Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 05/2011
Liczba stron: 544
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788376487069
O Jodi Picoult słyszeli już chyba wszyscy. Miałam okazję przeczytać tylko jedną książkę tej pisarki, ale wywarła na mnie tak pozytywne wrażenie, że stała się bliska mojemu sercu. Kiedy sięgnęłam po „Linię życia” obawiałam się nieco, czy nie zburzy ona wizerunku, jaki pozostał po wcześniejszej lekturze. Całe szczęście książka bardzo mi się spodobała. Wzruszyła mnie i zmusiła do refleksji, a to dla mnie bardzo istotne.
"Linia życia" opowiada historię Paige, młodej uzdolnionej dziewczyny, której przeszłość nie należała do najłatwiejszych. W wieku pięciu lat porzucona przez matkę, teraz jako osiemnastolatka wyprowadza się z rodzinnego domu i przenosi się do Chicago. Pracuje tam w barze i to właśnie tam poznaje swojego przyszłego męża, Nicholasa. Studiuje on medycynę a jego rodzice są bardzo zamożni. Mimo tych różnic, pobierają się wbrew woli rodziców chłopaka. Od tego momentu Peige musi pomóc w spłaceniu studiów lekarskich, więc ciężko pracuje na dwie zmiany. Sama własne marzenia o uczelni plastycznej odkłada na bliżej nieokreśloną przyszłość. Gdy zachodzi w ciążę, jej doświadczenia z własnego dzieciństwa napawają ją strachem i obawą. Czy sobie poradzi? Jak spisze się w roli matki, skoro własnej nie miała? Na dodatek skrywa głęboko tajemnicę, której nie wyjawiła nawet mężowi. Życie staje się coraz trudniejsze, wszystko zaczyna się komplikować, problemy się nawarstwiają, zmęczenie daje o sobie znać a przeszłość, dawne grzechy i urazy odżywają na nowo. Kobieta będzie musiała podjąć niełatwą decyzję…
Picoult podjęła się trudnego tematu i moim zdaniem ukazała go w interesujący sposób. Do tego bardzo sobie cenię elementy psychologiczne w powieściach, dlatego „Linia życia” przypadła mi do gustu. Zagubienie we współczesnym świecie, brak pewności siebie, niskie poczucie własnej wartości, przemęczenie, brak wsparcie i pozytywnych wzorców w młodości zostaną tu silnie wyeksponowane. Świetna analiza człowieka i ludzkiej psychiki a do tego przeszłość, która jak ogromny bagaż ciąży bohaterce i rzutuje na jej obecne życie.
„Linia życia” to książka, która z pewnością Was wzruszy i zmusi do refleksji. Silne emocje, niełatwe decyzje a wszystko rozgrywa się wokół codziennych, bliskich każdemu problemów. Dom, rodzina, praca, własne ambicje i próba złapania równowagi w otaczającym, niełatwym świecie. Polecam serdecznie tę książkę każdemu, kto ceni prawdziwe, życiowe historie, ludzkie dramaty czy wątki psychologiczne. Zapraszam gorąco do lektury!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<
Ja jestem dopiero w trakcie pierwszej mojej lektury tej Pani, ale coś mi się wydaje, że nie będzie ostatnia...:) "Linia życia" też zagości kiedyś na mojej półce.
OdpowiedzUsuńCzytałam i całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją :)
OdpowiedzUsuńZ poczatku byłam zła na Paige,że niepomna swojego dzieciństwa funduje podobne dziecku,ale również ją rozumiałam.
U niej zawsze są trudne dylematy moralne. Czytałam tylko jedną powieść "Dziesiąty krąg", która wprowadziła mnie w takie rozdygotanie, że nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Myslę, że za jakiś czas sięgnę po kolejną powieść tej autorki, choć trochę niepokoi mnie tempo publikacji kolejnych pozycji: mam nadzieję, że nie odbija się na jakości.
OdpowiedzUsuńKiedyś myślę że może przeczytam,choć muszę przyznać, że mnie trochę nie mobilizuje i nie zachęca to, że wygląda na to , iż tę ksiażkę od miesiąca czytają wszyscy, bo na wielu blogach pojawiają się recenzje:)) No ale to Picoult- jak piszesz. Czytałam kilka ksiazek i oprocz dwóch, jest naprawdę dobra:)
OdpowiedzUsuńja jeszcze nie czytałam książek Picoult i nie wiem jak to się stało :) ale tą pozycję od jakiegoś czasu mam na swojej liście
OdpowiedzUsuńInteresująca książka :)
OdpowiedzUsuńDużo słyszałam o tej autorce, a ostatnio pełno plakatów reklamujących tę książkę spotykam w moim mieście. Chciałabym przeczytać, zwłaszcza po tak zachęcającej recenzji
OdpowiedzUsuńjeśli chodzi o Picoult, to czego by nie napisała i tak to będę uwielbiać ;)
OdpowiedzUsuńCoś mnie przyciąga do tej książki :)
OdpowiedzUsuńCzeka na półce na szczęsliwe zakończenie sesji..
OdpowiedzUsuńJestem w trakcie czytania mojej pierwszej książki autorstwa pani Picoult, tak więc i na tę przyjdzie kiedyś kolej :)
OdpowiedzUsuńNa pewno kiedyś przeczytam, bo lubię Picoult.Tylko czasu na czytanie niedużo.
OdpowiedzUsuńBatdzo lubię książki w których poruszane są kwestie psychologiczne. Myślę, że kiedyś się za nią zabiorę. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńMuszę przeczytać. W końcu to Picoult, a do tego ta recenzja... ;)
OdpowiedzUsuńMarzę o tej książce, chodzi za mną odkąd ja ujrzałam.
OdpowiedzUsuńAż wstyd się przyznać, ale niezby kojarzę twórczość tej pisarki, bowiem jej nazwisko obiło mi się tylko o uszy ;) Lubię książki refleksyjne i podejmujące trudne tematy, więc myślę, że "Linia życia" mogłaby mi się spodobać, ale sięgnę po to dzieło póżniej, bo relaks to jest coś, czego teraz najbardziej potrzebuję, a niestety lektura wymagająca myślenia może mi tego nie zapewnić ;P
OdpowiedzUsuńJa podobnie jak Varia - wszystko co napisze Jodi Picoult - uwielbiam. Nie lubię czytadeł, ale jej książki mają w sobie coś. Moje ulubione to "Bez mojej zgody" i "Dziewiętnaście minut".
OdpowiedzUsuńMasz rację Jodi Picoult znają chyba wszyscy :D Wprawdzie jestem nico zacofana w jej książkach, bo tylko jedną przeczytałam, ale mam w planie więcej :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam książki Picoult !!! Tej jeszcze nie czytałam ale na pewno nadrobię!
OdpowiedzUsuńDla mnie do tej pory jej najlepszą książką jej "Bez mojej zgody"
Czytałam kilka powieści Jodi Picoult i przyznam, że każda robi na mnie pozytywne wrażenie. ;) Wspaniała pisarka.
OdpowiedzUsuńMam ją w stosie najbliższego czytania ;)
OdpowiedzUsuńPo ostatnich lekkich lekturach ce coś trudniejszego ;)
No i uwielbiam Picoult ;)
Czeka i u mnie - jeszcze trochę pewnie poczeka, ale co się odwlecze... Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa, niestety nie przeczytałam jeszcze żadnej z powieści autorki, choć zawsze mam wielką chęć- może zacznę od zrecenzowanej przez Ciebie książki? :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie! :)
Jodi Picoult czytałam jedynie "Bez mojej zgody" i lektura ta przypadła mi do gustu. Następną książką tej autorki po którą być może sięgnę, będzie pewnie polecana przez Ciebie "Linia życia". :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Też przeczytałam i też wczoraj. I odczucia mamy podobne ;)
OdpowiedzUsuńObiecałam sobie, że przeczytam wszystkie książki tej autorki, więc i tej nie pominę :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytam już niedługo :)
OdpowiedzUsuńMuszę się zapoznać z twórczością pani Jodi Picoult, bo wstyd się przyznać ale jeszcze nie czytałam nic. Nadrobię to w te wakacje !
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę przeczytać!!
OdpowiedzUsuńKochani, dziękuję za wszystkie wpisy i komentarze!!! Książka świetna, więc polecam gorąco i pozdrawiam:)))
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale nie ukrywam, że bym bardzo chciała. Dużo dobrego naczytałam się na temat jej książek.
OdpowiedzUsuńnie wiem czemu ale nie przeczytałam jeszcze ani jednej książki tej Autorki, chyba koniecznie muszę nadrobić zaległości
OdpowiedzUsuń