Loading...

czwartek, 12 stycznia 2012

„O modlitwie. Listy do Malkolma” C.S.Lewis


Wydawnictwo: Esprit
Wydanie polskie: 10/2011
Liczba stron: 198
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788361989653

Clive Staples Lewis to znany na całym świecie brytyjski pisarz, historyk, filozof i teolog. Zasłynął zarówno z cyklu fantasy dla dzieci, jak i z książek o tematyce religijno-filozoficznej. Ostatnio miałam okazję przeczytać zbiór osobistej korespondencji autora ze swoim przyjacielem zatytułowany „O modlitwie. Listy do Malkolma”. Lektura ta została wydana już po śmierci Lewisa...

Książka jak już wspomniałam jest luźnym rozważaniem na szeroko rozumiane zagadnienie wiary. Sam pisarz nawrócił się na chrześcijaństwo już w wieku dorosłym i w licznych swoich dziełach poruszał tematykę kościoła, modlitwy czy też sprawę pytań dotyczących religii. Każdym człowiekiem targają różne emocje, czasami nachodzą wątpliwości czy nasuwają się różne spostrzeżenia dotyczące wiary. Właśnie to znajdziemy w tej książce.  Będzie też nieco o prośbach i pragnieniach zanoszonych do Boga, jednak to tylko początek...

Książkę czytało mi się bardzo dobrze. Ma ona formę listów pisarza do wymyślonego przyjaciela. Lubię lektury z nutą filozofii czy zahaczające o duchowość, więc tematyka bardzo mi się podobała. Oczywiście wymaga ona nieco więcej koncentracji i skupienia, ale warto poświęcić trochę czasu, aby lepiej ją poznać. Korespondencja ta porusza ważne i potrzebne zagadnienia, zmusza do przemyśleń i refleksji nad życiem i wiarą w codziennej egzystencji. Duża dawka mądrości i trafne spostrzeżenia oraz ciepły, przyjemny styl i język sprawiają, że książka zapada w pamięć. Pewna dawka humoru i brak moralizatorstwa znacznie ożywiło przekaz i było kolejnym atutem. Jedynym mankamentem jest fakt, że książka liczy niecałe 200 stron, ale cóż...

„O modlitwie. Listy do Malkolma” to książka, która zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Mądra, wartościowa pozycja, która zmusza do przemyśleń i dogłębnego przeanalizowania wiary i duchowej strony swojej natury.  Napisana z dużą lekkością i otwartością pozycja pomaga zrozumieć nieraz zawiłe religijne kwestie i odbudować bądź pogłębić relacje z Bogiem. Polecam zarówno miłośnikom twórczości Lewisa, jak i wszystkim ceniącym książki będące połączeniem wątków filozoficznych i teologicznych. Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<

poniedziałek, 9 stycznia 2012

„Gorzkie spotkanie” Eileen Chang


Wydawnictwo: W.A.B.
Wydanie polskie: 11/2011
Liczba stron: 336
Format: 140 x 210 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
ISBN: 9788377475133

Kiedy w zapowiedziach wydawnictwa W.A.B. zobaczyłam książkę Eileen Chang „Gorzkie spotkanie”, od razu poczułam, że to pozycja która przypadnie mi do gustu. I rzeczywiście tak się stało. Sama Chang to sławna, wręcz legendarna chińska pisarka oraz autorka scenariuszy filmowych, dlatego bardzo chciałam poznać jej twórczość. Cieszę się, że w końcu mi się udało:).

Nieco o fabule... Główną bohaterką jest Julia Sheng, studentka literatury na uniwersytecie w Hongkongu. Jej rodzice są rozwiedzeni a dziewczyna nie potrafi znaleźć z nimi wspólnego języka. Ojciec znalazł sobie nową ukochaną i nie boi się używać siły wobec córki a matka woli podróżować i spotykać się z kolejnymi kochankami. Przed Julią niełatwy okres. Właśnie wybucha wojna chińsko-japońska, która zmienia wszystko w życiu dziewczyny. Bohaterka rzuca studia i ucieka do Szanghaju, gdzie zakochuje się w Shao Zhiyonga, mężczyźnie uważanym za zdrajcę narodu... To dopiero początek subtelnej i niezwykłej opowieści o słodko-gorzkim życiu czy też ucieczce w świat literatury. Koniecznie musicie poznać tę lekturę.

Książka zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Całość zawiera wiele wątków autobiograficznych a postać głównej bohaterki była wzorowana na życiu autorki. Pisarka poruszyła wiele motywów w swym dziele, w tym trudną sytuację polityczną Chin i burzliwe lata 40 XX wieku oraz okres powojenny, wcale nie lżejszy czy przyjemniejszy. Autorka dotknęła tu również problemów między rodzicami, typowymi przedstawicielami tradycji a ich dziećmi, którzy znacznie bardziej pragną nowoczesności. Także literatura będzie tu niemałym wątkiem, wokół którego będą się rozgrywać niektóre wydarzenia. Początek książki jest niezwykle trudny i przygnębiający, ale im dalej, tym czytanie przychodzi łatwiej. Język jakim operuje autorka jest jednocześnie piękny i lekki a także nie brak w nim poetyckiej nuty i dużej dozy wrażliwości. Bardzo istotne są tu również emocje. Silne, prawdziwe do bólu, ostre jak brzytwa i głęboko raniące, również czytelnika.

„Gorzkie spotkanie” to wielopłaszczyznowa, wzruszająca, zmuszająca do refleksji i bardzo osobista powieść, warta poznania. Jest to historia o miłości, cierpieniu, zdradzie, wojnie oraz szczegółowy obraz Chin, rozdartych między tradycją a nowoczesnością. Książka zdecydowanie zadowoli wybrednych i wymagających czytelników ceniących ambitną literaturę. Polecam serdecznie!!

Moja ocena
>>>>  5,5 / 6 <<<<

niedziela, 8 stycznia 2012

„Baśnie z Maluli” Rafik Schami


Wydawnictwo: WAM
Wydanie polskie: 11/2011
Liczba stron: 240
Format: 135 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788375058901

Do tej pory miałam okazję poznać dwie książki syryjskiego pisarza i dziennikarza Rafika Schami. "Opowiadacze nocy" i „Dłoń pełna gwiazd” zrobiły na mnie dobre wrażenie, więc kiedy do mojej biblioteczki zawitała kolejna jego książka „Baśnie z Maluli”, z niemałym entuzjazmem zabrałam się za czytanie. Czy i tym razem autor urzekł mnie swoim stylem i wyobraźnią? Zaraz się o tym przekonacie:).

Książka stanowi zbiór składający się ze wstępu i czternastu różnych opowieści, baśni i anegdot. Wszystkie je łączy niezwykłość i magia, płynąca z każdej strony. Sam pisarz zdradza czytelnikom jak doszło do odkrycia tych egzotycznych historyjek. Wszystko za sprawą małej, chrześcijańskiej wioski Maluli leżącej u stóp gór Antylibanu w Syrii. Jej mieszkańcy słyną właśnie z daru opowiadania a obecna książka jest cząstką, zaledwie ułamkiem ich twórczości. Cóż takiego czeka nas w tych opowieściach? Otóż każda baśń jest inna, ale z wszystkich płynie ludowa i życiowa mądrość oraz nauka dla nas. Dzięki temu, że są napisane są prostym, ciepłym językiem i zawierają w sobie porządną porcję orientalnych motywów, czytanie jest niemałą przyjemnością. Poza tym wielokrotnie zawarte w tym zbiorze teksty urzekną nas dowcipnymi sytuacjami i wywołają uśmiech na naszej twarzy.

„Baśnie z Maluli” to wspaniała książka dla młodszych i starszych. Myślę jednak, że jej głębię i wartość docenią szczególnie dorośli. Osobiście brakowało mi tu ilustracji, które nadałyby jeszcze bardziej niesamowity klimat, ale z drugiej strony brak grafiki spowodował, że moja wyobraźnia pracowała na większych obrotach. Jeżeli lubcie nietuzinkowe lektury, pragniecie poczuć magię Orientu i chcecie przeżyć przygodę, to ten zbiór baśni z pewnością się Wam spodoba. Polecam:)

Moja ocena
>>>> 4,5 / 6 <<<<

piątek, 6 stycznia 2012

„Pomiędzy nami góry” Charles Martin


Wydawnictwo: WAM
Wydanie polskie: 10/2011
Liczba stron: 384
Format: 135 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788375058048

Od kiedy przeczytałam pierwszą książkę Charlesa Martina, bardzo polubiłam jego twórczość. Ostatnio do mojej biblioteczki zawitała  najnowsza jego książka „Pomiędzy nami góry”. Kiedy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach, od razu wiedziałam, że mi się spodoba. Moja intuicja i tym razem spisała się na medal. Ale wszystko po kolei...

Lotnisko w Salt Lake City. To właśnie tu autor zetknął ze sobą dwójkę głównych bohaterów. Ashley to felietonistka, która musi dotrzeć na swój ślub na wschodnie wybrzeże. Ben natomiast to chirurg spieszący się na ważną operację. Niestety ich ambitne plany psuje całkowicie pogoda. Nadciąga śnieżyca, mróz paraliżuje wszelki ruch, więc ich lot zostaje odwołany. Jednak tych dwoje nie daje za wygraną i wynajmuje prywatną awionetkę. Kiedy już wszystko zdaje się układać po ich myśli dochodzi do tragedii. Samolot rozbija się w górach, z dala od cywilizacji. Zdani na siebie, głodni, ranni i zmęczeni  będą musieli walczyć o przetrwanie w niełatwych warunkach. Bez wątpienia ta tragedia będzie dla nich ciężką, ale i cenną nauką...

Książka bardzo mi się spodobała. Sam motyw awarii samolotu i próba przetrwania w skrajnej sytuacji niby nie jest niczym nowym, ale pisarz potrafił tchnąć w fabułę nieco świeżości. Polubiłam bohaterów i z zapartym tchem śledziłam ich losy, kibicując im na każdym kroku. Dużo tu emocji, od bezsilności, strachu, cierpienia, zwątpienia aż po zaufania, wzajemne wsparcie, nadzieję czy miłość. Nie zabraknie tu również licznych trudnych decyzji, ciężkich wyborów i wewnętrznych dylematów, które staną się pretekstem do głębszych przemyśleń. Od strony technicznej język jest prosty i przyjemny a całość czyta się z dużą lekkością. Co ważne, dowiemy się o trudach górskich wypraw i niebezpieczeństwach czyhających na stoku, zwłaszcza w ekstremalnych warunkach, choć to tylko ułamek nauki, jaką wyniesiemy z tej lektury.

„Pomiędzy nami góry” to kolejna książka Charlesa Martina, która wzrusza, zmusza do refleksji i łapie za serce. To opowieść o poświęceniu, miłości, wierze, wybaczeniu, pokonywaniu swoich ograniczeń czy radzeniu sobie w skrajnych sytuacjach. Polecam wszystkim miłośnikom gór, jak i fanom Martina. Także czytelnicy ceniący wątki psychologiczne będą usatysfakcjonowani. Naprawdę warto dać szansę tej książce!!


Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<

„Pamiętniki Jane Austen” Syrie James


Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie polskie: 02/2011
Liczba stron: 336
Format: 135 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788375150568

Jane Austen to angielska pisarka żyjąca na przełomie XVIII i XIX wieku. Jej książki do chwili obecnej są znane na całym świecie i cieszą się niesłabnąca popularnością. Syrie James, miłośniczka twórczości  Austen, postanowiła uchylić rąbek tajemnicy i przybliżyć czytelnikom życie tej autorki. Jej książka „Pamiętniki Jane Austen” to fikcja literacka skrywająca jednak wątki oparte na faktach, co zdecydowanie zachęciło mnie po sięgnięcia po tę lekturę. Bardzo się cieszę, że miałam okazję ją przeczytać.

Nieco o fabule... Początek XIX wieku. Rodzina Austen przenosi się do małego miasteczka Bath. Dwie córki, Cassandra i Jane, nie są tym zachwycone. Po kilku latach ojciec dziewczynek umiera, co znacznie komplikuje życie tych młodych dziewcząt. Nie mając dochodu, musiały szukać schronienia i wsparcia u krewnych i przyjaciół. Te ciągłe podróże między różnymi domami sprawiły jednak, że Jane poznaje bogatego, przystojnego a przy tym wykształconego mężczyznę, Ashforda. Dziewczyna jest nim zauroczona i zaczyna czuć coś znacznie poważniejszego. Czy i on odwzajemnia to uczucia? Nie zdradzę zbyt wiele, ale warto wspomnieć, że nic nie będzie proste, łatwe i przyjemne a los raczej nie będzie łaskawy dla bohaterów...

O książce czytałam sporo pochlebnych opinii, więc zabrałam się za jej czytanie z niemałym entuzjazmem. Od początku szybko się wdrożyłam w fabułę, która okazała się naprawdę ciekawa. Całość czytało mi się lekko i z niemałą przyjemnością. Historia opisana przez Syrie James przyciąga uwagę plastycznymi opisami ówczesnej epoki, z uwzględnieniem szerokiego tła społecznego i obyczajowego. Bohaterowie są szczegółowo nakreśleni, także od strony targających nimi emocji, potrzeb i marzeń. Akcja nie pędzi, ale tez nie ma tu poczucia stagnacji, więc nikt nie powinien się nudzić. W powieści pisarka łączy fikcję z autentycznymi faktami z życia Jane Austen. Dzięki temu możemy poznać ją znacznie lepiej, zrozumieć jej życie, osoby i miejsca, które zainspirowały ją do rozwinięcia swojej twórczości.

„Pamiętniki Jane Austen” to wzruszająca historia o miłości i namiętności, niełatwym życiu naznaczonym licznymi przeciwnościami losu czy podejmowaniu trudnych decyzjach.To także obraz znanej angielskiej pisarki oraz fascynujący kawałek życia w XIX wieku. Polecam serdecznie!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

czwartek, 5 stycznia 2012

„Miecz” Timo Parvela


Wydawnictwo: Kojro
Wydanie polskie: 2011
Liczba stron: 200
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788392823520

Jeżeli lubicie książki przygodowe, to mam coś dla Was:). Ostatnio do mojej biblioteczki wpadła pozycja „Miecz” Timo Parvela, która jest pierwszą częścią trylogii „Strażnicy Sampo”. Okładka mnie nie zachwyciła, ale przecież nie ona jest tu najważniejsza. Pewnie jesteście ciekawi jak finalnie wypadła lektura? Zaraz zdradzę nieco szczegółów:)

Trochę o fabule... Książka oscyluje wokół grupki młodych chłopców i dziewczynek, którzy muszą zdobyć magiczny przedmiot, który zapewnia powodzenie i dostatek. Wplatani w tą niebezpieczną grę, będą musieli stawić czoło nie tylko innym, ale przede wszystkim własnym słabościom i lękom. Z pewnością nie zabraknie tu szybkich zwrotów akcji, zaskakujących wydarzeń i szczypty napięcia. Wszystko to napisane żywym językiem, z licznymi dialogami i ciekawymi postaciami, dzięki czemu całość czyta się z dużą lekkością. Pisarzowi udało się stworzyć odpowiedni klimat, łączący współczesność z dawnymi, zamierzchłymi czasami. Poruszono tu sporo zagadnień, więcej niż się spodziewałam, co bardzo mi się spodobało. Poza tym miłośnicy mitologii fińskiej, jak i wszyscy zafascynowani Skandynawią również będą uradowani.

„Miecz” to książka przygodowa przeznaczona dla młodzieży. Myślę, że właśnie w tej grupie wiekowej najlepiej się sprawdzi, choć i dorośli z pewnością znajdą tu coś dla siebie. Cała fabuła oparta jest na fińskim eposie „Kalevala”, dzięki czemu w lekturze nie zabraknie czarów, dawnych legend czy różnych zaklęć. Wszystko w odpowiednich proporcjach i umiejętnie wplecione w treść. Polecam!!

Moja ocena
>>>> 4,5 / 6 <<<<

środa, 4 stycznia 2012

„Rozwiązła” Jarosław Kamiński


Wydawnictwo: W.A.B.
Wydanie polskie: 18/01/2012
Liczba stron: 544
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788377475768

Wiele osób boi się sięgać po polską prozę w obawie przed rozczarowaniem. Nie wiem skąd się to bierze, skoro rodzimi autorzy już udowodnili, że stać ich na wiele i że niejednokrotnie potrafią nas miło zaskoczyć. Ja osobiście lubię dawać szanse i książkom, i ludziom, więc kiedy nadarzyła się okazja przeczytania debiutu powieściowego Jarosława Kamińskiego „Rozwiązła” z przyjemnością zabrałam się za lekturę. Czy przypadła mi do gustu? Zaraz się o tym przekonacie:).

Główną bohaterką jest dobiegająca czterdziestki Zofia Rogala. Atrakcyjna kobieta pracująca jako wizażystka w filmach i w reklamie. Jej przeszłość nie należy do wyjątkowo udanych a dzieciństwo również nie było idyllą. Wychowywana w domu dziecka nie zna swoich bliskich i nie potrafi odnaleźć siebie czy też zrozumieć kim jest, choć nie do końca to sobie uświadamia. Wszystko się zmienia gdy poznaje młodszego o siedemnaście lat studenta ASP, Adama Czerskiego. Ich związek zaczyna kwitnąć, para zamieszkuje ze sobą, ale chłopak ukrywa relacje przed swoją rodziną. W końcu nadchodzi moment kiedy Zofia wyrusza z ukochanym poznać bliskich Adama. Ta wyprawa do malutkiej mieściny na Mazurach okaże się dość osobliwą podróżą. Skrywane rodzinne tajemnice, dawne rany i bolesna przeszłość okażą się silniejsze niż można początkowo przypuszczać. A w środku tego całego zamieszania niemałą rolę odegra właśnie nasza bohaterka Zofia...

Do książki podchodziłam z dużym spokojem.  Nie wiedziałam czego się po niej spodziewać, więc starałam się jak najbardziej neutralnie ją odbierać. Z pewnością nie jest to łatwa proza. Przede wszystkim chodzi o specyficzną narrację, która nie należy do łatwych i przyjemnych. Spowolniło to tempo czytania i wymagało nieco więcej skupienia niż zazwyczaj, ale po jakimś czasie przywykłam do takiego sposobu pisania. Język jest ciekawy, żywy a akcja w interesujący sposób ukazana. Poza tym podobało mi się przedstawienie bohaterów i przede wszystkim zagłębianie się w kobiecy umysł. Sporo tu wątków psychologicznych, choć pisarz poruszył tu również inne kwestie, w tym polityczne, historyczne czy ideologiczne. Emocji również nie zabraknie. Z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie.

„Rozwiązła” to książka warta przeczytania. Nie jest to lekka powieść, przy której można odpocząć po ciężkim dniu. Pisarz drąży po meandrach ludzkich umysłów i serc, szarpie za niezwykle delikatne struny, zmusza do refleksji, każe odkryć tkwiące gdzieś głęboko ukryte tajemnice i tym samym zrozumieć siebie i otaczający świat. Polecam tę ambitną książkę wszystkim, którzy mają ochotę na coś trudniejszego i nie boją się wyzwań. Pozdrawiam

Moja ocena
>>>> 4,5 / 6 <<<<

wtorek, 3 stycznia 2012

„Zły wpływ” Ramsey Campbell

„Zły wpływ” Ramsey Campbell

Wydawnictwo: Replika
Wydanie polskie: 11/2011
Liczba stron: 312
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788376741499

Horrory i ogólnie literatura grozy nie należą do mojego ulubionego gatunku. Zawsze po takich mrocznych, przerażających książkach czeka mnie nieprzespana noc, koszmary i nieuzasadniony, wyimaginowany lęk. Mimo takich reakcji od czasu do czasu sięgam po horrory. Dlaczego? Cóż... Może ten czytelniczy dreszczyk emocji i stopniowane napięcie nie są takie złe? Wczoraj miałam okazję przeczytać „Zły wpływ” Ramsey’a Campbell, ale całe szczęście spałam spokojnie. Nie jest to typowy horror, raczej opowieść o duchach, ale z pewnością napięcia w niej nie zabraknie...

Nieco o fabule... Anglia, Liverpool. Rodzina Faraday’ów z powodu niełatwej sytuacji finansowej zamieszkuje u swojej starej, schorowanej ciotki Queenie. Od dawna kobieta sprawia wrażenie groźnej i ponurej, nawet teraz, kiedy jest zniedołężniała. Jedynym jej marzeniem jest oszukać śmierć i żyć wiecznie. Kiedy umiera nikt nie przypuszcza, że kobieta nawet zza grobu nie da im spokoju. Wszystko przez tajemniczy medalion z puklem włosów ośmioletniej córki Faraday’ów, imieniem Rowan, z którym została pochowana Queenie. To dzięki niemu potrafi wywierać wpływ i manipulować dziewczynką, która szybko staje się marionetkach w rękach nieboszczki. Otoczenie orientuje się, że coś jest nie tak z Rowan. Zła, zimna i zamknięta w sobie ośmiolatka, dziwnie się zachowująca będzie nie lada wyzwaniem. Czy komuś uda się rozwikłać tę zagadkę i dostrzec prawdę? Koniecznie musicie się o tym przekonać.

Książka przypadła mi do gustu. Muszę jednak przyznać, że nastawiałam się na bardziej mroczną opowieść. Jest to niewątpliwie horror, ale z dość dużą komponentą obyczajową, co akurat przy mojej strachliwej naturze było sporym plusem. Autor ciekawie nakreślił postacie, fabuła jest wciągająca a szczegółowe opisy, wydarzenia opisane z różnych punktów widzenia oraz żywy język to dodatkowe atuty. Poza tym nie zabraknie napięcia i dreszczyku emocji, więc miłośnicy mocniejszych klimatów tez powinni być usatysfakcjonowani. Akcja nie pędzi a część wątków jest przewidywalna, ale mimo to książkę czyta się bardzo dobrze.

„Zły wpływ” to powieść owiana mroczną atmosferą, z ciekawymi bohaterami i wciągającą fabułą. Z pewnością dostarczy Wam nie tylko rozrywki, ale również refleksji i moc przemyśleń na temat życia i śmierci. Polecam i pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 4,5 / 6 <<<<

„Szkarłatne sari” Javier Moro


Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie polskie: 11/2011
Liczba stron: 600
Format: 125 x 200 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788377990339

Indie... Niezwykle egzotyczny kraj, z pięknymi zabytkami architektury, słodko-pikantną kuchnią i całkowicie odmienną od Zachodu kulturą. Właśnie dlatego kiedy w moje ręce wpadła książka „Szkarłatne sari” Javiera Moro, nie czekałam długo tylko od razu zabrałam się za jej czytanie. Czy przypadła mi do gustu? Zaraz się o tym przekonacie:).

Historia opisana w tej lekturze oparta jest na faktach i dotyczy życia Sonii Maino. Ta Włoszka, jako młoda studenta poznała w Cambridge Hindusa Rajiva Gand. Mimo, że dzieliło ich pochodzenie, pozycja społeczna i zasobność portfela, nie przeszkodziło im to być ze sobą. Dziewczyna porzuca dobrze znany dla siebie świat, życie, rodzinę i przenosi się z ukochanym do Indii. Tu rozpoczyna się fascynująca, aczkolwiek naznaczona osobistymi dramatami podróż nie tylko po nowej ojczyźnie, ale przede wszystkim w głąb siebie. Co takiego czeka Europejkę w tym egzotycznym, ale i ogarniętym konfliktami kraju? Jaką cenę przyjdzie jej zapłacić? Koniecznie musicie przeczytać tę książkę.

Muszę przyznać, że nie byłam początkowo przekonana do tej lektury. Okładka nie do końca mi pasowała, była nieco rodem z telenoweli, ale całe szczęście wnętrze kryło bogatą treść. Autorowi udało się świetnie pokazać klimat Indii, uwypuklić kontrasty i dotrzeć do wielu źródeł historycznych, aby jak najwierniej nakreślić opowieść o życiu Sonii i Rajiva. Język jakim operuje pisarz jest żywy, plastyczny a opisy Indii urzekają i pobudzają wyobraźnię. Poza tym dużo tu emocji, silnych i skrajnych, wiele wzruszających sytuacji i trudnych decyzji, które niestety często są bolesne dla obu stron. W książce nie zabraknie poruszania całej palety różnych zagadnień, łącznie z sytuacją gospodarczą czy polityczną tego kraju. Początkowo sądziłam, że mnie to nie zaciekawi, ale okazało się, że autor potrafi w barwny i interesujący sposób przedstawić te wydarzenia, dzięki czemu znudzenie nikomu nie grozi. Duży plus także za dodanie autentycznych zdjęć ze szczegółowymi przypisami.

Wielokulturowość, złożoność Indii i jej liczne tajemnice to zaledwie przedsmak czekających na nas atrakcji. Na tym barwnym tle natomiast przyjrzymy się kobiecie, której przyszło poznać nie tylko blaski, ale i ciemną stronę tego kraju. „ Szkarłatne sari” to historia o miłości, przyjaźni, tęsknocie, śmierci, przemianach politycznych czy różnych konfliktach. Polecam wszystkim ceniącym powieści na faktach, jak również kochających podróże i odkrywanie innych zakątków świata. Pozdrawiam!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

poniedziałek, 2 stycznia 2012

„Wszystkie odcienie pereł” Stacy Hawkins Adams


Wydawnictwo: WAM
Wydanie polskie: 2009
Liczba stron: 264
Format: 135 x 210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788375053616

Życie pisze różne scenariusze. I te wesołe, pełne radości i ciepła, jak również te pełne bólu i cierpienia. „Wszystkie odcienie pereł” Stacy Hawkins Adams to kolejna książka z serii Labirynty wydawnictwa WAM. Już sam opis mnie zaintrygowała, ale dopiero wnętrze i opowieści rozgrywające się na kartach powieści, wciągnęły mnie na dobre...

Serena, Tawana i Erika to trzy przyjaciółki, którym los nie szczędził problemów. Serena to żona pastora, próbująca bezskutecznie zajść w upragnioną ciążę. Kiedy już okazuje się, że będzie matką i to na dodatek bliźniąt, ogarniają ją wątpliwości czy podoła wyzwaniu jakim jest macierzyństwo. Upragnione dzieci stają się przyczyną licznych rozterek. Jej koleżanka Tawana, obecnie studentka prawa, otrzymuje staż w renomowanej kancelarii z dala od domu. Nie chce jednak rozstawać się z córką, którą urodziła w wieku szesnastu lat i którą zajmuje się razem ze swoją matką. Jaką decyzję podejmie? Na jednej szali jest dobro dziecka na drugiej własne marzenia o karierze, ale wybór nie jest taki prosty jak się może wydawać. Trzecią przyjaciółką natomiast jest Erika, która po doświadczeniu przemocy, zastraszania i upokorzeniach ze strony męża, decyduje się na separację. Po pewnym czasie mężczyzna próbuje na nowo odbudować związek z żoną, zapewniając ją o zmianie i poddaniu się leczeniu. Co w tej sytuacji zrobi Erika. Czy zaufa i da mu jeszcze szansę?

Trzy różne historie, trzy doświadczone kobiety, które próbują zrozumieć siebie i otaczający świat. Każdą z nich czekają niełatwe decyzje, których konsekwencje mogą być tragiczne w skutkach. Co wybrać, jak nie popełnić ponownie błędów, które tym razem mogą je zniszczyć? Książka bardzo mi się podobała. Od początku wciągnęłam się w fabułę. Lekki styl, prosty język,  poruszenie interesujących wątków to tylko początek. Sporo tu psychologii, zagłębiania się w umysł i serce bohaterek i próba zrozumienia ich trudnej życiowej drogi. Całość czyta się bardzo szybko, choć poruszono tu sporo bolesnych i silnych emocji. Z pewnością wywoła ona liczne refleksje na temat skomplikowanych i zawiłych ścieżek życia.

„Wszystkie odcienie pereł” to książka o przyjaźni, zaufaniu, wierze i ciężkich decyzjach. Polecam wszystkim ceniącym prawdziwe, nasiąknięte uczuciami powieści. Myślę, że i Wam ta lektura przypadnie do gustu. Polecam i pozdrawiam!! 

Moja ocena 
>>>> 4,5 / 6 <<<<

piątek, 30 grudnia 2011

„Złoty skarbiec baśni” H. Ch. Andersen


Wydawnictwo: WILGA
Wydanie polskie: 2011
Przekład: Dagna Ślepowrońska
Liczba stron: 152
Format: 240 x 300 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788325903084

Baśnie, wiersze, bajki, opowieści... To wszystko i znacznie więcej czeka na dzieci po otwarciu książki „Złoty skarbiec baśni”. Jest to zbiór niezwykłych historii opartych na najbardziej znanych utworach Hansa Christiana Andersena. Czyż nie cudownie zagłębić się w świat magii i czarów, poznać niesamowitych bohaterów i przeżyć przygodę, jaką próżno szukać w realnym świecie? Z pewnością tak i to wszystko oferuje nam właśnie ta lektura:).

Książka podzielona jest na trzy główne części. Każda z nich zawiera po kilka/kilkanaście bajek o wspólnym motywie lub podobnej fabule. Będzie opowieść o Królowej Śniegu, Calineczce, Brzydkim Kaczątku, Małej Syrence czy Księżniczce na ziarnku grochu. A to nawet nie połowa bajek. Oprócz ogromnej ilości opowieści w książce zwracają uwagę również ilustracje. Piękne, szczegółowe, przesycone kolorami. Coś niesamowitego. Poza tym tekst ma dobrą czcionkę, nie za dużą i nie za małą, co ułatwia czytanie. Liczne ozdobniki strony również dodają uroku, podobnie jak twarda oprawa i większy format. Z pewnością ta lektura przetrwa długie lata.


„Złoty skarbiec baśni” to idealna książka na prezent lub upominek dla jakiegoś malca. Ekskluzywne wydanie, bogata grafika i różnorodność utworów na pewno zadowoli niejedno dziecko, jak i dorosłego. Wszystko opisane ciepłym, plastycznym językiem. Polecam serdecznie!!

Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<

Przy okazji chciałabym Wam złożyć moc życzeń na nadchodzący 2012 ROK. Przede wszystkim pięknych książkowych przygód, funduszy na ich zakup oraz dużo zdrówka, pieniążków i wolnego czasu na realizację swoich pasji, nie tylko czytelniczych:)
Pozdrawiam!!

„Crescendo” i "Cisza" Becca Fitzpatrick



„Crescendo” Becca Fitzpatrick

Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie polskie: 01/2011
Liczba stron: 400
Format: 135 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788375151329

Całkiem niedawno miałam okazję przeczytać pierwszy tom cyklu Beccy Fitzpatrick, czyli książkę „Szeptem”. Mimo początkowej obawy, szybko wciągnęłam się w fabułę i nie mogłam doczekać się, kiedy zabiorę się za kontynuację. Kilka dni temu pojawiła się okazja ponieważ „Crescendo”, drugi tom serii, zaszczycił moją osobistą, domową biblioteczkę. Nie czekałam długo i od razu zabrałam się za czytanie:).

W tej części poznajemy kolejne losy nastolatki Nory, która ma romans z Patch’em, dawnym upadłym aniołem, obecnie jej anielskim stróżem. Po początkowej idylli coś zaczyna się psuć między nimi. Chłopak odsuwa się od dziewczyny, daje jej powody do zazdrości, coś kręci i wydaje się jakiś inny. Nora nie rozumie o co chodzi, ale próby rozmowy kończą się kłótnią. Na dodatek dziewczynę nękają wizje jej zmarłego ojca, dlatego decyduje się ona rozwikłać zagadkę jego śmierci. Im głębiej się w tą sprawę zagłębia, tym robi się mroczniej i niebezpieczniej a wszystko to co znała, zaczyna być podejrzane i pełne tajemnic. O co w tym wszystkim chodzi i komu można zaufać? Nic nie zdradzę, ale za to zaproszę Was do książki:).

Podobnie jak w poprzedniej części, także i tym razem od początku wciągnęłam się w fabułę. Mnożące się wątki, pojawiające się nowe tajemnice i niewyjaśnione sprawy tylko podsycały moją ciekawość i zmuszały do analizowania faktów i próby rozwiązania tej łamigłówki. Poza tym nie zabraknie tu uczuć, silnych i pięknych, oraz zaskakujących wydarzeń, dziwnych zwrotów akcji i niespodzianek, nie zawsze przyjemnych. Nie nudziłam się podczas czytania, co jest zasługą ciekawej fabuły, żywego języka oraz zgrabnie wplecionego w całość napięcia. Na dodatek bohaterowie są skrupulatnie i szczegółowo nakreśleni, znacznie lepiej niż w pierwszej części.

„Crescendo” to drugi tom paranormalnej opowieść, która jest godną kontynuacją "Szeptem". Już nie mogę doczekać się lektury trzeciego tomu, który również czeka grzecznie na mojej półeczce. Wszystkim ceniącym anielskie motywy, wątki paranormalne i szczyptę magii czy romansu polecam serdecznie ten cykl:). Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<
_____________________________________
 „Cisza” Becca Fitzpatrick

Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie polskie: 10/2011
Liczba stron: 400
Format: 135 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788375151916

Gdy tylko zamknęłam drugi tom cyklu Beccy Fitzpatrick, od razu zabrałam się za trzecią część, czyli „Ciszę”. Rozpoczęte w poprzednich książkach wątki były nader kuszące a ciekawość była zbyt silna, więc postanowiłam jeszcze w tym samym dniu domknąć cykl do końca...

W trzecim tomie Nora budzi się na cmentarzu i nie pamięta kilku ostatnich miesięcy życia. Nie wie jak się tu znalazła, co robiła i gdzie była przez te wszystkie dni. Na dodatek nie pamięta Patcha, nefilów czy temu podobnych spraw anielsko-diabelskich. Zagubiona i przestraszona z pomocą rodziny i znajomych próbuje wrócić do rzeczywistości. Jednak nadal prześladują ją dziwne wizje oraz tajemnicze sny. Tymczasem Patch robi wszystko co w jego mocy, aby utrzymać dziewczynę przy życiu i chronić ją za wszelką cenę. Zawiera układ z jej oprawcami, ale sytuacja wymyka się spod kontroli...

Kolejna część, która bardzo mi się podobała. Mimo kilku nieścisłości jakich się dopatrzyłam, całość wydaje się naprawdę ciekawa i wciągająca. Niełatwe, bolesne decyzje, trudne wybory, ciągłe niebezpieczeństwo, często pod pozorami normalności to tylko początek tego, co czeka na czytelników i oczywiście bohaterów. Tajemnice się piętrzą, dziwne sytuacje coraz częściej mają miejsce a czasu ubywa z każdą minutą. Kto jest kim, jak wybrnąć z tych niełatwych wydarzeń i jak odnaleźć siebie pośród tylu zagadek? Język jest prosty i lekki, akcja jest dynamiczna a postacie coraz szczegółowiej nakreślone. Poza tym zakończenie jest otwarte i sugeruje, że ta trylogia będzie miała swoją kontynuację. Mam taką nadzieję i po cichu liczę na to:)

„Cisza” to ostatnia część cyklu, choć mam nadzieję, że autorka dopisze następne tomy. Jeżeli lubicie romanse paranormalne, książki psychologiczne czy pełne napięcia i tajemnic powieści, to twórczość Fitzpatrick z pewnością przypadnie Wam do gustu. Lekko napisana opowieść okraszona magią, anielskimi wątkami i miłością naznaczoną bólem i trudnymi wyborami. Polecam młodszym i starszym!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

czwartek, 29 grudnia 2011

„Powrót do Lwowa” Maria Nurowska



Wydawnictwo: W.A.B.
Wydanie polskie: 03/2005
Liczba stron: 272
Format:125 x 195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788374141383

Nie wiem dlaczego, ale do tej pory rzadko sięgałam po twórczość Marii Nurowskiej. Postanowiłam to jednak zmienić kiedy w moje ręce wpadła książka „Powrót do Lwowa”. Jest to drugi tom Trylogii Ukraińskiej, ale moja ciekawość była na tyle duża, że nie przeszkodziło mi to w zabraniu się za lekturę. Czy powieść przypadła mi do gustu? Zaraz się o tym przekonacie:).

Główną bohaterką jest Elizabeth Connery, złączona więzami małżeństwa z Jeffrey'em. Nie są oni do końca szczęśliwi, jednak kiedy mąż nie wraca z podróży po Ukrainie, kobieta postanawia się tam osobiście wybrać. Po drodze poznaje Andrew, który będzie jej pomagać odszukać ukochanego. Przy okazji ta wyprawa stanie się początkiem zmian w samej kobiecie. To czego dowie się we Lwowie, czego doświadczy i co zrozumie o sobie i innych, odmieni ją na zawsze. Nie chciałabym zdradzać zbyt wiele szczegółów, ale warto jednak wspomnieć, że w tej części duchy przeszłości będą dawały o sobie znać a dramatyczne wydarzenia minionych dni, miesięcy i lat, staną się nie do zniesienia. Nic bowiem nie ma za darmo a miłość i prawo do szczęścia kosztują więcej, niż można by przypuszczać...

Książka bardzo mi się spodobała. Koniecznie muszę się zaopatrzyć w pozostałe tomy i nadrobić zaległości. Plastyczny język, ciekawa kreacja bohaterów i intrygująca fabuła wciągają z niemałą siłą. Poza tym dużo tu emocji, silnych i skrajnych uczuć, które wylewają się z każdej strony. Ukazanie odmienności kulturowej obu państw w jakich będą rozgrywać się wydarzenia, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych, zostały tu świetnie i w interesujący sposób pokazane.

 „Powrót do Lwowa” to powieść łącząca wątki polityczne, historyczne a przede wszystkim obyczajowe z pewną dozą romansu. Myślę, że każdy tu znajdzie coś dla siebie. Jest to książka o miłości i zdradzie, wolności i niewoli, przywiązaniu i oddaniu czy też walce o własne szczęście. Wielowątkowa, w ciekawy sposób nakreślona historia, którą warto poznać. Polecam serdecznie!!

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

„W kanałach Lwowa” Robert Marshall



Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie polskie: 11/2011
Liczba stron: 240
Format: 125 x 200 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788377990964

Literatura wojenna bądź w dużej mierze opisująca wydarzenia związane z tym traumatycznym okresem w dziejach ludzkości, nie należy do mojego ulubionego gatunku. Zbyt bowiem mocno wczuwam się w piekło, jakie człowiek człowiekowi zgotował na Ziemi. Przeżywam, rozpaczam, rozdrapuje niewidoczne gołym okiem rany, które potem długi czas muszę goić w moim sercu i pamięci. Mimo to, od czasu do czasu, do mojej biblioteczki trafiają książki opisujące dramat wojny i jej wszelkie konsekwencje. Tak też było z lekturą  „W kanałach Lwowa” Roberta Marshalla, której czytanie musiałam rozbić na kilka dni...

Przenosimy się do czasów II Wojny Światowej a dokładnie do chwili likwidacji getta we Lwowie, w 1943 roku. Był to tragiczny czas dla Żydów, którzy próbując się ratować musieli ukrywać się w kanałach, opuszczonych podziemnych miejscach, gdzie towarzyszyła im ciemność, strach, głód, wilgoć i szczury. Kilkadziesiąt osób na początku tej walki o życie i tylko kilkunastu ludzi na końcu, którzy ocaleli... Czy można w ogóle to sobie wyobrazić? A co dopiero poczuć na własnej skórze? Dzięki pomocy pewnego człowieka, Leopolda Sochy, który narażał swoje życie, mieli oni jakąkolwiek szansę na przetrwania...

Wojna... Straszna, trudna, okraszona bólem i cierpieniem niewinnych, w której dochodzi do głosu mroczna i zła strona ludzkiej natury. Jednak nawet w tym ciężkim okresie pojawiają się jasne, otoczone dobrocią osoby, które poświęcają wszystko, w imię dobra innego człowieka. I w tej książce widać to doskonale. Język powieści nie zachwyca, ale z uwagi na poruszane zagadnienia i fabułę, schodzi on na drugi plan i zupełnie nie rzutuje na całokształt i odbiór książki.

„W kanałach Lwowa” to wstrząsająca, prawdziwa do bólu powieść o istocie człowieczeństwa, przyjaźni, odwadze, miłości w ciężkich czasach, walce o przetrwanie i niebezpiecznych wyborach, które mogą okazać się tragiczne w skutkach. To także hołd osobom, które wbrew wszystkiemu pomagały innym, narażając się i ryzykując własne życie. Na podstawie tej książki Agnieszka Holland nakręciła film „W ciemności”. Polecam serdecznie wszystkim. Bez wyjątku!!

Mój ocena
>>>> 5 / 6 <<<<