„Córka Burzy” Richelle Mead
Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 04/2011
Liczba stron: 384
Co tu dużo ukrywać. Lubię książki z elementami fantastyki. Takie
paranormalne opowieści, które pozwalają mi oderwać się od szarej, nie
zawsze idealnej, rzeczywistości. Choć najczęściej ta literatura kojarzy się z
młodzieżą, to jednak niezależnie od wieku, każdy może w niej znaleźć coś dla
siebie. Właśnie dlatego nie mogłam odmówić sobie książki „Córka Burzy” Richelle Mead. Bohaterką jest Eugenie, silna i
niezależna dziewczyna, trudniąca się wypędzaniem złych duchów. Demony, potwory, zjawy i inne podejrzane
stworzenia to dla niej „chleb powszedni”. Właśnie otrzymuje kolejne zadanie. Ma
uwolnić nastolatkę uprowadzoną w zaświaty. Ta misja będzie wyjątkowo trudna,
dlatego Eugenie zwołuje swoich nietuzinkowych sojuszników... Przyznaję, że
autorka stworzyła bardzo barwną fabułę, w którą od razu się wciągnęłam. Sama
główna bohaterka jest postacią bardzo oryginalną, silną jednostką, która
dzielnie stawia czoła najbardziej niebezpiecznym i podstępnym kreaturom. Sporo
tu zagadek, przygód i szybkiej akcji. A do tego szczypta romansu i sporo magii.
Język jest prosty, styl lekki a całość pochłania się z dużą szybkością. Już nie
mogę doczekać się drugiej części. Pozdrawiam i
polecam!!
Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<
„Wstręt do tulipanów”
Richard Lourie
Wydanie polskie: 05/2013
Liczba stron: 208
Są
książki, które poruszają nas tak bardzo, że zapadają w pamięć na długo.
Zazwyczaj są to lektury, które dotykają spraw najważniejszych a więc życia i
śmierci. Kiedy jednak oscylują wokół losów dziecka, jeszcze większe wrażenie potrafią wywrzeć na czytelniku. I tak właśnie było w przypadku książki „Wstręt do tulipanów” Richarda Lourie.
Nie będę streszczać fabuły a jedynie napomknę, że dzięki wspomnieniom Joopa,
głównego bohatera, przeniesiemy się do okupowanego Amsterdamu i poznamy jego
rodzinę i dzieciństwo, które przypadło na trudny czas.. Sama fabuła jest
niesamowita, ale w połączeniu z konkretnym językiem, dobrym stylem,
obiektywizmem i poruszaną tematyką całość robi niemałe wrażenie. Jest to
książka o miłości dziecka do ojca, poświęceniu, próbie akceptacji przez
bliskich, tęsknocie i przebaczeniu. O brutalności i okrucieństwie wojny,
demonach przeszłości i koszmarze, jakie potrafi nam zgotować los i inni ludzie.
Wstrząsająca, przesiąknięta realizmem opowieść, która z pewnością poruszy Was
do głębi, wywoła potok emocji i wiele przemyśleń. Mimo tak wielkiego
ładunku, jaki zawiera, i tak warto ją poznać. Polecam serdecznie!!
Moja ocena
>>>> 5,5 / 6
<<<
„Dom na Sycylii”
Rosanna Ley
Wydanie polskie: 05/2013
Liczba stron: 560
Jeżeli właśnie macie chandrę i potrzebujecie czegoś
lekkiego, co oderwie Was skutecznie od codziennych kłopotów, to proponuję
sięgnąć po powieść obyczajową „Dom na
Sycylii” Rosanny Ley. Autorka zabierze nas i główną bohaterkę,
czterdziestoletnią Tess, w podróż na słoneczną włoską wyspę. Wszystko przez nieoczekiwany spadek od
nieznanej osoby, która zostawiła jej nieco już podupadający dom. Kobieta
wybiera się tam i będzie to początek jej niezwykłych perypetii. Nie tylko
odkryje prawdę o swojej rodzinie i przeszłości, lepiej zrozumie siebie, ale
również będzie mogła przemyśleć dotychczasowe problemy, z jakimi musi się borykać.
Na dodatek na jej drodze stanie niezwykle gorący Sycylijczyk! A wszystko to doprawione
włoskimi przysmakami, licznymi tajemnicami i ukrytymi głęboko skarbami.
Podsumowując, opowieść która Was wciągnie i z którą spędzicie niezapomniany
wieczór. Z pewnością wraz z bohaterami będziecie przeżywać kolejne przygody,
śmiać się i płakać, rozwiązywać zagadki i zmagać się z demonami minionych lat.
Nie brakuje tu emocjonujących zwrotów akcji i trzymających w napięciu wątków,
podobnie jak gorącej atmosfery podsycanej romantycznymi scenami. Polecam
serdecznie!!
Moja ocena
>>>> 5- / 6 <<<<
„Dziewczyna, którą
kochały pioruny” Jennifer Bosworth
Wydawnictwo: Amber
Wydanie polskie: 03/2013
Liczba stron: 318
Lubicie patrzeć na burzę z piorunami? Błyski, grzmoty, wichury z
nią związane? Wdychanie czystego, pełnego ozonu powietrza tuż po wyładowaniach?
Doceniacie siłę tego gwałtownego zjawiska atmosferycznego? Mia Price, główna
bohaterka książki „Dziewczyna, którą
kochały pioruny” Jennifer Bosworth, jest maniaczką piorunów. Uwielbiam
kiedy choćby jeden z nich uderzy właśnie w nią, aby mogła poczuć jego siłę i
moc. Na dowód tego ma wiele blizn na ciele po spotkaniach z nimi. Żyje w Los
Angeles, które po ogromnym trzęsieniu ziemi stało się miejscem pełnym chaosu i
biedy. Brakuje podstawowych środków do życia a przerażeni ludzie sądzą, że
apokalipsa właśnie się rozpoczęła. Utworzyły się dwie walczące ze sobą sekty
–Wyznawcy i Tropiciele. I obie frakcje chcą mieć Mię. Ale właśnie wtedy na
horyzoncie pojawia się tajemniczy Jeremy, który pragnie chronić dziewczynę. Czy
powinna mu ufać? Cóż... Fabuła moim zdaniem jest bardzo pomysłowa. Autorka
miała niezłą wyobraźnię i potrafiła umiejętnie przelać swoją wizję na papier.
Główna postać jest dobrze skonstruowana, świat na granicy załamania również
ukazano barwnie i realistycznie. Co więcej, znudzenie nikomu nie grozi,
ponieważ akcja cały czas pędzi a wątek romantyczny i religijny tylko dodają
koloru tej opowieści. Jeżeli lubicie antyutopijne książki z elementami
fantastyki, to jestem przekonana, że powyższa lektura i na Was zrobi dobre
wrażenie. Polecam!
Moja ocena
>>>> 4,5 / 6
<<<<
„Chłopiec w pasiastej
piżamie” John Boyne
Wydawnictwo: Replika
Wydanie polskie: 04/2013
Liczba stron: 204
„Chłopiec w pasiastej piżamie” autorstwa Johna Boyne to
niewielka objętościowo książka a jednak tak poruszająca! Jak to możliwe, że na
zaledwie dwustu stronach można zmieścić tak tragiczną i niesamowitą historię?
Może dlatego, że sprawa dotyczy dwójki niewinnych dzieci... Szmul to żydowski
chłopiec, który musi radzić sobie z koszmarem wojny na co dzień. Już zapomniał
co to beztroskie dzieciństwo. Bruno natomiast to syn niemieckiego żołnierza,
który żyje zupełnie bez świadomości, że tuż za rogiem giną ludzie i
rozgrywają się dantejskie sceny. Mają tyle samo lat, ale życie każdego z nich
potoczyło się zupełnie inaczej. Aż pewnego dnia ich ścieżki się przecinają... Uff... Niełatwa lektura! Widziany oczami
dziecka świat okupacji ze wszystkimi jego konsekwencji przeraża, wywołuje
niemałe emocje i refleksje. Całość napisana nieskomplikowanym, prostym językiem
a wiele z faktów musimy wyczytać między wierszami. Wzruszająca i chwytająca za
serce opowieść o przyjaźni, przetrwaniu oraz dramatyzmie i bezwzględności wojny
Jeżeli jeszcze nie znacie tej książki, to koniecznie musicie ją przeczytać.
Polecam!!
Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<<

























