Loading...

wtorek, 4 czerwca 2013

Na poprawę humoru:)

„Ulisses” James Joyce

Wydawnictwo: Znak
Wydanie polskie: 01/2013
Liczba stron: 912

James Joyce to twórca słynnego i ponadczasowego dzieła „Ulisses”. Wydane po raz pierwszy w 1922 roku, od razu okrzyknięto kontrowersyjną i niemoralną pozycją. Teraz już tak nie szokuje, nie wywołuje aż tak burzliwych reakcji, ale nadal wciąga, zmusza do refleksji, zadziwia nietypowym stylem, zmienną narracją oraz bogatą symboliką. To właśnie sprawia, że powyższa książka zasługuje na miano wyjątkowej. Te same jednak argumenty sprawiają, że lektura jest ciężka w odbiorze, trudna do zrozumienia i uchwycenia jej bogactwa. Mimo to, podobał mi się strumień świadomości, czyli przechodzenie myśli w słowa bez ostrzeżenia. Akcja rozgrywa się w ciągu jednego dnia, w Dublinie. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że powieść ma dziewięćset stron! Poznajemy Leopolda Blooma i jego znajomego, artystę Stefana Dedalusa. Czytelnik niczym duch towarzyszy tej dwójce i obserwuje ich zwyczajny, w sumie nudny można rzec, dzień. Przemierza z nimi miasto, spotyka całą plejadę napotkanych ludzi, śledzi ich myśli, zachowania, poznaje marzenia. Niby nic a jednak jest to ciekawy zabieg, który ma swój cel. Samą tematykę można rozważać na kilku płaszczyznach i w zależności od tego, jak bardzo "wgryziemy" się w tekst. Filozoficzna, psychoanalityczna a przede wszystkim niebanalna pozycja, którą warto poznać i nie zrażać się początkowymi trudnościami w jej odbiorze. Polecam!! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<


„Niektóre dziewczyny gryzą” Chloe Neill

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 06/2011
Liczba stron: 368

Macie ochotę na oryginalny romans paranormalny z wampirami w tle? Jeżeli tak, to zapraszam do książki „Niektóre dziewczyny gryzą” Chloe Neill. Jest to pierwsza część cyklu „Wampiry z Chicagolandu”.  Bohaterką jest 27-letnia studentka Merit, która do tej pory wiodła normalne życie. Aż tu pewnej nocy kiedy przemierzała okolicę campusu napadł ją jakiś wampir. Całe szczęście w pobliżu znajdował się inny krwiopijca, który ją uratował... po czym sam przemienił w nieumarłą, gdyż jej obrażenia były zbyt poważne. Właśnie tak stała się członkiem Domu Cagodan, któremu przewodził jej wybawca - przystojniak Ethan. Na dodatek teraz dziewczyna-wampir musi nauczyć się zasad panujących w tym świecie oraz nie wpadać ciągle w tarapaty. Niestety jest to szalenie trudne, gdyż ktoś na nią poluje. Ale Merit okazuje się mieć kilka niezwykłych zdolności w zanadrzu... Przyznaję, że książka idealnie nadaje się na wolny wieczór, kiedy chcemy odpocząć po pracy lub szkole. Fabuła jest ciekawie skonstruowana, pomysł dobry a akcja wciąga od pierwszych stron. Całość czyta się szybko i lekko, bowiem sporo tu humoru, ciętych ripost i sekretów do odkrycia. Postacie są różnorodne, włącznie z fantastycznymi osobnikami. Plusem jest fakt, że bohaterka ma 27lat, więc nie jest już nastolatką. Język nie należy do wyszukanych, jest młodzieżowy, ale i zadziorny, pełen sarkastycznych i ironicznych wstawek, co było miłym zaskoczeniem. Dobra rozrywka! Jestem ciekawa drugiego tomu i wkrótce się za niego zabieram. Polecam i pozdrawiam!!
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<


„Klatka” Sara Antczak

Wydawnictwo: Jirafa Roja
Wydanie polskie: 2012
Liczba stron: 228

Lubię czasami sięgnąć po polską literaturę i dlatego nie mogłam odmówić sobie książki „Klatka” Sary Antczak. Zaciekawił mnie zagadkowy i interesujący opis oraz okładka. O czym jest ta lektura? Otóż przenosimy się do Wrocławia. To właśnie tu ścierają się drogi bohaterów, którzy mieszkają w akademiku. Grupka pozornie różnych osób a jednak łączą ich tragiczne losy w przeszłości, niełatwe życie i własne, małe dramaty. Są młodzi, studiują, imprezują, próbują używek i wielu doznań, ale po tej początkowej euforii przychodzi miejsce na szarą rzeczywistość. A tu już czeka na nich cała paleta problemów z jakimi muszą się zmagać, samotność, alkoholizm, molestowanie, sekrety, rodzinne animozje, brak perspektywy na lepszą przyszłość lub zmianę obecnej sytuacji. Czują się więc zagubieni w matni własnych ograniczeń i bezradności. Jakby uwięzieni w klatce, z której nie ma już jak uciec. Co więc robią? Wszelkie swoje niepowodzenia tłumią skutecznie w sobie. Ale frustracja wciąż rośnie, emocje buzują w ciele i w końcu muszę mieć swoje ujście... Książka zdecydowanie ciekawa, realistyczna i bardzo autentycznie napisana. Plusem jest wieloosobowa narracja, dzięki czemu każdego z bohaterów możemy lepiej poznać i zrozumieć. Język jest na dobrym poziomie, styl lekki a ilość dialogów spora, dzięki czemu całość czyta się dość szybko. Poza tym akcja jest dynamiczna a poruszana tematyka uniwersalna, więc znudzenie nam nie grozi. Ogólnie pozytywnie zaskakująca lektura. Polecam!!
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<

37 komentarzy:

  1. ja wybieram pozycje 2 - zaciekawiła mnie i to moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze chciałam przeczytać Ulissesa, ale jak dotąd nie miałam okazji. Chyba przede wszystkim dlatego, że w bibliotece jest tylko jeden egzemplarz, a w dodatku dwutomowy, a pierwszego tomu nigdy nie ma... Wygląda na to, że będę musiała poszukać lepszej biblioteki, albo po prostu nabyć to dzieło...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś żadna z nich mnie nie zainteresowała.
    Widzę zmiany szablonu, dużo ładniej teraz.

    OdpowiedzUsuń
  4. ,,Ulisses" mam w planach, tylko nie wiedziałam, że to takie gruuubaśne jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic tu dla mnie nie ma . Zbieram pytania do wywiadu z Cathy Glass. Zapraszam do ich zadawania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję przeczytania Ulissesa! Sama jeszcze nie miałam okazji go poznać, ale ta książka chyba ma opinię najtrudniejszej książki do przebrnięcia!...

    OdpowiedzUsuń
  7. "Klatka" mnie z lekka intryguje. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem w jakim czasie udało ci się Joyca przeczytać. Bo nie dość, że to cegłówka to jeszcze bardzo cięzka w odbiorze. Sama nie znam nikogo, komu udałoby się przez Ulissesa przebrnąć. Mnie z resztą też się nie udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znasz nikogo kto przeczytałby do końca Ulissesa? Serio? Spróbuj. Książka jest trudna, ale bez przesady;)

      Usuń
  9. Na "Klatkę" chyba zapoluję. Zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  10. Drugi tytuł mnie najbardziej zainteresował- chętnie bym się z nim zapoznała.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najbardziej zaciekawiły mnie „Niektóre dziewczyny gryzą” i na tę pozycje mam szczególną ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przebrnęłaś przez Ulises... chylę czoło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Ulissesa" mam od dawna w planach, a pozostałe również kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tym razem chyba nic dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze obawiałam się "Ulissesa" i tak mi chyba jeszcze długo pozostanie... ilość stron mnie przeraża... :) Chociaż nie mówię, że nie chciałabym go kiedyś przeczytać... Podziwiam, że Ty dałaś radę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałabym "Niektóre dziewczyny gryzą" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ulissesa mam w planach od dawna, może się w końcu zmobilizuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaciekawił mnie ten "strumień świadomości", ale chyba jednak chętniej przeczytałabym o przygodach bohaterki z licznikiem 27 ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwsza pozycja, jak najbardziej dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń

  20. Okładka książki "Klatka" jest niesamowicie intrygująca:)
    Myślę, że jest to trudna pozycja, jednak z chęcią bym po nią sięgnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla mnie "Niektóre dziewczyny gryzą" :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo zaciekawiła mnie książka "Klatka" - też lubię polską literaturę. Ostatnio coraz częściej pozytywnie mnie zaskakuje. Podziwiam, że przeczytałaś Ulissesa, jak dla mnie to za ciężka książka. Dosłownie i w przenośni;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dwójeczka czeka na mojej półeczce :)

    OdpowiedzUsuń
  24. mnie zaciekawił Ulisses :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ulisses to książka trudna emocjonalnie, ale i treściowo - dla mnie doskonałym przygotowaniem było zaznajomienie się z irlandzkimi legendami, historią i wcześniejszymi powieściami/opowiadaniami Joyce'a. Plus naturalnie filozofia (którą studiowałam), która w książce zajmuje poczesne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  26. Na żadną z tych powieści bym się nie zdecydowała, nie interesują mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hmmm... Lubię wyzwania, więc chyba najbardziej zainteresowała mnie pozycja nr 1 :D

    OdpowiedzUsuń
  28. "Ulissesa" od dawna chcę przeczytać, a pozostałe pozycję od paru chwil - czyli od momentu, kiedy przeczytałam Twoje recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Faktycznie - okładka "Klatki" intryguje. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale od czego jest blogosfera? ;) Poszukam jej w księgarni.

    A ta dziewczyna z drugiej okładki ma ładne pasemka. ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  30. „Ulissesa” czytałam dość dawno, nie wiedziałam, że jest nowe wydanie. Chętnie je kupię bo Znak porządnie wydaje książki, a „Ulissesa" warto mieć w swojej biblioteczce!

    OdpowiedzUsuń
  31. Książka "Klatka" przemawia do mnie.Już sam tytuł intryguje.
    Chętnie kiedyś przeczytam.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię "Ulissesa", ale nigdy nie przeczytałam więcej niż 100 stron.. :) Zawsze odkładam książkę w pewnym momencie i jakoś nie mogę do niej wrócić. I zawsze zaczynam od początku i zawsze mi się podoba i zawsze historia się powtarza. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. "Ulissesa" obiecałam sobie przeczytać wieki temu i nadal obiecuję, chyba muszę w końcu się zmobilizować.

    OdpowiedzUsuń
  34. Hmmm, przez "Ulissesa" nie przebrnęłam w całości, więc - tak samo jak moi przedmówcy - chylę czoła. Ale z niektórymi książkami jest tak, że dojrzewa się do nich kilka lat, więc mam nadzieję, że i ja "dorosnę" do niej na tyle, by się nią delektować.

    OdpowiedzUsuń