Loading...

niedziela, 13 lutego 2011

Zapowiedzi książkowe dla dzieci:)))

:)
Ile to razy zastanawiamy się, co kupić naszemu dziecku na urodziny, święta czy po prostu dlatego, że był grzeczny np. u lekarza - nie ma to jak przekupstwo :). Często również wybieramy się do znajomych lub dalszej rodzinki na chrzciny lub inne uroczystości lub wpadamy z wizytą i chcemy dać jakiś drobiazg. Książka będzie tu idealnym upominkiem. Jeżeli nie macie pomysłów, zapraszam do przyjrzenia się poniższym lekturom. Może coś zwróci Waszą uwagę. Pozdrawiam serdecznie:))

Książki dla młodszych czytelników:

Tupcio Chrupcio jest wyjątkowo miłą myszką. I tak samo jak każdego miłego przedszkolaka spotykają go różne przygody, ale też miewa zmienne nastroje.  

Tupciowi nie zawsze podoba się ubranie, które musi założyć. Nie zawsze chce posprzątać swoje zabawki. Czasami jest uparty i nieuprzejmy. Zdarza się, że nie słucha swojej mamy. Bywa nawet obrażalski i niekoleżeński. Na szczęście Tupcio Chrupcio szybko dostrzega, że takie zachowanie do niczego się nie przydaje i obiecuje sobie, że już nigdy nie będzie kaprysił.

Piękne, barwne i lubiane przez dzieci ilustracje autorstwa Marco Campanelli wzbogacają teść książek
Autorką polskiej wersji jest Eliza Piotrowska, znana ze swoich publikacji w "Misiu" i "Świerszczyku". Współpracuje także z czasopismem Ryms, poświęconym literaturze dla dzieci. Otrzymała wiele nagród związanych z literacką twórczością dla najmłodszych. Od kilku lat mieszka w Rzymie. Jak mówi: "Żyją tam bardzo piękni ludzie. A jak wiadomo, najpiękniejszy człowiek to taki, który się uśmiecha".

Tupcio Chrupcio - to seria książeczek o myszce, która wkracza w "dorosłe" dzieciństwo, a przed nią poważnie wyzwania: pożegnanie z pieluszką, mycie zębów, kłopoty ze spaniem i jedzeniem, a do tego nieoczekiwane przyjście na świat siostry.

I dla trochę starszych:

 

„Elementarz” autorstwa Małgorzaty Ciszewskiej z ilustracjami Katarzyny Dąbrowskiej.

To książka specjalnie stworzona dla dzieci, które dopiero uczą się czytać.
Litery wprowadzane są stopniowo.
Tylko z poznanych już liter budowane są wyrazy i zdania do czytania. Im więcej liter, tym dłuższe zdania. Na początku teksty są prościutkie, ale szybko stają się coraz obszerniejsze i coraz trudniejsze.

A w książce dzieci i rodzice znajdą:
- duże litery, pogodne rysunki
- zabawę przez naukę czytania



Kolorowy alfabet” autorstwa Ludwika Cichego z ilustracjami Piotra Pardy.

Książka ta powstała z myślą
o dzieciach, które dopiero poznają głoski i litery.

Muszą się nauczyć łączenia dźwięku z jego zapisem graficznym. To niełatwe zadanie przestaje być dla dziecka problemem, gdy sięgniemy po sposoby, które więcej mają w sobie zabawy, niż zwykłej nauki.

A w książce dzieci i rodzice znajdą:
- zabawy słowem i obrazem
- króciutkie i wesołe rymowanki



sobota, 12 lutego 2011

„Złe rzeczy się zdarzają” Harry Dolan



Wydawnictwo: REPLIKA
Wydanie polskie: 10/2010
Przekład: Natalia Mętrak
Liczba stron: 340
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788376740744

„Złe rzeczy się zdarzają” to thriller autorstwa Harry’ego Dolana o ciekawej i bardzo sprytnie pomyślanej fabule, która wciąga czytelnika z niezwykłą siłą. Muszę przyznać, że jest to bardzo udany debiut i nie mogę doczekać się kolejnych pozycji tego pisarza.

Główny bohater David Loogan wiedzie spokojne, ciche życie w Ann Arbor. Od początku nie wiemy zbyt wiele o nim i ta tajemniczość bardzo intryguje. Mężczyzna zaprzyjaźnia się Tomem, redaktorem czasopisma „Szare Ulice” zajmującego się publikacją kryminalnych opowiadań. Z pomocą przyjaciela i dzięki własnemu zaangażowaniu, dostaje pracę w redakcji, gdzie bardzo skrupulatnie zajmuje się czytaniem nadesłanych tekstów. Dodatkowo zakochuje się w żonie Toma, Laurze Kristoll, co komplikuje jego relacje z kolegą i szefem w jednej osobie. W miasteczku natomiast zaczynają w dziwnych okolicznościach ginąć ludzie i David postanawia wyjaśnić zagadkę tych tajemniczych morderstw. I dopiero teraz rozpocznie się prawdziwa przygoda...

Muszę przyznać, że książka ma niesamowity, mroczny klimat. Już sama okładka wygląda intrygująco, ale dopiero w konfrontacji z tekstem nabiera większego znaczenia. Dodatkowo liczni bohaterowie, zazębiające się wątki oraz rosnące ciągle napięcie, nie pozwolą przerwać lektury aż do ostatecznego rozwiązania. Dzięki temu, że język powieści jest dosłowny, zwarty, bez zbędnych ozdobników, książkę czyta się szybko i przyjemnie.

Zaskoczyła mnie konstrukcja fabuły, która sprawiła, że trudno domyślić się kto jest pozytywnym a kto negatywnym bohaterem i dopiero na ostatnich kartach powieści będziemy mogli rozwikłać skomplikowaną zagadkę. Podczas czytania nierzadko nachodził mnie dziwny niepokój i delikatny dreszczyk, a do strachliwych osób raczej nie należę. Może to zasługa czytania książki około pierwszej w nocy? Tak czy inaczej zachęcam do lektury. Myślę, że się nie zawiedziecie.

Moja ocena:
>>>> 5 / 6 <<<<

Zapowiedzi :))

.
Dzisiaj króciutko chcę przedstawić Wam książkę, która 17.02. pojawi się w księgarniach nakładem wydawnictwa Replika. Piękny tyuł, ciekawa okładka a treść jeszcze bardziej interesująca. Zachecam do lektury:)

"Dotyk gwiazdy" Magdalena Orzeł

Magda kilka dni przed ślubem wyznaje Filipowi, że nigdy nie przeżyła z nim orgazmu.
Klara właśnie otrzymała diagnozę: rak szyjki macicy.
Wiolka nie wie, czy wybaczyć mężowi i przyjaciółce zdradę, czy stracić ich oboje.
Bożena ukrywa wieloletnią miłość i walczy ze swoimi preferencjami seksualnymi.
Wiktor choruje na „władzę”, próbuje kierować życiem innych, używając emocjonalnego szantażu.
Adam od lat portretuje kobietę  z wyobraźni, w końcu ją spotyka.

Grupa przyjaciół związanych ze sobą wspomnieniami młodości, przyjaźnią i tajemnicami, a nade wszystko szukających miłości.
Dokonali już życiowych wyborów i uświadamiają sobie, że są więźniami własnych i kulturowych ograniczeń. Czy będą w stanie je przekroczyć, czy odkryją skrywane prawdy?

Wydawnictwo: Replika
Wydani polskie: 02/2011
Liczba stron: 220
Format: 130 x 220 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-76740-92-8

piątek, 11 lutego 2011

"Ta niewiarygodna potrzeba wiary" Julia Kristeva



Wydawnictwo: Universitas
Wydanie polskie: 05/2010
Liczba stron: 160
Format: 125 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788324212828

Wiara... Czym jest w życiu człowieka i jak bardzo jest w nas zakorzeniona? Skąd bierze się w nas to uczucie? Są dni kiedy nachodzą nas egzystencjalne pytania o sens istnienia, chęć poznania prawdy o tym kim jesteśmy i czym są niektóre aspekty naszego życia. Wtedy książka ta jest idealną lekturą, która pomoże choć na chwilę uchwycić to, co w codziennej bieganinie umyka naszej świadomości.

Książka „Ta niewiarygodna potrzeba wiary” to wszechstronna analiza wiary pod względem filozoficznym, historycznym, religijnym czy naukowym. Czytanie tej lektury będzie fascynującą wędrówką od najstarszych okresów historii ludzkości aż do czasów obecnych. Różne epoki, kultura a przez to także odmienny sposób postrzegania wiary.

Książka zawiera liczne odnośniki do Pisma Świętego czy też do postaci Jana Pawła II i Św. Teresy z Avili, które pomogą nam w znalezieniu odpowiedzi na frapujące ludzkość pytania. Pozostawili oni liczne książki, pisma zawierające wskazówki dla nas, a także własnym życiem dawali przykład tego, co oznacza żywa wiara. Wspólnie z autorką będziemy zadawać też pytania pisarzom, filozofom oraz na podstawie ich dzieł literackich czy filozoficznych, odkrywać tajemniczy i wydawać by się mogło, mało poznany fenomen wiary.

Wiele rozważań poświęcono również freudowskiemu spojrzeniu na człowieka i życie oraz skonfrontowanie jego założeń z omawianym tematem. Jego stwierdzenie że „wiara to iluzja i źródło nerwicy” pęka tu jak mydlana bańka. Autorka dużo miejsca poświęca także roli cierpienia w chrześcijaństwie oraz  odwołując się do drzemiących w każdym człowieku emocji, przeżywanych tragedii, współczucia czy cierpienia, próbuje znaleźć sens i istotę wiary.

Julia Kristeva to niewierząca psychoanalityczka, która podjęła się zrozumienia i wyjaśnienia tego co znaczy „wierzyć”. Podobało mi się, że sama jakby stała obok i tylko relacjonowała, pozbawiając książkę własnych przemyśleń. Dzięki temu czytelnik otrzymuje fakty i informacje, które sam układa w jedną całość. Dla mnie lektura ta była swoistym pomostem łączącym dwie skrajności – świat ludzi wierzących i niewierzących. Polecam zwłaszcza tym osobom, dla których temat wiary i duchowości jest bliski. Pozdrawiam!!

Moja ocena
>>>> 4,5 / 6 <<<<

czwartek, 10 lutego 2011

"Dżozef" Jakub Małecki



Wydawnictwo: W.A.B.
Wydanie polskie: 01/2011
Liczba stron: 384
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788374149198

Gdy zobaczyłam w zapowiedziach książkę „Dżozef” Jakuba Małeckiego, z niebieską kozą na okładce i ciekawym opisem, zaintrygowała mnie ta pozycja. Mimo to nawet nie przypuszczałam, jak bardzo wciągnie mnie książka w swój dziwny świat i wyjątkową historię.

Bohaterem książki jest 23-letni Grzesio Bednar, absolwent zawodówki. Mieszka na warszawskiej Pradze i wiedzie w miarę spokojne życie. Pewnego dnia zostaje napadnięty i pobity. Ma nie tylko złamany nos, ale przy okazji traci komórkę, dziewczyna go rzuca a z pracy zostaje zwolniony już pierwszego dnia. Oczywiście trafia do szpitala na oddział laryngologiczny celem zoperowanie nosa, gdzie na szpitalnej sali poznaje swoich towarzyszy - biznesmena Kurza, Marudę a potem również Czwartego, zafascynowanego postacią Josepha Conrada. Monotonne życie szpitalne szybko daje się we znaki, czasopisma dla kulturystów nie są już takie ciekawe a oglądanie płatnej telewizji przestaje się opłacać;). Odwiedziny troskliwej do bólu matki też nie należą do przyjemności. Z marazmu wyrywa ich opowieść Czwartego, który w gorączce zaczyna opowiadać przedziwną historię o duchach z przeszłości. Robi się duszno, ciemno i mroczno. Przestrzeni jakby mniej a to zaledwie początek...

Na okładce wyczytałam, że "Dżozef" to powieść dresiarska. Nic z tego! Fabuła bowiem początkowo prosta i zwyczajna, szybko nabiera tempa i przybiera niezwykle interesującą postać, która całkowicie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się zwyczajnej książki a otrzymałam oryginalną powieść, pełną symbolizmu, wieloznaczności, paranoi i tętniących emocji. A to zaledwie cząstka tego, z czym przyjdzie nam się spotkać podczas czytania „Dżozefa”.

Nie jestem w stanie zakwalifikować tej książki do konkretnej dziedziny i ta „inność” jest jej ogromnym atutem. Jest to zupełnie nietypowa i nieszablonowa pozycja literacka. Odważna, pełna kontrastów, łącząca w sobie szczyptę fantastyki i realizmu magicznego oraz dozę horroru czy psychologii.. .Charakterystyczny język, świetnie nakreśleni bohaterowie, niezwykły klimat, powodują że pisarz stworzył genialną książkę z pogranicza jawy i snu. Polecam gorąco!!!

Moja ocena
>>>>> 5,5 / 6 <<<<<

środa, 9 lutego 2011

„Fantastyczne samobójstwo zbiorowe” Arto Passilinna



Wydawnictwo: KOJRO
Wydanie polskie: 11/2007
Przekład: Bożena Kojro
Liczba stron: 256
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788391645857

„Fantastyczne samobójstwo zbiorowe” to pierwsza książka Arto Passilinna, którą miałam przyjemność przeczytać. Zaciekawił mnie intrygujący tytuł oraz chciałam poznać fińską twórczość, która dotąd była mi słabo znana. Jedno jest pewne – warto tę książkę przeczytać!

Finlandia – kraj mocno wysunięty na północ, gdzie przez dłuższą część roku słońce nie wychodzi zza chmur. Z drugiej strony piękne i liczne jeziora, obcowanie z naturą i wszechobecny spokój.... W takiej scenerii rozgrywa się właśnie powieść Passilinna. Oto główny bohater zmęczony niewdzięczną pracą i niezadowolonym szefem, samotny z powodu odejścia żony i pragnący dla siebie innego życia, wchodzi do stodoły z pistoletem w ręku. Jednak jak się okazuje lokalizacja ta jest dość rozchwytywana i na miejscu nasz bohater spotyka pułkownika Hermanni, który zamierza się powiesić. Dwóch nieznajomych sobie mężczyzn w średnim wieku, z bagażem doświadczeń życiowych, widząc skalę problemu postanawiają zebrać więcej osób i wspólnie zakończyć ziemską wędrówkę. W tym celu zamieszczają ogłoszenia a potem wyruszają w pełną przygód podróż po Europie, szukając odpowiedniego miejsca na zbiorowe samobójstwo. Będzie to niezwykła podróż, ale więcej nie zamierzam zdradzać;).

Książka zdecydowanie nie zalicza się do dramatu czy smutnej, refleksyjnej lektury, choć komedią też bym jej nie nazwała. Jest to natomiast powieść pełna nadziei i siły, jakie w człowieku może wzbudzić drugi człowiek i otaczający go świat. Są tu ukazane proste uczucia – smutek, zachwyt, strach czy też chęć przynależności do wspólnoty i przeżycia przygody. To pozycja, która odmienia sposób patrzenia na siebie i życie. Nie ma tu zawiłych wywodów psychologicznych, roztrząsania licznych problemów, które doprowadzają człowieka na skraj wytrzymałości czy pouczania. To prosta historia, która jednak najlepiej i najmocniej trafia w czuły punkt i pozostaje w pamięci na długo.

Wspaniałe fińskie poczucie humoru, fabuła pozbawiona sztucznego moralizatorstwa oraz specyficzne podejście do tematu samobójstwa sprawiły, że książkę czyta się z ogromną lekkością i nieukrywaną przyjemnością. Polecam na wszelkie smutki, zimową chandrę oraz przede wszystkim tym, którzy już zwątpili i nie oczekują od życia za wiele. Pozdrawiam!

Moja ocena
>>>>> 5 / 6 <<<<<

„Dziecko – aktywny uczestnik porodu” E. Lichtenberg-kokoszka, E. Janiuk, J. Dzierżanowski



Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Impuls
Wydanie polskie: 11/2010
Liczba stron: 182
Format: 160 x 235 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788375874815

Uwielbiam dzieci a na swoją przyszłą specjalizację wybrałam pediatrię:). Dlatego gdy tylko zobaczyłam książkę „Dziecko – aktywny uczestnik porodu” nie mogłam się powstrzymać i musiałam zajrzeć do tej lektury:).

Poród – narodziny nowego życia, wzruszająca chwila przyjścia na świat potomka czy może skomplikowany proces, który staje się źródłem bólu i cierpienia? Nie da się wsadzić w sztywne ramy tego, co dzieje się z matką i dzieckiem w czasie porodu. Obecnie dużą wagę przykłada się do tego, aby kobieta rodząca przybierała wygodne pozycje, równo oddychała czy miała wsparcie w postaci męża lub siostry na sali porodowej. Wszystko ma na celu bezpośrednio pomóc matce, a pośrednio również dziecku. Czy jednak zastanawialiście się, co odczuwa ta kruszynka podczas narodzin? Jak z perspektywy dziecka wygląda ta, zdawałoby się, naturalna czynność jaką jest poród?

Poród to moment przejściowy między cichym, ciepłym i bezpiecznym schronieniem, jakim jest brzuch mamy a głośną, zimną i mocno oświetloną salą porodową. W wielu badaniach potwierdzono, że dla małego dziecka przyjemność sprawiają słodkie smaki i zapachy, natomiast przykrość - silne światło, zimno czy hałas. Dlatego poród nie należy do przyjemnych doznań dla matki i dziecka. Jest to ogromny szok i stres, które mały człowiek manifestuje głośnym płaczem czy choćby silnym zaciskaniem powiek. Wiedząc co czuje maleństwo możemy tym niepożądanym doznaniom skutecznie zapobiegać lub w znacznej mierze minimalizować ich wpływ. Jak udowadniają badacze jest to niezwykle istotne w dalszym rozwoju malucha. Z książki dowiemy się m.in. jakie są optymalne warunki narodzin z perspektywy dziecka a także wiele informacji o rozwoju maluszka, przystosowaniu zmysłów i ciała do zmiennych warunków środowiska czy uczuciach jakie kształtują się już w łonie matki.

„Dziecko – aktywny uczestnik porodu” zawiera ogromną ilość wskazówek dla rodziców oraz personelu uczestniczącego w akcji porodowej. Informacje zawarte w tej lekturze są podstawą, aby lepiej rozumieć rozwój dziecka, mechanizm porodu oraz potrzeby noworodka i sposób postrzegania przez niego rzeczywistości. Cały oddzielny rozdział poświęcono także więzi jaka powstaje miedzy rodzicami a dzieckiem oraz wpływowi tej relacji na przyszłe zdrowie, emocjonalność, aktywność czy towarzyskość dziecka. Książka zawiera dodatkowo aspekty prawne dotyczące ciąży, porodu i opieki nad noworodkiem. Każdy bez wyjątku powinien się z nimi zapoznać i mieć świadomość zagwarantowanych ustawowo świadczeń. W lekturze tej poruszono ponadto wpływ antybiotykoterapii na rozwój w przyszłości alergii, astmy czy komplikacji okołoporodowych (przedłużający się poród, krwotok, niedotlenienie dziecka, wcześniactwo) na dalszy rozwój malucha. A to zaledwie niewielka część poruszanych zagadnień.

Muszę przyznać, że autorzy solidnie przygotowali się do tematu. Dokładnie analizują wszystkie zagadnienia związane z kobietą ciężarną i narodzinami dziecka, wnikliwie oceniają wpływ dużej liczby czynników na rodzące się dziecko, a wszystko to popierają licznymi badaniami naukowymi i bogatą bibliografią. Książka dzięki prostemu językowi i rezygnacji z mocno specjalistycznej terminologii będzie z pewnością świetnym podręcznikiem dla przyszłych lub obecnych rodziców, a jednocześnie podstawą, fundamentem dla osób zawodowo zajmujących się omówionymi zagadnieniami.

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

wtorek, 8 lutego 2011

„Claude i Camille” Stephanie Cowell



Wydawnictwo: Bukowy Las
Wydanie polskie: 01/2011
Przekład: Anna Rojkowska
Liczba stron: 384
Format: 130 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788362478125


Przyznaję się bez bicia;). Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę „Claude i Camille” zauroczyła mnie okładka, która przypominała mi nieco obraz. Oczywiście, nie powinno oceniać się książki po okładce, ale to było silniejsze ode mnie. Moja intuicja jednak nie zawiodła i po lekturze mogę zdecydowanie polecić książkę, jako pozycję wartą przeczytania:).

„Claude i Camille” to powieść rozgrywająca się w XIX wieku. Młody Claude Monet, który od zawsze pragnął być artystą postanawia zrealizować swoje marzenie. Nie chce prowadzić rodzinnego interesu, jakby życzył sobie jego ojciec, dlatego wyjeżdża do Paryża, aby tam studiować malarstwo i zyskać sławę.  Jednak los nie jest dla niego zbyt łaskawy. Od początku spotyka się bowiem z niechęcią i odrzuceniem tamtejszych malarzy. Zostaje wykluczony z artystycznych kręgów, szybko zaczyna odczuwać niedostatek pieniędzy .Wyobcowanie, samotność i poczucie zawiedzionych marzeń stają się trudnym orzechem do zgryzienia dla młodego człowieka, pełnego zapału, wzniosłych idei i myśli o szybkiej sławie. Mimo to Claude zaprzyjaźnia się z kilkoma artystami - Renoirem, Cézannem, Pissarrem, Manetem. Jego życie odmienia się jednak całkowicie, gdy spotyka Camille, bogatą paryżankę. To właśnie od tej chwili życie mężczyzny nabierze większego sensu i stanie się początkiem nowej drogi. Camille porzuca swoich najbliższych, przedstawicieli wyższych sfer, aby żyć u boku niedocenionego malarza. Będzie dla niego nie tylko żoną i matką ich dzieci, ale także wierną towarzyszką, cierpliwą przyjaciółką i muzą. Piękna historia, która porusza serca i daje siłę do realizacji własnych marzeń, bez względu na przeszkody jakie się pojawią.

Pisarka w nocie historycznej na końcu książki przybliża czytelnikowi moment, kiedy pojawił się pomysł na napisanie tej książki. Dowiemy się tutaj również o dalszych losach niektórych z bohaterów i o osobistych przemyśleniach autorki.

Z książki od początku do końca bije niesamowity urok. XIX-wieczny Paryż, artyści i ich problemy, życie pełne przeciwieństw i skrajności... Wszystko to zawarte w pięknie wydanej książce, napisanej żywym językiem. „Claude i Camille” to powieść pełna uczuć, silnych namiętności i ogromnej pasji, którą po prostu trzeba przeczytać! Zachęcam gorąco:)

Moja ocena
>>>> 5,5 / 6 <<<<< 

"Wywiady bez kitu"



Wydawnictwo: Narbook
Wydanie polskie: 12/2010
Liczba stron: 416
Format: 145 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362771004

Na pytania odpowiadali: Aga Zaryan, Agressiva 69, Anathema, Anja Orthodox, Apteka, Arch Enemy, Artur Malik, Band of Skulls, Bartosz Szydłowski, Blaze Bayley, Ceti, Chupacabras, Coma, Cree, Czesław Mozil, Farben Lehre, Formacja Chatelet, Happysad, Hey, Hunter, Iowa Super Soccer, Jarosław Śmietana, Kapela Ze Wsi Warszawa, Korpiklaani, KSU, Lech Janerka, Maciej Maleńczuk, Moonlight, Moonspell, Muchy, Myslovitz, New YorkCrasnals, Not, Ocean, Őszibarack, Paprika Korps, Pati Yang, Piano Magic, Pidżama Porno, Porcupine Tree, Proletaryat, Przepraszam, Pudelsi, Pustki, Renata Przemyk, Soomood, Stanisław Soyka, T-Love, Tumbao, Tymon Tymański, Vavamuffin, Wu-Hae.

Dziś zaległa recenzja. Podczas sesji zimowej nie miałam jak umieścić recenzji, ale teraz chciałabym przedstawić Wam trochę nietypową książkę. „Wywiady bez kitu” to zapis ponad pięćdziesięciu rozmów, wywiadów przeprowadzonych ze znanymi gwiazdami polskiej sceny muzycznej i nie tylko. Zdecydowanie lekka i przyjemna pozycja czytelnicza, która umili każdy samotny czy też deszczowy wieczór;).

Co tak naprawdę myśli artysta o fanach oraz jak wygląda życie znanych osobistości z branży muzycznej? Dowiemy się m.in. w jakim języku porozumiewają się członkowie zespołu Hunter, jak przygotowuje się do koncertu załoga Happysad i co robią, że wyglądają na takich wyluzowanych oraz kto jest muzycznym guru dla ekipy Myslovitz. To nawet nie ułamek informacji, które znajdziemy w tej książce. Z szczerością i ogromną dawką humoru ponad 50 wykonawców przybliży nam swoje codzienne życie i zabawne historyjki jaki się im przydarzyły na koncertach, spotkaniach czy w prywatnym życiu. Kilkakrotnie podczas czytania roześmiałam się na głos i za to książka ma duży plus. Poza tym język prosty, potoczny spowodował, że książkę czyta się szybciutko i przyjemne.

Polecam każdemu na odstresowanie po męczącym dniu, gdy potrzebuje lekkiej, przyjemnej książki:). 

Moja ocena
>>>> 4 / 6 <<<<

poniedziałek, 7 lutego 2011

"Sosnowe dziedzictwo" Maria Ulatowska



Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 02/2011
Liczba stron: 296
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788376486239

„Sosnowe dziedzictwo” to nowość wydawnicza, na którą czekałam od dłuższego czasu. Nie wiem czy to z powodu informacji medialnych o tej lekturze, które kusiły mnie okrutnie czy też to okładka i tytuł tak na mnie zadziałały... Pewne jest natomiast, że z niecierpliwością czekałam aż książka wpadnie w moje łapki i tak się stało:). Oczekiwania wobec tej pozycji były duże, ale przyznaję, że się nie zawiodłam.

Książka „Sosnowe dziedzictwo” opowiada historię 30-letniej Anny Towiańskiej, która odziedzicza posiadłość na Kujawach. Kobieta nawet nie wiedziała o jej istnieniu, więc była to prawdziwa niespodzianka. W końcu rzadko otrzymuje się dom w spadku:). Dworek jednak jest mocno zaniedbany oraz wymaga porządnego remontu, ale Anna postanawia przywrócić mu dawny blask. Rozpoczyna się niesamowita opowieść, gdzie przeszłość i teraźniejszość splatają się w jedną, nierozerwalną historię o tajemnicy, która przetrwała kilkadziesiąt lat i która zmieni życie głównej bohaterki raz na zawsze. Anna odkrywa niezwykłą, malowniczą Sosnówkę i poznaje szereg przesympatycznych ludzi zamieszkujących okolicę. Parkingowy Dyzio, gosposia Irenka czy też przystojny weterynarz Grzegorz będą jednymi z wielu postaci, które na długo pozostaną w pamięci i sercu. Czy Anna znajdzie swoje miejsce, w którym będzie naprawdę szczęśliwa? Jaką tajemnicę skrywa stara posiadłość? Jak potoczą się dalsze losy bohaterki? Nie zamierzam zdradzać więcej żadnych szczegółów, ale naprawdę warto sięgnąć po tę książkę.

Jestem godna podziwu dla autorki Marii Ulatowskiej, dla której „Sosnowe dziedzictwo” jest debiutem literackim. Absolutnie nie jest to widoczne ani w żaden sposób odczuwalne. Wprost przeciwnie. Widać bez wątpienia powiew świeżości, ciekawy sposób kreowania bohaterów oraz fabułę w postaci przeplatających się cały czas przeszłych i teraźniejszych wydarzeń. Przeczytałam ją jednym tchem i nie mogę się już doczekać kontynuacji:).

Ciepła, wzruszająca opowieść, która wywołuje szybsze bicie serca i sprawia, że zaczynamy wierzyć, że i nam przeznaczenie szykuje niejedną niespodziankę:). Warto sięgnąć po nią zwłaszcza, jeżeli ciężko nam na sercu lub mamy po prostu gorszy dzień. Ta książka rozproszy wszelkie smutki i pokaże, że życie ma do zaoferowania znacznie więcej, niż nam się wydaje. Polecam gorąco!!

Moja ocena
>>>>> 5 / 6 <<<<<

niedziela, 6 lutego 2011

„Skarbiec pełen baśni” - dzieciństwa czar...



Wydawnictwo: WILGA
Wydanie polskie: 08/2010
Przekład: Piotr Rowicki
Liczba stron: 186
Format: 220 x 280
Oprawa: twarda
ISBN: 9788325902254

Dzisiaj chciałabym króciutko przedstawić Wam wspaniałą księgę -  „Skarbiec pełen baśni”. Jest to zbiór ośmiu przepięknie zaprezentowanych bajek, będących przedstawicielami klasyki światowej w tej dziedzinie. Któż z nas nie zna opowieści o „Śpiącej królewnie” czy „Kopciuszku”? Są to od wielu lat dobrze nam znane i cenione bajki, które przekazywane są z pokolenie na pokolenie. Mają bowiem w sobie nie tylko interesującą treść, ale również ogromny wkład w edukację dzieci. Jednocześnie uczą i bawią, przypominają nam o najważniejszych wartościach.

„Skarbiec pełen baśni” to niezwykła książka pod kilkoma względami. Szata graficzna bardzo bogata i strojna, cieszy oko tysiącami barw a piękne obramowania wokół każdej strony dodają uroku. Dodatkowo dobrze przetłumaczony tekst oraz plastyczny, łatwy do odbioru język pobudza wyobraźnię dziecka przenosząc go w magiczny świat. Nie muszę już chyba wspominać o dużym formacie i twardej, pokrytej miękkim materiałem okładce oraz złotym grzbiecie. Na pewno będzie to wspaniały prezent dla każdego dziecka, jak i cudowna podróż do dziecięcych lat dla osoby dorosłej.

To co jednak było dla mnie prawdziwym zaskoczeniem to znajdujące się na końcu książki noty o pochodzeniu każdej z bajek. Dowiemy się interesujących szczegółów o przedstawionych tu opowieściach, m.in. kto napisał pierwszą wersję „Śpiącej królewny”, co było impulsem do napisania „Brzydkiego kaczątka” przez H.Ch.Andersena oraz czym różniły się od siebie różne wersje bajki „Jaś i magiczna fasola”. To wszystko i znacznie więcej znajdziemy w środku tej bajecznej księgi. Zapraszam serdecznie na niezwykłą podróż po najpiękniejszych baśniach. Gorąco polecam!!

Moja ocena:
>>>>> 6 / 6 <<<<

sobota, 5 lutego 2011

"Ślady" Sebastian Reńca



Wydawnictwo: Prozami
Wydanie polskie: 11/2009
Liczba stron: 192
Format: 140 x 210
Oprawa: miękka
ISBN: 9788392865704

O książce „Ślady” Sebastiana Reńca słyszałam wiele pochlebnych opinii. Czasami książki polecane przez wiele osób czy też nagłaśniane w mediach okazują się całkowitą klapą a my zostajemy ze świadomością, że straciliśmy nasz cenny czas... Jednak „Ślady” do tych książek zdecydowanie nie należą. To pozycja która zadowoli większość czytelników a zwłaszcza tych, którzy cenią wątki psychologiczne. Zostały one bowiem tu obficie rozbudowane.

Książka opowiada o młodym nauczycielu, który obejmuje pracę w prowincjonalnej szkole. Jego piękne ideały i wzniosłe cele szybko jednak zderzają się z szarą rzeczywistością. Dodatkowo Tomasz próbuje dowiedzieć się jak najwięcej informacji o poprzednim właścicielu domu, w którym obecnie zamieszkał. Pomaga mu w tym dziennikarz Kostek, z którym nauczyciel prowadzi przyjacielskie rozmowy poruszając w nich liczne tematy dotyczące współczesnego świata. Czy Tomasz zatraci swoje ideały? Czy znajdzie odpowiedzi na nurtujące go pytania? Celowo zmniejszyłam swą wypowiedź, aby nie zdradzić interesujących wydarzeń:)

Fabuła jest wielowątkowa, co bardzo sobie cenię. Autor podejmuje m.in. temat miłości, przyjaźni, zachowania współczesnej młodzieży, przemocy rodzinnej czy zdrady. Wszystkie te wątki przeplatają się ze sobą, ale całość jest bardzo przejrzysta i łatwa w odbiorze. Książkę dzięki temu czyta się szybko i przyjemnie.

Bardzo podobało mi się męskie spojrzenie na liczne sprawy. Kobiety niestety nie wypadają tu różowo, ale warto czasami spojrzeć męskim okiem na pewne sytuacje, aby lepiej rozumieć płeć przeciwną.

„Ślady” to książka ukazująca brutalną rzeczywistość rządzącą się własnymi prawami. Nie ma tu cukierkowych opisów, mydlenia oczu sielankowymi opisami. To prawdziwa do bólu proza, która pozostaje na długo w pamięci. Polecam.

Moja ocena
>>>>> 5 / 6 <<<<<

piątek, 4 lutego 2011

"Spowiedź Lucjana Skobiela" Eugeniusz Paukszta



Wydawnictwo: Replika
Wydanie polskie: 05/2010
Liczba stron: 224
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788376740539

Książka „Spowiedź Lucjana Skobiela” to pozycja, która zabiera nas w podróż do powojennej Polski i ukazuje zmagania Lucjana, któremu przyszło zaopiekować się córką. Małgosia, owoc niemiecko-polskiego małżeństwa, nienawidzi wszystkiego co polskie. Złość i nienawiść zaszczepiła w niej matka. Czy miłość Lucjana zmieni świat dziewczynki? Czy Małgosia pokocha Polskę jak swoją własną ojczyznę?

Uczucia jakie żywi bohater do swej córki są niezwykle silne. Równie mocne jest jego przywiązanie do kraju, w którym się wychował i za który gotów jest oddać życie. Dlatego postanawia zaszczepić w córce miłość do Polski próbując jednocześnie odwrócić całe lata niemczenia dziecka. Czy uda się to zrobić i jakie będą konsekwencje tych starań? Sami się przekonacie czytając tę piękną książkę.

Tytuł trafnie oznajmia, że oto będziemy świadkami spowiedzi głównego bohatera i tak rzeczywiście jest. Lucjan z całkowitą ufnością, sercem pełnym pokory i umysłem doświadczonego przez los człowieka, oprowadza nas po swoich najskrytszych i najbardziej osobistych wspomnieniach. Książka ma charakter retrospekcji, podczas których będziemy wracać wraz z Lucjanem do lat jego małżeństwa z Lucyną oraz do czasów wojny. Bohater nie boi się krytykować siebie, potrafi spojrzeć obiektywnie na to kim był i kim się stał. Bez koloryzowania czy upiększenia ukazuje nam samego siebie.

Bardzo podobało mi się jak pisarz nakreślił postać Małgosi. Świetnie zostało ukazane wewnętrzne rozdarcie dziewczynki między dwoma narodami – polski i niemieckim. Zręczne ukazane zostało cierpienie córki Lucjana, która nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji i staranie ojca o zmianę postrzegania świata przez Małgosię.

„Spowiedź Lucjana Skobiela” opowiada o tym, co w życiu jest tak naprawdę ważne. Jest to historia o rodzinie, miłości rodziców do dziecka i dziecka do rodziców, o repolonizacji i trudnych latach odbudowy kraju i życia po trudach wojny. To także portret samotnych ludzi, którym przyszło żyć w niełatwych czasach...

Eugeniusz Paukszta pisze w bardzo osobisty sposób. Nie tylko zręcznie operuje słowem pisanym, ale  kreśli bohaterów w realistyczny sposób, co przybliża czytelnika do tragedii jaką przeżywa zarówno córka jak i ojciec. Niezwykle ambitne, naszpikowane osobistymi refleksjami dzieło literackie, które na długo pozostaje w sercu i pamięci. Polecam!

Moja ocena
>>>>> 5 / 6 <<<<

Kilka ogłoszeń i zapowiedzi książkowe :))

Zapowiedzi książkowe... Wydawnictwo Replika w najbliższych dniach wyda dwie ciekawe pozycje czytelnicze: 

"Na trzy sposoby" Joanna Kruszewska

"Na trzy sposoby" Joanny Kruszewskiej to ciepła, pełna humoru opowieść o próbach radzenia sobie z problemami dnia codziennego – nie zawsze takimi zwykłymi.

Bohaterkami książki są trzy współczesne, trzydziestokilkuletnie kobiety – Martyna, Anita i Iwona. Każda z nich ma inny bagaż życiowych doświadczeń i – choć różnią je osobowość i aspiracje – całą trójkę łączy wieloletnia przyjaźń, dająca siłę w trudnych momentach.
Akcja powieści rozpoczyna się w momencie, w którym kończą się baśnie – w przededniu ślubu Martyny. Czy uroczystość przebiegnie zgodnie z planem, czy może raczej czarny kot ściągnie nieszczęście na młodą parę? To tylko jedno z licznych pytań, które można zadać sobie podczas lektury.

Fabuła książki, osadzona w realiach Białegostoku, opowiedziana jest żywym, dowcipnym językiem. Smaku lekturze dodają scenki obyczajowe, które z satyryczną pasją rejestrują małą polską rzeczywistość.


"Dzielnica czerwonych jabłek" Julia Hoffmann
„Dzielnica czerwonych jabłek” to powieść o miłości i problemach egzystencjalnych, osadzona we współczesnej polskiej rzeczywistości.

Jej bohaterka – Joanna – to niezbyt szczupła, niezamężna szatynka. Rzadko wychodzi z domu, zamartwia się swoim wyglądem, mieszka tylko z kotem.
Od dzieciństwa żyje w cieniu siostry, w piątkowe wieczory ogląda w łóżku filmy, a zamiast sprzątać – nałogowo czyta książki. Jak na typową szarą myszkę przystało, pracuje w biurze.
Tu jakieś spotkanie, tu zaległy mail do Buby w sprawie przepisu na żeberka, kurczaków lub właściwego sposobu użytkowania mężczyzn...
Nuda?
Tylko do czasu.
Oto na drodze Joanny staje Czapla. Nie zwykła, pospolita czapla, ale ON – ze swoim pięknym nosem, powalającym na kolana niskim głosem i cholera wie czym jeszcze. Typowy bohater komedii romantycznej, który ma wywrócić świat bohaterki do góry nogami. Czy tak się stanie?

Klarowność języka oraz zróżnicowanie nastrojów to niewątpliwe zalety książki. Wiele scen skłania do śmiechu, inne – wywołują wzruszenie. „Dzielnica czerwonych jabłek” doskonale łączy interesującą akcję z mądrą obserwacją świata.



Gorąco zachęcam do zapoznania się z tymi książkami:).
Pozdrawiam!

czwartek, 3 lutego 2011

"Amsterdam Parano" Michał Puchalak



Wydawnictwo: COMM
Wydanie polskie: 2010
Liczba stron: 328
Format: 135 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362518005

Są książki które czyta się beznamiętnie, bez większych uniesień czy zachwytów. Są i takie, które kuszą swym wnętrzem, zaskakują, wciągają, doprowadzają czytelnika do śmiechu czy łez... Taka właśnie jest autobiograficzna książka Michała Puchalaka „Amsterdam Parano”. Dawno już żadna lektura nie wywołała we mnie tak wielu sprzecznych emocji i tak bardzo zapadła mi w pamięć.

Parę słów o fabule... Młody chłopak, Michał, właśnie wkraczający w dorosłość wybiera się razem ze swoją dziewczyną na dwa miesiąca do Amsterdamu, aby trochę zarobić. Krótki wyjazd zamienia się w długie pięć lat. Barwny, tętniący życiem Amsterdam, gdzie narkotyki są legalne, prostytutki tylko czekają na bliższe spotkanie a życie upływa na dobrej, niezobowiązującej zabawie, staje się dla bohatera jedynym celem. Wolność i niezależność kuszą niczym zakazany owoc a życie tam wydaje się spełnieniem marzeń. Czy w tym przybytku rozpusty Michał odnajdzie siebie i swoją drogę do szczęścia? Gdzie zaprowadzi go kokaina, miłosne przygody z wieloma kobietami oraz podejrzane interesy? Czy będzie mu dane się zmienić? Przekonajcie się sami:).

Książka porusza całą gamę problemów – wpływ narkotyków na życie ludzi, postrzeganie siebie i świata na poszczególnych etapach życia czy miłość i jej różne oblicza... Przede wszystkim jednak ukazana jest duchowa oraz cielesna wędrówka od chłopca do mężczyzny i ukazanie wpływu tego czego doświadczył na jego umysł i ciało. To niewątpliwie książka godna uwagi.

Język niezwykle prosty i sugestywny, nieziemskie opisy wizji po narkotykach oraz szczere, pełne autentyczności relacje sprawiają, że książka silnie wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć.

Świetna pozycja czytelnicza - dziwna, skandaliczna, nietuzinkowa.... Po prostu polecam:)

Moja ocena
>>>> 5 / 6 <<<<

środa, 2 lutego 2011

"Nieprzyjaciel Boga" Bernard Cornwell



Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy ERICA
Wydanie polskie: 09/2010
Liczba stron: 560
Format: 140 x 205 mm
Oprawa: miekka ze skrzydełkami
ISBN: 9788362329069

Książka „Nieprzyjaciel Boga” była moim kolejnym już spotkaniem z twórczością Bernarda Cornwella i tak jak poprzednie pozycje, także i ta nie zawiodła moich oczekiwań. Obawiałam się, czy pisarz jest w stanie zaskoczyć jeszcze czytelnika, wciągnąć go ponownie w mroczny świat Brytanii, ale moje obawy na szczęście szybko zostały rozwiane.

Ponownie przenosimy się do Brytanii i poznajemy dalsze losy bohaterów. Chrześcijaństwo walczy z pogaństwem, Lancelot szykuje kolejną zasadzkę a Kocioł Merlina zaginął.... W porównaniu z poprzednią częścią akcja jest bardziej „gęsta”, cięższa co w przypadku tej książki jest zdecydowanym plusem. Od początku bowiem wkraczamy do świata pełnego tajemnic, gdzie toczą się zacięte boje, jesteśmy uczestnikami licznych wypraw, niezwykłych przygód oraz wielu problemów do rozwiązania. Znużenie czy też brak akcji zupełnie nam nie grozi. Realizm wręcz wylewa się z powieści a rozlew krwi jest tu na porządku dziennym. Mimo pojedynczych literówek, które wcale nie przeszkadzały w odbiorze lektury, nie mam się do czego przyczepić:).

W fabule, podobnie jak i w pierwszym tomie, zwinnie przeplatają się wątki historyczne, w nietuzinkowy sposób wplecione w literacką fikcję. Ogromnie zaskoczyła mniej kreacja głównego bohatera. W pierwszej części, mimo że był pierwszoplanową postacią, cechował się raczej naiwnością i niezdecydowaniem, co jednak miało swój urok:). W drugiej części natomiast możemy podziwiać go jako stanowczego rycerza, dążącego do osiągnięcia wybranego celu.

„Nieprzyjaciel Boga” Cornwella polecam wszystkim, którzy przeczytali pierwszy tom, czyli „Zimowego monarchę” i z niecierpliwością czekają kontynuacji. Dla tych natomiast, którzy trylogię mają jeszcze przed sobą, zachęcam do sięgnięcia po te pełne magi i pasji książki, które staną się niesamowitą przygodą. Pozdrawiam:)

 Moja ocena
>>>>> 5 / 6 <<<<<


Dziękuję wszystkim za wsparcie w ostatnich dniach. Za miłe komentarze i e-maile podnoszące mnie na duchu:). Ostatni egzamin na szczęście już za mną i wszystko poszło po mojej myśli, więc teraz mogę spokojnie oddawać się przyjemności czytania i recenzowania. Pozdrawiam serdecznie:) 

niedziela, 30 stycznia 2011

"Wielka księga KOSMOS. Podróż wśród gwiazd" Peter Grego


Wydawnictwo: WILGA
Wydanie polskie: edycja 2010
Przekład: Michał Lenartowicz
Liczba stron: 120
Format: 225 x 275 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788325902360

Od jakiegoś czasu w każdą niedzielę staram się dodać książkę dla najmłodszych czytelników, bo właśnie młode umysły chłoną najwięcej. To taki prorodzinny aspekt mojego blogu:D. Dzisiejsza lektura jest niesamowitą podróżą do nieznanego, tajemniczego kosmosu, który kryje w sobie wiele ciekawostek i nietypowych zjawisk, które wspólnie z dziećmi będziemy mogli odkrywać:).

To co zachwyca w tej encyklopedii, to zdecydowanie zasób wiedzy jaki został zawarty na zaledwie 120 stronach. Jestem godna podziwu dla doboru tematów i poruszanych w książce kwestii. Informacje pogrupowane zostały w cztery główne działy - "Odkrywanie wszechświata", "Badanie układu słonecznego", "Podróż do wnętrza Ziemi" oraz "Odkrywanie Księżyca". Na końcu książki umieszczono słowniczek zawierający najciekawsze i najtrudniejsze zagadnienia dotyczące kosmosu. Piękne ilustracje tętniące życiem i kolorem, zapierają dech i cieszą oczy... Nie sposób oderwać się od tej niezwykłej książki:).

"Wielka księga KOSMOS" została tak skonstruowana, że zarówno młodsze dzieci (5-6 lat) jaki i starsze, będą mogły czerpać z tej lektury wiedzę o fascynującej dziedzinie, jaką jest niewątpliwie astronomia.
Dlaczego dochodzi do trzęsienia ziemi? Czy jest życie na Marsie? Czym są planety karłowate i jak wygląda spacer na Księżycu? Muszę się przyznać, że sama dowiedziałam się mnóstwo ciekawych rzeczy o których wcześniej nie miałam pojęcia, np. o mgławicy Ślimaka czy o kraterze Caloris...

Twarda oprawa, duży format, śliski papier, dzięki któremu ilustracje i kolory są wyeksponowane sprawiły, że książkę mogę z czystym sercem polecić każdemu, niezależnie od wieku i zainteresowań. Będzie to również wspaniały prezent na urodziny, święta czy inne uroczystości. Polecam!

Moja ocena
>>>>> 6 / 6 <<<<<

sobota, 29 stycznia 2011

"Życie intymno-emocjonalne osób starszych" Agata Kowgier



Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Impuls
Wydanie polskie: 09/2010
Liczba stron: 226
Format: 176 x 250 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788375874884

                                                 "Starość nie musi być procesem upadku [...] kunszt sędziwego wieku polega na tym, by z każdej chwili rozkładu wydobyć nowe wartości"
 Tomasz Mann

Starość... Cóż oznacza to słowo? Czym jest i jakimi prawami rządzi się ten okres życia, do którego nieuchronnie wszyscy dążymy? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, będącej panaceum na te pytania, ale warto przyjrzeć się niektórym aspektom jakie niesie za sobą bycie seniorem. Każdy bowiem codziennie styka się z tymi osobami, w autobusie, przychodni czy choćby w rodzinie. Warto poznać co czują, jak widzą otaczającą rzeczywistość i z bliska obejrzeć problemy z jakimi na co dzień muszą się zmagać.

Książka podzielona jest na dwie zasadnicze części – teoretyczną, która była dla mnie fascynującą lekturą, przypominającą nieco filozoficzne rozmyślania i zawierająca trafne spostrzeżenia o naturze starości oraz drugą część – badania sondażowe przeprowadzone przez autorkę dotyczące pojmowania tego okresu życia przez różne grupy społeczne, np. studentów.

„Życie intymno-emocjonalne osób starszych” to książka, którą powinien przeczytać każdy. Najwięcej wyniosą z niej młodzi odbiorcy, dla których starość jest całkowicie abstrakcyjnym terminem. Lektura ta bowiem wymusza na nas szacunek do sędziwych już osób, którzy nie chcą być zepchnięci na margines społeczny i uważani za niedołężnych, nikomu już niepotrzebnych ludzi. To również pozycja czytelnicza przeznaczona dla samych zainteresowanych, aby potrafili cieszyć się tym pięknym czasem, zrozumieli jakie nowe możliwości otwierają się po osiągnięciu wieku kilkudziesięciu lat. Po lekturze łatwiej również będzie zrozumieć zachowania naszych najbliższych - dziadków, rodziców czy nawet sąsiadów, którzy lata młodości mają już dawno za sobą.

Wartościowa książka pomagająca zrozumieć naturalny, choć dla wielu z nas jeszcze obcy temat starości. Dowiemy się co znaczy starość w różnych kulturach oraz prześledzimy proces zmiany postrzegania tego terminu na przestrzeni lat. Książka warta uwagi, poruszająca niezwykle ważną kwestię dotyczącą tak naprawdę nas wszystkich. Polecam!

"Starość może stać się synonimem głębokiej dojrzałości uczuciowej, która jest ukoronowaniem szeroko pojętej miłości. Uczuciowość późnego wieku, integruje mądrość i życiowe doświadczenie, co nadaje jej zupełnie inny wymiar"*

"Przeciętny człowiek uważa seks za atrybut wieku młodzieńczego i dojrzałego, lecz nie akceptuje go w wieku starczym. A jednak człowiek jest istotą seksualną od urodzenia aż do swej śmierci, niezależnie od tego, czy się to komuś podoba czy nie"**

Moja ocena
>>>>>> 4,5 / 6 <<<<<<

Wszystkie cytaty pochodzą z omawianej książki :)
* Agata Kowgier "Życie intymno-emocjonalne osób starszych" Wyd. Impuls, 2010, s.115
**Agata Kowgier "Życie intymno-emocjonalne osób starszych" Wyd. Impuls, 2010, s.103

piątek, 28 stycznia 2011

"Lisa-Xiu i Lin-Shi. Córki z Chin” Auke Kok i Dido Michielsen




Wydawnictwo: Dobra Literatura
Wydanie polskie: 10/2010
Liczba stron: 244
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788393055944

Książkę „Lisa-Xiu i Lin-Shi. Córki z Chin” pochłonęłam z nieukrywaną przyjemnością. Piękna okładka, prawdziwa historia i tematyka tak bardzo mi bliska sprawiły, że przez długi czas nie będę w stanie zapomnieć o tej lekturze.

Auke Kok i Dido Michielsen to para holenderskich dziennikarzy, którzy zdecydowali się na niezwykły krok. Adoptowali parę chińskich dziewczynek, porzuconych przez swoich biologicznych rodziców. Cała opowieść zawarta w  książce opowiada o blaskach i cieniach zostania rodzicami adopcyjnymi oraz przede wszystkim o podróży do Chin, na jaką się zdecydowali, aby przybliżyć swoim córkom kraj z którego pochodzą. Ta niezwykła wycieczka będzie fascynującą wyprawą w przeszłość, m.in. do sierocińca gdzie wychowywały się Lisa i Lin oraz sposobem na zacieśnienie więzów całej rodziny. Dowiemy się o uczuciach jakie towarzyszyły rodzicom oraz wrażeniach i emocjach dziewczynek w zupełnie odmiennej rzeczywistości. Zdecydowany plus za ilustracje zawarte w książce oraz fragmenty pamiętnika Lin oraz Lisy opisujące w dziecięcy sposób to co czuły i jak odbierały to co się wokół nich działo. Po przeczytaniu czuję się związana z tą czwórką wspaniałych ludzi, którzy otworzyli przed nami swoje serca, aby opowiedzieć o niełatwych dla nich wydarzeniach.

Dla wszystkich, którym Chiny są obiektem marzeń lub odczuwają bliższą więź z tym krajem lektura to będzie także niesamowitym dziennikiem podróży, opisującym najróżniejsze zakamarki tego ogromnego mocarstwa oraz kopalnią wnikliwych obserwacji dotyczących całego bogactwa kulturowego, tradycji czy sytuacji politycznej.

Każdy to ma własne potomstwo lub marzy o staniu się rodzicem powinien tę książkę przeczytać! To piękna historia miłości, która przemierza wszelkie granice – terytorialne, kulturowe, czasowe, językowe... To opowieść o sile i niezłomności jaką odznaczają się ludzie pragnący dać szczęście innym. Przede wszystkim jednak jest to lektura o poszukiwaniu własnej tożsamości i indywidualności. Zachęcam gorąco!

Moja ocena:
>>>>>> 5.5 / 6 <<<<<<

czwartek, 27 stycznia 2011

„Wyższe sfery” Peter Hedges




Wydawnictwo: Bukowy Las
Wydanie polskie: 10/2010
Liczba stron: 344
Format: 130 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788362478132

Ostatnio miałam sporo na głowie, pewnie jak większość z Was. Potrzebowałam książki, dzięki której oderwę się na chwilę od codzienności, przyjemnej w czytaniu, przy której będę się mogła trochę pośmiać a jednocześnie będzie to wartościowa pozycja literacka godna uwagi. Taką książką są zdecydowanie „Wyższe sfery” autorstwa Petera Hedgesa. Jak bardzo taka lektura była mi potrzebna, przekonałam się już po kilkunastu stronach i bez reszty wsiąkłam w tę inteligentną powieść.

Głównymi bohaterami są Tim i Kate, szczęśliwe małżeństwo mieszkające w Nowym Yorku. Rodzina jakich wiele. Ona zajmuje się dziećmi, starając się być dla nich najlepsza matką na świecie. On natomiast, niespełniony nauczyciel uczy historii w szkole średniej. Życie upływa im na codziennych obowiązkach i tak jak każde małżeństwo muszą zmagać się z różnymi problemami, także finansowymi. Mimo to ich relacje są pełne szacunku i wzajemnej miłości. Gdy Kate otrzymała propozycję powrotu do swej dawnej pracy, Tim bierze urlop aby zaopiekować się dziećmi i jednocześnie w spokoju napisać doktorat. Jednak ład i porządek panujący zarówno na osiedlu, jak i w życiu Tima i Kate, burzy wprowadzenie się bogatej rodziny, przedstawicieli tytułowych wyższych sfer. Anna, nowa sąsiadka, będzie tu źródłem niemałego zamieszania, ale nie zamierzam nic zdradzać :).

Książka naprawdę interesująca. Bardzo podobało mi się ukazanie różnych aspektów i przemyśleń z perspektywy kobiety i mężczyzny. Ojj sporo zabawnych sytuacji dzięki temu wynikło i wiele ciekawych informacji dowiemy się o naturze drugiej połówki. O tym, że świat widziany przez bohaterów postrzegany jest zupełnie inaczej, bo rzutują na to nasze pragnienia, marzenia czy niespełnione ambicje to tylko cząstka tego co dostarczy nam ta lektura. Dodatkowo narracja pierwszoosobowa i świetny dobór bohaterów, którzy są nam bardzo bliscy, znacznie przybliża czytelnikowi świat stworzony przez pisarza. Wzruszająca opowieść, którą zdecydowanie polecam gorąco :).

Moja ocena:
>>>>> 5 / 6 <<<<<