Loading...

niedziela, 20 października 2013

Październikowe nowości i wznowienia:)

„Ocean na końcu drogi” Neil Gaiman

Wydawnictwo: MAG
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 216

Wysoko sobie cenię twórczość Neila Gaimana, dlatego nie mogłam przejść obojętnie wobec najnowszej jego powieści pod zagadkowym tytułem „Ocean na końcu drogi”. Bohaterem książki jest mężczyzna po czterdziestce, który wraca w rodzinne strony a to przywołuje wspomnienia. Wraz z nim przeniesiemy się wstecz, do czasów gdy był siedmioletnim chłopcem. Jedno wydarzenie szczególnie mocno wywarło na nim wrażenie. Otóż lokator, który z nimi mieszkał popełnił samobójstwo, co uaktywniło siły zła i zbudziło ze snu potwory nie z tego świata. Ratunkiem są trzy kobiety mieszkające nieopodal niego... Neil Gaiman to prawdziwy mistrz w tworzeniu oryginalnej fabuły oscylującej na granicy jawy i snu, co doskonale widać w tej książce. Poza tym autor ma wspaniały styl oraz obrazowy język, co dodaje dodatkowych atutów tej lekturze. Sama kreacja głównego bohatera jest niebanalna i zasługuje na uwagę. Odosobniony, nieco smutny chłopiec szybko zyskuje sympatię czytelnika i zaskarbia sobie jego uwagę. Jak będziemy mogli obserwować, dziecięca wyobraźnia jest niesamowicie plastyczna i potrafi stworzyć zadziwiające obrazy. Baśniowy, przesiąknięty magią klimat szalenie mocno przypadł mi do gustu. Cóż... Bezsprzecznie jest to historia, która hipnotyzuje i wciąga od pierwszej strony. Piękne wydanie z twardą okładką, idealnie obrazującą wnętrze, to dodatkowy atut. Podsumowując, autor stworzył urzekającą opowieść o dorastaniu. Ze szczyptą grozy, nutką mrocznych elementów i nastrojowym klimatem prowadzi czytelnika po meandrach dziecięcego świata. Polecam serdecznie!! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
 ---------------------------------
„Co z ciebie za matka”Paula Daly

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 416

Thrillery psychologiczne to gatunek, który bardzo lubię i sięgam po niego zawsze, gdy potrzebuje nieco mocniejszych wrażeń lub gdy mam przesyt powieściami obyczajowo-romantycznymi. I tak też było w przypadku książki „Co z ciebie za matka” Paula Daly, która jest debiutem tej pisarki. Skusił mnie opis z okładki oraz pozytywne opinie na zagranicznych forach. Kilka słów o treści... Lisa Kallisto na co dzień jest zapracowaną, przemęczoną mamą, która dodatkowo udziela się w schronisku dla zwierząt a przy tym próbuje być dobrą żoną. Choć jej życie nie jest idealne, nic nie zapowiada dramatycznych wydarzeń, które wkrótce mają nadejść. Pewnego dnia jeden błąd, przeoczenie, chwila zapomnienia skutkują tragedią. Przez jej niedopatrzenie Lucinda, córka jej najlepszej przyjaciółki, ginie w tajemniczych okolicznościach. Nie wiadomo gdzie jest i co się z nią stało. Do podobnego zniknięcia doszło w okolicy całkiem niedawno a sprawy do końca nie wyjaśniono. Lisa obwinia siebie i czuje się odpowiedzialna za to, co się stało, więc postanawia zrobić wszystko, aby naprawić swój błąd... Jestem przyjemnie zaskoczona tą książką. Autorka z niezwykłą dokładnością kreśli przed czytelnikiem obraz niewielkiego miasteczka, w którym nic nie jest takie, jak wydaje się na początku. Każdy coś ukrywa, niektórzy mają swoje mroczne tajemnice a wiele potrafi potępiać, choć sami nie są bez winy. Na uwagę zasługuje fakt, że sylwetki poszczególnych bohaterów są konkretne, prawdziwe do bólu i wielopłaszczyznowe. Realizm bije po oczach i każe się zastanowić, czy fabuła nie powstała na kanwie autentycznych wydarzeń. Sama autorka jednak podkreśla, że jest to fikcja literacka. Świetnie ukazano prowincjonalną społeczność, różne zależności międzyludzkie, skomplikowane decyzje i dramatyczne losy ludzi. Akcja jest dynamiczna, napięcie niemałe a intryga zawiła. Książka bardzo aktualna i zadająca ważne i potrzebne pytania odnośnie obecnej roli kobiety w rodzinie i małżeństwie czy różnych modeli macierzyństwa. Polecam serdecznie! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<<
 ---------------------------------
„Obnażona” Portia Da Costa

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wydanie polskie: 10/2013
Liczba stron: 170

Od czasu do czasu lubię sięgnąć po literaturę erotyczną. Szczypta pikanterii i nieco mocniejszych wrażeń zła nie jest, zwłaszcza jako przerywnik między bardziej poważniejszymi lekturami. Wybór książek z tej tematyki jest ogromny, ale moją uwagę przyciągnęła powieść „Obnażona” brytyjskiej pisarki Portia Da Costa. Bohaterką jest Victoria Renard, która pewnego dnia poznaje w firmie nowego pracownika. Jest nim przystojny fotograf, Red Webster. Mężczyzna ma jednak swój sekret i nie jest tu przypadkowo. Choć kobieta pragnie odkryć inne niż dotychczas doznania seksualne, skrycie je maskuje i spycha je do sfery fantazji, nawet nie przypuszczając, że to właśnie On pomoże w ich zrealizowaniu. Początkowo ta dwójka działa sobie na nerwy, ale stopniowo rodzi się między nimi seksualne napięcie, zwłaszcza gdy mężczyzna dowiaduje się przypadkowo o pragnieniach Vicki. Ale dopiero weekend spędzony w eleganckim hotelu staje się początkiem ich wspólnej, erotycznej gry, która obojga ich zaskoczy i wprowadzi na nowy poziom znajomości... Nie będę ukrywać, że książka przypadła mi do gustu. Jest to ciekawy romans ze scenami BDSM, więc nie nudziłam się ani chwili. Niektóre momenty szokowały, inne zaskakiwały, aby po chwili roztopić nas od środka gorącymi zbliżeniami. Cóż... Musicie przyszykować się na parny, duszny klimat, mocne „łóżkowe” wrażenia, ale także zagłębianie się w psychikę bohaterów czy uczucia i wątpliwości jakie nimi targają. Język jest poprawny, styl lekki a całość pochłonęłam szybko i bez późniejszej niestrawności;). Żałuję tylko, że książka jest tak krótka, ale poza tym nie będę się czepiać. Jeżeli liczycie na intensywną, rozrywkową lekturę, to z pewnością będziecie zadowoleni:). 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
 ---------------------------------
„Tajemny dziennik Marii Antoniny” Carolly Erickson

Wydawnictwo: Książnica
Wydanie polskie: 06/2013
Liczba stron: 352

Książka „Tajemny dziennik Marii Antoniny” Carolly Erickson zbiera wśród czytelników pozytywne opinie, więc i ja musiałam ją poznać:). Zachęcona pochwalnymi recenzjami zabrałam się za czytanie tej lektury, która ma postać osobistego pamiętnika królowej Francji - Marii Antoniny. Akcja rozgrywa się w XVIII wieku, co autorka potrafiła bez trudu przedstawić swoimi barwnymi i szczegółowymi opisami. Co zaś tyczy się tytułowej postaci, była to tajemnicza i kontrowersyjna osoba, która do dziś wywołuje skrajne odczucia. Jako czytelnicy będziemy mogli widzieć wszystko jej oczami, zagłębić się w jej myśli, uczucia, obawy. Choć pozornie miała wszystko, była piękna i rządziła państwem, nie uniknęła jednak trudnych, dramatycznych chwil. Jej małżeństwo z Ludwikiem, z którym wzięła ślub ze względów politycznych, nie było łatwe, a późniejsza koronacja dodała kolejnych problemów, w tym finansowych. Sporo tu intryg, sekretów, spisków, buntu a koniec jej panowania był spotkaniem z gilotyną. Brr... Dzieje się tu wiele, dlatego nie ma chwili na nudę. Akcja prowadzona jest płynnie, bez większych przestojów, za to z elementami zaskoczenia. Fikcja przeplatana jest tu z faktami historycznymi a efekt końcowy bardzo mi się spodobał. Carolly Erickson bez trudu potrafiła oddać ducha epoki oraz stworzyć na nowo niezwykłą postać. Język jest plastyczny, dobry w odbiorze a styl lekki, więc książkę pochłania się szybciutko i z przyjemnością. Polecam miłośnikom twórczości autorki oraz fanom powieści historycznych! 
Moja ocena 
>>>> 5- / 6 <<<<
---------------------------------

„Miasto białych kart” Jose Saramago

Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 09/2009
Liczba stron: 367

Jose Saramago to portugalski pisarz, laureat literackiej Nagrody Nobla. Osobiście bardzo lubię jego twórczość a „Miasto ślepców” jego autorstwa zrobiło na mnie niezwykłe wrażenie. Właśnie dlatego nie mogłam pominąć książki, której akcja rozgrywa się w tym samym mieście, co akcja przytoczonej wcześniej lektury. „Miasto białych kart”, bo o nią tu chodzi, jest swojego rodzaju kontynuacją, choć obie pozycje można czytać niezależnie od siebie. Kilka słów o treści... Mieszkańcy mają zamiar nieco podnieść ciśnienie politykom i zamierzają wrzucić do urn wyborczych czyste kartki. Ponad 80% ludności zdecydowało się na ten krok, co oczywiście było dość wymownym manifestem przeciwko obecnej władzy. Rząd za to postanowił ukarać krnąbrne społeczeństwo, wprowadził stan wyjątkowy a następnie opuścił stolicę, zostawiając ludzi samym sobie... Ciekawa książka, choć muszę przyznać, że autor podjął się niełatwej tematyki. Mimo to, zrobił to bardzo dobrze. Będziemy śledzić intrygujące wydarzenia, które zaprowadzą nas do interesujących wniosków i refleksji. Mamy tu bowiem inny rodzaj ślepoty. Już nie tak dosłowny jak w „Mieście ślepców”, ale jednak nadal przebijający się przez fabułę. Nie ma co ukrywać, że specyficzny styl oraz charakterystyczny język pisarza nie należą do najprostszych w odbiorze, jednak mi bardzo przypadły do gustu. Sporo możemy się tu dowiedzieć między wierszami, dopowiadając sobie niektóre kwestie. Nie wszystko podane jest na tacy, co ma swoje niemałe zalety, gdyż taka książka nie tylko daje, ale i wymaga od czytelnika. Polecam nie tylko miłośnikom twórczości Saramago, ale przede wszystkim odbiorcom ceniącym niebanalne i refleksyjne pozycje literackie. Polecam! 
Moja ocena 
>>>> 5 / 6 <<<

37 komentarzy:

  1. Ciężki wybór. Nie wiem na co się zdecydować, ale chyba rozejrzę się za ,,Obnażoną''.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Co z ciebie za matka" przeczytam na pewno i ostatnio zafascynowały mnie powieście historyczne o władczyniach, więc chętnie poznałabym historię Marii Antoniny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam kiedyś przeczytać "Miasto białych kart", ale nie przebrnęłam :/ Muszę kiedyś spróbować ponownie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Neil Gaiman to mój numer jeden wish list :D A "Co z ciebie za matka" już na mnie czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ocean na końcu drogi koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Ocean" Gaimana, zauroczył mnie od pierwszej strony. Gaiman to mistrz tworzenia nastroju.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam, co chciałam przeczytać, ale doszłam do wniosku, że książka "Obnażona" i kolejna pozycja Gaimna to pozycje, które chcę znać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Neila Gaimana mam i za kilka dni biorę się za jego czytanie. Intryguje mnie ta książka. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może się skuszę na Ocean na końcu drogi, lecz inne pozycje do mnie nie przemawiają.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mogę się doczekać, aż schwytam nowość od Gaimana :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dwie pierwsze pozycje to coś dla mnie. Coraz bardziej mnie ciekawi Neil Gaiman:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się całkiem interesująco!

    OdpowiedzUsuń
  13. Podchodziłam już kilka razy do książek Jose Saramago i odkładałam, ale kiedy przeczytałam na końcu recenzji "polecam nie tylko miłośnikom twórczości Saramago, ale przede wszystkim odbiorcom ceniącym niebanalne i refleksyjne pozycje literackie", to pomyślałam, że powinnam w końcu sama też przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałabym "Co z ciebie za matka". Pozostałe książki mnie jakoś nie kręcą. A Saramago nie lubię i jestem chyba jedyną osobą na świecie, która za "Miastem ślepców" nie przepada :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawiam się na pierwszą pozycją:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nowy Gaiman zapowiada się ciekawie, objętość niewielka, wydawca mógł więc sobie pozwolić na ładne wydanie z twardej oprawie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle fajnych książek, a tak mało czasu:( Chyba drugą przeczytam:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
    ksiazkoteka.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazdroszczę książki "Co z ciebie za matka". Lubię czytać o temacie macierzyństwa i jego wszelkich odcieni...
    "Obnażoną' z kolei mam i ja :) Jestem jej ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  19. Na nowego Gaimana już sobie ostrzę zęby. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaciekawiła mnie „Obnażona” Portii Da Costa

    OdpowiedzUsuń
  21. Tajemniczy dzień mogłabym przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Co z ciebie za matka i Obnażona to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. "Obnażona" to może być ciekawa książka.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie widzę tu niczego dla siebie... Raczej nie mój typ książek :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeszcze nie czytałam żadnej książki Neila Gaimana, ale się przymierzam. Może rozpocznę swoją przygodę z tym autorem właśnie od "Oceanu na końcu drogi" ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. oj, do Gaimana to mi łapki same idą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. "Co z ciebie za matka?" i "Obnażona" znajdują się na mojej liście "must read". :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Chciałabym wreszcie zapoznać się z twórczością Saramago :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak zwykle zachęcasz :) Najchętniej przeczytałabym wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ocean na końcu drogi - ta książka jest dla mnie:) Intrygująca okładka. Super:)

    OdpowiedzUsuń
  31. czytałam dużo pozytywnych opinii na temat dwóch pierwszych książek, a reszty niestety nie kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwsza i ostatnia pozycja - idealnie dla mnie. Nieustannie zadziwiasz mnie prędkością czytania:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Z Gaimanem już się spotkałem. Czytałem bardzo popularny "Gwiezdny pył". Niestety nie zachwycił mną, jednak chyba warto dać temu autorowi drugą szansę. :)
    Swoją opinię umieściłem tutaj: http://zatraconywstronicach.blogspot.com/search/label/Gaiman%20Neil
    gdzie zresztą serdecznie zapraszam!
    Tyle ciekawych książek... a tak mało czasu...

    OdpowiedzUsuń
  34. Oglądałam "Miasto ślepców" - film robi wrażenie, dlatego za każdym razem, gdy widzę okładkę książki, obiecuję sobie ją przeczytać. A tu proszę jeszcze "kontynuacja" powieści. Chyba czas wziąć się za Saramago :)

    OdpowiedzUsuń