałam już wcześniej, to dopiero po pierwszej części Harry'ego zakochałam się w czytaniu. Poza tym, dzięki tej serii zaczęłam pisać. Oczywiście to jest czysto amatorskie, ale szukając ludzi, którzy kochają tę książkę tak mocno, jak ja trafiłam na literackie forum. Poznałam fantastycznych ludzi, zaczęłam czytać fanfiction i sama je tworzyć, potem były wiersze i własne opowiadania. Tam znalazłam swoją społeczność. Tam zaczynałam się rozwijać - czytelniczo, pisarsko i jako człowiek. Niesamowite jest to, ile Harry Potter wniósł do mojego życia i ile mu zawdzięczam. Dlatego jest to dla mnie najbardziej wartościowa książka - bo łączy się z moją pasją, wspomnieniami, fantastycznymi ludźmi, tysiącami wylanych łez ze szczęścia i wzruszenia, setkami nieprzespanych nocy i moimi największymi przyjaciółmi z Hogwartu, do których wciąż wracam i zawsze wracać będę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trudno mi wybrać tylko jedną książkę, poniewiaż ta lista wciąż się wydłuża. Jednak jeżeli ma to być opowieść o jednej, tej wartościowej, jaka wciąż jest w mojej pamięci to będzie to ... opowieść Astrid Lindgren "Dzieci z Bullerbynn", tak - wiem, że to książka dla dzieci, tak - wiem, że są inne, które mogłyby się znaleźć w tym miejscu i wiem, że jestem za stara by pisać o lekturze z dzieciństwo ... Ale, wcale nie małe, właśnie ta książka przychodzi mi na myśl gdy myślę o dzieciństwie, wspaniałej przyjaźni, mądrej rodzicielskiej miłości i wszystkich przygodach, które bawiły jednocześnie ucząc. Może jest ona naiwna i opowiadająca o czasach, kiedy wszystko było łatwiejsze oraz prostsze ... Jednak kiedy "dorosła" codzienność daje się we znaki właśnie ta opowieść o przyjacielach z małej szwedzkiej wsi sprzed kilkudziesięciu lat pozwala na chwilę odpoczynku i spojrzeniu na świat z nie z innej perspektywy, ale w mniej szarych kolorach. Przyjaciele, nawet ci z kart książki, zawsze dają wsparcie, a to jedna z największych wartości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Irena, irena.bujak28071988@o2.pl

    Jaka jest najbardziej wartościowa książka jaką przeczytałaś/eś do tej pory i dlaczego?

    Tylko jedna? Oj trudno będzie mi wybrać. Widzę jednak, że można więcej, więc ja podam dwa tytuły. Obydwie są mi bardzo bliskie i wiele wniosły do mojego życia , uważam również, że są bardzo istotne, bo dzięki nim można wiele zrozumieć, a z pewnością zmienić zdanie na pewne sprawy.

    Pierwsza książka, o której chcę wspomnieć to „Krucha jak lód” J. Picoult. Gdy skończyłam ją czytać byłam wypruta z emocji i przez dłuższy czas nie mogłam się na niczym skupić. Ukazuje ona bowiem jak wielka może być miłość matki do dziecka. Może ona wszystko poświęcić, aby tylko zapewnić mu byt i bezpieczeństwo. Tę książkę trzeba po prostu przeczytać, by zrozumieć tak naprawdę o co mi chodzi. Dzięki takim pozycjom łatwiej docenić to co się ma.

    „Na przekór losowi” jest drugą pozycją, którą uważam za bardzo wartościową ponieważ uświadamia iż nie ważne jak źle by było przy odpowiednim samozaparciu wszystko jest możliwe. Wiadomo, że nie zawsze jest pięknie i kolorowo, że trzeba popłakać sobie i poużalać się nad sobą, ale później trzeba podnieść głowę do góry i ruszyć dalej. Bo najważniejsze to mieć siłę by walczyć z przeciwnościami losu i wierzyć, że każdy ma szansę do normalnego życia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Magda. magda9193@wp.pl

    Jak to przystało na książkocholika, przeczytałam mnóstwo książek. Wiele z nich wspominam bardzo miło, wiele zyskało miano "moich ulubionych".
    Może to trochę dziwne, ale książką, która jest dla mnie najbardziej wartościowa jest znana wszystkim "Ania z Zielonego Wzgórza".
    Jak to napisał Zafón w "Cień wiatru" - "Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca."
    Tak właśnie jest z moim sercem i Anią Shirley. :)
    Jest to książka mojego dzieciństwa.
    To właśnie Ania wciągnęła mnie do świata bajek i historii, gdzie zawsze jest szczęśliwe zakończenie. To właśnie Ania dała niezwykły obraz dla mojej wyobraźni. Czytanie o jej przygodach było pełne przeróżnych emocji, łez i śmiechu, wszystko to bardzo mile wspominam. Kiedy czytałam tą książkę po raz pierwszy... Niezapomniane przeżycie. Pamiętam, że z wielkim żalem gasiłam lampkę i odkładałam lekturę na półkę, gdy mama kazała mi iść spać.

    Z "Anią z Zielonego Wzgórza" łączy mnie szczególny sentyment. Myślę, że ta książka poniekąd miała wpływ na mój charakter czy osobowość. Dziś, z wielką przyjemnością powracam do tej książki bardzo często.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z chęcią wezmę udział :)
    Najbardziej wartościowa książka to "Kamienie na szaniec". Paradoksalnie, mimo,że porusza temat II wojny światowej wprawia mnie w pozytywny nastrój. Dodaje nadziei jak żadna inna. Uczy. Odbudowuje wiarę w ludzi,miłość i przyjaźń.Powoduje dreszcze.Sprawia,że literaturę kocham całym sercem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszka
    agn.grabowska@autograf.pl

    Napisałam bardzo długą i złożoną wypowiedź i chcąc coś sprawdzić w wyszukiwarce, nie otworzyłam nowej karty, myk i po komentarzu ;-( Edytowany był, nieskończony. Czyżby to znak od losu, ze mam nie brać udziału, czy co... Zrozpaczona jestem utratą tekstu i zła, bo praca na marne, już nie odtworzę tak jak było.
    Spróbuję choć częściowo i skrótowo.
    Oto moja konkursowa wypowiedż.

    Najbardziej wartościową książką, jaką czytałam, były "Dobre maniery w przedwojennej Polsce" - kosztuje ponad 80 zł! ;-)
    A tak poważnie rzecz biorąc...
    Trudno zdefiniować określenie "najbardziej wartościowa" w odniesieniu do książek, bo można rozpatrywać to pod kątem merytorycznym, moralnym, emocjonalnym, sentymentalnym, filozoficznym, literackim od strony treści, języka, formy i wielu innych aspektów. Można oceniać obiektywnie, ale też subiektywnie - co dana książka wniosła w moje życie.

    Wybór trudny, zdecydowałam się na następujące tytuły:
    - "Pan Tadeusz" - trudno odmówić wartości temu konglomeratowi gatunkowemu określanemu mianem polskiej epopei narodowej, cenię m.in. za patriotyzm, obyczajowość, piękno języka, kunszt epicki
    - Jeżycjada - pełen ciepła i optymizmu cykl promujący takie wartości jak dobro, rodzina, wierność ideałom, altruizm, szlachetność, życzliwość itp. Krzewiący zamiłowanie do literatury, kultury, muzyki klasycznej. Niektórzy sarkają, że to staroświeckie, dla mnie - wartościowe.
    - "Mały książę" - mądra, ponadczasowa, wręcz kultowa, opowieść o odpowiedzialności, miłości i wielu innych wartościach, pełna życiowych sentencji takich np, jak " Widzi się sercem -najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
    - seria Sulina wyd. Czarne, min. "Most", "Krótki podręcznik przekraczania granic" "Pocztówki z grobu" (te akurat czytałam) - książki z dziedziny lit. faktu, które- cytuję -"przekraczają granice: geograficzne, kulturowe, mentalne, z antropologiczną dociekliwością badają pozornie znane lądy, prowadzą literackie śledztwa, odkrywające przed czytelnikiem nieznane strony fenomenu zwanego Europą.”
    - "Białe zeszyty" S. Raduńskiej - coś z kobiecej półki - jak pisałam na blogu - "piękna lekcja na temat radości i smutków życia, własnego rozwoju, poszukiwania harmonii własnego wnętrza i świata, godzenia się z przemijaniem i samotnością".

    Starczy tych przykładów. Wiele książek mogłabym określić jako bardzo wartościowe z różnych względów. Dodałabym np. "Alchemika", "Kobietę w lustrze", "Lalkę", "Mistrza i Małgorzatę" , "Księgę z San Michele", "Kwaterę Bożych Pomyleńców", a także różne poradniki typu "Pierwszy rok z życia dziecka" czy jakąś książkę kucharską. ale już powstrzymam się, bo i tak stwierdzam, że pojęcie "wartościowe" jest względne, bardzo subiektywne.
    Mam nadzieję, że jeszcze mnóstwo wartościowych - z mojego punktu widzenia - publikacji będę miała okazję poznać.





    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny konkurs! Niestety nie wezmę udziału, gdyż "Pół życia" już za mną :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Natalia, mania.czytania@op.pl
    Przeczytałam sporo powieści w swoim życiu. Wiele z nich zapadło mi w pamięć, inne gdzieś umknęły. Jest jedna powieść, która szczególnie na mnie wpłynęła i którą mam zamiar niedługo znów przeczytać.
    Książka, która według mnie jest najbardziej wartościowa, to ,,Stokrotki w śniegu" Richarda Paula Evansa. Autor pokazał, że każdy człowiek jest dobry i skłonny do miłości, nawet ten najgorszy. Czasami wystarczy jakieś niewinne wydarzenie, a czasami większa tragedia, aby doszło do zmiany. Moim zdaniem, ,,Stokrotki w śniegu” to uniwersalna powieść i każdy z nas mógłby utożsamić się z głównym bohaterem, ponieważ tak jak on popełniamy błędy. Kier pokazał, że niektóre rzeczy można naprawić i właśnie ta jego przemiana sprawiła, że ta powieść jest tak magiczna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, to chyba najgorętszy konkurs roku ;)
    Mam pytanie, czy można nieco nagiąć zasady punktu 10?
    Już tłumaczę o co chodzi, nigdy nie korzystałam z dobrodziejstw bloggera "Obserwuj", nikogo też tym sposobem nie śledzę Ale "Myśli skrzętnie ukryte" od początku mojego blogowania są w zakładce blogów, które obserwuję i regularnie odwiedzam. Czy zostanie to uznane? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga, niestety regulamin jest jaki jest. Nie mogę naginać go do każdej osoby, która mnie o to poprosi. Poza tym widziałam, że u siebie na blogu masz również etykietę "Obserwatorzy", więc wypełnienie punktu 10 nie powinno być problemem. Decyzja jednak należy oczywiście do Ciebie:).
      Pozdrawiam!!

      Usuń
    2. Kasandro, ja o nic nie prosiłam, ja tylko zapytałam :)
      Bo można obserwować na kilka sposobów, ja właśnie obserwuję za pomocą listy dlatego pytałam czy taka forma też jest akceptowana :)
      Stąd i powyższe, tak, na blogu wisi etykieta bo zdaję sobie sprawę, że niektórzy używają tylko takiego sposobu na śledzenie blogów, funkcja służy więc innym, nie mnie :)
      Dzięki za tak szybki odzew i wyjaśnienie. Pozdrowienia!

      Usuń
  19. Agatha
    agatka105@gazeta.pl
    Jestem obserwatorką tego bloga ;)

    Jaka jest najbardziej wartościowa książka jaką przeczytałaś/eś do tej pory i dlaczego?

    Najbardziej wartościową książką jaką do tej pory udało mi się przeczytać jest ,,Szczęściara" Alice Sebold. Jest to powieść oparta w pewnym stopniu na prawdziwych przeżyciach i doświadczeniach autorki ,która będąc młodą dziewczyną została brutalnie zgwałcona. Książka opowiada bardzo szczegółowo o tym jak do tego doszło ,jak bohaterka próbowała się bronic przed gwałcicielem i przede wszystkim jak próbowała dalej radzić sobie w życiu.
    Moją refleksją na jej temat jest to ,że w takich osobistych tragediach jesteśmy właściwie tylko i wyłącznie zdani na siebie. Nie pomogą durne , nic nie znaczące formułki typu : "wszystko będzie dobrze" ;"zapomnij o tym" lub "czas leczy rany".Guzik prawda! Jeżeli tak samo jak główna bohaterka tej książki nie zaczniemy lekceważyć takich ,,bardzo pomocnych" głosów ,nie poradzimy sobie z tym. Wiadomo ,że po takiej tragedii człowiek się zmienia ,ale niestety nie wszyscy są w stanie to docenić. Dzięki temu ,że przeczytałam ,,Szczęściarę" zrozumiałam uczucia skrzywdzonych kobiet. Zaczęłam je bardziej szanować. Sama nie wyobrażam sobie tego ,że mogłabym znaleźć się w takiej sytuacji jak główna bohaterka. (Uważam ,że Alice Sebold jest tytułową Szczęściarą ,bo mimo swoich traumatycznych przeżyć umiała sobie poradzić z piętnem jakim stał się dla niej gwałt. Wykorzystała je i dzięki nim odniosła światowy sukces. Warto nadmienić ,że jej wszystkie książki utrzymują się na wysokim poziomie).

    OdpowiedzUsuń
  20. Renata renka012@wp.pl

    Książką, która zrobiła na mnie największe wrażenie jest "Chata" (William P. Young) pożyczył mi ją kolega z pracy i kazał przeczytać! Nie wiedziałam czego mam się spodziewać jednak posłusznie wypełniłam polecenie znajomego :) i absolutnie nie żałuję! Chociaż miało to miejsce już prawie rok temu, ta książka do tej pory uparcie siedzi mi w głowie! Nie mogę o niej zapomnieć... i wiem, że muszę nabyć swój własny egzemplarz, by wracać do niego jeszcze nie jeden raz! Ta książka jest wyjątkowa! Porusza zagadnienie relacji człowieka z Bogiem... W dzisiejszych czasach tyle zła dzieje się na świecie, ludzie zadają sobie pytanie - skoro Bóg tak kocha ludzi, to dlaczego na to pozwala?! Dlaczego dopuszcza aby działo się tyle zła?! Dlaczego pozwala, aby cierpieli niewinni ludzie?! Książka w przystępny sposób próbuje wyjaśnić nam postawę Boga... Próbuje przybliżyć nam jego postać... Próbuje wyplenić z nas przyjęte stereotypy na jego temat! I sprawić, abyśmy zrozumieli go i pokochali takiego jakim jest! "Chata" zmusza do refleksji...

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgłaszam się;) Picoult, o matko!:)
    mail: monikarysta@gmail.com
    Wyjątkowa, najbardziej wartościowa książka, jaką w życiu przeczytałam?
    Od razu na myśl nasuwa się tysiące tytułów. Głębsze zastanowienie... wciąż trudno wybrać jeden. Niech będzie najbardziej wartościowy i przy okazji taki, któya najbardziej wpłynął na moje życie. Fakt, że w sposób pokrętny i nie do końca powiązany z treścią, ale, jednak to wszystko przez niego.
    Mowa o jednej z pozycji, autorki konkursowej nagrody. "Bez mojej zgody". Książka ta doprowadziła we mnie do jednego, wielkiego katharsis. Historia Anny, która pozywa rodziców w sprawie prawa o decydowaniu czy chce, czy nie chce oddać organów siostrze, perypetie związku Julii i Cambela, ironia, humor smutek... wszystko zgrabnie ze sobą połączone i wywołujące mega natężenie emocji w czytelniku. Po przeczytaniu jej płakałam, myślałam, dumałam... robiłam to, co po dobrze napisanym kawałku literatury się czyni.
    Książka ta pociągnęła za sobą bezgraniczne oddanie tworom pani Picoult oraz zwrócenie się w stronę chorych dzieci. Ot i tak, mniej więcej od pory pierwszego przeczytania "Bez ojej zgody" podróżuję sobie po świecie starając się rozweselać maluchy i nie tracić okazji do czytania pozycji autorki;). Książka jest warta polecenia ze względu na niebanalną fabułę, ciekawych bohaterów i zaskakujące ( przy tym mocno wstrząsające) zakończenie. Szkoda, że powstał film na jej podstawie, w którym koniec został doszczętnie zrujnowany, ale o tym możemy popisać kiedy indziej;)
    Książka jest wartościowa, pozostaje na długo w człowieku i rodzi chęć na zgłębianie innych pozycji autorki oraz tytułów o podobnej tematyce.
    Kto jeszcze nie czytał, niech długo nie czeka i zgłębia;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zgłaszam się!
    Imię: Asia
    e-mail: hadziczka13@wp.pl

    O mój Boże... Wybrać jedną książkę,najbardziej wartościową? To naprawdę trudne zadanie. Nasuwa się wiele tytułów i wuelu autorów, ale zdecydowanie dominuje chyba książka pt. Psychiatra Boga autorstwa Michaela A. Adamse. Jest to książka, które łamie stereotypowe myślenie o tym, kim jest Bóg, a także daje do myślenia o współczesnej sytuacji świata. Niesie zupełnie inne wartości niz te które promuje współczesny świat. Na pewno takie reakcje wywołała u mnie. Książka, która polecam każdemu!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgłaszam się :)
    aaalexia@wp.pl

    Dla mnie najbardziej wartościową książką jest "Cisza pod sercem" Moniki Orłowskiej. To opowieść kobiet o trudnej drodze prowadzącej do macierzyństwa. Sama miałam podobne doświadczenia co bohaterki tej książki, dlatego jest ona dla mnie taka ważna. Wiele lat cierpiałam w samotności, a "Cisza pod sercem" pozwoliła mi uwolnić emocje i je zrozumieć. To moja prywatna ścieżka terapii i mały krok w powrocie do równowagi. Książka Dotyka tematów, które w naszym społeczeństwie są w dalszym ciągu tematem tabu. Potrzeba wielu takich publikacji by zrozumieć, że poronienie i strata dziecka to najgorsze przeżycie w kobiecym i rodzinnym życiu i nie można tego bagatelizować, przemilczać i wyśmiewać.

    OdpowiedzUsuń
  24. zgłaszam się
    czytelniczka37@gmail.com

    Największe wrażenie wywarła na mnie książka ,,Porzucony" , której autor opisywał własne doświadczenia związane z jego dzieciństwem i latami dorosłości. Przeszedł wiele, nikt się nim nie zajmował, jednak mimo wszystko nie poddał się, wierzył, że wszystko będzie dobrze. Dzięki jego wytrwałości i wiarze udało mu się przeżyć. Książka porusza najważniejsze tematy, wywołuje sprzeczne emocje, łzy, smutek.

    OdpowiedzUsuń
  25. Myślę, że postawię na Dorotę Terakowską i jej "Tam gdzie spadają anioły". Szczerze przyznaję, że nie umiem zadowalająco wyjaśnić swojego wyboru. To opowieść o dobru i złu, o tym jak czasem cienka jest granica między jednym a drugim, o wierze w to czego nie widzimy, wreszcie o tym jak duży wpływ mamy sami na swoje życie. Myślę, że najlepsze jednak jest w tej książce to, że każdy może z niej "wyczytać" coś innego. Dla mnie może być taka jak to opisałam powyżej, ty możesz mieć po jej lekturze zupełnie odmienne przemyślenia, a twoja sąsiadka czy pan z warzywniaka jeszcze inne. Jedni uznają to za wadę, dla mnie to zaleta.

    Agnieszka
    karriba.book@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. OOOOOOOOOOO maaaatkooooooo, ale konkurs:)
    Grzech udziału nie wziąć:)
    marzenaj0@wp.pl.

    Najbardziej wartościowa książka? Włączam wsteczne przewijanie, wszystkie czytane dotąd przeze mnie książki kartkują się od tyłu, odkładają na półki, rok, dwa, dziesięć, trzynaście... Jest późny zimowy wieczór, a nastoletnia ja z wypiekami na twarzy pochłania nic innego, jak "Falbanki" Krystyny Siesickiej. Lekturę, książkę zadaną na lekcję polskiego, która całkowicie zmieniła mój pogląd na czytanie, nauczyła czytać nie po to by przeczytać, ale by się tym czytaniem rozkoszować. Tak, niewątpliwie była ona kluczem, rozpaliła pragnienie poznawania światów podobnych wykreowanemu w "Falbankach"; jej fabuła przeniosła mnie do świata literatury niczym Alicję na drugą stronę lustra. Uzależniła i wpędziła w nałóg błądzenia między bibliotecznymi półkami, a potem między rzędami liter w poszukiwaniu rozkoszy czytania. Książka zbójecka! aż chce się zakrzyknąć. Od niej się wszystko zaczęło. Fabuła zatarła się już całkowicie w mojej pamięci, jednak mój syn nosi imię bohatera tej opowieści, na imię mu Natan. Inspiracja była dotąd moją słodką tajemnicą.
    Idźmy dalej, jak kostki domina upadają kiedy padnie jedna, tak lektura powieści Siesickiej sprawiła, że czytałam kolejno książki z półek w mojej małomiasteczkowej bibliotece, najpierw dla dzieci, potem dla dorosłych, i tak po nitce do kłębka trafiłam na Whartona. Życie świadome, życie powolne, zatrzymanie się w biegu i pędzie tego świata... och Mirabel, ty wiedziałaś jak przejrzeć na oczy, Ptaśku, ty rozumiałeś czym jest szczęście... Życie na barce, mieszkanie w starym młynie, te wszystkie pragnienia zaszczepił we mnie Wasz autor.
    Jednak nawet tam nie mogłabym się odciąć od zła tego świata. Tak, jak żyjący w raju Rwandyjczycy nie mogli położyć kresu szalejącym tam demonom. O wszystkim tym opowiedział mi Reverien Rurangwa w swej książce "Ocalony. Ludobójstwo w Rwandzie", a jego słowa przenikły w głąb mojej duszy i z obłoków literatury pięknej boleśnie rzuciły na kamienne rozdroża reportażu i literatury faktu uświadamiając, że im więcej wiem, tym więcej nie wiem i pokazując jak wiele jest do odkrycia. Dotąd czytam każdą napotkaną książkę o tej tematyce, szukając odpowiedzi "dlaczego" i z każdą kolejną dociera do mnie coraz wyraźniej, że nie znajdę...

    Pozdrawiam cieplutko.
    Mooly

    OdpowiedzUsuń
  27. Załapałam się w ostatniej chwili :)
    Marta, martaa.wlodarczyk@gmail.com

    Najbardziej wartościowa książka jaką przeczytałam? Pierwsza, która przychodzi mi na myśl to "Medaliony" Zofii Nałkowskiej. Każda publikacja traktująca o okrucieństwach II wojny światowej jest niewątpliwie warta poznania, choć tak niełatwa w odbiorze. Jednak w "Medalionach" znalazłam coś takiego, co otworzyło mi oczy, a przede wszystkim serce. Na ból, na ludzkie nieszczęście, którego przecież można było uniknąć. Kilka historii zapisanych na niewielkiej liczbie stron, a jednak tak prawdziwych, tak poruszających, historii zwykłych ludzi, którzy znaleźli się w złym miejscu o niewłaściwym czasie. Nam, współcześnie żyjącym należy przypominać o tym, co przeżyli nasi dziadkowie, pradziadkowie, a nawet zupełnie obce nam osoby, bo przecież wszyscy jesteśmy ludźmi. Lata okrucieństwa i barbarzyństwa zostały niezwykle trafnie ujęte w jednym zdaniu: "To ludzie ludziom zgotowali ten los"... Uważam, że ta pozycja otwiera Czytelnikowi oczy na to, że Niemcy, Sowieci, Żydzi, Polacy to przede wszystkim ludzie. Wszyscy jesteśmy tacy sami, więc dlaczego się nienawidzimy? "Medaliony" w swoim przekazie są najbardziej wartościową książką jaką dane mi było przeczytać i myślę, że to się nigdy nie zmieni. Bo - podążając za słowami Dwojry Zielonej - "Niech świat o tym wie, co oni robili." I niech wyciągnie z tego odpowiednie wnioski.

    OdpowiedzUsuń
  28. Może ja niecierpliwa jestem, ale czy wiadomo, kiedy będą wyniki (a raczej kiedy można się spodziewać?) drugiej części konkursu, czyli wyboru najlepszej z 10 recenzji "Pół życia"?

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń