Loading...

piątek, 7 czerwca 2013

Poczwórna przyjemność czytelnicza:))

Eksperyment „Anioł” James Patterson

Wydawnictwo: Hachette
Wydanie polskie: 03/2013
Liczba stron: 334

Lubię młodzieżowe książki traktujące o zmaganiach grupki nastolatków i ich przygodach, zwłaszcza jeżeli zabarwione są nieco fantastyką. Właśnie z tego powodu spodobał mi się opis lektury  Eksperyment "Anioł” Jamesa Pattersona. Jest to pierwsza część serii. Narratorką jest czternastoletnia Max, która mieszka wraz z piątką przyszywanego rodzeństwa. Wszyscy zostali stworzeni sztucznie, w ramach eksperymentu naukowego, poprzez dodanie do ludzkiego genomu obcego DNA. A dokładnie ptasiego! To sprawiło, że mają niezwykłe zdolności . Wcześniej byli obiektami doświadczalnymi w laboratorium, gdzie ich badano i testowano, ale udało się im uciec. I na tym sielanka się kończy. Kiedy tamci porywają sześcioletnią Angelę, cała piątka mobilizuje siły. Część z nich wyrusza na pomoc siostrze, aby ją uratować. Nie będzie to jednak takie proste, ponieważ cały czas są ścigani przez wrogów. Jakie niespodzianki i wyzwania na nich czekają? Czy los tym razem okaże się dla nich łaskawy? Cóż mogę napisać o tej książce? Chyba jest przeznaczona dla nieco młodszej grupy wiekowej niż ta, którą ja reprezentuję. Mimo to, dobrze i lekko mi się ją czytało. Bohaterowie mają od kilku do kilkunastu lat, więc dialogi i zachowania są dostosowane do ich wieku. Akcja jest dynamiczna a klimat tajemniczy i z nutką napięcia, więc nudzić się nie powinniście. Książka typowo dla osób młodych i dla miłośników przygodowo-paranormalnych historii. Pozdrawiam!
Moja ocena 
>>>> 4 / 6 <<<<


„Anna i pocałunek w Paryżu” Stephanie Perkins

Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 03/2013
Liczba stron: 320

Współczesna, romantyczna książka o miłości z francuską nutą w tle? Proszę bardzo! Oto „Anna i pocałunek w Paryżu” autorstwa Stephanie Perkins. Okładka, opis oraz pozytywne recenzje kusiły, więc czyż mogłam się jej oprzeć? Bohaterką jest siedemnastolatka, która do tej pory wiodła normalne, amerykańskie życie. Ale los, a dokładnie ojciec, szykuje jej niespodziankę. Otóż chodzi o roczny wyjazd do Paryża. Czy to nie cudownie? Anna jednak ma inne zdanie na ten temat. Początkowo trudno jej przywyknąć do nowego miejsca, szkoły, ludzi wokół. Dopiero kiedy spotyka przystojnego Etienne’a wszystko się zmienia. Od tej pory życie nabiera kolorów a wyjazd do tego artystycznego miasta staje się o wiele przyjemniejszy. Dziewczyna odkrywa uroki Francji, poznaje jej magiczne zakątki oraz przeżywa niesamowite chwile. To taka romantyczno-psychologiczna opowieść. Sporo tu bowiem zagłębiania się w odczucia głównej bohaterki, jej plany, marzenia, sposób patrzenia na niektóre kwestie. Znudzenie nam raczej nie grozi, choć przyznaję, że liczyłam na więcej miłosnych uniesień. Z pewnością nie zabraknie emocji i refleksji podczas lektury. Plusem jest przystępny język i lekki styl, więc książka idealnie nadaje się na leniwe, wolne popołudnie. Z pewnością spodoba się czytelniczkom spragnionych nieco lżejszych klimatów. Pozdrawiam!! 
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<


„Kto się śmieje ostatni” Trish Wylie

Wydawnictwo: Mira
Wydanie polskie: 06/2013
Liczba stron: 240

Czasami warto sięgnąć po książkę, która ma walory typowo rozrywkowe. Taką lekką, niezobowiązującą pozycję, która skutecznie poprawi nam humor i uprzyjemni wolny czas. Jeżeli szukacie właśnie czegoś takiego, to polecam wam minipowieści z serii KISS. Jedna z nich, „Kto się śmieje ostatni” Trish Wylie, niedawno wpadła mi w łapki. Jest to historia Mirandy Kravitz, córki burmistrza Nowego Jorku, która spragniona jest... normalności. Z powodu pracy i pozycji społecznej swojego ojca, musi być ciągle chroniona, więc spontaniczne spotkania ze znajomymi czy zwykłe zakupy to już cała wyprawa z obstawą wokół. A to zdecydowanie się jej nie podoba! Odpowiednio spławia i odstrasza więc wszystkich ochroniarzy i bodyguardów aż tu nagle trafia się twarda sztuka! Tyler Brannigan to policjant, który wiele już widział, niejedno przeżył i z pewnością poradzi sobie z rozkapryszoną, bogatą panną. A może jednak nie? Tylko, że początkowe zgrzyty i spięcia stopniowo przeradzają się w coś znacznie innego. Jaki będzie tego finał? Nic nie zdradzę! Cóż mogę więcej napisać? Przede wszystkim dobrze się bawiłam czytając tę książkę. Szybko się wdrożyłam w fabułę, która jest prosta, ale i zabawna. Perypetie dwójki bohaterów, ich wzajemne interakcje oraz droczenie się ze sobą było decydowanie wciągające. Język jest przyjemny w odbiorze, akcja płynie wartko a emocji nie brakuje. Jeżeli potrzebujecie czegoś na odstresowanie, to sięgnijcie po powyższą lekturę. Pozdrawiam!!
Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<


„Joyland” Stephen King

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 06/2013
Liczba stron: 336

Uwielbiam twórczość Stephena Kinga, dlatego nie mogłam i nie chciałam przepuścić okazji i musiałam przeczytać „Joyland”. O czym jest ta książka? Bohaterem jest student Devin Jones, który na czas wakacji podejmuje pracę w lunaparku. W ten sposób ma zamiar zapomnieć rozstanie z dziewczyną. Ale to co spotka go w tym nietypowym wesołym miasteczku na zawsze odmieni jego życie i jego samego. Nie będę wam zdradzać zbyt wiele, bo byłoby to ze szkodą dla was, ale wspomnę tylko, że powyższa książka to mozaika różnych gatunków literackich. Z pewnością będziecie mogli znaleźć tu sporą dawkę motywów psychologicznych, dramatu, grozy, kryminału czy powieści obyczajowej. Wszystko odpowiednio wyważone i połączone ze sobą w nierozerwalną, niezwykłą całość. Świetna gradacja napięcia oraz tajemniczy klimat w jakim utrzymana jest historia tylko potęgują pozytywne wrażenie. O stylu i języku nie muszę chyba wspominać. Cyrk i to co dzieje się wokół niego ukazano barwnie, podobnie jak kreacje bohaterów, którzy są przedstawieni szczegółowo i realistycznie. Życie i śmierć, prawda i kłamstwo, dorastanie i starzenie to nieodłączne elementy tej lektury. Cóż jeszcze mogę dodać? Magiczna, wzruszająca, wywołująca wiele emocji i przemyśleń opowieść, którą z pewnością warto poznać, zwłaszcza jeżeli uwielbiacie prozę Kinga. Polecam serdecznie!!! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<

33 komentarze:

  1. Zdecydowanie mam ochotę na ten melanż wysmażony przez Kinga! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa dwóch ostatnich pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Twoich propozycji to ciekawi mnie tylko King :0

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilka pozycji wprost dla mnie, tą z Miry nawet mam;p

    OdpowiedzUsuń
  5. A Ty znów kusisz ;) Wszystkie bym Ci podkradła !

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo pozytywnie wspominam serię Maximum Ride. Cieszę się, że nowe okładki przyciągają nowych fanów ;)
    „Anna i pocałunek w Paryżu” to także lektura, którą miło wspominam ... i może nawet do niej wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę koniecznie przeczytać Joyland :)

    OdpowiedzUsuń
  8. „Joyland” czytam obecnie, „Kto się śmieje ostatni” czeka w kolejce i mam jeszcze chęć na Eksperyment „Anioł”.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo, że jakoś nie przepadam za Kingiem "Joyland" wydaje mi się bardzo interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ogromnie chciałabym przeczytać tego Kinga. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Joyland bardzo chciałabym przeczytać. Uwielbiaaaaam Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam żadnej, ale mam od jakiegoś czasu chodzi za mną "Anna i pocałunek w Paryżu". Może się jednak skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Strasznie zazdroszczę przeczytanego Kinga. ;-) Muszę poważnie zapolować na "Joyland". Co do reszty książek, o których pisałaś... Cóż, czas mojej miłości do obyczajówek z romantycznym wątkiem w tle już dawno minął, a "Eksperyment Anioł" wydaje mi się mocno naciągany, więc raczej nie jestem zainteresowana.

    Pozdrawiam! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwsza mam, ale czy to moje klimaty?

    OdpowiedzUsuń
  15. Joyland bym przeczytała : ) I myślę nad Maximum Ride :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo chcę przeczytać "Joyland", właśnie jestem w trakcie wyrzucania zbędnych zdań z mojego opowiadania na konkurs, gdzie tę książkę można wygrać :) nijak nie mogę się zmieścić w 2000 znaków :<

    OdpowiedzUsuń
  17. "Kto się śmieje ostatni" również na mnie czeka. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może skuszę się na "Pocałunek w Paryżu"?

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach podziwiam jak TY szybko czytasz! Też bym tak chciała, mam tyle książek do przeczytania, a czasu wciąż brak. Z tych książek,które tu zaproponowałaś zdecydowanie mam ochotę na Kinga:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kinga konieczne:) Zażyczyłam sobie na prezent imieninowy i z tego co wiem,już na mnie czeka:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oooo, "Joyland" koniecznie muszę polecić mojemu mężowi. On uwielbia twórczość Kinga (ja bardziej lubię niż "uwielbiam":P), a jakoś nie przypominam sobie, żeby to czytał...

    OdpowiedzUsuń
  22. Również mam "Kto się śmieje ostatni", niebawem przedstawię moją recenzję. Kinga natomiast zazdroszczę. ;)

    Pozdrawiam!
    www.okiem-recenzenta.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Chętnie przeczytała bym książkę "Kto się śmieje ostatni" bo ostatnio mi jakoś smutno,więc jeśli tak jak piszesz książka poprawia humor to ja jestem jak najbardziej za.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  24. "Anna i pocałunek w Paryżu", ta książka czeka w kolejeczce, na mojej półeczce:) Ale mi się zrymowało:)
    Widzę jednak, że King przebił pozostałe pozycje i otrzymał najwyższą notę:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Joyland i Kiss będę czytała, ale interesuje mnie też Pocałunek w Paryżu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przedostatnia pozycja kusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Na "Joyland" wprost nie mogę się doczekać. Jeszcze trochę i być może też będę miała okazję przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdecydowanie wybrałabym ,,Joyland". Nie jestem fanką Kinga (przypadło mi do gustu zaledwie kilka tytułów), jednakże ta książka wydaje się być warta uwagi. Kolejna pozycja do wpisania na listę zatytułowaną ,,Przeczytać w wakacje" :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z zaprezentowanych przez Ciebie książek najchętniej przeczytałabym "Joyland". Uwielbiam Kinga :)

    OdpowiedzUsuń